„Naomi”, Kinga Litkowiec

„Naomi”, Kinga Litkowiec

 

   Kinga Litkowiec staje się wśród polskich pisarek królową mafijnych historii. Jako młoda autorka ma ciekawe pomysły na swoje książki i świetnie sprawdza się w ich zapisaniu. Podoba mi się jej styl i sposób przedstawiania sytuacji. Wróżę jej wielką karierę i chętnie sięgam po książki, które wydaje. Naomi to jej najnowsze książkowe dziecko, które musiało znaleźć się w mojej biblioteczce.


Naomi Kinga Litkowiec

  „Naomi Lorenz miała zginąć z rąk Mateo Terrona, ale płatny zabójca darował jej życie. Problemy zaczęły się wtedy, kiedy szef klanu dowiedział się o zdradzie swojego człowieka. Pogłębiły się jeszcze bardziej, kiedy Mateo po raz drugi uchronił Naomi przed śmiercią, a stały się naprawdę poważne, kiedy do gry włączył się Zachar Morozow, bezwzględny boss rosyjskiej mafii. Jeśli Naomi do tej pory miała wątpliwości, czy rzeczywiście nikomu nie może ufać, to teraz rozwiały się one bez śladu…”


Naomi opis książki

  Naomi znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie, przez co została skazana na śmierć. Mateo jest płatnym zabójcą i to on dostał rozkaz zabić dziewczynę. Z niewiadomych powodów nie zrobił tego, a nawet dał jej chwilowe schronienie. Ich drogi się rozeszły, do czasu kiedy szef zabójcy dowiedział się o zdradzie i kazał innym zabić dziewczynę. Mateo ponownie ratuje jej życie i tym samym skazuje się na zemstę swojego klanu. Oboje znajdują się w trudnym położeniu i jedynym ich ratunkiem staje się pomoc rosyjskiego mafioza. Czy Zachar pomoże Mateo i Naomi? Jaką cenę będą musieli ponieść za swoje czyny?

  Naomi to młoda i piękna kobieta. Zwraca na siebie uwagę mężczyzn, pożądają jej. Jest z dobrego domu, jej życie się zmienia, kiedy wstępuje na drogę zabójców i mafiosów. Musi szybko nauczyć się przetrwać w ich świecie, ukształtować charakter i wydorośleć. Mateo to zawodowy zabójca, jednak Naomi budzi w nim odczucia, których nie chce. Bohaterowie różnią się od siebie, nic ich nie łączy, prócz wspólnego wroga. Wspólnie muszą stawić mu czoła, a potem wrócić do swojego życia, co wcale nie jest łatwe.


Naomi Kinga Litkowiec


  Bardzo podobała mi się fabuła i pomysł na tę historię. Jest to mafijna książka, ale dość delikatna. Wątek romansu nie jest wybuchowy, a raczej dodatkiem do całej akcji. Autorka świetnie poprowadziła całość, zwroty akcji, chwile życia na krawędzi i niespodziewane wydarzenia, sprawiały, że czyta się całość z różnymi emocjami. Intrygi, kłamstwa, tajemnice, zbrodnie, pożądanie i miłość wypełniają historię po brzegi, zapewniając udany czas z książką. Ta książka różni się od tego typu propozycji i jest niebanalna. Serdecznie polecam każdemu, myślę że ta historia przypadnie do gustu nawet osobom, które na co dzień nie sięgają po mafijne historie.

  Informacje techniczne:
Tytuł: Naomi
Autor: Kinga Litkowiec
Wydawnictwo: Akurat/ Grzeszne książki
Ilość stron: 320



  Lubicie książki Kingi Litkowiec? Kusi Was Naomi?

 

Żel micelarny do demakijażu i mycia twarzy Make Me Soft! Lirene

Żel micelarny do demakijażu i mycia twarzy Make Me Soft! Lirene

 

  Od wielu lat szukam skutecznego produktu do mycia twarzy, który będzie wyjątkowo delikatny. Poznałam setki różnych produktów, wiele z nich już po kilku użyciach zmieniały swoje zastosowanie, głównie przez wysuszenie. Bardzo trudno znaleźć ideał i szczerze straciłam nadzieję, że mi się tu uda. Make Me Soft! to produkt, który obudził we mnie nadzieję i stał się wyjątkowym hitem.


