„Czerwony kapturek i wilcze serce”, Paulina Zalecka

„Czerwony kapturek i wilcze serce”, Paulina Zalecka

 

  Czytacie retellingi bajek? Ja po tej wersji Czerwonego kapturka, wiem że przeczytam każdy, jaki trafi w moje ręce. Paulina Zalecka stworzyła nową mroczną wersję bajki dla dorosłych, gdzie to Kapturek jest zły, a Wilk nie zjada babci, a dziewczynę, która posiada największą kobiecą broń. Ciekawi tej historii?




  Delilah nie ma łatwego dzieciństwa, jej ojciec to tyran i mimo matki, która ją kocha i chce chronić, dziewczynka cierpi. Ojciec na oczach dziecka morduje jej matkę, a ją samą zaczyna szkolić erotycznie, aby sprawdziła się jako żona przywódcy gangu Żmij. Ojciec sprzedaje swoją córkę za miejsce w gangu, gdzie nie liczą się z kobietami, które dla ich członków są przydatne tylko w łóżku. Dziewczyna nie potrafi znieść upokorzeń, bólu i tresury, dlatego pewnej nocy ucieka do lasu z nadzieją, że zostanie pożarta przez wilki. Chodząc po lesie w czerwonej narzucie matki spotyka chłopca, z którym się zaprzyjaźnia i poznaje czym jest bezpieczeństwo. Nastolatkowie spotykają się nocą, dzięki czemu łatwiej im znieść swoje życie. Delilah nazywa chłopca Wilcze serce, a ten ją Czerwony Kapturek. Oboje nie znają swoich prawdziwych imion, nie wiedzą o sobie nic prywatnego, ale obiecują sobie zawsze być razem. Niestety pewne wydarzenie rozdziela ich na kilka lat, a gdy ponownie się spotykają nie są tymi samymi dziećmi, co kiedyś. Czerwony kapturek to piękna, młoda kobieta, która została wytresowana, aby uwodzić i wzbudzać pożądanie. Wilcze serce to dorosły mężczyzna, który ma władzę i spełnia swoją zemstę. Czy mimo lat ich miłość przetrwała? Czy ponownie spotkanie okaże się początkiem szczęścia, czy zagłady?




  „Czerwony kapturek i Wilcze serce” to mroczna, bolesna i nadzwyczajna opowieść o dwójce dzieci, którzy stracili rodziców. Los ich nie oszczędza, a otoczenie dyktuje warunki życia. Delilah ma zostać żoną przywódcy gangu, a raczej jego zabawką erotyczną i do tego przygotowuje ją ojciec. Brayden ma pomścić śmierć rodziców, odzyskać władze i stworzyć na nowo gang Wilków. Oboje są szkoleni, oboje się zmieniają w ciągu kilku lat. Dziewczyna umie wykorzystać swój urok, pożądanie, jakie wywołuje w mężczyznach, jest jej bronią i zagładą Bezduszny i waleczny mężczyzna ze złamanym sercem, chce śmierci człowieka odpowiadającego za jego śmierć rodziców i zniszczenie jego życia. Ich przeznaczeniem jest ciągła walka, a pojawiająca się miłość zakłóci im jasność myślenia. Będą oboje walczyć z wrogiem i sobą, chcąc osiągnąć wygraną, posuną się do wszystkiego. Ta walka będzie na śmierć i życie. Kto wygra? Kto obejmie władze?




  Ta historia to prawdziwa huśtawka emocji, doznań i niespodziewanych wydarzeń. Autorka stworzyła świetną fabułę, która porywa czytelnika od pierwszej strony i niesie przez nieznany świat do końca. Trudno oderwać się od tej historii. Jest to mocny dark erotyk, który przeznaczony jest tylko dla dorosłych czytelników. Opisy scen erotycznych są brutalne, mocne i kontrowersyjne, ale idealnie pasują do świata, gdzie trwa akcja. Ta historia jest nieprzewidywalna, grzeszna i bardzo odważna. Bohaterowie zostali świetnie opisani, mijające lata zmieniły ich, osobowość, podejście do życia i dodały sił.

