Świąteczne muffinki marchewkowo piernikowe

Świąteczne muffinki marchewkowo piernikowe



  Grudzień to najbardziej aromatyczny miesiąc pod względem zapachów, które unoszą się w kuchni. Aromat piernika, czekolady, miodu, cytrusów ewidentnie należy do czasu przed świątecznego. Postanowiłam zmieszać ze sobą te nuty zapachowe i nakręcić się na świąteczny czas, więc przygotowałam piernikowo marchewkowe muffinki.




Składniki:
2 szklanki mąki
2 szklanki startej marchewki
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
2/3 szklanki mleka
2 jajka 1 łyżka miodu
1,1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżka soku z cytryny
cukier puder do ozdoby





Sposób przygotowania:
1. Marchewki obieramy i ścieramy na malutkich oczkach tarka
2. Składniki mokre: mleko, olej, cukier, jajka, miód, sok z cytryny dokładnie mieszamy mikserem.
3. Składniki suche: mąka, proszek do pieczenia, cynamon, przyprawę do piernika mieszamy i stopniowo wsypujemy do składników suchych. Gdyby masa była za gęsta można dodać więcej mleka.
4. Do ciasta dodajemy startą marchewkę i dokładnie mieszamy.
5. Gotowe ciasto nakładamy do papilotek na muffinki, ja używam silikonowych.
6. Muffinki pieczemy ok 25 minut w 180'. Piekarnik ustawiamy na grzanie gór dół bez termoobiegu.

7. Upieczone muffinki studzimy i posypujemy cukrem pudrem.



  Marchewkowo piernikowe muffinki to idealny wypiek na przekąskę czy drugie śniadanie. Babeczki są mięciutkie i lekko wilgotne dzięki marchewce. Świetnie nadają się na świąteczny przysmak.



Lubicie piec muffinki? 











Poznaj sekret egipskiej pielęgnacji! Krem ratunek do twarzy, ciała i włosów Egyptian Miracle

Poznaj sekret egipskiej pielęgnacji! Krem ratunek do twarzy, ciała i włosów Egyptian Miracle



  Jakiś czas temu marka Eveline wypuściła na rynek krem, który zaskoczył wszystkich. Egyptian Miracle to produkt wielofunkcyjny, który może zastąpić wiele innych kosmetyków do pielęgnacji. Jego formuła, skład, zastosowanie i działanie jest tak podobno dobre, że znika ze sklepowych półkach w mgnieniu oka. Postanowiłam dokładnie to sprawdzić i czas na podsumowanie testów.




Krem- ratunek Egyptian Miracle




  „Poznaj sekret egipskiej pielęgnacji!

  Egipskie rytuały piękna łączyły w sobie niezwykła moc intensywnej pielęgnacji z działaniem leczniczym. Receptury kosmetyków Kleopatry czy Nefretete oparte były na naturalnych składnikach, wykorzystywanych w starożytnej medycynie, takich jak: drogocenne olejki, miód czy propolis.Czerpiąc z egipskiej tradycji, firma Eveline Cosmetics opracowała wyjątkowy krem-ratunek, przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji przesuszonej skóry twarzy i ciała, a także włosów.

  Odżywczy "opatrunek" prosto z natury.

  Miód i składniki pochodzenia pszczelego w starożytnym Egipcie były niemal na wagę złota, a pszczoły czczone jako łzy boga Ra. Ze względu na bogactwo zawartych w nich witamin, cukrów oraz makroelementów, wykazują silne działanie odżywcze, regenerujące i nawilżające. Miód od wieków  stosuje się jako lekarstwo na spierzchnięte usta, przesuszona i popękana skore oraz zniszczone końcówki włosów.





