Lakiery hybrydowe Moher Nails Company

Lakiery hybrydowe Moher Nails Company

 

   Moherowe paznokcie to najnowszy trend, gdzie lakier przypomina sweterek. Marka Nails Company oferuje jedną z najciekawszych i oryginalnych kolekcji lakierów hybrydowych Moher. Niezwykłe kolory gwarantują niepowtarzalne zdobienie, które zachwyci każdego kto na nie spojrzy. Poznajcie kolekcję i wybierzcie idealny lakier dla siebie.


Hybrydy Moher Nails company


  Kolekcja Moher liczy sześć kolorów, które wyróżniają się na tle innych. Piękne odcienie, a w każdym zatopione są maluteńkie „włoski” imitujące materiał tak, że manicure wygląda, jak sweterek. Pomysł rewelacja, jeszcze nigdy wcześniej nie zostałam tak dużo razy zapytana o swoje paznokcie, jak wtedy, gdy mam je pomalowane lakierami z tej kolekcji.


Hybrydy Moher


  Kolory lakierów Moher:
Cardigan- baza jest różowa, a włoski czerwone
Cashmere- turkusowy z ciemnymi niebieskimi włoskami
Jersey- pastelowy jasny róż z ciemniejszymi różowymi włoskami
Oversize- pomarańczowy z dwukolorowymi włoskami czarnymi i czerwonymi
Pullover- jasnoszary z czarnymi włoskami
Velours- fiolet z ciemnymi fioletowymi włoskami


Lakiery hybrydowe Moher


  Połączenie kolorów lakierów i włosków zapewnia niewiarygodnie oryginalne zdobienie. Można je łączyć ze sobą lub innymi hybrydami, które razem stworzą niepowtarzalne paznokcie. Lakiery są świetne, jestem nimi zauroczona i połączenie Pullover i Velours jest dla mnie najlepsze.


Lakiery hybrydowe moher


  Konsystencja lakierów jest gęsta, ciągnąca i początkowo nie było mi łatwo nakładać je na paznokcie. Trzeba nabierać małą ilość i delikatnie rozprowadzać na płytce. Ułatwia to zaokrąglony pędzelek. Hybrydy są gładkie, nie wyczuwa się włosków na powierzchni po nałożeniu topu. Ich trwałość jest standardowa dla hybryd, nie odpryskują.



  Jak podobają się Wam te lakiery?


Eclat Amour Oriflame

Eclat Amour Oriflame

 

   Bardzo lubię perfumy Oriflame, o czym możecie się przekonać, zaglądając do zakładki „Perfumy” gdzie znajdziecie wiele recenzji zapachów tej marki. Eclat to zapach bardzo intrygujący, dlatego ponownie zdecydowałam się na jeden z jego wariantów i tym razem jest to Amour. Wcześniej miałam Eclat Femme i Eclat Mon. Jeśli tak jak ja lubicie perfumy Oriflame, możecie samodzielnie je zamawiać ze zniżką korzystając ze strony Oriflame rejestracja.


Eclat Amour


  Woda toaletowa Eclat Amour umieszczona jest w prostym flakonie. Zdobi go złoty napis i czarna zatyczka. Prostota tej buteleczki jest sama w sobie elegancka i gustowna, ale wydaje się być najbardziej schludna z innych wariantów Eclat. Pojemność 50ml. 


Woda toaletowa Eclat Amour

  Nuty zapachowe:
Nuty głowy: frezja, gruszka, biały fiołek
Nuty serca: biały irys, malina, konwalia
Nuty bazy: drzewo sandałowe, cedr, wanilia

  Kompozycja zapachowa Eclat Amour jest mocna, po nutach spodziewałam się siły, ale nie aż takiej. Zapach zaraz po aplikacji jest wyrazisty i odważny, dominuje aromat frezji. Po kilku minutach rozwija się woń serca, która rośnie w siłę i moc przeważając zapachem konwalii. Nie wyczuwam w tych etapach owocowych nut, kwiaty stanowczo prowadzą. Ostatnia i najdłużej wyczuwalna faza to drzewo sandałowe i wanilia. Zapach tutaj łagodnieje, staje się lżejszy, ale równie dobrze wyczuwalny.