  Dla czytelników lubiących mroczny erotyczny i z powiewem fantastyki klimat to idealna propozycja. Ja jestem zachwycona piórem autorki i już mam w planach czytanie kolejnych jej książek. Polecam, jeśli macie odwagę wejść do lasu, gdzie spotkacie „Czerwonego Kaptura i Wilcze serce”. Książkę kupicie w księgarni Taniaksiazka.pl

Znacie tę książkę?


Współpraca reklamowa z księgarnią Tania Książka

„Cała ja”, Beata Majewska

„Cała ja”, Beata Majewska

 

  „Cała ja” to książka, która została napisana przez Beatę Majewską pod pseudonimem Augusta Docher. Teraz książka została ponownie wydana przez autorkę pod jej prawdziwym nazwiskiem i przez wydawnictwo jej męża. Jako fanka autorki przeczytałam tę historię, która rozwaliła mnie emocjonalnie, a poruszane tematy pokazały, że autorka nie boi się wkładać kija w mrowisko.




  W książce poznajemy dwie dziewczyny Milenę i Paulę. Milena to 17-latka, która po śmierci ojca dochodzi do siebie. Jest w związku z Jankiem, który skrywa pewną tajemnicę, a gdy ta wychodzi na jaw, ich związek się rozpada. Dziewczyny w rozpaczy trafia w ramiona przyjaciela rodziny, dużo starszego Jacka. Ich romans jest dla obojga pięknym doświadczeniem: ona młoda i nieznajoma życia popełnia błędy w tym związku i on dojrzały i odważny przez swe czyny mężczyzna, który zna nastolatkę od najmłodszych lat. Czy taki związek ma możliwość przetrwania? Paula dziewczyna tajemnicza, która w ciszy cierpi i swój ból chce wypełnić pracą. Skryta i samotna, poznaje Pawła, zauroczonego jej osobowością, postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Skrzywdzona przez los Paula po długich staraniach chłopaka, otwiera się na nową znajomość i wpuszcza go za swój obronny mur wycofania i zamknięcia na otoczenie. Powoli, powolutku ich relacje się zmieniają w uczucia. Czy uda im się razem przejść przez traumę, która nosi w sobie Paula? Czy jej przeszłość nie zniszczy tego, co się między nimi zrodziło? Obie dziewczyny są inne, a jednocześnie takie same. Razem tworzą jedność, która będzie musiała stawić czoła losowi. Co je łączy?




  „Cała ja” to trudna historia nastolatki, która dorastając zmaga się z wieloma przeszkodami, w drodze do szczęścia. Poruszone wątki: ukryta orientacja, związek z dużą różnicą wieku, rodzinne tajemnice, nieszczęśliwa miłość, trudne decyzje mające wpływ na całe życie, układanie życia na nowo, zmaganie się z niesprawiedliwością sprawia, że ta historia jest poruszająca i wzburzająca. Losy Mileny i Pauli pokazują trudną drogę do miłości, zaufania, szczęścia i życia odpowiedniego do wieku. Fabuła całości jest nieszablonowa, autorka swoją pomysłowością zaskakuje i pokazuje, że nie zawsze to, co widzimy jest tym, o czym myślimy, że każdy ma swoją przeszłość, która go zmieniła. Tajemnice rodzinne prowadzą do wielu strasznych rzeczy, które nigdy nie powinny się wydarzyć i warto zastanowić się, czy takie tajemnice mają sens, w końcu prawda zawsze kiedyś wychodzi i można dzięki niej pominąć wiele nieszczęść. Miłość została pokazana w różnych światłach, nie wszystkie są różowe i pozytywne, ale zawsze warto mieć nadzieję, że trafi się na odpowiednią osobę i uczucia do każdego będą inne. Jest to książka, pokazująca trudną historię, która dla wielu osób będzie nie do zaakceptowania, ale pamiętajcie to wymyślona historia i fikcja literacka, która ma wzbudzać emocje w czytelniku. Emocji tutaj nie brakuje, a wręcz jest ich nadmiar. Polecam książkę.

