Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty
„Dotyk i szept” Aneta Podolska-Kamińska

„Dotyk i szept” Aneta Podolska-Kamińska

 (Recenzja reklamowa)


  Poezja to wyjątkowy gatunek literacki, który wymaga odpowiedniej oprawy. Tego nie czyta się w biegu, pomiędzy gotowaniem a sprzątaniem. Poezja potrzebuje ciszy, spokoju i czasu. Wiersze należy nie tylko przeczytać, ale przede wszystkim zrozumieć, interpretować i odnaleźć w nich to, co może odmienić nas samych oraz nasze spojrzenie na życie.



  „Dotyk i szept” to piękny tomik wierszy o kobiecie i różnych etapach jej życia. To opowieść o poszukiwaniu siebie, poznawaniu własnej tożsamości, odzyskiwaniu wewnętrznej siły, odwadze, by pozwolić sobie na więcej, oswajaniu kobiecości, budowaniu relacji i akceptowaniu własnych emocji. Bohaterka wierszy przechodzi kolejne etapy przemiany, dojrzewa i odkrywa to, czego wcześniej nie znała.



  Autorka porusza tematy codzienne, bliskie każdej z nas, ale nie unika również tych trudniejszych. Stawia pytania, które pozostają w głowie czytelnika jeszcze długo po lekturze i skłaniają do szukania własnych odpowiedzi. Pokazuje, że kobieta potrzebuje nie tylko obecności drugiego człowieka, ale także czułości, drobnych gestów, uważnych spojrzeń, poczucia bezpieczeństwa i miłości.

  Droga opisana w tych wierszach nie jest łatwa, ale jest prawdziwa- pełna emocji, refleksji i przemyśleń. Prosty, oszczędny język oraz spokój płynący z każdego utworu stanowią ich największą siłę. Ta poezja jest niezwykle kobieca, intymna, subtelna i symboliczna. Czytając ją, warto się zatrzymać, zamknąć oczy i pozwolić myślom podążać za przeczytanymi słowami.

  To wyjątkowe doświadczenie, które pokazuje, jak złożone potrafi być życie kobiety. Każdy wiersz sprawiał, że miałam ochotę wracać do niego ponownie, szukając nowych znaczeń, wskazówek i odpowiedzi na pytania, które stawia codzienność.



  Okładka stanowi wspaniałe dopełnienie i zapowiedź niezwykłej podróży przez ten tomik. Minimalistyczna, elegancka i niezwykle intrygująca, od pierwszego spojrzenia przyciąga uwagę. Czarno-biała fotografia kobiecej dłoni oraz subtelne detale budują atmosferę tajemnicy, a czerwony napis „Dotyk” kontrastujący z czernią słowa „Szept” zapowiada historię pełną emocji, bliskości i niedopowiedzeń.



"Halo Room", Agata Cichy

"Halo Room", Agata Cichy

 (Recenzja reklamowa)

  

  Sięgając po książkę "Halo Room" liczyłam na lekki romans z którym spędzę luźny czas. Dostałam jednak, książkę która bardzo mnie zaskoczyła. Piękna historia, która zmusza do refleksji. Nietypowa, bardzo emocjonalna opowieść, gdzie nie słowa są najważniejsze, a czując obecność i gesty.



  Andy przyjechała do Nowego Jorku zacząć nowe życie z dala od rodziny, od przeszłości i otoczenia. Zamieszkała nad barem The Halo Room, w którym poznała Antonego. Mężczyzna jest barmanem i właścicielem lokalu, który ma w sobie niesamowity klimat. Andy spędza sporo czasu w barze, początkowo miał to być czas na lampkę wina, ale potem zmienił się w coś więcej. Skrzywdzona i osamotniona zaprzyjaźnia się z Antonym, który także nosi bolesne rany. Oboje mają swoje tajemnice, zranione dusze i pragnienie spokoju. Czy uda im się sobie pomoc?



  "Halo Room" to piękna historia, która zaskakuje na każdym kroku. Dwoje ludzi którzy, szukają spokoju i czegoś więcej. Ich rozmowy, są nietypowe, wypełnione urwanymi zdaniami i ciszą, która mówi więcej niż słowa. Obecność drugiej osoby i gesty, są tutaj ważniejsze. Ich relacja powoli staje się poważna, rośnie zaufanie i potrzeba bycia razem. Bez pośpiechu, bez zwrotów akcji i wielkich wydarzeń każdy dzień przybliża ich do czegoś nowego. Oboje doświadczają czegoś, czego potrzebowali nie będąc tego świadomi. Autorka w świetny sposób buduje napięcie, emocje jakimi nas raczy są wręcz namacalne, zwłaszcza ból, samotność i potrzeba bycia z kimś. Jako czytelnik miałam pragnienie, aby bohaterowie odnaleźli "siebie". Emocje są tutaj bardzo ważne, ważniejsze niż wydarzenia i wszystko wokół. To bardzo głęboka, psychologiczna książka, która wymaga czasu, , zaangażowania i wolnego umysłu aby ją zrozumieć. Niedopowiedziane zdania, urwane słowa i cisza mają tutaj duże znaczenie. Duży plus za życiowe porady, które zostały przeplecione między wierszami. Proste, zwykle, codzienne, a jednocześnie ważne i potrzebne. Bardzo mi się podoba styl, który jest nietypowy. Pierwszy raz czytałam taką książkę i mimo zaskoczenia bardzo mi się podoba. Jej "inność" jest wyjątkowa.Autorka porusza trudne tematy, żałoba, ucieczka z dotychczasowego życia, poszukiwanie samego siebie. Bohaterowie nie mają łatwo, ale mimo to idą na przód i nieświadomie pomagają sobie nawzajem. Ich relacje, obecność i gesty, są wyjątkowe, uczą że w życiu nie słowa są najważniejsze, a po prostu obecność drugiej osoby obok w ciszy. To bardzo emocjonalna opowieść, gdzie nie słowa są najważniejsze.



  Po jej przeczytaniu, długo nie wiedziałam jak ją opisać bo zasługuje na coś więcej niż zwykle słowo polecam. Ta historia to taka wyprawa w głąb siebie, o której czytelnik nie wie, dopóki nie dotrze do końca i sam nie zacznie się zastanawiać nad swoim życiem. Warto się zatrzymać, spojrzeć na siebie od boku i zobaczyć, co jest dla nas drogowskazem aby iść w najlepszą stronę.



"Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa" Marlena Kusia

"Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa" Marlena Kusia

 (Recenzja reklamowa)


  Science fiction to nie jest mój ulubiony gatunek literacki, ale obok tej książki nie mogłam przejść obojętnie. Historia pokazuje jak odkrycie nowej planety i nauka wpływa na zachowanie ludzi.  Jest to bardzo emocjonalna opowieść o niebezpiecznym świecie, która zmusza do zastanowienia się nad pytaniem: czy inna cywilizacja nam zagraża, czy my jej?



  Dwóch naukowców zostaje pobitych, jeden traci pamięć, a drugi przebywa w śpiączce. Max Ghonter jako syn i nowy właściciel firmy zajmującej się badaniem kosmosu staje w niebezpieczeństwie. Nieznani ludzie chcą od niego danych i informacji, których chłopak nie posiada. Młody zbuntowany rockman musi stawić czoła niebezpieczeństwu i szybko dorosnąć. Wszystko staje się trudniejsze kiedy chłopak dowiaduje się, że jego ojciec ze swoim przyjacielem odkryli nową planetę. Mieszkają na niej nieznane stworzenia, a szalony naukowiec chce przeprowadzić na niej badania nie dbając o jej mieszkańców. Czy Maxowi uda się ochronić odkrytą planetę? W walce pomoże mu nowa znajoma Clementine, córka przyjaciela jego ojca. Jak dwójka nastolatków poradzi sobie w bezwzględnej walce?