Eclat Amour recenzja perfum


  Eclat Amour to zapach wyrachowany, który ma oddawać wizję miłości. Jeśli ta moc aromatów ma być jak miłość dwójki osób (silna, mocna i trwała) to jak najbardziej jestem za. Perfumy dają kopa, są mocno wyczuwalne, zostawiają za sobą ogon. Idealnie sprawdzą się na wieczór, lub chłodniejsze dni. Pasują do stanowczej i odważnej kobiety z pazurem. Uważam, że to najbardziej wyrazisty zapach z serii Eclat, jakie poznałam.

 Lubicie perfumy Oriflame?



Pomada do brwi Brow Pomade Pierre Rene

Pomada do brwi Brow Pomade Pierre Rene

 

   Makijaż brwi to mój słaby punkt. Mam to szczęście, że moje brwi są grube, ich odcień jest brązowy, dzięki czemu są one dobrze widoczne. Wiele razy przechodziłam „zachwyt” nad różnymi produktami, starałam się je na stałe wprowadzić do swojego makijażu, ale po czasie rezygnowałam. Najdłużej jest ze mną pomada do brwi Pierre Rene.


Pomada do brwi Pierre Rene


  Pomada do brwi znajduje się w malutkim szklanym słoiczku. Szata graficzna wyjątkowo prosta, ale elegancka. Opakowanie zawiera 4g produktu. Konsystencja jest zbita, gęsta, ale aksamitnie gładka i kremowa. Łatwo nabiera się na pędzelek, a następnie przyjemnie rozprowadza się na skórze.


Brow Pomade Pierre rene


  Brow Pomade Pierre Rene to produkt, który początkowo mnie zniechęcił, ale szybko okazał się hitem. Pierwsze użycie mam nie wyszło, nabrałam zbyt dużą ilość produktu, która nie rozłożyła się równomiernie. Każde kolejne stosowanie były dużo lepsze. Teraz wiem, że sekretem ładnie zrobionych brwi jest sposób ich malowania. Po pierwsze robię delikatne obrysowanie brwi, a następnie wypełniam środek. Za pomocą szczoteczki wyczesuje nadmiar pomady i utrwalam włoski żelem. Pomada Pierre Rene fajnie się rozprowadza i po chwili zasycha, przez co staje się trwała. Pomada jest łatwa w użyciu i można stopniować nasycenie, poprzez delikatny efekt po mocne podkreślone brwi. Osobiście wybieram wersje delikatnego makijażu, który delikatnie podkreśla oprawę oczu.


Pomada do brwi Pierre Rene no 01


  Mój kolor to NO 01 Light Brow to brązowy średni odcień. Kolor jest bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru brwi i nie odznacza się. Kolorystyka pasuje do mojej karnacji i jednocześnie do jasnych włosów, odcień jest trochę ciepły, więc nie u każdego się sprawdzi.

Czym malujecie swoje brwi?



***

  Każdy z nas wykonuje rzeczy, których nie lubi i ich unika. Powodów jest wiele, u mnie np. jest to mycie okien i wieszanie firanek na żabki. Sama myśl o tym, że muszę stać na parapecie lub krześle mnie zniechęca, jest to niewygodne. Zmęczona tymi czynnościami zastanawiam się nad zakupem drabinki domowej dwustronnej z 3-4 stopniami. Myślę, że dzięki niej wygodnie będzie dostać do góry okien czy karnisza, a sama czynność stanie się łatwiejsza, a ja nie będę się bać upadku. Jeśli macie podobne zdanie to zaglądnijcie do sklepu https://sklep.drabiny.info/ być może znajdziecie tam dla siebie drabinę, która ułatwi Wam różne czynności.



„Nie uciekniesz”, Nana Bekher

„Nie uciekniesz”, Nana Bekher

 

   Twórczość Nany Bekher poznałam, czytając jej opowiadanie w antologii „Niegrzeczna miłość”. Teraz miałam okazję przeczytać książkę "Nie uciekniesz". Przyznaję, że autorka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i chętnie sięgnę po jej inne książki.