Czytaliście tę książkę? Znacie twórczość Beaty Majewskiej?


Współpraca reklamowa z autorką

„Karnawał”, Alicja Sinicka

„Karnawał”, Alicja Sinicka

 

   Alicja Sinicka jest autorką, do której mam zaufanie i wiem, że sięgając po jej książkę, dostanę dobrą historię. Lubię jej styl pisania, klimat, jaki tworzy w swoich książkach i sposób "manipulowania" myślami czytelnika. Kiedy zaczynam czytać jej twórczość, nie mogę przestać i gdyby było to możliwe, czytała bym tak długo aż bym skończyła, Tak było z książką „Karnawał”, którą ciężko było mi przerywać i z takim zapałem ją czytałam, że zajęło mi to tylko dwa wieczory.



  Amelia wraz z przyjaciółmi jedzie na małą wyspę, gdzie ma odbyć się przebierana zabawa. Znajomi razem spędzają czas, aż nagle zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Znajdują martwego kruka, potem pierwszą ofiarę morderstwa. Giną kolejne osoby, a Amelia wraz z pozostałymi jest zdana na siebie. Ktoś jest na wyspie, ktoś bawi się ich strachem, zabija z zimną krwią i chce pozbyć się wszystkich. Noc pełna niespodzianek, strachu i walki o życie się kończy i nadchodzi ratunek. Nie każdy przeżył, połowa przyjaciół ocalała i przez 20 lat zmaga się ze wspomnieniami z wyspy Czarci Ostrów. W rocznice wydarzeń, przeszłość powraca, giną kolejne osoby. Amelia wraz z Robertem szuka mordercy, w strachu o życie i walcząc z demonami przeszłości, ich relacja się pogłębia. Czy uda im się uchronić śmierci? Czy znajdą mordercę i poznają motyw zbrodni na Mazurskiej wyspie? Jakie tajemnice skrywają ocaleni?




  „Karnawał” to historia mroczna, tajemnicza, zaskakująca i z nieprzewidywalnym zakończeniem. Autorka książki przewija przeszłości i teraźniejszości, co rozdział wracamy na wyspę, gdzie rozegrała się gra o życie i śmierć. Co rozdział jesteśmy tu i teraz przeżywając z Amelią strach o życie, morderca powrócił i chce, aby kobieta zapłaciła za swoje czyny. Razem z ocalałym Robertem stara się odkryć, kto stoi za tamtymi wydarzeniami i kto teraz do nich pisze, a jednocześnie nie chce przyznać się do tego, co zrobiła. Mając już w głowie ułożoną tezę do tego, co wydarzyło się tamtej nocy, autorka zmienia poszlaki i czytelnik trafi wiarę w to, że zna prawdę. A jaka ona jest? Zaskakująca i niewyobrażalna, jedna osoba i jej zemsta dotknęła kilka osób, które musiały zapłacić najwyższą cenę za czyny innych. Mroczna impreza karnawałowa do końca życia będzie ciągnąć się za ocalałymi, a jak długie będzie to życie? Alicja Sinicka kolejny raz sprawiła, że dosłownie miałam gęsią skórkę na ciele, czytając jej książkę, chwilami odczuwałam strach i nie mogłam się doczekać wyjaśnienia makabrycznej zabawy mordercy. Kiedy ją poznałam, przekonałam się, że autorka jest genialna i jej wyobraźnia nie zna granic. To, co stworzyła jest wyśmienite. Przeczytajcie i dowiedzcie się, kto się chowa za maską.