Krem ratunkowy łączy w sobie działanie aż 7 kosmetyków:
  1. Głęboko odżywczego kremu do twarzy,
  2. Wygładzającej maseczki do twarzy,
  3. Nawilżającego kremu pod oczy,
  4.Odżywczego i regenerującego balsamu do ust,
  5. Regenerującego kremu do rąk,
  6. Silnie naprawczej odżywki do włosów,
  7. Profesjonalnej kuracji zmniejszającej widoczność blizn i rozstępów.

Zawiera w sobie tylko 7 naturalnych składników:
 →  Miód
 →  Propolis
 →  Wosk pszczeli
 →  Mleczko pszczele
 →  Pyłek pszczeli
 →  Oliwa z oliwek

 →  Olej słonecznikowy

Olea Europaea Fruit Oil, Cera Alba, Helianthus Annuus Seed Oil, Mel, Propolis Extract, Royal Jelly Extract, Pollen Extract.”





  Krem Egyptian Miracle znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 40ml. Słoiczek jest w środku zabezpieczony sreberkiem oraz zamieszczony w kartoniku. Szata graficzna w złoto-niebieskiej kolorystyce bardzo ładnie się prezentuje. Na opakowaniu znajdują się wszelkie informacje na temat produktu, lubię gdy tak jest i nie muszę szukać po internecie co i jak.



  Konsystencja kremu jest unikalna i przyjemna, początkowo krem jest zbity, ale w trakcie nabierania na palce mięknie, a pod wpływem ciepła dłoni zamienia się w olejek. Super uczucie tej przemiany- jednolita masa zamienia się w płynne cudo. Krem bardzo dobrze rozciera się na skórze, ma poślizg, otula skórę przyjemną powłoką i wtapia w nią, tworzy także warstwę okluzyjną. Produkt jest średnio wydajny, chociaż sama nie żałuję go podczas aplikacji. Zapach kremu przypomina mi aromat wosku i podejrzewam, że to wosk pszczeli, dodatkowo wyczuwam delikatną woń oleju słonecznikowego.




  Krem ratunek Egyptian Miracle to produkt wielozadaniowy, można go stosować na wiele sposobów. Sprawdziłam go:
- na twarzy- spisuje się super, natłuszcza, nawilża i odżywia skórę, idealny na wyjścia na zewnątrz, chroni przed zimnem. Nie stosuję go jednak cały czas, obawiam się, że może zapychać. Nakładam go również na usta i sprawdza się lepiej niż nie jedna pomadka, nawilża wargi, chroni i pielęgnuje.
- na dłoniach- w okresie jesienno-zimowym są bardzo wymagające. Każde mycie sprawia mi ból, skóra jest sucha, podrażniona i popękana. Krem łagodzi i koi, sprawia, że odczuwam ulgę po jego zastosowaniu. Zmiękcza skórę dłoni, a także skórki przy paznokciach, a same paznokcie po jego użyciu nabierają blasku.
- na skórze ciała- krem idealnie sprawdza się po depilacji, koi skórę i łagodzi powstałe zadrapania czy wysuszenia. Na długi czas natłuszcza skórę, dzięki czemu jest ona gładka i miękka.
- na włosach- w ostatnim czasie nie wyglądają najlepiej. Skład kremu jest odpowiedni do włosów suchych i zniszczonych, bardzo fajnie je odżywia i regeneruje, zwłaszcza końcówki. Małą porcję rozcieram w dłoniach i wcieram we włosy, które natychmiast wyglądają lepiej. Włosy stają się wygładzone, miękkie, nawilżone, błyszczące i łatwiej je ułożyć. Codziennie przez kilka dni nakładałam na noc krem i pasma stały się widocznie odbudowane. Mam wrażenie, że moje włosy piją ten krem.
- do demakijażu- pewnie Was zaskoczę, ale ten krem nadaje się także do usuwania makijażu. Płynny krem wmasowuję w twarz, aż rozpuści makijaż i następnie zmywam gąbeczką. Twarz zostaje oczyszczona i jednocześnie odżywiona.