Nie uciekniesz Mama Bekher


„Nie może się zatrzymać. Nie może nikomu zaufać. Nie wierzy już w miłość.
Laura przeszła w życiu wiele. Udało się jej uciec od prześladowców, ale poczucie zagrożenia nie mija nigdy. Musi być w nieustannym ruchu, aby demony przeszłości nie mogły jej dopaść. Od tej pory życie Laury jest ucieczką, a ciepło rodzinnego domu nierealnym marzeniem.
Któregoś dnia Laura ratuje dziewczynkę przed rozpędzonym samochodem. Rodzina małej Elise udziela Laurze schronienia, a jej ojciec Daniel sprawia, że na nowo odkrywa moc pożądania. Laura nie może jednak pozwolić sobie na miłość. Chroni dostępu do siebie i nikomu nie odważy się powiedzieć prawdy o swojej przeszłości. Co się stanie, jeśli Daniel zburzy ten mur? Czy nie przerazi go to, co za nim znajdzie? Czy będzie gotów ochronić Laurę przed nią samą oraz przed tymi, którzy będą ją ścigać?”


Nie uciekniesz opis książki


  Laura to młoda kobieta, która została bardzo skrzywdzona. Ucieka od swoich oprawców, szuka schronienia i miejsca, gdzie zacznie nowe życie. Pewnego dnia zostaje potrącona przez samochód, gdy ratuje małą dziewczynkę. Rodzina dziecka zaprasza ją do siebie, chcą jej pomóc. Laura odnajduje spokój w domu Elise, Grace i Daniela. Kobieta zbliża się do ojca Elise- Daniela, jednak wie, że miłość nie jest dla niej. Kiedy układa swoje ,przeszłość powraca i chce odebrać jej to, co zyskała. Czy Laura zazna spokoju i szczęścia? A może jej prześladowcy odbiorą jej wszystko?

  "Nie uciekniesz" to książka bardzo emocjonalna, przedstawia problem gwałtu, porwań i sprzedaży kobiet. Główna bohaterka przeszła piekło, zaznała niewyobrażalny ból i musi nauczyć się z nim żyć. Autorka pokazuje jak takie sytuacje zmieniają życie, jak trudno na nowo nauczyć się zaufania i zdobyć odwagę na ułożenie sobie życia. Historia jest smutna i przygnębiająca, ale pokazuje, że po każdej burzy wychodzi słońce, że ilość potrafi zburzyć każdy mur, dodać sił i chęci do walki o siebie. Książka bardzo mi się podobała, nie jest łatwa, ale czyta się ją przyjemnie. Połączenie wątku kryminalnego, obyczajowego i romansu jest wyważone, co zapewnia ciekawość w trakcie czytania. Uważam, że fabuła, jak i realizacja pomysłu są udane i polecam książkę.


Nie uciekniesz opinie o książce


  Informacje techniczne:
Tytuł: Nie uciekniesz
Autor: Nana Bekher
Wydawnictwo: Kobiece, Niegrzeczne książki
Ilość stron: 304


"Patrzyli na mnie jak na przedmiot i tak też traktowali. Byłam nic nie warta."



Znacie książki Nany Bekher? Czytaliście tę książkę?

 

 

Emulsja do mycia i demakijażu twarzy Easy Going Be The Sky Girl

Emulsja do mycia i demakijażu twarzy Easy Going Be The Sky Girl

 

  Najczęściej do mycia twarzy używam pianek i żeli.  W ostatnich tygodniach dołączyłam do nich emulsję, która jest dla mnie nowością. Emulsja do mycia i demakijażu twarzy Easy Going Be The Sky Girl to produkt 2w1.


Emulsja do mycia twarzy Be the skin girl


  Emulsja znajduje się w plastikowej poręcznej buteleczce o pojemności 100ml.  Opakowanie posiada wygodny dozownik w postaci pompki, która szybko i higienicznie wydobywa zawartość. Szata graficzna jest prosta, biel z czarno-niebieskimi napisami wygląda przejrzyście. Buteleczka zapakowana jest w kartonik, który zawiera informacje dotyczące produktu.