  Thriller „Karnawał” to książka dla fanów mrocznych i niebezpiecznych historii, strachu i obawy o życie, walki ze śmiercią. Świetna lektura, która wciąga od pierwszych stron, która pobudza wyobraźnię i sprawia, że każdy cień w trakcie czytania może przerażać. Wielkie brawa dla autorki za pomysłowość i realizację, książka zasługuje na ekranizacje. Jeśli tak jak ja lubicie książki Alicji Sinickiej to szukajcie ich w internetowej księgarni TaniaKsiazka.pl Ja mam zamiar zamówić sobie Florystki, przedostatnią książkę wydaną przez Sinicką i jedną z niewielu jakich nie czytałam spod jej pióra.


Odważycie się sięgnąć po „Karnawał” i zgadnąć czyja twarz ukrywa się za maską?


Współpraca reklamowa z TaniaKsiazka.pl

„Przygotuj skórę na wiosnę”- box Pure Beauty z kosmetykami L’oreal Paris Revitalift Filler

„Przygotuj skórę na wiosnę”- box Pure Beauty z kosmetykami L’oreal Paris Revitalift Filler

 

 Wiosna coraz bliżej, więc czasu ubywa i to ostatni dzwonek, aby zadbać o swoją skórę. Zima, mróz, suche powietrze i niesprzyjające warunki atmosferyczne narażały skórę na wysuszenie, podrażnienie, brak blasku i zdrowego wyglądu, dlatego trzeba się o nią  zatroszczyć. Na wiosnę wszystko budzi się do życia i rozkwita, tak więc każda kobieta, jak kwiat powinna rozkwitnąć i wiosną prezentować się promiennie. W odpowiedniej pielęgnacji skóry, jej regeneracji i odbudowie pomogą trzy kosmetyki marki L’oreal Paris z linii Revitalift Filler.


 


  W boxie „Przygotuj skórę na wiosnę” znalazłam w większości produkty, już mi znane i wiem, że dzięki nim mogę odpowiednio dbać o swoją skórę twarzy. Revitalift Filler to linia, która skutecznie odbudowuje barierę hydrolipidową i wspiera regenerację skóry.



Przeciwzmarszczkowe serum do twarzy 1,5% czystego kwasu hialuronowego



  Serum posiada unikatowy skład, gdzie znajdziemy trzy rodzaje kwasu hialuronowego, glicerynę, witaminę C. Jego działanie zapewnia nawilżenie, wygładzenie skóry, przywrócenie jej gęstości i sprężystości, rozjaśnienie przebarwień i nadanie blasku. Serum bardzo fajnie wpływa na skórę i efekty są zadowalające. Muszę przygotować wpis z moją pielęgnacją linią RF, bo warto napisać o tych kosmetykach szczegółowo.

Serum pod oczy 2,5% czystego kwasu hialuronowego + kofeina



  Serum z kwasem hialuronowym i kofeiną zapewnia delikatnej skórze pod oczami dogłębne nawilżenie i rozjaśnienie cieni. Produkt przy regularnym stosowaniu sprawia, że skóra wokół oczu jest bardziej sprężysta, odżywiona, załamania i zmarszczki są płytsze. Świetny aplikator w postaci metalowych kuleczek w trakcie aplikacji dodatkowo pobudza krążenie i dotlenia skórę. Eliminuje opuchnięcia i zapewnia przyjemny chłodzący masaż.

Intensywnie wypełniający krem na dzień z filtrem SPF50



  Krem z filtrem ochronnym to dla mnie nowość, z której wyjątkowo się cieszę. Krem zawiera trzy rodzaje kwasu hialuronowego, które zapewniają dobre nawilżenie, wygładzenie i odmłodzenie skóry. Dodatkowa ochronna UVA i UVB zabezpiecza skórę przed starzeniem. Produkt wydaje się świetnym uzupełnieniem pielęgnacji produktami Revitalift Filler, z innymi kosmetykami tworzy dobry zestaw.