Make Me Soft żel do mycia twarzy


  Żel do mycia ciała Make Me Soft! znajduje się w plastikowej butelce z pompką o pojemności 190ml. Na zdjęciu produkt nie ma pompki, ponieważ się wyłamała i produkt wylewam na dłoń przed użyciem. Konsystencja jak nazwa wskazuje to żel. Ma przyjemny świeży zapach.


Micelarny żel do demakijażu lirene

  Make Me Soft! to żel to demakijażu i mycia twarzy. Sprawdziłam go jako produkt do demakijażu i tutaj trochę się rozczarowałam, trudno zmywa makijaż. Próbowałam rozprowadzić go bezpośrednio na skórze, wtedy rozcierał kosmetyki, ale nie usuwał ich w całości, musiałam użyć innego produktu. Drugi sposób to było nałożenie żelu na wacik i usunięcie makijażu, tutaj było lepiej, ale do usunięcia całego makijażu zużyłam 11 wacików. Stwierdziłam, że to nie jest produkt dla mnie do demakijażu i więcej nie próbowałam. Postanowiłam stosować go do zwykłego mycia twarzy i tutaj szok. Żel cudnie myje skórę, usuwa z niej wszelkie zabrudzenia (które nie są makijażem) i odświeża. Produkt jest bardzo delikatny, nie wysusza mojej skóry, nie podrażnia i nie zapycha porów. Skóra po jego zastosowaniu nie tylko jest oczyszczona, ale także gładka, miękka, rozjaśniona i nadaje jej zdrowy wygląd. Nie czuć ściągnięcia skóry, co często się zdarzało przy innych produktach. Stosuje go ponad dwa tygodnie dwa razy dziennie i zużyłam już połowę, więc jest całkiem nieźle wydajny. Żel nałożony na skórę przyjemnie się rozprowadza, nie pieni się.


Lirene Make Me soft


  Make Me Soft! to świetny produkt do mycia twarzy i w tej roli go polecam. U mnie do demakijażu się nie sprawdził, więc z jednej strony mogłabym uznać, że obietnice producenta połowicznie są spełnione, ale jestem tak zadowolona z jego delikatnego i skutecznego mycia, że szczerze polecam. Wiem, że jest jeszcze z tej serii pianka do mycia twarzy i chętnie ją poznam.

Znacie ten żel? 



Lakiery hybrydowe Show Glow Nails Company

Lakiery hybrydowe Show Glow Nails Company

 

  Kolekcja Show Glow to szalony błysk, który w zależności od światła zmienia swój wygląd. Piękne wyraziste kolory i multum brokatowych drobinek to jedna moim zdaniem z najlepszych kolekcji lakierów Nails Company. Zauroczona lakierami powiększyłam swój zbiór o sześć nowych lakierów.


Show Glow Nails Company

„Kamera- Światła- Akcja! Światło to słowo klucz w tej kolekcji! Ukazuje miliony błyszczących się drobinek! Słowo GLOW nigdy nie było tak związane z błyskotkami jak teraz! Lakiery hybrydowe, które się tak zachowują to rewolucja na rynku.”


Lakiery hybrydowe show glow

  Kolekcja Show Glow liczy 12 cudownych kolorów, początkowo na rynku pojawiło się 6 odcieni, jednak seria już się powiększyła. Ja posiadam 6 pierwszych lakierów, jakie marka wypuściła na rynek. Jestem nimi szczerze zauroczona i bardzo żałuję, że nie potrafię na zdjęciu pokazać ich wyjątkowości.


Brokatowe hybrydy show glow


  Kolory, jakie posiadam to:
- No 101- srebrny
- No 102- złoty
- No 103- różowe złoto z domieszką jasnego brązu
- No 104- niebieski
- No 105- fiolet
- No 106- czerwień

  Konsystencja lakierów jest gęsta, wypełniona milionami brokatowych drobinek, które zagęszczają lakier. Lakiery się poziomują i „rozlewają” na paznokciu, dzięki czemu unikniemy smug i prześwitów. Wystarcza dwie cienkie warstwy, aby uzyskać niesamowity efekt. Wygląd paznokci się zmienia w zależności jak pada na nie światło, największe wrażenie daje sztuczne światło pod kątem. Te lakiery to czysta magia, mając pomalowane paznokcie, nie mogłam powstrzymać się przed ich oglądaniem w różnym świetle i pod różnym kątem. Najbardziej podobały mi się mokre w łazience :)


Show Glow hybrydy nails company

  Lakiery zamieszczone są w czarnych matowych buteleczkach o pojemności 6ml. Pędzelek tradycyjny dla marki, czyli przycięty laserowo w półokrąg, pozwala swobodnie dojechać do skórek bez ich zalewania. Bardzo lubię ten kształt pędzelka i używając innego odczuwam dużą różnicę. Podsumowując, jestem zachwycona tymi hybrydami i trzymam kciuki za markę i jej kolejne zaskakujące pomysły na lakiery.