Easy going emulsja


  Emulsja Easy Going Be the Sky Girl ma przyjemną konsystencję, przypomina gęste mleczko lub płynny delikatny krem w białym kolorze. W połączeniu z wodą delikatnie się pieni. Zapach jest przyjemny, ale wyraźny i mocno wyczuwalny. Nie utrzymuje się na skórze.


Emulsja do twarzy easy going cleansing


  Easy Going Cleansing to produkt do mycia i demakijażu, dzięki czemu możemy zaoszczędzić na kupnie dwóch produktów i zminimalizować ilość kosmetyków. Jako produkt do mycia emulsja jest świetna, delikatnie oczyszcza skórę z codziennych zanieczyszczeń, odświeża i wygładza. Demakijaż przy użyciu emulsji jest szybki i skuteczny. Początkowo sceptycznie do niego podeszłam, ponieważ do zmywania makijażu używam olejków, ale tutaj w składzie znajdziemy olej słonecznikowy i naturalne ekstrakty z oliwy. Emulsja dobrze rozpuszcza makijaż i usuwa go ze skóry, która staje się dokładnie oczyszczona. Produkt nie podrażnia skóry i oczu, na powieki nakładam minimalną ilość produktu i wycieram to wacikiem.


Emulsja 2w1 be the Sky girl


  Kosmetyki Be The Sky Girl łączą w sobie nowoczesność z naturą, które skutecznie pielęgnują. Jestem bardzo zadowolona z tej emulsji, tak jak wcześniej byłam z serum Keep Calm do cery wrażliwej i naczyniowej. Produkty marki dostępne są w sklepie Topestetic.pl

 

Znacie kosmetyki Be The Sky Girl?  



„Nieskończone bicie serca”, Alessio Puelo

„Nieskończone bicie serca”, Alessio Puelo

 

   Do przeczytania tej książki zabierałam się długi czas. Podobał mi się opis, jednak bałam się zawartości. Bardzo emocjonalnie reaguje na śmierć, zwłaszcza młodych ludzi, a tutaj taka się pojawia. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, nie znałam wcześniej autora. Czy moje obawy były słuszne?


Nieskończone bicie serca

  „Historia przyjaźni nastolatek o bujnej wyobraźni, ciekawskich, przepełnionych chęcią życia, pragnących doświadczać nowych przygód.
Ylenie i Aleks byli parą. Na drodze do ich szczęścia stanęła nieuleczalna choroba i niespodziewana śmierć. Kiedy chłopak zginął w wypadku samochodowym, dziewczynie przeszczepiono jego serce. Ylenie próbuje poukładać swój świat na nowo. Poprzez media społecznościowe poznaje tajemniczą Giorgia, która też stoczyła walkę o swoje zdrowie. Giorgia przeszła operację przeszczepu rogówek. Dziewczyny łączą wspólne, trudne doświadczenia… odkrywają wiele niejasności w sprawie śmierci chłopaka. Znalezione przez dziewczyny dowody doprowadzają je do brutalnej i przerażającej prawdy o podziemnym świecie handlu narządami. Od tej chwili grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo.”


Opis książki nieskończone bicie serca

  Ylenie to młoda kobieta, która przeszła przeszczep serca. Dawcą był jej ukochany Aleks. Chłopak zginął w wypadku, a jego ojciec oddał jego organy. Dziewczyna nie potrafi się z tym pogodzić, przeżywa podwójnie całą sytuację. Pomaga jej rodzina i przyjaciele, jednak dopiero pojawienie się Giorgia stawia ją na nogi. Giorgia to kobieta, która przeszła przeszczep rogówek, które pochodziły od Aleksa. Dziewczyna ma wizje, widzi to, co kiedyś przeszedł Aleks i próbuje to wyjaśnić. Spotyka się z Ylenie i obie chcą dowiedzieć się więcej na ten temat. Ich ciekawość prowadzi do odkrycia brutalnej prawdy o przeszczepach i handlu narządami.