  Kosmetyki Revitalift Filler miałam okazję poznać dzięki Pure Beauty i boxom, jakie otrzymuje w ramach współpracy. Uważam, że są to świetne kosmetyki, które naprawdę działają na skórę i warto je stosować. Przygotuję dłuższy wpis z przedstawieniem dokładnie używanych przez mnie produktów, opiszę jakie dają efekty i mam nadzieję, że zachęcę Was do ich poznania, jeśli są wam obce.

  Znacie kosmetyki L’oreal Paris Revitalift Filler?


 

Wpis reklamowy dla Pure Beauty

#revitaliftfiller #skinbarrier #skincare @lorealparis

Kremowy żel myjący Beauty.lab Ukojenie, Miya Cosmetics

Kremowy żel myjący Beauty.lab Ukojenie, Miya Cosmetics

 

  Kocham delikatne produkty do mycia twarzy, powierzam im swoją skórę i liczę, że mnie nie zawiodą. Od produktów myjących skórę twarzy wymagam skuteczności i delikatności, a to nie zawsze idzie w parze. Kiedy więc w pudełku Pure Beauty znalazłam żel myjący, który ma oczyszczać i koić skórę, wiedziałam, że to coś dla mnie i się nie pomyliłam. Poznajcie kremowy żel myjący Ukojenie od marki Miya Cosmetics.




  Żel został umieszczony w plastikowej buteleczce o pojemności 100ml. Biała szata graficzna z czarnymi napisami prezentuje się prosto i schludnie, nie ma nic zbędnego, za co duży plus. Konsystencja żelu jest przyjemna i delikatna, dla mnie to taka emulsja. Produkt nie posiada zapachu, nie pieni się.




  Za skuteczne działanie żelu odpowiada skład, w którym znajduje się olej ze słodkich migdałów, olej ryżowy, arnika, aloes, pantenol, inulina, kwas mlekowy, witamina E.




  Żel Ukojenie ma dwa działania: myje i pielęgnuje skórę twarzy. Pierwsze zadanie spełnia idealnie, żel delikatnie oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń, pozostałości po pielęgnacji i przy tym nie podrażnia skóry i oczu. Cera zostaje odświeżona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. Działanie pielęgnacyjne jest wyczuwalne, skóra po użyciu żelu jest miękka, gładka, nawilżona i ukojona. Produkt sprawdza się dobrze, moja siedmioletnia córka także go używa i nie zauważyłam u niej żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Jej buzia zostaje dobrze oczyszczona. Żel w połączeniu z wodą nie wytwarza piany, dobrze rozprowadza się po skórze i wygląda jak oczyszczająca emulsja. Po nałożeniu go na skórę i wykonaniu oczyszczającego masażu pozostawiam go na chwilę, aby składniki aktywne mógłby zadziałać na skórę. Łatwo się zmywa.

Jakie produkty do mycia twarzy stosujecie? Znacie ten żel?


Recenzja reklamowa, produkt z pudełka Pure Beauty

„Przypadkowe spotkanie”, Adrianna Rak

„Przypadkowe spotkanie”, Adrianna Rak

 

   Ostatnio mam nadmiar różnych bodźców, jestem zmęczona i z przyjemnością regeneruje się, czytając książki. „Przypadkowe spotkanie” to jedna z tych historii, przy której można odpocząć i odpłynąć. Lekka, przyjemna opowieść o losach Hanny i marokańskiego księcia, którą można przeczytać w dwa wieczory.




  Hania wraz z przyjaciółką Basią prowadzi butik, młode dziewczyny razem też mieszkają. Kobieta jest pracowita, ale nie ma szczęścia w miłości. Pewnego dnia przypadkowo poznaje przystojnego mężczyznę, który pożycza od niej 2 złote na toaletę. Hania nie wie, że ta pożyczka odmieni jej życie, a Wahid odwdzięczy się jej za to w najlepszy sposób, w jaki potrafi. Wahid to młody biznesmen w branży podróżniczej, który przejazdem w Polsce zauroczył się Hanną. Oboje pochodzą z dwóch różnych światów, nie mają nic wspólnego, a mimo to czują wzajemne przyciąganie jak dwa magnesy. Do czego doprowadzi ich znajomość? Czy szczęśliwe zakończenie będzie im pisane?




