„Kontrakt na miłość”, Katarzyna Mak

„Kontrakt na miłość”, Katarzyna Mak

 

  Niegrzeczne książki z wydawnictwa Kobiecego to jedne z moich ulubionych. Bardzo lubię niegrzeczne historie i miło spędzam z nimi czas, dlatego moja biblioteczka stanowi dużą ilość ich wydań. Ostatnio miałam przyjemność czytać „Kontrakt na miłość”. Książkę, która naprawdę jest warta polecenia.


Kontrakt na miłość Katarzyna Mak

„Uważaj, na co się zgadzasz. Czasem jeden podpis może wywrócić życie do góry nogami.

Nie wszyscy potrafią mężnie stawić czoła przeciwnościom losu. Zdecydowanie nie potrafił tego były partner Nataszy, który zostawił ją samą z ciężko chorym dzieckiem. Zderzenie z rzeczywistością było brutalne, mimo to Natasza znalazła w sobie dość sił, by zawalczyć o zdrowie syna. Jedyną szansą na uratowanie mu życia jest leczenie w Los Angeles. Wyjeżdżają wspólnie, a Natasza podejmuje pracę jako sprzątaczka. Kiedy niespodziewanie zostaje zwolniona, musi czym prędzej znaleźć sobie dochodowe zajęcie…

Collin jest uosobieniem sukcesu. Ten bogaty producent filmowy zdaje się prowadzić idealne, pełne uciech życie. Ale czy za tymi pozorami nie kryje się przypadkiem bolesna tajemnica? Kiedy Collin spotyka Nataszę, składa jej pewną kontrowersyjną propozycję – w zamian za hojne wynagrodzenie ma pozostawać do jego pełnej dyspozycji. O co tak naprawdę mu chodzi? Jedno jest pewne – zawarta między dwojgiem bohaterów umowa staje się początkiem relacji pełnej namiętności i sprzecznych uczuć.”




  Natasza pochodzi z Polski, ale od dwóch lat mieszka w Los Angeles. Dziewczyna samodzielnie wychowuje czteroletniego synka, który jest chory na serce. Ich życie nie jest łatwe, Natasza, aby utrzymać siebie i chłopca pracuje na dwie zmiany. Kiedy traci jedną pracę, jej sytuacja robi się jeszcze bardziej trudna. Znajoma z przedszkola Stasia proponuje jej "pracę" dzięki, której wyjdzie na prostą. Natasza ma się sprzedać, zostać kobietą do towarzystwa. Jest to dla niej trudny krok, ale dla swojego dziecka zrobi wszystko. Idzie do klubu i tam poznaje swojego klienta Collina. Mężczyzna także jest pierwszy raz w takim miejscu, więc jest to ich wspólny debiut, który starają się ukryć. Spędzają razem noc, która odmieni całe ich życie. Ich ponownie spotkania kończą się kontraktem na wspólne dziesięć dni, kiedy to Natasza ma być na każde zawołanie Collina i spełniać jego zachcianki. Do czego doprowadzi ich umowa? Jak skończą się wspólne 10 dni?


Kontrakt na miłość


  „Kontrakt na miłość” to historia pełna zaskoczeń, emocji, pożądania. To, co spotka bohaterów będzie nietypowe i odmieni całe ich życie. Jedna wspólna noc zmieni wszystko, obudzi uśpione pragnienia i marzenia. Natasza i Collin mają swoją przyszłość, która nie była łatwa i nie nastawiła ich na szczęśliwe życie. Oboje nie chcą się sobie przyznać, co ich spotkało i w jakim są położeniu. Ona sama zmagała się z chorym dzieckiem, bez pieniędzy i wsparcia. On stracił miłość swojego życia i chęć poszukania nowej. Z pozoru wszystko ich dzieli, a jednocześnie tak wiele łączy. Do czego to doprowadzi? Kontrakt na miłość to lekka i przyjemna historia, trochę erotyczna, niespotykana, oryginalna i zaskakująca. Czyta się ją szybko, fabuła jest pomysłowa, wykonanie całości udane, co sprawia, że trudno odłożyć tą książkę na później. Przesłaniem jakie odbieram z tej książki, jest szczerość, należy zawsze i wszędzie być szczerym z innymi, inaczej można stracić szansę na szczęście. Ukrywanie się i swoich problemów, nie zawsze jest słuszne.