  Nieskończone bicie serca to książka młodzieżowa, ale porusza bardzo ważne tematy. Spodziewałam się dużo emocji, jednak autor prowadzi akcję w spokojny sposób. Czytając książkę odpoczęłam, czułam się zrelaksowana, a wcześniej myślałam, że całą przepłaczę. Fabuła jest trudna, ale lekkość pióra i sposób przedstawienia sytuacji nie pozwala tego odczuć. Jest to kontynuacja książki ,,Moje serce należy do Ciebie”, której nie czytałam, ale uważam, że jej znajomość nie była wymagana. Książka to połączenie romansu, dramatu i kryminału, czyta się ją przyjemnie.


Nieskonczone bicie serca opinie o książce


  Informacje techniczne:
Tytuł: Nieskończone bicie serca
Autor: Alessio Puelo
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 288

„Zawsze dobrze jest wiedzieć, że ktoś nas kocha, niezależnie od tego, czy odwzajemniamy jego uczucie, czy nie.”


 Znacie książki Alessio Puelo?

 

 

„Niebezpieczny trójkąt”, Kamila Andrzejak-Wasilewska

„Niebezpieczny trójkąt”, Kamila Andrzejak-Wasilewska

 

  Kamila Andrzejak-Wasilewska to debiutantka, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie swoją książką „Niebezpieczny trójkąt”. Opis mocno mnie intrygował, więc bez wahania zdecydowałam się przeczytać książkę i teraz czuje wielki niedosyt, mam nadzieję, że autorka to zmieni kontynuacją tej historii.


Niebezpieczny trójkąt recenzja książki


„Dwóch braci. Jedna kobieta. Miłość. Nienawiść. Pożądanie i zdrada.
Podczas imprezy w jednym ze szczecińskich klubów, Nikola poznaje tajemniczego bruneta, dla którego momentalnie traci głowę. I choć nie zna jego imienia i nie wie, skąd pochodzi, nie ma to dla niej żadnego znaczenia – liczy się tylko niesamowity seks, który ich połączył. Oboje obiecują sobie, że jeżeli jeszcze kiedykolwiek się spotkają, powtórzą tę upojną noc. Cztery lata później Nikola układa sobie życie z nowym mężczyzną, którego wkrótce ma poślubić. Szczęśliwie zakochana, nie podejrzewa, że przeszłość upomni się o nią i zniweczy wszystkie jej plany… Co się wydarzy, gdy owładnięty zazdrością dawny kochanek postanowi ponownie ją zdobyć? Czy umowa, którą z nim niegdyś zawarła, pomoże jej podjąć słuszną decyzję czy tylko skomplikuje całą sytuację?”


Niebezpieczny trojkat książka

  Nikola jest narzeczoną Seweryna, planują ślub. Kobieta jest zakochana i szczęśliwa, do czasu kiedy poznaje brata swojego ukochanego. Alan to mężczyzna z jej przeszłości, spędzili razem noc i przysięgli sobie, że jeśli się spotkają, powtórzą to. Nikola mimo sprzeciwu realizuje ich umowę i wdaje się w romans. Sytuacja jest niekomfortowa, komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy pojawiają się uczucia. Kobieta jest rozdarta, z jednej strony ukochany narzeczony, a z drugiej jego brat, który działa na nią jak nikt inny. Kogo wybierze? Czy trójkąt jaki stworzy zniszczy jej życie?

  Ona jedna- Nikola i ich dwóch- Alan i Seweryn. Niebezpieczne połączenie, erotyczne relacje, miłość, rywalizacja, pożądanie, zdrada. Fabuła tej książki jest oryginalna, historia zaskakująca, akcja przewrotna. Trudno przewidzieć zakończenie, które totalnie zaskakuje. Myślałam, że jest to książka jednotomowa, liczy prawie 500stron, a jest to pierwszy tom trylogii. Teraz wyczekuje kontynuacji, czuje się jak wciągnięta w wir, który wypuści mnie jak poznam ostateczne zakończenie. Nie wiem, któremu z mężczyzn kibicuje, ale obaj są… skomplikowani. Cała trójka jest wyjątkowa na swój sposób, każdy wnosi coś innego do tej historii, każdy przedstawia inny typ osobowości, która budzi zainteresowanie. To, co tam się dzieje jest niebywałe, odczuwałam w trakcie czytania różne emocje, ale mam wrażenie, że te najlepsze jeszcze przede mną.