„Przypadkowe spotkanie” to przyjemna obyczajowa historia z romansem w tle. Dwoje ludzi spotykają się na ulicy i nie wiedzą, że czeka ich coś wspaniałego, a ich życie zostanie wywrócone do góry nogami. Bohaterowie są dobrze wykreowani, każdy z nich ma ciekawy charakter i styl bycia. Polubiłam Hanię i Basie, obie tworzą wyjątkowo udany duet. Wahid jest ciekawą postacią, myślę, że pod płaszczem elegancji i kultury skrywa się coś więcej, o czym przekonamy się być może w kolejnych tomach. Pojawia się także Olek, który od początku działa mi na nerwy. Nie będę zdradzać dlaczego, ale myślę, że ta postać jeszcze nie raz namiesza w życiu Hanki. Fabuła historii jest ciekawa, może brakuje w niej dramaturgii, ale czyta się ją z zainteresowaniem i oczekiwaniem na finał. Historia pokazuje jak nieplanowane uczucia mogą zmienić czyjejś życie, jak rodzi się miłość, która być może nie ma prawa bytu. Podoba mi się wątek przyjaźni między Hanną i Baśką, został fajnie przedstawiony. Ogólnie książka jak najbardziej na plus, mam nadzieję, że będzie kontynuacja, a zanim to się stanie chętnie, sięgnę po inne książki tej autorki.

Znacie twórczość Adrianny Rak?


Za książkę dziękuję wydawnictwu

Regeneracyjne serum do ust Regenerum

Regeneracyjne serum do ust Regenerum

 

   Pielęgnacja ust chłodną porą to spore wyzwanie, dlatego z tęsknotą wyczekuje wiosny. Mogłabym nazywać się "suchar", ponieważ zmagam się z suchą skórą ciała, a także ust, które na szczęście łatwiej pielęgnować. Wszelkie pomadki, balsamy i masełka do ust są u mnie mile widziane, a każdy nowy produkt od razu sprawdzam. Regeneracyjny olejek w żelu znalazłam w ostatnim pudełku Pure Beauty i jako pierwszy z całości zaczęłam stosować. Jest to świetny produkt pielęgnacyjny, który stosuje na noc.




  Serum umieszczone jest w małym poręcznym opakowaniu, które skrywa 7g żelowego olejku. Konsystencja jest przyjemna, aksamitna o delikatnym zapachu. Serum ma bogaty skład, w którym znajdziemy 8 olejków: z awokado, kokosowy, arganowy, oliwkowy, monoi, makadamia, lniany, słonecznikowy.



  Regeneracyjne serum do ust nakładam na noc, grubsza warstwa utrzymuje się długi czas. Po nałożeniu produktu, usta delikatnie się kleją. Olejek w żelu działa natychmiast, zapewnia nawilżenie, ulgę wysuszonej i popękanej  skórze, odżywienie, blask i zdrowy wygląd. Po nocnej pielęgnacji rano usta wyglądają ładnie, są odmienione, nie ma śladu po suchości.



  Serum do ust z Regenerum to bez wątpienia produkt dla każdego, nawet mężczyzn. Super działa, jest wygodne w aplikacji, poręczne i wydajne. Niewielka ilość pokrywa usta, przez co można cieszyć się jego działanie długi czas.


  Znacie to serum do ust? Jak dbacie  o swoje usta, gdy są suche i szorstkie?

 

Współpraca reklamowa, produkt z pudełka Pure Beauty.