  Historia mimo, że wymyślona i wypełniona scenami science-fiction jest dość naturalna. Bohaterowie to zwykli ludzie z zaletami i wadami. Poznajemy ich w różnych sytuacjach, przechodzimy z nimi przez zaskakujące chwilę i możemy dużo dowiedzieć się o ich osobowości. Od początku książki dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna i pełna zaskakujących wydarzeń. Przedstawiona nowa planeta "Luen" jest ciekawa tak jak zamieszkujące ją istoty, a wyprawy na nią wprawiają w osłupienie. Astronauci zmagają się z inna cywilizacją, poznają ją i próbują zrozumieć. Czy uda im się zbadać życie poza Ziemią? Jakie skutki będzie mieć to odkrycie? 

  Książka całkiem ciekawa, czyta się ją szybko i przyjemnie mimo, że to ponad 600 stron. Autorka miała fajny pomysł na fabułę i jak na debiut nieźle wyszło. Niektóre rzeczy może mało logiczne i niewytłumaczalne, czasem dość naciągane, ale przymykam na to oko. Myślę, że fani tego gatunku będą zadowoleni, ja dobrze spędziłam czas z tą książką. Pokazuje ona, że ambicja czasem możne prowadzić w złym kierunku, że nie zawsze warto dążyć do celu po trupach, a granicę moralności i przyzwoitości nie są rozciągliwe.


„Bad Angel” Anna i Franko

„Bad Angel” Anna i Franko

 

   Pamiętacie Roxanne z „Soulmate”? Ta szalona kobieta powróciła ze zdwojoną siłą! Teraz w „Bad Angel” poznajemy jej dalsze losy, zmaganie z uzależnieniem i poszukiwanie spokoju i bratniej duszy.




  Roxanne po stracie miłości sięga dna, niżej się nie może upaść. Wszystko się zmienia, kiedy budzi się w nowym miejscu nie wiedząc jak się tam znalazła. Jest przy niej nieznajomy mężczyzna, który postanawia jej pomóc i wyciąga bezinteresownie rękę , aby kobieta mogła „stanąć na nogi”. Czas mija i Roxanne odzyskuje spokój, jednak pozostawione życie w Polsce brutalnie upomina się o jej powrót, który wiąże się z nieprzyjemnościami. Vania stara się jak może i wspiera Rox, ta jednak ze swoim temperamentem pakuje się w kłopoty. Mężczyzna mimo to nadal jej pomaga i stara się trzymać pod ochroną. Kim jest i dlaczego to robi? Czy Roxanne upora się z problemami?




  „Bad Angel” to książka, która mówi o trudnych sytuacjach, ale w sposób dość pobieżny. Główna bohaterka zmaga się z problemami, które doprowadziły ją na krawędź życia, przez co powinna dostać po nosie. Gdyby nie jest charakter i styl życia, nie spotkało by jej wiele nieprzyjemnych sytuacji, ale przez swoją lekkomyślność lubi pchać się w problemy. Jej wybawiciel Ivan to tajemnicza postać, która chroni kobietę i chce dla niej najlepszego. Rox nie rozumnie postawy mężczyzny, a gdy się tego dowiaduje doznaje szoku (tak jak czytelnik).  Roxanne przechodzi przemianę, staje się to powoli, ale z dobrym skutkiem.  Co tam się będzie dziać to musicie przeczytać sami. Ja zdradzę, że są gorące i pikantne monety, tak jak brutalne i zaskakujące. Szkoda, że niektóre sytuacje i wydarzenia nie były rozwinięte i bardziej wyjaśnione, jednak całość czytało się fajnie. Zakończenie wywołało u mnie łzy, nie spodziewałam się takiego finału, który także cieszy. 

  Historia Roxanne pokazuje, jak życie potrafi zaskakiwać. To opowieść o kobiecie, które czerpała z życia całymi garściami, nie liczyła się z konsekwencjami, póki nie poznała prawdziwej miłości. Uczucia zmieniły ją i jej postrzeganie świata. Ta szalona gwiazda jest przykładem, że miłość zmienia.


 "Tetelestai! Wykonało się!" O. Józef Witko

"Tetelestai! Wykonało się!" O. Józef Witko

(Recenzja reklamowa)


  Wielki Post, czas modlitwy na Drodze Krzyżowej i towarzyszenie Jezusowi na śmierć już za nami w tym roku. Chce wrócić do tego tematu ze względu na książkę, jaką czytałam w ostatnich tygodniach, pokazuje ona głębszy sens proroctw Izajasza, Psalmu 22 i Drogi Krzyżowej.



  "Tetelestai! Wykonało się" to książka napisana przez ojca franciszkanina Józefa Witko, który pokazuje jak Pismo święte pokazuje nam mękę Pańską. Wszystko zaczyna się od proroctwa, psalmu 22 i ostatniej drogi Jezusa. Autor wskazuje dokładne fragmenty, tłumaczy je i wskazuje jak wypełnił się plan Boży. Opisana Droga Krzyżowa to dla nas drogowskaz, który pokazuje kierunek w jakim mamy iść, aby być bliżej Boga. Każda stacja zmusza do refleksji, wprowadzenia do swojego życia zrozumienia, co tak naprawdę się stało i jaki to ma wpływ na nasze życie, nie tylko to duchowe. Jezus spłacił nasze winy i grzechy, a my teraz powinniśmy w podzięce za to żyć jak najlepiej i czuć wolność jaką otrzymaliśmy.



  Czytanie tej książki można traktować jak "terapię", naukę życia śladami Chrystusa, który doprowadzi nas do swojego królestwa. Dzięki niej można odnaleźć spokój, nadzienie, łaskę i dobroć. Śmierć Jezusa była/jest dla nas początkiem, a nasze życie ma być kontynuacją dobra dla siebie i innych. Ojciec Witko w prosty, a jednocześnie dobitny sposób pokazuje nam codzienne życie powiązane z Drogą Krzyżową, dlatego możemy iść swoją drogą biorąc przykład z Jezusa. Wystarczy chcieć i wierzyć, że się da, że można i działać.

 "Ósmy grzech", Piotr Górski

"Ósmy grzech", Piotr Górski

(Recenzja reklamowa)


  W ostatnich tygodniach mam trudny czas, co negatywnie wpłynęło na czytanie. Nie mam czasu, dni uciekają mi przez palce. Maj będzie u mnie bardzo napięty, mam nadzieję jednak, że uda mi się wygospodarować trochę czasu wspólnego z książkami. Dziś mam dla was recenzje fajnego kryminału "Ósmy grzech" Piotr Górski.



  Przemysław Duszny jest komisarzem, który działa na krawędzi. Z jednej strony dobry stróż prawa, a z drugiej nielegalne działania. Po pewnym zdarzeniu jego podejście do życia się zmienia, chce wynagrodzić swojemu przyjacielowi sytuację, która posadziła go na wózek i dlatego zbiera pieniądze na jego operację. Komisarz odbiera zgłoszenie zaginięcia modelki, wkrótce odkrywa, że takich dziewczyn jest więcej. W mieście pojawia się Julia Skalska, dziewczyna która straciła rodzinę w pożarze i miała na zawsze wyjechać. Jej powrót nie cieszy bliskich. Młoda kobieta zwraca na siebie uwagę grupki bogatych kobiet, które są fankami mody Hersza. Mężczyzna oferuje niestandardowe kreacje i torebki dla wybranych. Co się stało z modelkami? Czy Duszny zbierze pieniądze na operację dla przyjaciela?