"Miłość uskrzydla, ale nawet najdoskonalszy lotnik musi wzbijać się w powietrze z rozwagą, by nie spłonąć w żarze słońca. Bowiem najpiękniejsze uczucie wymaga poświęceń, kompromisów i niezwykłej dbałości o każdy szczegół. Niepielęgnowane umiera."


Najwyższy poziom nawilżenia skóry z kremem Intensive Cream Cell Fusion C

Najwyższy poziom nawilżenia skóry z kremem Intensive Cream Cell Fusion C

 

   Moja skóra po zimie zawsze wymaga dogłębnego i mocnego nawilżenia. Teraz dodatkowo, kiedy pogoda szaleje, jej stan nie przedstawia się najlepiej. Skóra szybko się wysusza, pojawiają się podrażnienia i zmiany w jej strukturze. Jedynym ratunkiem są kosmetyki, które mają mocne działanie nawilżające i nawadniające. Takim produktem jest krem Intensive Cream Cell Fusion C, który bardzo szybko podbił moje serce.



  Krem znajduje się w miękkiej tubce, która ma pojemność 100ml. Opakowanie jest wygodne w stosowaniu, łatwo wydobyć z niego zawartość. Szata graficzna prosta i czytelna bez zbędnych elementów ozdobnych. Krem ma treściwą konsystencję, wyczuwalny jest w nim olej, który ułatwia aplikację. Produkt łatwo się rozprowadza na skórze, nie roluje i nie bieli, w miarę szybko się wchłania. Ma bardzo delikatny zapach, taki kremowy.




  Cream Intensive Cell Fusion C to produkt przeznaczony do skóry suchej i odwodnionej, której ma zapewnić dogłębne nawilżenie. Jego skład oparty na mieszance wyjątkowych substancji aktywnych: ceramidy, skwalan, masło shea, pantenol, olej z nasion słonecznika, hialuronian sodu zapewnia skórze wszystko to co najlepsze. Po zastosowaniu kremu cera zostaje odmieniona, zaraz po aplikacji skóra jest ukojona i wygładzona, z kolejnym upływem czasu staje się nawilżona, odżywiona, a po dłuższym czasie stosowania zregenerowana. Zmienia się jej struktura, staje się bardziej elastyczna, gładsza i rozjaśniona. Krem nadaje się do stosowania pod makijaż, ładnie go utrzymuje, nic się nie ściera i nie roluje. Kolejną zaletą kremu jest ochrona skóra i jej "wsparcia" podczas stosowania produktów z retinolem. Krem mocno nawilża, nawadnia i odżywia skórę, zapewnia prawidłowe funkcjonowanie bariery hydrolipidowej. Jest to produkt do zadań trudnych, kiedy skóra wymaga specjalnego traktowania, a co najważniejsze świetnie się do tego nadaje. Jako posiadacza suchej i wrażliwej cery jestem zadowolona z jego działania, naprawdę spisuje się rewelacyjnie. Nie zarejestrowałam u siebie żadnych efektów ubocznych podczas stosowania tego kremu. Po tak treściwej i bogatej konsystencji obawiałam się zapchania lub pojawienia się zaskórników, ale nic takiego nie miało miejsca.




  Intensive Cream Cell Fusion C to produkt z wysokiej półki, który jest w stanie dać skórze wszystko, czego potrzebuje, aby wyglądać zdrowo. Myślę, że sprawdzi się u wszystkich osób, które potrzebują mocnego nawilżenia. Ja szczerze polecam. Krem dostępny jest w internetowym sklepie Topestetic.pl. Pamiętajcie, że robiąc tam zakupy, możecie za darmo skorzystać z porad specjalistów i dobrać jak najlepsze kosmetyki dla siebie.

  Znacie ten krem?