3x TAK- czyli trzy moje ulubione kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy i włosów z Garnier

3x TAK- czyli trzy moje ulubione kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy i włosów z Garnier

 

  Kosmetyki Garnier towarzyszą mi od pierwszych początków dbania o włosy czy skórę twarzy. Mogę powiedzieć, że z nimi zaczynałam pielęgnację, która z biegiem lat się zmieniała tak jak używane kosmetyki. Dziś na mojej toaletce znajdują się trzy kosmetyki, których zabraknąć nie może, bo dzięki nim dbanie o cerę i włosy jest łatwiejsze i efektowne.




  Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji twarzy jest Serum Vitamin C na przebarwienia i maska na tkaninie Hydra Bomb Sheet Mask.

Vitamin C Serum na przebarwienia



  Serum na przebarwienia z witaminą C to mój wielki hit, o czym nieraz wspominałam. Serum skutecznie radzi sobie z przebarwieniami na skórze, które powstały np. po wypryskach, ekspozycji na słońcu, złej pielęgnacji. Pierwsze efekty stosowania widoczne są już po kilku dniach, a regularne stosowanie serum zapewnia eliminacje nie tylko przebarwień, ale i wygładzenie skóry, rozjaśnienie, ujednolicenie koloru. Serum warto stosować codziennie na suchą skórę twarzy, jedna pipeta wystarcza na całą twarz. Po aplikacje serum można je delikatnie wklepać i odczekać kilka minut przed nałożeniem kremu nawilżającego. Serum ma przyjemną konsystencję, jest ona delikatna takie rzadsze mleczko (nie wiem do czego innego porównać), szybko się wchłania w skórę. Zapach subtelny, neutralny.

  W składzie serum znajduje się silnie skoncentrowana 3,5% formuła (witamina C* + niacynamid + kwas salicylowy).



Maska do twarzy Hydra Bomb



  Lubię maski do twarzy, mam wrażenie, że najlepiej potrafią nawilżyć moją skórę twarzy i efekt będzie dłuższy niż po kremie. Maskę na tkaninie Hydra Bomb polubiłam po pierwszym użyciu i zużyłam już kilka sztuk. Maska ma odpowiedniej wielkości rozmiar, dobrze trzyma się twarzy. Jest nasączony serum, które ma w składzie ekstrakt z granatu i kwas hialuronowy. W opakowaniu jest także eliksir, który warto wmasować w szyję i dekolt. Maskę należy trzymać na skórze ok 15-20 minut, po tym czasie ściągnąć tkaninę i wklepać serum. Ja lubię w trakcie trzymania maski zrobić masaż rollerem, efekty działania są lepsze wtedy. Skóra po takim zabiegu jest niesamowicie gładka, miękka, dogłębnie nawilżona, ukojona i wygląda zdrowo.



  Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji włosów jest Krem bez spłukiwania 10w1 Goodbye Damage

Krem do włosów Goodbye Damage




  Krem bez spłukiwania 10w1 znam od kilku lat, dobrze się sprawdza na moich włosach bez względu, w jakim są stanie. Sprawdziłam go na rozjaśnianych, suchych i wysokoporowatych włosach i wtedy gdy były w dobrym stanie. Krem Goodbye Damage regeneruje włosy, odżywia, nawilża, wygładza, wzmacnia, nabłyszcza, zapobiega łamaniu, eliminuje puszenie i elektryzowanie się, ułatwia rozczesywanie i układanie.

  W składzie znajduje się ekstrakt z zielonej herbaty, hydrolizowane proteiny z kukurydzy, hydrolizowane proteiny soi, hydrolizowane proteiny pszenicy, witamina B3, wosk syntetyczny, olej kokosowy, ekstrakt ze skórki cytryny, ekstrakt z jabłka.



  Pokazane kosmetyki bez wątpienia są hitami, które powinien poznać każdy, kto chce zadbać o swoją skórę twarzy i włosów. Jestem zadowolona z tych produktów i szczerze polecam.

Znacie te kosmetyki? Macie swoje hity z Garnier?


#garnier #skincare #haircare 

 pielęgnacja twarzy • pielęgnacja włosów • włosy • cera • serum do twarzy • szampon do włosów

Copyright © Anszpi blog , Blogger