  Komisarz duszny to dobry glina, jednak sytuacja zmusiła go do zejścia na ścieżkę przestępczą. Ma zasady, którymi się kieruje i nie jest człowiekiem, który łatwo zmienia zdanie. Jest prawdziwym przyjacielem. Pracuje skrupulatnie, dokładnie zbiera informacje, szuka poszlak i śladów, które doprowadzą go do mety sprawy. Z zaangażowaniem dąży do poznania prawdy w sprawie zaginionych modelek, a gdy ją odkrywa zaskoczenie nie ma granic. Główny bohater jest świetnie wykreowany, można od razu poczuć do niego sympatię. Inni bohaterowie, również wzbudzają ciekawość. Fabuła jest dobrze rozbudowana, akcja sprawnie płynie do przodu. Wątek modelek magnetic jest zaskakujący i wywołujący gęsią skórkę, to co z początku było dodatkiem w śledztwie, okazało się być rozwiązaniem. Jest to dobry kryminał, pełen tajemnic, zagadek i dusznej atmosfery. Nie jest to lekka historia, jednak brakuje w niej więcej emocji, które powinny udzielać się czytelnikowi. Całość przyjemnie się czytało i chętnie przeczytam kontynuację losów Dusznego.



"Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią"Małgorzata Węglarz

"Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią"Małgorzata Węglarz

 (Recenzja reklamowa)


  Śmierć jest czymś naturalnym, każdego z nas czeka. Mnie osobiście ona przeraża, chodź może nie sam moment śmierci, a odejście z tego świata. Nie chciałabym zostawić bliskich za wcześnie i mam nadzieję, że będzie mi dane żyć długo. Temat śmierci jest intrygujący, jedni lubią zagłębiać się w tajniki tej sytuacji, zaglądać w zmarłego, a inni unikają takich sytuacji. Ogólnie jestem w tej drugiej grupie, jednak jakaś cząstka mnie chciała poznać ten temat, dlatego sięgnęłam po wyjątkowa książkę Małgorzaty Węglarz- "Niech żyją zwłoki".



  "Niech żyją zwłoki" to nie jest żadna historia o śmierci, to cykl wywiadów z osobami mającymi na codzień styczność z zmarłymi. Reportaż jest bardzo rozbudowany, autorka zadała wiele pytań do specjalistów z różnych dziedzin, które jednak łączy śmierć i zmarły. Oprócz rozmów mamy opis sekcji zwłok, który dla mnie osobiście był trudny do czytania. Opis jest naturalny, bardzo swobodnie napisany jednak wyobraźnia mi szalała i nie chciałabym na żywo oglądać tego wszystkiego. Na końcu książki znajdują się porady, które odpowiadają na ważne pytania: Jak nie umrzeć za wcześnie? Odpowiedzi są zaskakujące, jednak takie zwykłe proste i życiowe.



  Wywiady są bardzo dobre, pokazują jak wygląda prawdziwa praca np technika kryminalistyki, medyka sądowego, patologa, płetwonurka, psychologa. Na codzień myślę, że większość osób inaczej wyobraża sobie tę pracę, a wiedzę czerpie z seriali i filmów kryminalnych. Sama lubię takie oglądać i teraz wiem, jak bardzo są one spłaszczone i przedstawione po łebkach. Rozmówcy autorki w sposób prosty, szczery i dokładny odpowiadają na pytania, dlatego temat możemy poznać od tz. podszewki. Zostaje obalone wiele mitów, zostaje pokazana czysta prawda, która może zaskakiwać. Reportaż nie tylko pokazuje prace przy zwłokach, ale porusza i wzbudza emocje, a także uczy.



 "Cufal. Strażnicy tajemnic" Magdalena Pełka

"Cufal. Strażnicy tajemnic" Magdalena Pełka

(Wpis reklamowy)


  "Strażnicy tajemnic" to cykl historii, gdzie thriller psychologiczny łączy się z sci-fi. "Cufal" to pierwszy tom, który wprowadza czytelnika w świat zdominowany przed technologie, przenosimy się do przyszłości XXII, która bardzo różni się od dzisiejszego świata.



  Filip Kornacki jest tajnym agentem specjalnej jednostki CUFAL, która zajmuje się ochroną tajemniczego artefaktu. Podczas sprawdzania terenu następuje wybuch po którym mężczyzna nic nie pamięta. Jednocześnie zostaje on oskarżony o kradzież tajnych danych w korporacji dla której pracuje. MEOW odsuwa go i cały jego zespół- CUFAL, który próbuje dowieść prawdy. Przyjaciele Filipa za wszelką cenę chcą dowiedzieć się kto odpowiada za kradzież danych, a im bliżej są prawdy ta okazuje się może być kłamstwem? Co tak naprawdę wydarzyło się w trakcie wybuchu i kto odpowiada za kradzież danych?



  "CUFAL" to książka bardzo specyficzna i trudna w zrozumieniu. Akcja rozgrywa się na Śląsku w XXIIw, czasie kiedy technologia tak bardzo opanowała świat, że to przeraża. Wszystko wokół jest zaprogramowane, wszędzie działają nowoczesne technologie i gadżety, które potrafią sterować nawet pamięcią i wspomnieniami. Jest to zaskakujące i przerażające, sztuczna inteligencja przejęła dużą część codzienności człowieka, została wprowadzona do życia jak coś normalnego. Mam nadzieję, że ta fikcja nie okaże się kiedyś czymś , co naprawdę będzie mieć miejsce i człowiek zostanie wolnym stworzeniem, które będzie znać swoje miejsce na ziemi, wiedzieć kim jest, a jego tożsamość nie będzie zmieniana jak w grze. Autorka stworzyła trudną i nasyconą tajemnicami fabułę, która wymaga od czytelnika dokładnego skupienia się na treści, aby ją zrozumieć. Psychologiczne przedstawienie człowieka jest bardzo głębokie, pokazuje że w świecie gdzie można manipulować nawet naszymi wspomnieniami trudno jest być sobą, znać swoją tożsamość i być lojalnym wobec najbliższych.

  Akcja jest dynamiczna, sprawnie się rozwija i płynie, wyciągając na światło dzienne kawałki prawdy, która w kulminacyjnym momencie zaskakuje i wywołuje szok. Intrygi, kłamstwa, aluzje i manipulacja jest przedstawiona w taki sposób, że trudno odkryć kiedy jest prawdziwa, a kiedy nie. Autorka świetnie prowadzi całość historii tak, aby czytelnik się nie nudził, a jego ciekawość nie gasła. Elementy science fiction są w końcowym etapie historii dość wybujałe i chwilami moim zdaniem zbyt odbiegały od rzeczywistości.



  Po przeczytaniu tej książki pojawiają się pytania: kim jest człowiek bez pamięci i wspomnień, czy wolność jest mniej ważna niż technologia, gdzie jest granica między prywatnością, a technologią, czy warto dać władze sztucznej inteligencji i pozwolić jej nas osądzać? Wiele pytań, a znalezienie prawidłowej odpowiedzi bardzo trudne, a może zbyt łatwe(?). Wydaje mi się, że autorka tą historią chce zwrócić nam uwagę na kwestie nas samych, że nie możemy pozwolić aby ktoś nami sterował, odebrał nam wolność i przekazał władze w ręce technologii.