  Krem Egyptian Miracle to produkt, który można śmiało nazwać egipskim cudem. Jestem zachwycona i jedyne moje zastrzeżenie to mała pojemność kremu (chętnie przygarnęła bym opakowanie w rozmiarze 400ml) oraz dostępność. Krem można kupić w większości drogerii kosmetycznych, jednak jest rzadko dostępny, gdy tylko się pojawia na półkach znika z nich ekspresowo. Cena to ok. 20zł. Śmiało polecam każdemu ten krem i daję mu odznakę odkrycia roku.



  Mieliście okazję poznać już Egyptian Miracle? Lubicie w pełni naturalne i uniwersalne kosmetyki pielęgnacyjne?






 



Luksusowa pielęgnacja okolic oczu przy użyciu hydrożelowych płatków Detoxif Eye

Luksusowa pielęgnacja okolic oczu przy użyciu hydrożelowych płatków Detoxif Eye



   Marka Pixi Beauty jest bardzo popularna i polecana, zwłaszcza w świecie instagramu. Przyznaję, że podeszłam do jej produktów z dozą niepewności, ale szybko przekonałam się, że jest warta uwagi, a wszelkie zachwyty pod jej adresem są uzasadnione. Poznałam kilkanaście ich kosmetyków do pielęgnacji oraz makijażu i nie zawiodłam się na żadnym. Dziś mam dla Was recenzję hydrożelowych płatków pod oczy Detoxif Eye.




Płatki hydrożelowe Detoxif Eye Pixi Beauty


  "Płatki hydrożelowe Detoxif Eye mają  pomóc w usuwaniu cieni i obrzęków pod oczami, pozostawiając skórę odżywioną, odświeżoną oraz nawilżoną.  Wyciąg z ogórka  i złoto zapewnią ukojenie, odżywienie oraz wzmocnienie kondycji skóry pod oczami.  Kwas hialuronowy i kofeina wygładza, rozjaśnia oraz redukuje cienie pod oczami. Płatki przeznaczone są tylko do użytku zewnętrznego. 


Sposób użycia:
* Użyj załączonej szpatułki, aby delikatnie podnieść i oddzielić każdą łatkę.
* Nałożyć na czystą, suchą okolicę oczu z najgrubszą częścią w zewnętrznym rogu.
* Powtórz po drugiej stronie. Pozostaw na 10 min. i wyrzucić po użyciu.
* Delikatnie wklepuj pozostające serum w skórę. Nie zmywaj.
* Używaj codziennie lub tak często, jak potrzeba.
* Dla wzmocnienia efektu płatki można schłodzić.”




  Płatki zamieszczone są w plastikowym okrągłym pudełeczku w kolorze jasnej zieleni i złotymi napisami. W środku zamieszczone są żelowe płatki, jest ich 60 sztuk, czyli na 30 użyć, oraz plastikowa szpatułka ułatwiająca aplikację. Płatki zanurzone są w bezbarwnym serum, jest płynne i należy uważać, aby się nie wylało.




  Hydrożelowe płatki jak sama nazwa wskazuje, mają żelową strukturę, są bardzo delikatne. Produkt ma jasnozielony kolor i złote błyszczące drobinki, przez co wyglądają luksusowo. Płatki należy wyjmować z opakowania za pomocą szpatułki, aby ich nie uszkodzić i nie brudzić pozostałych. Nakładanie na skórę jest proste, płatki szybko do niej przylegają, nie odklejają się i nie zsuwają. Na skórze należy pozostawić je na ok. 10 minut, osobiście zostawiałam je na dłuższy czas, korzystając z ich właściwości.