Właz dachowy- jakie dodatkowe opcje wybrać?

Właz dachowy- jakie dodatkowe opcje wybrać?

  

  Właz dachowy to specjalne "okno", które umożliwia wyjście na dach. Jest potrzebne i niezbędne do prac wykonywanych na dachu przy rynnach, do przeglądu i czyszczenia komina lub innych prac wysokościowych na dachu. Podczas jego wyboru należy zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mogą być dodatkową zaletą włazu.

 



  Wybierając właz dachowy, warto zastanowić się nad dodatkowymi jego właściwościami. Najważniejszym zadaniem włazu jest możliwość wyjścia na dach. Jest on także żądany przy wymogach przeciwpożarowych, gdzie stanowi możliwość opuszczenia budynku przy pożarze. Właz dachowy może stanowić także inne funkcje. Jedną z nich jest możliwość doświetlania pomieszczenia, gdzie znajduje się właz. Wybierając właz przeźroczysty jako okno, będzie on dostarczał do środka światło. Możliwość doświetlenia strychu za pomocą włazu jest dobrym rozwiązaniem, jeśli nie ma możliwości zamontowania tam typowego okna. Drugą zaletą włazu jest możliwość wietrzenia strychu. Ta opcja również zastępuje okno. Włazy, które mają służyć do wietrzenia, muszą mieć specjalną klapę, którą można bezproblemowo otwierać i zamykać.


  Dobry właz dachowy musi charakteryzować się dobrą szczelnością i wykonaniem, aby w pełni spełniał swoją funkcję. Najlepiej wybierać właz ocieplany, który nie będzie przepuszczać zimna z zewnątrz. Włazy dobiera się do stylu dachu, wielkości otworu, a także specjalnych upodobań klienta, dlatego czego wykonywane są na zamówienie. Jeśli poszukujecie informacji na temat włazów dachowych to odsyłam Was na stronę https://www.gulajski.pl/

 

„W sieci pożądania”, Nana Bekher i AT. Michalak

„W sieci pożądania”, Nana Bekher i AT. Michalak

 

  Lubię duety autorskie, zawsze ciekawi mnie jak dwie osoby razem tworzą książkę i wobec takiej lektury mam swoje wymagania. Książka „W sieci pożądania” skusiła mnie informacją, że została napisana przez dwie autorki, do tego ciekawy opis i rekomendacja od Kingii Litkowiec sprawiły, że chciałam ją przeczytać.


W sieci pożądania

„Riley i Hudsona połączył płomienny romans na plażach słonecznego Barbadosu. Kiedy jednak kobieta zaczyna marzyć o wspólnej przyszłości, on bez słowa znika. Riley zostaje ze złamanym sercem. Postanawia całkowicie odmienić swoje życie. Poznaje mężczyznę, który gwarantuje jej miłość oraz poczucie bezpieczeństwa. Wtedy znowu pojawia się Hudson.
Kim tak naprawdę jest mężczyzna, który roztrzaskuje jej świat?
Jakie skrywa tajemnice i czy na pewno pojawił się w jej życiu przypadkiem?”



  Riley żyje pracą, nie ma czasu na prywatne życie. W środku zimy postanawia wyjechać na wakacje i odpoczynek, wybiera słoneczny Barbados. Tam poznaje Hudsona, z którym spędza czas i zaczyna się angażować w związek. Ich wakacyjny romans jest gorący i intensywny, niestety kończy się szybciej niż zaczął. Hudson znika bez słowa, zostawiając Riley z planami na przyszłość. Kobieta po tym wydarzeniu zmienia całe swoje życie. Mija trzy lata, kiedy na jej drodze pojawia się kolejny mężczyzna. David jest dojrzały, zapewnia Riley spokojne i stabilne życie. Razem planują przyszłość, jednak do czasu kiedy kobieta spotyka swoją dawną miłość Hudsona. Zagubiona w swoich uczuciach ma mętlik w głowie. Który z mężczyzn pomoże jej go uporządkować? Kogo wybierze Riley?