„Relikwiarz” Maciej Torebko

„Relikwiarz” Maciej Torebko

 (Wpis reklamowy)

 

  Dobry kryminał i thriller dla mnie to książka, w której czasie czytania mam gęsią skórkę czy pojawia się u mnie strach. Spędzając czas z historią „Relikwiarza”, miałam dreszcze, był moment, kiedy musiałam w nocy sprawdzić, czy mam zamknięte drzwi do domu. To książka, której łatwo się nie zapomina.




  Sierżant Monika Dydek i podkomisarz Ariel Janicki prowadzą śledztwo, które wywołuje grozę. Duet śledczych zmaga się z niebezpiecznym sprawcą, który działa nieprzewidywalne, a jego czyny są zaskakujące. Sprawa zaczyna się dość niewinnie, podejrzanymi są kibice, jednak gdy zostaje zamordowany policjant, akcja przyśpiesza. Janicki powiązuje aktualne wydarzenia z przeszłością, w którą uwikłana jest jego rodzina. Podkomisarz musi nie tylko znaleźć winnego, ale i chronić swoją córkę. Czy uda mu się zdążyć, zanim morderca uderzy w czuły punkt?




  „Relikwiarz” to świetna historia z mocnym psychologicznym portretem bohaterów. Nawiązanie do religii, obsesji i wykorzystania ludzkiego umysłu jest ciekawym połączeniem, które wzbudza liczne emocje. Autor bardzo dobrze prowadzi fabułę, która jest nieprzewidywalna, a samo zakończenie i zwrot akcji wbija w fotel. Bohaterowie są realistyczni, pokazane są ich mocne, jak i słabe strony, problemy życia codziennego, co zbliża czytelnika do nich przez ich naturalność. Morderca jest kluczową postacią, która wzbudza najwięcej kontrowersji. Człowiek niepoczytalny działa zgodnie z planem, który jest chory i wykorzystany do nieetycznych celów. Opis wykonanych przez niego zbrodni nieraz oburza i przeraża. To postać, której nikt nie chciałby spotkać na swojej drodze. Charakter opisanej historii jest dla mnie mocny, to przejmująca opowieść o walce ze złem, poszukiwaniu prawdy, wierze, wykorzystaniu chorej osoby. Niebanalna historia, która zasługuje na uwagę. Do tego zabawne wstawki i humorystyczne sytuacje równoważą sceny dramatyczne. Nie czytałam wcześniejszej książki autora „Ręce Boga”, a „Relikwiarz” sporo do niej nawiązuje, więc mam nadzieję, że uda mi się do niej zajrzeć i poznać początek historii Janickiego.

 

 

„Skazani na mrok” Ewa Maciejczuk

„Skazani na mrok” Ewa Maciejczuk

  

  Lubię czytać dark romance, gdzie niebezpieczeństwo i uczucia muszą walczyć ze sobą. Emocje, tajemnice, mafia, zło, mrok, napięcie, miłość- wszystko to, co napędza fabułę, wciąga czytelnika w daną historię i pobudza w nim ciekawość. Taka jest książka „Skazani na mrok”.




  Ethan to mężczyzna o dwóch twarzach: biznesmen, który prowadzi legalne interesy i człowiek zajmujący się nielegalną działalnością. Pewny siebie, opanowany, niebezpieczny, bystry i przystojny. Działa na chłodno, do czasu kiedy na jego drodze staje Ava. Młoda dziewczyna zostaje zmuszona do pracy w burdelu za długi swojego brata. Ethan zabiera ją do siebie, zmusza do pracy, a jednocześnie się nią opiekuje. Ava jest niczym uwięziony ptak, który pragnie wolności, chce wydostać się z klatki. Dziewczyna jest pyskata, nie boi się niczego, stawia czoła śmierci z podniesioną głową. Gdy razem zamieszkują, ich życie ulega zmianom. Czy to będą dobre zmiany dla nich obojga?




  Ethan i Ava są jak dwa różne światy, jednak coś ich łączy. Oboje są silni i pewni siebie, dążą do swojego celu. Kobieta została skrzywdzona, jednak nie użala się nad swoim losem, przyjmuje go. Ethan traci głowę dla niej, nie wie, jak i kiedy pojawiają się nieznane mu dotąd uczucia. „Niegrzeczny chłopak” nagle traci grunt pod nogami, a charakterna Ava toczy z nim emocjonalną walkę, która i ją zrani. Bohaterowie są nietypowi, trudno czuć do nich sympatię. Mimo przejść Ava jest człowiekiem mocnym i nie jest łatwo ją rozgryźć. Ethan zmienia się pod jej wpływem. Ich historia nie jest romantyczna i słodka, to walka o uczucia i o siebie. Relacje, jakie między nimi się wywiązują, jednocześnie przyciągają, jak i odpychają, balansują i trudno wyjść im na prosto. Kiedy wszystko wydaje się układać, pewna tajemnica niszczy całość i tutaj wielkie zaskoczenie. Nie zdradzę, co dalej, ale ten zwrot akcji naprawdę zaskakuje.

  „Skazani na mrok” to historia pełna grozy, bólu, walki, tajemnic. Bohaterowie toczą ze sobą „grę”, która wymknie się spod kontroli. Nic tutaj nie jest pewne, dynamika fabuły jest szybka, ciągle coś się dzieje. Ta książka jest jak tornado, przychodzi znienacka i robi bałagan. Dla fanów historii z gęstą atmosferą, rozlewem krwi, niebezpiecznym klimatem, tajemnic i miłości, która nie daje spokoju to świetna książka na jeden wieczór. Jej wadą jest mała objętość, chciałoby się czytać o losach tej dwójki więcej i dokładniej.

 

 „Nienapisane” Anna Bichalska

„Nienapisane” Anna Bichalska

(Wpis reklamowy)


  Literatura obyczajowa potrafi być bardzo realna, życiowa i prawdziwa, przez co nie zawsze czyta się ją łatwo. Taka jest książka „Nienapisane”, która w swojej prostocie jest jednocześnie piękna i trochę nudna. Jednak podczas jej czytania można odpocząć, zastanowić się nad prostym życiem, nad tym co nas spotyka i otacza. Ta książka zmusza do refleksji.



  Joanna jest pisarką, jednak trwa w zawieszeniu podczas pisania swojej książki. Brak jej motywacji, czuje twórczy zastój. Jej książki to ironiczne i dowcipne historię, chociaż sama nie jest taką osobą. Zmaga się z lękami, napadami paniki i fobiami. Od roku mieszka w nowym miejscu, kupiła stary domek w spokojnej okolicy. Tutaj chce zacząć nowe życie. Zawsze ubrana w czarne stroje zostaje nazwana przez swoją sąsiadkę „Kobieta w czerni”. Janka to starsza kobieta, która po śmierci przyjaciółki wyjechała na dłuższy czas. Po powrocie zauważa nową sąsiadkę, która izoluje się od świata. Kobieta postanawia napisać list do nieznajomej i wrzucić go do czerwonej skrzynki, która wisi na płocie oddzielającej ich posesje. Janka zawsze chodzi w ubraniach w kolorze różowym, dlatego Joanna nazywa ją „Kobieta w różu”. Panie zaczynają rozmawiać ze sobą, wysyłać sobie listy i tak zaczyna się piękna przyjaźń, która każdej przyniesie w życiu coś nowego.