  Lubicie brokatowe lakiery? Co myślicie o kolekcji Show Glow?

 

 

Disney Princess- perfumy księżniczek

Disney Princess- perfumy księżniczek

 

   Każda mała dziewczynka marzy o swoich perfumach i kosmetykach. Moja córka wręcz uwielbia podbierać moje kosmetyki, dlatego co jakiś czas kupuje coś dla niej. Jako mała wielbicielka perfum, najczęściej właśnie prosi o perfumy. Kilka tygodni temu na stronie notino.pl trafiłam na perfumy księżniczek Disney i nie mogłam się oprzeć, aby ich nie zamówić. Trafiły do nas trzy warianty zapachowe: Princess Ariel, Princess Aurora i Princess Cinderella.


Perfumy Disney Princess


  Disney Princess to wody perfumowane dla dziewczynek. Wygląd flakonów jest piękny, prosta buteleczka ombre z kryształową zatyczką, ozdobną czarną kokardą i przywieszką. Buteleczki wykonane są z grubego przeźroczystego szkła, więc można kontrolować zużycie. Każda ma pojemność 100ml, a ich cena ok. 42zł.


Princess perfumy

Princess Ariel Disney

  Ariel należy do grupy zapachów orientalno-kwiatowych. Perfumy są dość delikatne, dostosowane intensywnością do małych dziewczynek. Pierwsze nuty zapachowe, które są wyczuwalne to kwiat jaśminu, po kilku minutach ujawnia się aromat migdałów, a na koniec najdłużej wyczuwalny jest zapach kakao i kawy. Perfumy trzymają się blisko ciała, nie mają długiego ogona, stopniowo się wyciszają i przemijają. Trwałość zapachu to ok. 4-5 godzin.


Perfumy Ariel

Princess Aurora Disney

  Aurora to zapach kwiatowy. Najbardziej wyrazisty i mocniejszy z całej trójki. Przyznaję, że bardzo mi się podoba i chętnie sama bym go używała. Po psiknięciu na początku wyczuwalny jest aromat jaśminu i cytrusowa woń mandarynki. Po kilku minutach na dominuje zapach wanilii, a po kolejnej przemianie na wyżyny wysuwa się ambra i drzewo sandałowe. Ariel pachnie bardzo ładnie, utrzymuje się ok. 5-6 godzin, czuć go w odległości metra.


Princess Aurora

Princess Cinderella Disney

  Cinderella zalicza się do perfum kwiatowo-owocowych. Zapach jest bardzo spokojny i delikatny, najmniej wyczuwalny wśród tych wód perfumowanych. Jego trwałość to maxymalnie 4 godziny.  Po nutach zapachowych spodziewałam się mocniejszego aromatu, jednak jako zapach dla dziecka jest idealny. Zapach rozpoczyna się do nuty jabłka i cedru, po chwili wyczuwalny jest jaśmin w połączeniu z różą, a na koniec wysuwa się bursztyn i piżmo.


Cinderella princess


  Perfumy Disney to idealna propozycja dla małych dziewczynek, nastolatek, a także dorosłych kobiet. Ładne zapachy i piękne flakony inspirowane postaciami z bajek idealnie nadają się na prezent. Perfumy zachwyciły moją córkę, jeden flakon podarowała koleżance, która również była zadowolona. 



  Kupujecie perfumy swoim córkom? Znacie zapachy Disney?

 

 

„Upadek legendy”, Meghan March

„Upadek legendy”, Meghan March

 

  Książki Megan March bardzo lubię, więc kiedy pojawiła się zapowiedź jej nowej serii, ucieszyłam się. Gabriel Legend to seria trzech książek, a Upadek Legendy jest pierwszą częścią. Już teraz Wam mówię, że książka jest fantastyczna i nie mogę doczekać się kolejnego tomu.