W sieci pożądania recenzja książki


  „W sieci pożądania” to książka z głębszym przekazem. Autorki stworzyły historię, która pokazuje, że nie samą pracą człowiek żyje, że zawsze potrzebuje miłości i stabilności. Rodzinne problemy nigdy nie powinny zostawać bez rozwiązania, im szybciej dojdzie się do porozumienia, tym lepiej dla każdego. Został poruszony wątek miłości z różnicą wieku, który pokazuje, że lata to tylko cyfra i uczucia na nią nie patrzą. Ogólny pomysł na fabułę jest trafny, to coś inne i chwilami zaskakującego. A jak wykonanie? Pierwsza część, kiedy Riley spędza wakacje z Hudsonem bardzo mi się podobała, była namiętna i pełna pożądania. Cześć, kiedy Riley była z Davidem nie była tak spekulanta, pokazywała inny wymiar związku. Szybko doszłam do wniosku, co wydarzy się między bohaterami i jakie są między nimi powiązania. Czekałam na moment wybuchowy, kiedy wszystko wyjdzie na jaw, a jak to nastąpiło, brakowało mi więcej zaskoczenia i akcji. Miłości trójkąt bohaterów przynosi wiele emocji, uczuć, pożądania i dziwnych sytuacji. Całość jest interesująca, chodź jak dla mnie mało w niej zwrotów akcji i dreszczyku emocji.

"Toczyłam walkę sama ze sobą. Serce chciało mu się oddać, a rozum stał nade mną niczym kat, ostrzegając przed konsekwencjami. Znowu mu uległam. Był dla mnie jak pieprzony narkotyk, nie mogłam przestać. Chyba nawet nie chciałam...."


Czytacie książki tych autorek?


Eliksir miłości w zapachu Love Potion, Oriflame

Eliksir miłości w zapachu Love Potion, Oriflame

 

   Perfumy towarzyszą mi każdego dnia, uważam, że to nieodłączny element każdej kobiety. Sama uwielbiam zapachy, cieszę się z każdego nowego flakonu. Przez ostatnie tygodnie skupiłam się na zużywaniu otwartych buteleczek, a kiedy ich liczba zmalała kupiłam coś nowego. Love Potion to perfumy z Oriflame, które skusiły mnie pięknym flakonem i ciekawą kompozycją nut zapachowych.


Love Potion Oriflame


  Perfumy Live Potion zamknięte są w oryginalnym i niespotykanym flakonie, który przypomina magiczną buteleczkę z eliksirem. Dolna część, gdzie znajdują się perfumy, jest cieniowana czarno-czerwona, a korek to czarny stożek. Całość wygląda bardzo fajnie, taka zjawiskowa magiczna buteleczka. Zwraca na siebie uwagę i pięknie się prezentuje na toaletce. Pojemność to 50ml.

Nuty zapachowe:
nuty głowy: rum, imbir
nuty serca: wanilia, lilia, mandarynka, kawa, kakao
nuty bazy: fasola tonka, czekolada, drzewo sandałowe


Oriflame Love Potion

  Połączenie nut orientalno-owocowych jest dla mnie zaskoczeniem, to nietypowa, w jednocześnie udana mieszkanka aromatów. Love Potion to zapach mocny, ale nie jest męczący. Jego słodkie nuty w połączeniu z kwiatami idealnie sprawdzają na chłodniejszy czas. Zapach jest otulający, ciepły, a jednocześnie kobiecy. Bardzo podoba mi się woń kawy i kakao, która jest pobudzająca, a jednocześnie przytulna. Love Potion można określić jako aromat dominującym, wyczuwalny z daleka, zostawia po sobie ogon zapachowy. Jest przyciągający i zwraca na siebie uwagę. Perfumy utrzymują się kilka godzin na skórze, są intensywne przez cały czas swojego rozwoju. Nuty zapachowe stopniowo się przenikają, są idealnie wyważone.