  Joanna i Janina to dwie różne osobowości, dzieli je wszystko, a jednak zaprzyjaźniają się ze sobą. Ich osoby, przedstawiają różne historie, które łączy jedno: ból po stracie i emocje, które nie zawsze są pozytywne. Czytając o losach Joanny, Janiny i zmarłej Hannie, a także innych bohaterów stykamy się z prawdziwym życiem. Problemy, nasze słabości, codzienność, małe radości i przeszłość, która ciągle żyje jest tutaj bardzo ważna. Autorka nie zaskakuje zwrotami akcji, nie zasypuje nas zaskakującymi sytuacjami, a powoli prowadzi po świecie dwóch kobiet i ich życiu. Czytelnik dostaje prosty język, niewymagającą treść, która mimo wszystko wymaga od niego przerwy, zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Sprawia, to że książkę czyta się wyjątkowo długo. Realne postacie z zaletami i wadami, są niczym osoby z naszego otoczenia. Ta historia chwilami jest tak prawdziwa, że jej nie ciekawią jej bohaterowie, a jednak nie da się jej odłożyć. Trudno przelać mi moje myśli w tej recenzji, dlatego uważam, że tej książki nie da się jednoznacznie opisać, każdy z nas odbierze ją inaczej. Zobaczy i znajdzie w niej coś innego, skupi swoją uwagę na czymś innym. 

  „Nienapisane” to opowieść o zwykłych ludziach, pięknej przyjaźni, miłości która potrafi żyć w uśpieniu wiele lat i czekać, aż przyjdzie jej czas, o tajemnicach, o ludzkich wadach i słabościach. Jej wyjątkowość polega na tym, że zmusza nas do czegoś, każe analizować i się doszukiwać prawdy w życiu. 


„Kobiety bez twarzy. Blady strach” Tanya Valko

„Kobiety bez twarzy. Blady strach” Tanya Valko

 (Wpis reklamowy)

 

   Po przeczytaniu pierwszej części serii Tanya Valko –„Kobiety bez twarzy” o życiu w Arabii Saudyjskiej musiałam odpocząć. Historie opisane przez autorkę były druzgoczące i szokujące, przetrawienie tych wydarzeń i ich przepracowanie wymagało ode mnie czasu. Jestem wrażliwa na takie tematy, które wpływają na mnie zbyt mocno. Na szczęście druga część „Blady strach” okazała się delikatniejsza i jej czytanie nie wpłynęło na mnie tak intensywnie.




  Rodzina Koziełów kontynuuje swoją pracę i życie na obcej ziemi. Nie jest im łatwo, po wyjedźcie córki Karoliny, co odbija się na Hance. Stęskniona za swoim dzieckiem, opiekuńczość przelewa na innych, co nie zawsze wychodzi jej na dobre. Małżeństwo poznaje młode polskie nauczycielki angielskiego, które wniosą niemały chaos w ich życiu. Jedne pracowite i uczciwe, drugie lubiące zabawę i nieprzejmujące się zasadami panującymi w obcym kraju. Hanka i Piotr będą mieli z nimi kłopoty, ale także miłe chwile pełne radości.



  Książka „Kobiety bez twarzy. Blady strach” pokazuje jak niesprawiedliwe jest życie kobiet w różnych krajach. Ich walkę i równouprawnienia, o życie w wolności i samodzielnym decydowaniu o sobie. Poznajemy także terrorystyczny świat w Arabii Saudyjskiej, gdzie męska populacja, sprzeciwiając się idącej do przodu cywilizacji, organizuje zamachy. Niewinne osoby giną przez ich twarde zasady i wierzenia. Straszne jest to, do czego są zdolni nawet młodzi, ale niedouczeni chłopcy. Autorka przedstawia każdą historię w ciekawy sposób, ukazując niełatwe życie osób chcących żyć w lepszych warunkach z otwartym umysłem i patrzących na świat oczami bez konserwatywnych poglądów. Wiele z nich przez swoją „odmienność i postępowość” opuszcza kraj, szukając szczęścia gdzie indziej. Kiedy kończy się czas pracy rodziny Koziełów w pustynnym kraju z radością opuszczają go i wyruszają w dalszą podróż. Czy przyniesie im ona wymarzone życie i zadowolenie? O tym przekonacie się kończąc książkę.




  Seria „Kobiety bez twarzy” ma za zadanie pokazać różnorodność świata, jego odmienność, kulturę i religię. Autorka arabistka swoimi historiami pokazuje, że nie należy się bać tej „inności”, bo to nie ona jest zła tylko ludzie. 

 

"Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

"Kobiety bez twarzy. Pierwszy szok" Tanya Valko

 (Wpis reklamowy)

 

  Ciekawi mnie życie kobiet w Arabii Saudyjskiej, gdzie ich prawa są zerowe, a życie musi być podporządkowane męskiemu członku rodziny. Życie kobiet nie jest tam łatwe, chodź niektóre uważają że jest dobrze tak jak jest, jednak dla europejskiej kobiety, która ma prawa i może żyć jak chce tamtejsze tradycje są nie do zaakceptowania. Kolejny raz przekonałam się o tym czytając świetną książkę, która pokazuje od podszewki świat kobiet w Arabii Saudyjskiej- "Kobiety bez twarz. Pierwszy szok".




  Hanka i Piotr Kozieł wyjeżdżają do Arabii Saudyjskiej co jest dla nich trudnym wyzwaniem. Praca w ambasadzie, życie na obcej ziemi i podporządkowanie się innej kulturze i tradycjom jest dla nich trudnym wyzwaniem. Arabistka styka się z życiem kobiet, w kraju gdzie ich prawa nie istnieją, a wszystkim rządzi męska ręką. Hanka poznaje jak trudne życie prowadzą kobiety, nawet te przyjezdne i zwiedzające miasto. Wyjście z domu możliwe jest tylko w zasłaniającym ubraniu, do tego wyznaczone godziny na modlitwę i podporządkowanie do tego swojego dnia. Na każdym kroku kobiety są kontrolowane przez specjalną policję, mają zakazy i nakazy, za których nieprzestrzeganie grozi okropna kara np ścięcie czy chłosta. Polska kobieta mimo swojej odwagi i twardego charakteru ciężko znosi życie na obczyźnie, jak sobie poradzi i czy będzie w stanie zaakceptować różnorodność między uprzywilejowanymi, a zwykłymi muzułmanami?




  Autorka w swojej książce za pomocą rodziny Koziełów pokazuje, jak żyją ludzie w Arabii Saudyjskiej. Poznajemy zwykłe osoby, a także tych którzy dzięki pieniądzom mogą więcej. Historie są różne, jedne pozytywne, a drugie szokujące i zaskakujące. Chore kobiety mogą być leczone tylko za zgodą męża, często przez to tracą zdrowie, a nawet życie. Panie muszą przestrzegać wszelkich zasad, które często są bezmyślne i okrutne dla nich. Bogaci mają łatwiej, mogą więcej i nie są za to karani. Młodzież chcąc wyrwać się spod twardych zasad często robi głupstwa i ryzykuje nawet życie. Mieszkańcy Arabii Saudyjskiej będący innego wyznania i pochodzenia muszą się podporządkować życiu, ale w swoich czterech ścianach ich życie wygląda całkiem inaczej. To co pokazuje autorka jest dla mnie niezrozumiałe, trudne i chwilami tak okrutne, że ciężko się czytało te historię. Często kobiety są krzywdzone przez widzimisię mężczyzn, nie zasługują na los jaki otrzymują. Plusy i minusy życia muzułmańskim świecie są nierówne, najgorzej mają proste zwykle kobiety lub te które wychylają się spod twardych zasad.
  To trudna książka, pokazuje ciężki los innych kobiet. My wolne kobiety możemy im tylko współczuć i trzymać kciuki, aby tamta kultura poszła do przodu i zmieniła swe zwyczaje.