Megan March Upadek Legendy

  „Scarlett Priest mogła przywodzić na myśl księżniczkę z wieży z kości słoniowej- była piękna, bogata i niedostępna. Miała także władzę nad rzeszą fanów- nieformalną, choć diabelnie skuteczną. To, co Scarlett uznawała za doskonałe, automatycznie takie się stawało. Słowo uznania ze strony księżniczki było cenniejsze niż złoto: mogło uratować życie, podźwignąć interes, a nawet wskrzesić... legendę.
Gabriel Legend był bardzo niebezpiecznym i zdeterminowanym mężczyzną. Po zakończeniu kariery pięściarza postanowił założyć klub. Miało to być wyjątkowe miejsce, do którego każdy będzie chciał wejść choćby na jeden wieczór. Ale coś poszło nie tak. Jedna strzelanina sprawiła, że klub Legenda stanął na skraju plajty. Gabriel postanowił jej zapobiec. Pomysł, aby skorzystać z pomocy kogoś, kto profesjonalnie stworzy wizerunek najgorętszego miejsca w mieście, wydawał się niezły. Gorzej wyszło z realizacją tego zamiaru.”

Upadek Legendy Megan March

  Gabriel Legend jest właścicielem klubu, który już na otwarciu upadł. Strzelanina sprawiła, że ludzie boją się przyjść do klubu. Mężczyzna ma problemy finansowe i brak pomysłu na ich rozwiązanie w legalny sposób. Jako były bokser mógłby wrócić do walk w klatce, jednak postawił sobie zasadę, że nigdy nie wróci do tego zawodu. Jego deską ratunku ma być Scarlett Priest młoda kobieta, która pokazuje w social mediach swoje życie, a ludzie ją naśladują. Jej zadaniem ma być ożywienie klubu, sprowadzenie klientów i wydostanie Legendy z dołka. Gabriel i Scarlett rozpoczynają współprace, która nie zaczęła się przyjemnie. Para odczuwa wobec siebie pociąg, jednak nalezą do dwóch przeciwległych światów i nie powinni nawet o sobie wiedzieć, a tym bardziej być ze sobą. Czy uda się kobiecie podnieść z upadku klub? Czy ich znajomość przerodzi się w coś więcej?

  Upadek Legendy to świetny wstęp do nietypowej historii. Księżniczka Manhattanu i były pięściarz to niezbyt dobre połączenie, które może zwiastować tylko kłopoty. Dwa różne światy i jeden cel- ocalić od zamknięcia klub. Oboje mają swoje życie, które bardzo się od siebie różni, oboje mają problemy i szukają szczęścia. Autorka świetnie scharakteryzowała bohaterów, ich temperament i sposób życia, mimo że różny przyciąga się. Akcja płynie dobrym tempem, poznajemy zarys całej fabuły i pojawia się zaciekawienie, co wydarzy się dalej. Podczas czytania odczuwalne są liczne emocje i wzburzenia. Z jednej strony kibicuje się bohaterom, a z drugiej pojawia się myśl, że te światy nie mogą się połączyć. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, bo zakończenie wstawia w osłupienie.


Upadek Legendy recenzje książki


  Informacje techniczne:
Tytuł: Upadek Legendy
Cykl: Garbiel Legend
Autor: Meghan March
Wydawnictwo: Editio Red


"Nie szukaj miłości gorącej jak piekło. Szukaj takiej, która płonie mocnym, równym płomieniem kominka. Taka potrwa dłużej i nie zostawi ci tylu ran w sercu".


Lubicie książki Megan March?

 

 

Serum nawadniające Dermedic Hydrain 3 Hialuro- przyjaciel suchej skóry

Serum nawadniające Dermedic Hydrain 3 Hialuro- przyjaciel suchej skóry

 

   Moja skóra twarzy jest sucha i sprawia niemałe kłopoty przy pielęgnacji. Przesuszone miejsca nie wyglądają dobrze, wymagają ultra mocnego nawilżenia i nawodnienia. Wiem, że głównym nawadniaczem jest picie wody i staram się wypijać jak najwięcej, ale mimo to skóra nie zawsze jest w dobrej formie.  Drugim etapem nawadniania skóry są kosmetyki i tutaj trafiłam na serum nawadniające Dermedic Hydrain 3 Hialuro.