  Love Potion oznacza eliksir miłości, a czy ten zapach pachnie miłością? To zapach bezpieczny dla kobiet, które nie boją się mocnych aromatów, otulający i ciepły jak uczucia. Podobno ma działanie afrodyzjaku i coś w tym jest. Mój mąż uważa, że to kobiecy i sexowy aromat, który rozbudza zmysły. Myślę, że idealny będzie na randkę, kiedy chcemy poczuć się pewnie, kobieco i potrzebujemy odwagi.

  Znacie perfumy Love Potion?



„Annika”, Alicja Skirgajłło

„Annika”, Alicja Skirgajłło

 

   W ostatnim czasie postanowiłam czytać głównie książki polskich autorek, aby wspierać nasz rynek literacki. Oczywiście są wyjątki i na mojej półce znajdują się historię zagranicznych pisarek. Jedną z polskich autorek, której książki lubię i z chęcią czytam to Alicja Skirgajłło. Jej najnowsza książka „Annika” to zaskakująca historia, która wywołuje wachlarz emocji.


Annika Alicja Skirgajłło

„Zapnijcie pasy, bo to będzie naprawdę ostra jazda!
Oto Annika. Dziewczyna z dobrego domu. Zwyczajnie, bez ekstrawagancji ubrana i uczesana. Dobrze ułożona, grzeczna. Można by wręcz powiedzieć: nudna. Dotychczas chowana pod kloszem, właśnie robi pierwszą szaloną rzecz w życiu. Zamiast jechać na wybrane i opłacone przez ojca studia prawnicze w Bostonie, zmierza do Miami, by tam uczyć się mechaniki i tuningu. Bo mała Annika od lalek wolała zabawę w warsztacie dziadka, a duża Annika kocha samochody.
Zebrawszy się na odwagę i podążywszy za głosem serca, dziewczyna przebywa niesamowitą drogę. Pierwszy krok, który stawia na betonowej ścieżce prowadzącej do akademika w samym sercu Florydy, to początek jej wielkiej przemiany. Z grzecznej i nudnawej córeczki tatusia w kobietę, która ani grzeczna, ani nudna już nie będzie. A jej życie... Życie Anniki stanie się fascynującą przygodą, która z każdym zakrętem będzie przyspieszać bardziej i bardziej.”



  Annika jest wychowywana przez ojca, a raczej obok niego. Robi co, jej każe i żyje pod kloszem, bez zabawy i młodzieńczych wybryków. Ojciec wybrał jej studia prawnicze, jednak nastolatka się zbuntowała i w tajemnicy przed nim wyjechała do Miami. Dziewczyna od zawsze marzyła o studiach na kierunku mechaniki samochodowej i na takie też poszła. Tak zaczyna się jej nowe życie, którym nie steruje ojciec. Annika przechodzi wielką przemianę od wyglądu po zachowanie. Jej przewodniczką w nowym życiu jest to koleżanka z pokoju akademickiego Amelia. W jej życiu pojawia się także mężczyzna- Matt, który otwiera przed nią świat miłości. Czy Annika ukończy wymarzone studnia? Co się stanie, kiedy jej ojciec odkryje kłamstwa córki?


Annika recenzja książki


  Sięgając po tę książkę myślałam, że dostanę historię grzecznej nastolatki, która urywa się z opiekuńczej smyczy i zaczyna swoje życie. Tak było, ale dodatkowo w tej historii jest wiele więcej. Życie dziewczyny nie będzie łatwe, mimo że jednocześnie będzie spełniać swoje marzenia. Annika poznaje życie, które było przed nią ukrywane. Poznaje co to miłość i złamane serce, zdobywa prawdziwą przyjaźń. Towarzyszymy jej w przestrzeni kilku lat, podczas których z grzecznej i posłusznej nastolatki wyrosła pewna siebie i odważna kobieta z charakterem. Po studniach spotka jej wiele cierpienia i bólu, będzie musiała stawić czoła przeszkodom. Pozna tajemnice, które odmienią jej życie, będzie szukać swojego miejsca na ziemi. Kiedy już będzie się jej wydawać, że ma wszystko, czego pragnie na jej drodze stanie przeszłość, która zechce odebrać jej spokój. Nie chce Wam za wiele zdradzać, ale możecie być pewni, że ta książka nie pozwoli Wam się nudzić. Autorka stworzyła zawiłą i pełna intryg historię, która ma w sobie motyw motoryzacji, mafii i romansu. Fabuła jest zaskakująca, pomysłowa i świetnie zrealizowana.