 

"Organiczni. Jak ciało rozwiązuje nasze problemy” Giulii Enders

"Organiczni. Jak ciało rozwiązuje nasze problemy” Giulii Enders

 (Wpis reklamowy)


  Od kiedy choruje na wrzodziejące zapalenie jelita grubego bardziej interesuje się ciałem, jego budową, pracą narządów i ogólnie zdrowiem. Chętnie czytam różne publikacje, aby przyswoić jak najwięcej wiedzy, która może pomóc mi radzić sobie z trudną chorobą. Sięgając po książkę "Organiczni. Jak ciało rozwiązuje nasze problemy” autorstwa Giulii Enders wiedziałam, że pogłębie swoją wiedzę i tak też się stało.



"Układ odpornościowy toleruje to, co nieszkodliwego, współpracuje z tym, co pożyteczne, oraz chroni nas przed resztą, która nam szkodzi."


  Książka "Organiczni. Jak ciało rozwiązuje nasze problemy” pokazuje nasze ciało jako jeden mechanizm, który pozwala nam żyć. Nasze wnętrze w ciągły sposób pracuje, czego nawet nie jesteśmy do końca świadomi i działa na naszą korzyść. Nasze narządy są dla nas i jako ich właściciel powinniśmy je dobrze znać, pozwolić pracować i wspierać w razie potrzeby. Autorka w łatwy sposób uczy jak patrzeć na swoje ciało, słuchać go i pozwalać mu działać. Nasz organizm to "mechanizm", który wie co robić kiedy coś mu zagraża i sam potrafi się uleczyć jeśli się mu na to pozwoli. Nasze ciało wysyła nam sygnały, pokazuje jeśli coś jest nie tak, a naszym zadaniem jest umieć je rozpoznać i pozwolić mu działać. Nie dostaniemy w książce twardych jednoznacznych porad jak żyć, tylko zostajemy nakierowani na ważne aspekty. Autorka wskazuje jak ważne są proste działania w naszym życiu: odpoczynek i sen, zdrowe odżywianie, życie w spokoju bez stresu, umiejętność odpuszczania i życie w rytmie natury.



  Książka jest idealną lekturą dla każdego kto chce znać swoje ciało, wiedzieć jak działa, chce żyć świadomie i w zgodzie z naturą, umieć działać bez stresu z świadomością że jest on nam także potrzebny. Autorka pokazuje w łatwy i zrozumiały sposób jak nasze ciało radzi sobie w codziennym życiu, jak rozwiązuje problemy i nas wspiera.



 "Powroty przed zmierzchem" Elżbieta Antoniewicz

"Powroty przed zmierzchem" Elżbieta Antoniewicz

 

  Lubię sięgać po książki, kiedy choruje. Mam wtedy czas na czytanie i refleksje po skończeniu. Tym razem było mi jednak trudniej, grypa dokucza jednak nie traciłam czasu i spędziłam go z książką "Powroty przed zmierzchem". Było to moje pierwsze spotkanie z autorką Elżbietą Antoniewicz.



  Gosia wracając do domu zginęła- nieszczęśliwy wypadek. Mijają lata kiedy jej siostrzenica Zosia postanawia sprawdzić czy śmierci ciotki to napewno wypadek. Dziewczyna jest podobna do swojej krewnej: wygląd, spostrzeganie świata, chęć wyrwania się z małej wsi, pragnienie życia w mieście. Idzie za swoimi pragnieniami, wyjeżdża i zaczyna pracę w Krakowie. Nie jest to zajęcie marzeń: praca w sklepie, zarządzanie klubem. Jej życie płynie spokojnie póki nie poznaje przyjaciółki zmarłej ciotki, która przywołuje wspomnienia. Następnie poznaje mężczyznę, który zmienia jej świat. Czy Zosia pozna prawdę na temat śmierci ciotki? Czy wyjazd do miasta przyniesie jej szczęście?



  "Powroty przed zmierzchem" to książka o rodzinnych tajemnicach, trudnych wyborach i życiu prostej dziewczyny. Wątek śmierci Małgorzaty jest ciekawy, choć rozwleczony. Chęć poznania prawdy ciągnie się przez całą książkę, a wyjaśnienie zaskakuje. Życie Zosi pokazuje, że warto spełniać swoje marzenia i iść za nimi, a nie czekać na lepszy moment. Ciężko pracuje, mimo że nie tego w życiu chce i tym samym odwleka zmiany. Ciekawie robi się, gdy w jej życiu pojawia się właściciel firmy ochroniarskiej pubu, którym kieruje. Zosia poznaje, co to miłość jednak nie może się nią w pełni cieszyć. Musi przejść długą drogę, aby spełnić marzenia. 

  Historia w książce mogłaby wydarzyć się naprawdę, wiele w niej prostych życiowych sytuacji. Akcja książki ciągnie się i chwilami troche wieje nudą jak w prawdziwym życiu. Jednak autorka w ten sposób nadaje jej naturalności. Warto zagłębić się w lekturze aby dokładnie poznać i poczuć, co dzieje się w życiu bohaterów. To jedna z tych książek, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nijakie, ale w środku okazuje się przydatną życiową lekcją. Warto poddać się refleksji po skończeniu książki, wynieść z niej to co dobre i warte w życiu.


"Pozbawieni oddechu" Kinga Fukushima

"Pozbawieni oddechu" Kinga Fukushima

 

  W ostatnich dniach czytałam książkę "Pozbawieni oddechu", poświęciłam jej dwa razy więcej czasu niż zakładałam. Literatura młodzieżowa coraz częściej mi uświadamia, że to nie mój vibe czytelniczy. Może tutaj zadziałała dodatkowo fabuła i miejsce akcji, jednak czułam się jak dziecko, które czyta obowiązkową lekturę, a nie do końca tego chce. Z szacunku do autora i jego pracy skończyłam książkę i coś na jej temat powiem.



  Iris to młoda kobieta, która postawiła się oczekiwaniom rodziny i postanowiła żyć po swojemu. Odeszła z bogatego domu, porzuciła plany i nakazy, aby być szczęśliwym na własnych warunkach. Pracuje w sklepie odzieżowym, jest królową magazynu. Praca jest dla niej najważniejsza, poświęca się jej. Gdy pojawia się nowy pracownik Elliot jej ułożone życie się komplikuje. Chłopak szybko staje się jej najlepszym kompanem w pracy, a także przyjacielem. Iris otwiera się przed nim, opowiada swoją trudną przeszłość. Czy los będzie dla nich łaskawy i ta znajomość przyniesie radość?