  Płatki pod oczy Detoxif Eye bardzo dobrze nawilżają skórę, sprawiają, że staje się ona gładka, miękka i przyjemna w dotyku. W trakcie „noszenia” ich czuć ukojenie i przyjemne chłodzenie, które rozluźnia skórę. Płatki nie pozostawiają po sobie drobinek, a mimo to skóra staje się jaśniejsza, ma taki naturalny blask, co bardzo mi się podoba, ponieważ tuszuje cienie. Płatki nie wywołały u mnie żadnych efektów negatywnych podczas stosowania, nie podrażniają, ni uczulają, nie powodują zaczerwienienie i łzawienia oczu, a przy innych tego rodzaju płatkach często się to zdarzało. Ogólnie bardzo dobrze oceniam Detoxif Eye i żałuję, że są trudno dostępne, można szukać ich w Sephora w cenie ok. 120zł lub zamówić ze strony producenta.


Znacie markę Pixi? Używacie żelowych płatków pod oczy?







 
Gdzie kupić prezenty na święta?

Gdzie kupić prezenty na święta?



  Przygotowania do świąt z roku na rok zaczynają się szybciej. W sklepach już w listopadzie pojawiają się propozycje świątecznych prezentów i upominków. Nie lubię tego czasu, zabija magię świąt i do grudnia cała otoczka staje się nudna i nie cieszy, tak jak powinna. Jednak z drugiej strony mamy czas na wybranie i zakup przemyślanych prezentów. Sama bardzo nie lubię zakupów stacjonarnych i wybieram te internetowe. Idealnym miejscem na zakup prezentów na święta jest drogeria Notino.pl





  Zakup prezentów na święta to nie lada wyzwanie, które wymaga od nas poświęcenia czasu i pieniędzy. Jednak można skrócić ten czas, a także zaoszczędzić wybierając upominki przez Internet. Notino to drogeria, która nam w tym pomoże. 



  Zalety kupowania świątecznych prezentów na Notino:


→  Oszczędność czasu i pieniędzy- robiąc zakupy przez internet, unikamy tłumów i kolejek w sklepach. Nie musimy się przeciskać, w pospiechu wybierać i oglądać ewentualnych prezentów. Korzystając z internetowej drogerii, możemy na spokojnie w domu zapoznać się z asortymentem sklepu i wybrać najlepsze upominki. Korzystając z promocji oferowanych przez sklep dodatkowo zaoszczędzamy pieniądze.


→  Duży wybór- asortyment Notino jest niezwykle obszerny, zawiera nie tylko perfumy, kosmetyki, a także urządzenia elektroniczne, ozdoby do domu i wiele innych produktów. Mamy tutaj prezenty dla niej, dla niego i dla dzieci. Dodatkowo możemy wybrać prezenty pod choinkę według danej kategorii, a także ceny, dzięki czemu poszukiwania są łatwe i przyjemne.
 

→  Szybka dostawa- sklep oferuje wysyłkę produktów za pomocą kuriera lub dostawy do paczkomatu, możemy także osobiście odebrać swoje zamówienie. Paczki wysyłane są bardzo szybko oraz porządnie zabezpieczone przed zniszczeniem w trakcie dostawy. Darmowa dostawa dostępna jest przy zamówieniu powyżej 200zł. Nie warto jednak czekać do samych świąt z zakupami, czas ten jest napięty nie tylko w sklepie, ale także u kurierów i przesyłka może się opóźnić. 

→  Piękny pakunek- sklep oferuje usługę zapakowania produktu w piękne ozdobne pudełka. Możemy zamówić wybrane rzeczy z opcją pakowania i wysłać prosto w ręce osoby, która chcemy obdarować. Super pomysł.


→  Personalizacja- notino oferuje niesamowitą usługę, jaką jest grawerowanie perfum i kosmetyków. Spersonalizowane upominki sprawiają większa radość i zapadają w pamięć, dlatego warto na napisać coś miłego na prezencie. 




  Lubicie świąteczne poszukiwania prezentów? Zakupy robicie stacjonarnie czy wybieracie internetowe sklepy?