  Macie ochotę przeczytać tę książkę?

Podstawowy zestaw do pielęgnacji włosów niskoporowatych

Podstawowy zestaw do pielęgnacji włosów niskoporowatych

 

 Pielęgnacja włosów wcale nie musi być trudna, jeśli dopasujemy do nich odpowiednie kosmetyki. Wystarczy dosłownie 1-2 produkty z każdej grupy pielęgnacyjnej, aby zadbać o włosy i cieszyć się ich zdrowym i pięknym wyglądem. Dziś mam dla Was propozycje kosmetyków, dzięki którym możecie stworzyć swój minimalny zestaw pielęgnacyjny do włosów niskoporowatych.

 


Włosy niskoporowate- czyli jakie?

 Włosy niskoporowate są gładkie, miękkie, nawilżona, sprężyste, z mniejszą objętością. Łuski takich włosów gładko przylegają do łodygi. Jest to rodzaj włosów najłatwiejszy do pielęgnacji, takie pasma są mało wymagające i nie sprawiają problemów pielęgnacyjnych. Łatwo je rozczesać, długo schną po myciu.
 

  Szampony do włosów niskoporowatych nie są typowe, tutaj sprawdzi się każdy szampon. Pamiętajcie, że szampony dobieramy do skóry głowy i jej potrzeb, a nie do włosów. Dlatego wybór szamponu nie jest tak ważny jak kosmetyki do dalszej pielęgnacji. Tutaj podaje przykładowe propozycje szamponów łagodnych i mocniejszych do rzadszego stosowania.


Szampony łagodne do codziennego stosowania:

  • Hair Me More Anwen szampon zwiększający objętość
  • Hair in Balance by ONLYBIO
  • EOLaboratorie Hair szampon do wrażliwej skóry głowy

Szampony mocniejsze do stosowania raz na 3-4 mycia:

  • Głęboko oczyszczający szampon micelarny Nivea
  • Detoksykujący szampon z aktywnym węglem Wierzbicki & Schmidt
  • Szampon zielona herbata Garnier Botanic Therapy


  Odżywki i maski proteinowe uzupełniają ubytki w strukturze włosa i go odbudowują. Najlepiej nakładać je raz na tydzień, aby nie przeciążyć włosów. Proteiny nakładamy po zastosowaniu produktów humektantowych, a przed emolientowymi.

Odżywki i maski proteinowe:

  • Maska glinka i kokos Anwen
  • Hair in Balance by ONLYBIO
  • Maska kokosowa Dr Sante


  Odżywki i maski humektantowe działają nawilżająco i zatrzymują wodę w strukturze włosa. Najlepiej nakładać je 1-2 razy w tygodniu.

Odżywki i maski humektantowe:

  • Maska Garnier Fructis Aloe Hair Food
  • Odzwyka świeża trawa Yope
  • Odżywka olej z pestek winogron i olejek lawendowy Biolaven

  Odżywki i maski emolientowe do włosów niskoporowatych zabezpieczają włosy przed utratą nawilżenia, chronią przed zniszczeniem. Warto nakładać je codziennie np. w postaci serum silikonowego. 

Odżywki i maski emolientowe:

  • Odżywka Akacja Anwen
  • Hair of the day by ONLYBIO
  • Trust My Sister Emollient Hair Mask


  Oleje do włosów niskoporowatych, najlepsze efekty uzyskuje się przy częstym nakładaniu nawet przed każdym myciem. Można wybrać gotowe mieszanki różnych olei lub zastosować jeden konkretny.

Oleje do nieskoporowatych włosów:

  • Hair in Balance by ONLYBIO
  • Olejek orientalny ogród Yope
  • Olej kokosowy

  Serum silikonowe na końcówki zabezpiecza je przed uszkodzeniami mechanicznymi, wygładza, ujarzmia. Warto stosować je codziennie w minimalnej ilość 1-2 krople roztarte w dłoniach i nałożone w końcówki i długość włosów do wysokości uszu.