  Autorka książki w swojej historii przeplata trudne tematy: utrata przyjaźni, choroba, żałoba. Sposób w jaki je przedstawia jest lekki i przyjazny w odbiorze. Pokazuje czytelnikowi jak dana osoba radzi sobie z trudną sytuacja, co ona w niej zmienia i jak wpływa na życie. To były fajne momentu tej książki. Niestety samo miejsce pracy i opis tego czym zajmuje się Iris przesłania te ważne rzeczy. Praca w sklepie została tak dokładnie opisana i przedstawiona jakby była czymś wyjątkowym i tylko dla wybranych osób niczym lot w kosmos. Czułam się zmęczona tymi opisami, których było za dużo. Nie miałam ochoty czytać o dniu pracownika magazynu. Nastawiłam się na emocje i wątki, które mają czegoś uczyć ale okazały się być one płasko przedstawione. Brakło mi tutaj samych bohaterów na pierwszym miejscu, ich historii i głębszego wniknięcia, w to co przechodzą. Czytanie o układaniu ubrań, ubieraniu manekinów i wiecznym plotkowaniu pracowników jest mało interesujące. Poza sklepem akcja od razu stawała się szybsza i ciekawsza. Może taki był zamysł, aby pokazać bardzo zwykłe życie Iris i osób z jej otoczenia, ich codzienne problemy ale to jednak trochę za mało aby stworzyć intrygująca i wciągająca historie. Być może nastolatki, które ją przeczytają inaczej ją odbiorą, to dla niej jest przeznaczona i mam taką nadzieję, że znajdują w niej przyjemność z czytania. Oczywiście nie zniechęcam nikogo do sięgnięcia po tę propozycję, to książka jednak której nie da się przeczytać w jeden wieczór. Książka ma wiele pozytywnych opinii i wysokich ocen, więc myślę że trafia w gusta innych czytników.



  Na koniec muszę wspomnieć, że w książce znajduje się sporo informacji o chorobie takiej jak nadciśnienie płucne. Jeden z bohaterów zmaga się z tą chorobą, jest pokazana jego droga leczenia i droga po zdrowie. Autorka chce pokazać jak wygląda życie z chorobą, jak ją rozpoznać i leczyć. Procent ze sprzedaży książki jest przeznaczany na fundusz stowarzyszenia osób z nadciśnieniem płucnym - jest to piękny gest.



"Wyspa" Jędrzej Pasierski

"Wyspa" Jędrzej Pasierski

 (Wpis reklamowy)


  Lubię książki, gdzie głównym bohaterem jest psycholog, mocno mnie one ciekawią. Podoba mi się przedstawienie danej historii z szczególnym zwróceniem uwagi na psychologię człowieka. Szukanie prawdy, łączenie faktów i "grzebanie" w głowie przez specjalistów sprawia, że próbuje swoich sił w zrozumieniu człowieka. Jest to fajna zabawa i możliwość sprawdzenia się w roli cichego obserwatora szukającego prawdy.



  Ginie kobieta- Róża Marczyńska, ktoś brutalnie odbiera jej życie w jej własnym domu. Podczas zbrodni w domu znajdował się jej syn- Kostek. Niepraktykujący psycholog- Szczepan Turski zostaje poproszony o rozmowę z chłopakiem i sprawdzenie czy widział sprawcę, wie coś na temat śmierci matki, a może nawet czy to on jest winny. Sprawę bada policjant- Rafał Horecki, czy uda mu się znaleźć sprawcę morderstwa?Śledztwo nie jest łatwe, szukanie prawdy okazuje się być jak spacer nocą w mgle. Pojawiają się nowe wątki w tym tajemniczy mężczyzna - Pan O, oraz przeszłość Róża, która zaginęła na kilka dni. Czy ma to coś wspólnego z wydarzeniami z teraz?



  "Wyspa" to historia bardzo złożona, która pokazuje jak styl wychowania wpływa na nasze dorosłe życie. Rodzinne relacje, ambicje rodziców i niesforne dzieci to połączenie, które wcześniej czy później przyniesie tragedię. Róża od dzieciństwa była kształtowana na kogoś kim nie chciała być, to samo zrobiła ze swoim synem Kostkiem. Dawała się manipulować, była podporządkowywana i wykorzystywana, aż przypłaciła to życiem. Kto ją tak bardzo skrzywdził? Ktoś kto powinien być jej wsparciem, pomocą i ramieniem do podniesienia się kiedy upadała. Przykre jest to, że ludzie z "władzą" wykorzystują ją w złym celu. Teraz najtrudniejsze zadanie ma policja i wciągnięty do śledztwa psycholog, to oni muszą odkryć prawdę. Szukanie winnego, śledzenie ukrytej przeszłości, tajemnice, nowa zbrodnia to wszystko okazuje się być jak poplątana nić, której rozplątać nie można w pojedynkę. Każdy kto pracuje przy tej sprawie, musi wytężyć umysł i sprawnie łączyć fakty. Osoba, która realnie mogłaby pomóc odszukać mordercę- Kostek, prowadzi z psychologiem grę. Wybitnie inteligentny chłopak nie pomaga, wystawia na próbę doświadczenie Turskiego. Ten jednak się nie poddaje, wraz z przyjacielem policjantem grzebie w sprawie tak głęboko, aż dokopuje się do prawdy. Zakończenie jest zaskakujące, gdy już myślałam kto dokonał morderstwa okazało się że prawda jest całkiem inna.



  Akcja w książce płynie wolno, nie ma tu szybkich zwrotów akcji, wszystko jest wyważone. Dużą uwagę autor przywiązuje do osób biorących udział w wydarzeniach, a jest ich kilka i dokładnie możemy ich poznać. Każdy z nich ma powiązania ze sprawą, każdy może być winny. Opisy przemyśleń, są dość dokładne, chwilami mocno spowalniają akcje. Lubię mocne wrażenia, tutaj są one dość płytko przedstawione, przez co brakowało mi większych emocji. Książka pokazuje dwa morderstwa, a mimo to jest spokojna. Autor ma ciekawy styl pisania, który wciąga i sprawia, że trudno przerwać czytanie. Dla fanów kryminałów, którzy nie lubią zbytniej przemocy, a skupiają się na ogólnej sprawie i psychice bohaterów to odpowiednia lektura.


Książkę można kupić TUTAJ


Lubicie książki z psychologami?



 "Nie idź tam" Dorota Glicka

"Nie idź tam" Dorota Glicka


  Odkopuje stare książki, które przez przypadek odnalazłam zapomniane w pudle. Nawet nie chce myśleć ile niektóre tam czekały na czas kiedy się nimi zainteresuje. Powoli będę je czytać pomiędzy nowościami, które wpadają w moje ręce. Na początek książka nieznanej mi dotąd autorki Doroty Glickiej "Nie idź tam".



  Marta i Piotr znają się wiele lat, a dwa lata temu związało ich sakramentalne "tak". Ona pracuje w szkole jako pedagog, on jest znanym i cenionym lekarzem. Są szczęśliwym małżeństwem, które stara się o dziecko. W przeszłości po ognisku maturalnym przyjaciółka Marty- Karolina została zamordowana w lesie. Sprawcy nie udało się znaleźć. Po 12 latach Archiwum X powraca do sprawy i znajduje nowe poszlaki, które prowadzą do mordercy. Marta dostaje informacje, że to jej mąż jest zamieszany w śmierć młodej kobiety. Próbuje go chronić, jednak różne wydarzenia sieją ziarno niepewności. Kto zabił? Czy jest świadek tamtego wydarzenia, który po upływie lat chce ukarać winnego?