Piękny glow dzięki rozświetlaczom Perfect Brush

Piękny glow dzięki rozświetlaczom Perfect Brush



  Rozświetlenie twarzy stało się must have w moim makijażu. Lubię stonowany błysk, który podkreśla kości policzkowe, zapewnia piękny, zdrowy, świeży i młody wygląd. Produkty rozświetlające stanowią sporą ilość kosmetyków w moich zbiorach, ale chętnie sprawdzam nowe i tak poznałam cztery rozświetlacze Perfect Blush marki Sensique.




Rozświetlacz Perfect Brush Sensique


  „Rozświetlacz idealny do modelowania kości policzkowych. Pozwala uzyskać zdrowy, promienny wygląd. Polecany dla osób o cerze wrażliwej. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.”




  Rozświetlacze standardowo jak na markę Sensique mieszczą się w małym okrągłych opakowaniach. Wygląd jest prosty, plastikowe kółeczko z przeźroczystym wieczkiem pozwala poznać kolor, nie otwierając opakowania. Pojemność 14g, cena 12,99zł. Produkt dostępny wyłącznie w drogerii Natura stacjonarnie lub online.




  Rozświetlacze Perfect Brush dostępne są w czterech kolorach:
210 Moon Glow- jasny kremowy

211 Solar Glow- delikatny złoty
212 Coment Glow- stonowany róż
213 Galactic Glow- mocniejszy jasny brąz




  Każdy kolor jest błyszczący, ale nie przesadnie, jest jednocześnie stonowany i subtelny. Produkt bez problemu daje się stopniować, dzięki czemu możemy uzyskać mocny i wyrazisty blask, chociaż ja wolę delikatną wersję i taką pokazuję na swatche. Struktura rozświetlacza jest zbita, ale miękka i wilgotna, wspaniale nakłada się na skórę, wtapia w nią i utrzymuje do 8-10 godzin bez przemieszczenia. Rozświetlacz nie zbiera się w załamaniach i nie podkreśla suchych skórek (lekko je przygładza). Jeśli lubicie glow w swoim makijażu warto zwrócić uwagę na te rozświetlacze. Mam wrażenie, że marka Sensique jest mało doceniana, a jej produkty potrafią dorównać jakością niczym profesjonalne kosmetyki dla makijażystów. 



  Lubicie rozświetlenie w swoim makijażu? Jakie kolory rozświetlenia wybieracie?







Paleta cieni do powiek Superbia Vol. 1 Warm Copper Catrice

Paleta cieni do powiek Superbia Vol. 1 Warm Copper Catrice



  Jestem monotmetyczna jeśli chodzi o palety cieni do powiek. Uwielbiam wszelkiego rodzaju dzienne palety, gdzie przeważają nudziaki, brązy, beże, złoto i wszystko co stonowane i neutralne. Dobrze czuje się w takich kolorach, uważam, że mi pasują i przede wszystkim są „bezpieczne”. Paleta Superbia Vol. 1 Warm Copper należy do tego typu moich upodobań, więc chętnie ją poznałam.


paleta cieni catrice

Cienie Superbia Vol. 1 Warm Copper Catrice


  Paleta wykonana jest z beżowego plastiku z złotymi elementami. Jest trójwymiarowa, wygląda ciekawie i przyciąga wzrok. Całość prezentuje się bardzo ładnie, jednak plastik jest trochę lichy, łatwo się rysuje i brudzi. Waga cieni 15g, cena 42zł w sklepie Notino.pl




  Paleta Superbia Vol. 1 Warm Copper w środku skrywa 10 cieni. Kolorystyka cieni jest bardzo fajnie skomponowana, zawiera piękne kolory. Mamy tutaj cienie matowe oraz w większości połyskujące. Cała kolorystyka kręci się wokół brązu, złota i rudości w różnej tonacji i pigmentacji. Chociaż nie ma tutaj czegoś „wow” i niektóre kolory mam w innych paletach, ta robi na mnie pozytywne wrażenie.