Niebezpieczny trójkąt Kamila Andrzejak-Wasilewska


  Informacje techniczne:
Tytuł: Niebezpieczny trójkąt
Autor: Kamila Andrzejak-Wasilewska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 496

  Ciekawi Was ta historia? Znacie inne książki z motywem „trójkąta”?

 

 

 Kosmetyki Lirene: peeling myjący No More Drama i woda brązująca Coconut Water

Kosmetyki Lirene: peeling myjący No More Drama i woda brązująca Coconut Water

 

  Mamy lato! Nie wiem jak u Was, ale u mnie kolejny piękny dzień. Korzystam ze słońca, ale wiem, że na opaleniznę nie mam co liczyć. Mam jasną karnację, która „łapie” na czerwono. Ciężko uzyskać ładną brązową opaleniznę w naturalny sposób, dlatego postanowiłam wspomóc się kosmetykami. Wykorzystałam do tego peeling i wodę brązująca Lirene.


Kosmetyki Lirene


Peeling myjący No More Drama

  Peeling znajduje się w wygodnej tubie, która zdobi grafika ziaren kawy. Opakowanie zawiera 175g produktu. Konsystencja jest gęsta, żelowa, zawiera dużo drobinek kawy. Ziarenka peelingujące są duże i ostre. Peeling posiada świeży i aromatyczny zapach kawy, obok niego przebija się delikatna woń toffi.


Peeling myjący kawowy lirene


  Peeling myjący No More Drama dobrze rozprowadza się na mokrej skórze. Po nałożeniu należy wmasować go w skórę, drobinki mocno ścierają martwy naskórek i pobudzają krążenie krwi. Masaż można regulować poprzez nacisk dłoni, im mocniej potrzemy, tym efekty będą mocniejsze. Produkt nie podrażnia skóry, czego się obawiałam. Ciało po jego zastosowaniu jest wygładzone, miękki i przyjemne w dotyku. Dodatkowym działaniem peelingu ma być usuwanie cellulitu, ale same kosmetyki jak wiadomo nie zdziałają cuda, więc jako dodatek do kuracji antycellulitowej jest ok., ale jako samodzielny produkt to wiadomo, że się nie sprawdzi. Peeling stosowałam za każdym razem przed nakładaniem wody brązującej, aby skóra była dobrze przygotowana.


Peeling lirene


Woda brązująca do ciała Coconut Water

  Woda znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 200ml. Opakowanie posiada wygodną pompkę, która umożliwia rozprowadzenie produktu na skórze. Sama woda jest bezbarwna o intensywnym zapachu kokosa.


Woda brazująca Lirene coconut


  Zawsze sceptycznie podchodziłam do produktów brązujących, jednak ta woda mnie zaciekawiła. Pierwsze użycie mocno mnie zaskoczyło, już po godzinie skóra zaczęła nabierać ciemniejszego koloru. Użyłam dużo produktu i nie rozprowadziłam go zbyt dokładnie, dlatego pojawiły się drobne smugi. Kolejnym razem wodę nakładałam miejscami i dokładnie rozcierałam. Woda ładnie przyciemnia skórę, nadając jej delikatnego brązowego koloru, wygląda na słoneczną opaleniznę. Efekty po jednym zastosowaniu widoczne są trzy dni, efekt stopniowo jaśnieje. Przy regularnym stosowaniu 2-3 razy w tygodniu opalenizna ładnie się utrzymuje. Woda nie nadaje koloru na bliznach, tz. są one jaśniejsze.

  Lubię ten zestaw i chętnie po niego sięgam. Latem zapewni mi on stałą i ładną opaleniznę. W serii Perfect Tan znajdują się inne produktu brązujące, które chętnie poznam. Kosmetyki nie są drogie, łatwo dostępne np. w drogerii Jasmin.



  Używacie produktów samoopalających?


Copyright © Anszpi blog , Blogger