Serum nawadniające Dermedic Hydrain 3 Hialuro

  Serum Dermedic umieszczone jest w szklanej niebieskiej buteleczce. Opakowanie wyposażone jest w pipetę, która ułatwia wydobywanie produktu. Bardziej lubię formę pompki, ale pipeta tutaj całkiem nieźle się sprawdza. Serum ma przyjemną konsystencję, przypomina ona mleczko. Struktura jest płynna, lekko zagęszczona o świeżym zapachu. Obawiałam się słabej wydajności przy takiej konsystencji, jednak na twarz i szyję wystarczą trzy pipetki (nabierają się do połowy). W składzie serum znajdziemy: wodę termalną, kwas hialuronowy w stężeniu 15%, olejek migdałowy, witaminę E, glicerynę.


Hydrain 3 Hialuro Dermedic

  Serum Hydrain 3 Hialuro przyjemnie nakłada się na skórę, szybko wchłania i nie pozostawia tłustej powłoczki. Skóra ekspresowo staje się gładka, miękka, wygładzona, odżywiona, nawilżona, ukojona. Cera zyskuje naturalny blask i zdrowy wygląd. Po dłuższym stosowaniu skóra jest napięta i bardziej elastyczna. Świetnie sprawdza się pod makijaż. Produkt nakładam głównie wieczorem, jednak przy rannej pielęgnacji także lubię po niego sięgać. Serum nie zapycha porów i nie podrażnia, nałożony blisko oka nie wywołuje łzawienia. Serum to rewelacyjny produkt dla cery suchej i odwodnionej, zapewnia natychmiastowe nawodnienie skóry, a w połączeniu z kremem nawilżającym o przedłużonym działaniu Dermedic są bardzo zadowalające. Krem opiszę za jakiś czas, ale jest to równie fantastyczny produkt jak serum. Żałuję, że tak późno trafiłam na ten produkt i mam ochotę zawsze mieć je wśród swoich kosmetyków.


Serum nawadniające Dermedic

  Serum Hydrain 3 Hialuro Dermedic to dla mnie obowiązkowy produkt przy pielęgnacji cery suchej i wrażliwej. Jego działanie w pełnie mnie zadowoliło, a sam produkt zachwycił. Jak wspomniałam jest dobrze wydajny, a cena 39zł zachęcająca do zakupu. Serum dostępne jest na stronie Notino.pl

 

  Znacie produkty nawadniające skórę? Używacie serum w pielęgnacji swojej cery?



 „Wyższe sfery”, K. N. Haner

„Wyższe sfery”, K. N. Haner

 

  Wyższe sfery to kontynuacja książki Dziedziczka ze serii Pink Book od K. N. Haner. Cykl Efekt Ericka tworzyć będzie 12 tomów, dlatego należy czytać je po kolei. Drugi tom pokazuje dalsze losy Megan i Ericka. Autorka wprowadza czytelników głębiej w tę historię, wciąga w tajemnicze wydarzenia i każe czekać niecierpliwie na kontynuację.


Wyższe sfery Kasia Haner

  „Miłość i pożądanie potrafią zaślepić. Meg boleśnie się o tym przekona…
Najgorętsza para nowojorskiej śmietanki towarzyskiej przeżywa kryzys.
Megan nie jest pewna, co czuje, a wszechobecne tajemnice sprawiają, że w głowie ma jeszcze większy mętlik. Zwłaszcza że Erick w dziwnych okolicznościach traci cały majątek…. Kiedy Meg znowu zaczyna się w nim zakochiwać, na jaw wychodzą kolejne jego sekrety. Dziewczyna uświadamia sobie, że dwaj najważniejsi dla niej mężczyźni- ojciec i chłopak oszukują ją i próbują przeciągnąć na swoją stronę.”


Pink Book wyższe sfery

  W życiu Megan i Ericka dzieją się dziwne rzeczy. Kobieta zostaje w tajemniczy sposób porwana, nic nie pamięta. Kiedy budzi się w szpitalu, jest przy niej Erick, dba o nią i nie odstępuje na krok. Para ponownie się do siebie zbliża, ich miłość staje się mocniejsza. Megan dowiaduje się o dziwnej utracie całego majątku ukochanego, który wiele przed nią ukrywa. Kobieta chce poznać szczegóły z życia Ericka, jednak trudno jej pogodzić się z tym, czego się dowiaduje. Eryk powoli wyjawia jej swoje tajemnice, nie pokrywają się jednak one z tym, co przekazał jej ojciec. Który z mężczyzn kłamie i dlaczego?