Serum silikonowe do włosów niskoporowatych:

  • Bioelixire, Argan Oil Serum
  • Marion, 7 Efektów, Kuracja z olejkiem arganowym
  • Olejek ISANA Intensiv 2in1



  To już wszystkie grupy kosmetyków do pielęgnacji włosów niskoporowatych. Nie podaję peelingów do skóry głowy oraz produktów wpływających na porost, je dobieramy do skóry głowy lub potrzeb. Z wymienionych zestawów wystarczy wybrać 1 produkt i stworzyć minimalistyczny zestaw do pielęgnacji włosów z niską porowatością.


  Zachęcam do pisania w komentarzu innych produktów jakie znacie i polecacie w pielęgnacji włosów niskoporowatych.

„Niepokorny gracz”, Emilia Szelest

„Niepokorny gracz”, Emilia Szelest

 

   „Niepokorny gracz” to ostatnia książka z Niegrzecznej kolekcji. To historia o motocyklistach, więc z ciekawością po nią sięgnęłam. Mam słabość do książek, gdzie bohaterowie lubią motory, dlatego nie mogłam pominąć tej historii.


Niepokorny gracz Emilia Szelest

„Julka spędza lato ze swoim bratem, należącym do zespołu zawodników FMX (freestyle motocross). Byłoby jej jednak łatwiej, gdyby nie musiała trzymać się absurdalnych zasad, które narzucił jej lider klubu, Sebastian. Dziewczyna od samego początku pała do niego gorącą niechęcią – najwyraźniej z wzajemnością – dlatego też stara się go unikać. Nie jest to łatwe, skoro mieszkają pod jednym dachem.

Zbliżają się ważne eliminacje, a Sebastian czuje, że coraz trudniej mu skupić się na treningach. Wie, że nie powinien był zgadzać się na przyjazd Julki, jednak nie mógł odmówić jej bratu, który sporo zainwestował w siedzibę klubu. Dziewczyna zaburza jego codzienną rutynę, rozprasza go i nieustannie działa mu na nerwy. Dlaczego więc nie umie po prostu dać sobie z nią spokoju?”



  Julia spędza wakacje u swojego brata, który należy do FMX. Jego drużyna mieszka z nim, a ich „szefem” jest Sebastian. Julia nie lubi przyjaciela brata i od pierwszego spotkania wybucha między niechęć, ale i pożądanie. Dziewczyna musi dostosowywać się do zasad panujących w domu pełnym mężczyzn. Nie przychodzi jej to łatwo, a mieszkanie pod jednym dachem ze wkurzającym Sebastianem jest wyzwaniem. Wspólna niechęć coraz bardziej przemienia się w pożądanie, które jest zakazane. Do czego doprowadzi ich niechęć? Dlaczego Mateusz zawsze staje za Sebastianem?


Niepokorny gracz recenzja książki

  Historia Juli, Mateusza i Sebastiana pokazuje, że od nienawiści do miłości jeden krok. Autorka zwraca uwagę na miłość braterską, na jakie poświęcenie jest w stanie zrobić rodzeństwo, aby drugie z nich było szczęśliwe. Ogólnie pomysł na fabułę fajny, ale przez długość historii niewykorzystany w pełni. Szkoda, że książka jest cienka, a historia mało rozwinięta. Zakończenie nie jest zadowalające, chciałbym wiedzieć, co było dalej. Podobały mi się tytuły rozdziałów, które były nazwami różnych motocyklowych sztuczek i miały swoje objaśnienie. Fajnie było je poznać.

  Macie ochotę przeczytać fajną książkę? Jeśli tak, propozycje znajdziecie wśród nowości na tania książka. Dla siebie znalazłam tam książkę jednej z ulubionych autorek i mam nadzieję, że wkrótce spędzę z nią udany wieczór.

  Czytaliście książki z Niegrzecznej kolekcji?


Copyright © Anszpi blog , Blogger