  Kolory Superbia Vol. 1 to: beżowy matowy idealny na bazę, srebrny błyszczący, złoto- pomarańczowy błyszczący, złoto-różowy satynowy, złoto-brązowy mocno błyszczący, jasny brąz średnio błyszczący, popielaty brąz błyszczący, matowy brąz, brązowo-rudy błyszczący, złoto-rudy błyszczący.




  Paleta to głównie błyszczące cienie, jednak ten błysk nie jest przesadny. Cienie mają świetną pigmentację, jedynie beż jest słaby, ale daje się budować. Struktura cieni jest pudrowa, lekko kremowa i jakby wilgotna, super pracuje się z nimi przy użyciu wilgotnego pędzelka. Cienie nie osypują się, łatwo je nałożyć i wykonać makijaż. Mimo blasku paleta jest idealna na dzień, oczywiście wieczorowy makijaż także można nią wykonać. Podoba mi się jej ogół, pasuje do mojej karnacji i upodobań. Mam ochotę na drugą wersję kolorystyczną, czyli Superbia Vol. II Frosted Taupe, której kolorystyka jest bardziej zróżnicowana.


  Jakie palety lubicie najbardziej? Podoba się Wam paleta Superbia Vol. 1 Warm Copper?












Krem pod oczy Coco Smooth Hello Body

Krem pod oczy Coco Smooth Hello Body



  Pielęgnacja okolic oczu jest ważna, jeśli chcemy zachować piękny i młody wygląd na długie lata. Skóra pod oczami jest cieniutka i narażona na szybsze starzenie niż inne części twarzy. Moja skóra w okolicy oczu jest sucha i wymaga przede wszystkim nawilżenia, a także rozjaśnienia cieni. Kilka miesięcy temu stosowałam krem Coco Smooth Hello Body, który w końcu doczekał się recenzji i dziś możecie go poznać, a warto.



Coco Smooth krem pod oczy Hello Body


  „Produkt, na który Twoje oczy czekały!
Krem pod oczy, który pozostawia skórę gładką i miękką. Ekstrakt z kory cedru atlaskiego daje efekt korektora, pomagając zmniejszyć pigmentację oraz widoczność cieni pod oczami i opuchliznę. Oparty o działanie wygładzającego masła Shea i ostropestu plamistego, połączonych z olejem kokosowym o właściwościach nawilżających.”


  Krem zamknięty jest w małej miękkiej tubce o pojemności 15ml. Opakowanie dodatkowo umieszczone jest w kartoniku. Szata graficzna jest delikatna i minimalistyczna, charakterystyczna dla marki. Konsystencja kremu jest gęsta, ale kremowa i aksamitna. Zapach przyjemny, wyczuwam w nim głównie masło shea.




  Skład kremu w 99,9% jest naturalny i wegański. Produkt nie zawiera PEG, silikonów, parabenów i mikroplastiku. Nie jest testowany na zwierzętach. Składniki aktywne kremu to: masło shea, gliceryna, oliwa z oliwek, ekstrakt z kokosa, alkany kokosowe, olej kokosowy, róże woski, ekstrakt z kory cedru atlaskiego, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z korzenia lukrecji.





Krem pod oczy Coco Smooth przyjemnie się rozprowadza, wystarczy minimalna ilość, aby pokryć skórę pod oczami i wokół, przez co jest niesamowicie wydajny. Skóra pokryta kremem momentalnie staje się ukojona, nawilżona i gładka. W trakcie całej kuracji kremowania czuć zmianę w stanie skóry, która uelastycznia się, wygładza i widocznie staje odżywiona. Delikatnie także rozjaśniają się cienie i stają mniej widoczne. Krem wpływa także na zmarszczki, co prawda nie usuwa ich, ale spowalnia powstawanie nowych i pogłębianie się istniejących.



  Pamiętacie o dbaniu o skórę pod oczami? Stosujecie specjalne kremy na te okolice czy ten sam co do twarzy?







Copyright © Anszpi , Blogger