  Książka jest krótka, jej czytanie zajmuje ok. dwóch godzin. Treść jest zwarta i ciekawa, wydarzenia wywołują wiele emocji. Autorka wprowadza nas w skomplikowane losy bohaterów, buduje napięcie. Nic nie jest pewne w ich historii, nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Mam nadzieję, że dalsze tomy wyjaśnią pojawiające się w głowie pytania. Ta historia kiedyś pojawiła się na blogu autorki, ale jej nie czytałam, więc jestem bardzo ciekawa, jak dalej wszystko się potoczy.


Wyższe sfery K N Haner


  Informacje techniczne:
Tytuł: Wyższe sfery
Cykl: Efekt Ericka
Seria: Pink Book
Autor: K. N. Haner
Wydawnictwo: Edipresse

  Polecam serię Pink Book. Kasia oraz Edyta tworzą świetne historie dla kobiet, które warto przeczytać.


Paleta cieni Variete Eveline Cosmetics

Paleta cieni Variete Eveline Cosmetics

 

  Marka Eveline Cosmetics co rusz wypuszcza na rynek swoje nowości. Ostatnio pojawiła się piękna patela Variete, którą chce Wam przedstawić. Lubię nowinki makijażowe, więc chętnie zmalowałam nią kilka makijaży i sprawdziłam jak się sprawdza.


Paleta cieni Variete


  Paleta wykonana jest z kartonu, który pokryty jest materiałem imitującym skórą. Wygląda to bardzo elegancko i ładnie. Paleta niestety szybko się brudzi i trzeba na nią uważać. W środku znajduje się duże lusterko i 18 cieni. 12 jest matowych i 6 z metalicznym wykończeniu. Kolorystyka palety jest bardzo różnorodna, zaskakująca i pozwala na zabawę podczas wykonywania makijażu.

Variete Eveline

Cienie Variete Eveline

  Cienie matowe są trochę suche, osypują się w trakcie nakładania. Zaletą suchości jest lepszy pigment, jednak wymaga on trochę pracy, aby uzyskać bardzo dobre i wyraziste nasycenie. Kolory są bardzo ładne, dobrze napigmentowane i soczyste. Uzyskanie takiego efektu na powiece, wymaga jednak użycia bazy i nakładania cieni wilgotnym pędzelkiem lub palcem. Podczas przenoszenia cieni tracą swoją intensywność, wygląda to jakby moc pozostawała na skórze lub włosiu pędzli. Plusem jest łatwość w blendowaniu i mieszaniu cieniu, aby uzyskać zamierzony efekt.

Variete Eveline


  Cienie metaliczne są minimalnie wilgotne, ich struktura różni się od matów. Zawierają piękne drobinki, które odbijają światło i nadają lekkości kolorom. Kolory są metaliczne, a mimo to bardzo mocno napigmentowane, wyraziste i nasycone, bardziej niż maty. Cienie nie tracą swojej intensywności, świetnie nanoszą się na powieki. Dobrze jest nakładać je palcem lub wilgotną pacynką. Kolorystyka tych cieni daje duże pole do popisu podczas malowania.

Eveline Variete


  Paleta Variete zawiera dobrze dopasowane, a jednocześnie różnorodne kolory. Mamy tutaj beże, brązy, złota, granaty, niebieskie, zielenie, bordo i czerń. Takie zestawienie pozwala na wykonanie zróżnicowanych makijaży dziennych lub wieczorowych. Praca z paletą nie jest trudna, jednak osobiście musiałam znaleźć najlepszy dla mnie sposób nakładania cieni. Jestem z niej zadowolona, zwłaszcza że makijaż trzyma się cały dzień bez zarzutu. Cienie nie zbierają się w załamaniach, nie zmienia się ich pigmentacja tz. nie blakną.

Variete Eveline

  Paleta Variete zalicza się do serii, w której skład wchodzi jeszcze: baza pod tusz do rzęs, tusz do rzęs i eyeliner. Wkrótce przedstawię Wam również te produkty. Paleta na stronie marki Eveline aktualnie jest na promocji w cenie 39,90zł, a jej cena regularna to 58,90zł. Uważam, że cena promocyjna jest zachęcająca i warto w takiej kwocie kupić paletę.

Znacie paletę Variete?

 

Copyright © Anszpi blog , Blogger