  

  "Nie idź tam" to bardzo wciągająca książka, która pokazuje realistyczną historie. Paczka przyjaciół, ognisko w lesie i morderstwo. Brak śladów, brak winnego do czasu kiedy po latach śledztwo zostaje wznowione. Wszystkie poszlaki prowadzą do jednej osoby, ale czy napewno to on jest winny. Czy miłość Marty uratuje Piotra? Można zadawać sobie wiele pytań w trakcie czytania, szukać pomiędzy wierszami podpowiedzi kto jest ten zły. Jest to świetna zabawa w detektywa, którym jest Marta szukająca prawdy. Dla męża chce jak najlepiej, ryzykuje i próbuje go chronić chociaż to nie zawsze jest rozsądne. Wartka akcja, zaskakujące wydarzenia sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem. Mrok lasu, tajemnice, niewyjaśnione sprawy z przeszłości, niepewność, uczucia i chęć poznania prawdy sprawia, że książka wciąga i wywołuje chwilami gęsią skórkę. Finał tej historii jest zaskakujący, myślę że nikt z czytelników nie wpadnie na myśl o takim zakończeniu póki go nie pozna. Dla mnie całości fabuły na wysokim poziomie i świetne wykonanie. Bohaterowie zostali dobrze przedstawieni, można ich poznać i stworzyć sobie ich obraz w głowie. To dobry kryminał, chociaż nie do końca taki standardowy. Autorka ma fajny styl pisania, czytaniem się wręcz płynie po stronach książki.


Znacie twórczość tej autorki?


"Miałeś się nigdy nie pojawić" Ewelina Dobosz

"Miałeś się nigdy nie pojawić" Ewelina Dobosz

 

  Miłość tak proste słowo, a tak trudne i różne emocje są z nim związane. Każda miłość jest inna, każdy z nas inaczej ją postrzega i odczuwa. Bohaterowie książki "Miałeś się nigdy nie pojawić" na miłość patrzą z różnej strony. Dla niej jest pierwsza i kolejna, dla niego bolesna i trudna, gdy kocha jeszcze kogoś. Jak zakończy się "TA" miłość?



  Oliwia na weselu przyjaciółki po kilku latach po stracie męża dopuszcza do siebie innego mężczyznę. Lucas uświadamia jej, że nadal jest piękna i wartościowa, a następnie bezlitośnie odpycha co rani jej uczucia. Po roku spotykają się kolejny raz, oboje mają spędzić urlop u przyjaciół. Amelia to najlepsza przyjaciółka Oliwi, a jej mąż Kuba to jej brat. (Historie Amelii i Kuby możecie poznać w książce "Miałeś już nigdy nie wrócić".) Lucas to kuzyn Amelii, jednak ich relacje są luźne. Małżeństwo zaprasza Oliwie i Lucasa do siebie, o czym oni nie wiedzą póki nie spotykają się w samolocie. Wspólnie spędzają czas, lepiej się poznają, zaczynają pojawiać się uczucia. Kobieta jest gotowa na nowy związek po tragicznej śmierci męża, jednak Lucas urywa przed nią prawdę o swoim życiu. Czy odważy się wyznać prawdę i da sobie szansę na nową miłość? Czy Oliwia zaakceptuje i zrozumie życie Lucasa?



  "Miałeś się nigdy nie pojawić" to trudna historia o miłości. Mamy tutaj jej różne oblicza. Oliwia straciła swoją miłość, a na kolejną musiała długo czekać. Lucas kocha, ale nie może w pełni być z kobietą, którą darzy tym uczuciem. Oboje są zranieni, oboje potrzebują kogoś obok siebie i miłości. Czy będą potrafili kochać siebie na wzajem wbrew przeciwnością losu? Na to pytanie odpowie Wam książka. Czytając będziecie poruszeni, być może uronicie łzy, będziecie się śmiać pod nosem. Ta książka pobudza wiele emocji, nie jest łatwa ale w pewnie sposób pięknie opowiada o miłości. Pokazuje, że dla każdego jest ktoś przypisany, tylko musimy pozwolić się kochać i nie zniszczyć tego przez oczekiwania innych. Ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę, jest realna, a przedstawiane emocje prawdziwe i poruszające. Jedno niewinne spotkanie potrafi odmienić życie, pozostawić w nim ślad, którego się nie zapomina. Czasem od tej jednej chwili wszystko się zaczyna, jest początkiem czegoś nowego, nawet jeśli wydarzy się to w złym momencie. Autorka w udany sposób pokazuje tę historię, wszystko jest wyważone i nie przesadzone. Opisane sytuacje odpowiednio oddają klimat uczuć. Poruszane trudne tematy jak strata kogoś bliskiego, żałoba, odpowiedzialność za drugą osobę, walka o kogoś, nieplanowane uczucia i niespodziewana miłość pokazuje, że życie potrafi zaskakiwać. Nie warto walczyć z losem, czasem należy się mu podporządkować i przyjąć to co nam daje. Zawsze po nocy nastaje dzień, nawet gdy jest źle kiedyś będzie dobrze.


Znacie książki tej autorki?


"Miałeś już nigdy nie wrócić", Ewelina Dobosz

"Miałeś już nigdy nie wrócić", Ewelina Dobosz

 

  Pierwsza miłość to dla wielu wyjątkowe uczucie, które na zawsze pozostaje w sercu. Tak jest także u bohaterów książki "Miałeś już nigdy nie wrócić" Eweliny Dobosz. Historia Amelii i Kuby pokazuje, że prawdziwa miłość nawet po latach rozłąki nie umiera.



  Amelia i Kuba to para zakochanych w sobie nastolatków. Pewnego wieczoru chłopak opuszcza dom dziewczyny i znika. Amelia dowiaduje się, że jej ukochany wyjechał i już nigdy nie wróci. Załamana ze złamanym sercem układa swoje życie na nowo. Dziś po kilkunastu latach jest dorosłą kobietą, żoną i matką. Pracuje jako architekt, poświęca się swojej pracy i ją lubi. Kiedy jej firma nowe zlecenie jej życie wywraca się do góry nogami. Kryzys z mężem okazuje się być trudniejszy, kiedy powraca ON- młodzieńcza miłość. Kuba po latach nie jest już młodzieńcem, to dojrzały przystojny mężczyzna z pozycją. Jego obecność wiele zmieni w życiu kobiety, która nie zamierza do niego wracać. Teraz ma nowe życie, niestety nie jest ono idealne, a skrywane tajemnice ciążą. Czy Amelia ocali swoje małżeństwo? Czy Kuba dobrze zrobił wracając do Polski? Stara miłość nie rdzewieje i warto dać jej szansę?



  "Miałeś już nigdy nie wrócić" to książka pokazująca losy dwójki osób, które poznały smak prawdziwej miłości i rozstania. Wielkie uczucie i nagła zmiana, strata, lata cierpienia i tęsknoty. To co spotkało Amelie i Kubę możne spotkać wiele osób. Los nie zawsze jest łaskawy, nie zawsze pozwala na miłość i szczęście w danym momencie. Bohaterowie książki boleśnie odczuli miłość, która mimo upływu lat w nich nie umarła. Spotkanie po latach nie było łatwe, niewyjaśnione sprawy, tajemnice i zranione uczucia przejęły stery nad życiem Amelii i Kuby. Ona ma już rodzinę, on pragnie kochać i być kochanym przez nią. Ale czy to możliwe? Oboje muszą podjąć ważne decyzje, które zmienia nie tylko ich życie. Co wybiorą? Wygra serce czy rozum? Autorka stworzyła trudną historie, chwilami smutną, zaskakującą ale i możliwą. Pokazuje jak trudno jest czasem iść za głosem serca, że prawda jest kluczem do szczęścia. Wiele tutaj emocji, które odczuwa się w trakcie czytania, są namacalne i wyjątkowe. To dobra historia, a pokazana miłość może być przykładem dla kobiet uwięzionych w związkach gdzie brakuje wsparcia, szczerości i prawdziwej miłości.


  Znacie twórczość Eweliny Dobosz?


Copyright © Anszpi blog , Blogger