Porównanie podkładów Kobo PRO FORMULA i MATTE COVER

Porównanie podkładów Kobo PRO FORMULA i MATTE COVER



  Podkłady Kobo stały się w ostatnim czasie popularne. Nie dziwię się, że w szybkim czasie zyskały miano produktów dorównujących tym z wysokiej półki. Sama jestem oczarowana wersją Matte Cover i postanowiłam porównać ją z równie dobrą propozycją marki Pro Formula. Jak wygląda działanie tych podkładów i czy efekty mogą zaskakiwać?


podkłady kobo professional

  Opakowanie- podkłady Kobo umieszczone są w takich samych buteleczkach, ciężkie, szklane i matowe, z czarnymi pompkami i napisami. Szata graficzna prosta, ale elegancka i wpisująca się w styl glamour.


  Konsystencja- oba podkłady mają podobną  strukturę, są kremowe, aksamitne, wersja Pro Formula jest gęsta, a Matte Cover jest bardziej lejący. Dobrze rozprowadzają się na skórze, łatwo nałożyć je za pomocą gąbeczki i pędzla. Nie robią smug, zacieków czy mazaków. 


  Efekt- wykończenie, jakie zapewnia MC jest matowe, ale z delikatnym efektem blasku, nie jest ono płaskie, wygląda dość naturalnie i świeżo. PF także daje matowy efekt z delikatną satyną, jest cięższy, dlatego należy nakładać bardzo cienkie warstwy, stopniując krycie.



kobo matte cover


  Krycie- oba podkłady mają świetne krycie, radzą sobie z zatuszowaniem wszelkich niedoskonałości, cieni pod oczami, nierówności kolorytu skóry. MC daje dobre krycie, ale zapewnia naturalny efekt, natomiast z PF łatwo przesadzić i nałożyć za dużo, przez co może powstać efekt maski. Na mojej suchej skórze żaden z nich nie podkreśla suchych skórek, nie uwidocznia struktury skóry.


  Trwałość- podkłady są trwałe i dobrze się je nosi. MC bezproblemowo wytrzymuje do 9 godzin, PF jest delikatnie trwalszy, przez cięższą strukturę. Dobrze przypudrowane nie wymagają większych poprawek w ciągu dnia, delikatnie ścierają się na nosie czy brodzie. Żaden z nich nie roluje się, nie robi plam, nie pływa ze skóry i nie zbiera w załamaniach.


  Kolorystyka- podkłady dostępne są w czterech różnych odcieniach. Mam nadzieję, że z czasem ilość dostępnych kolorów będzie większa. Aktualnie MC ma beżowe odcienie, neutralne, nie ma w nich żółtych tonów. Ładnie dopasowują się do karnacji. PF także ma odcienie dopasowane i przemyślane kolorystycznie do karnacji polek. Tutaj odcienie są ciemniejsze, więc osoby z jasną karnacją nie znajdują dobrego odpowiednika.



matte cover

  Cera- podkłady mają wiele wspólnych cech, ale i różnice. Wersja MC nadaje się lepiej do skóry suchej, normalnej i lekko mieszanej. Dzięki zawartości oleju arganowego daje nawilżenie skórze, co mogłoby się nie sprawdzić na tłustej cerze. Natomiast PF zdecydowanie lepiej radzi sobie na tłustej i mieszanej skórze. Ma w składzie składniki odpowiadające za eliminujące wydzielanie sebum.


  Cena i dostępność- podkłady dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura stacjonarnie i online. Ich cena w porównaniu z jakością jest niska i przystępna, oba kupimy już za 39,90zł. Dodatkowo często są na promocjach, aktualnie Matte Cover dostępny jest za 25,90zł. 



  Marka Kobo Professional wnosi się na coraz wyższej póki, z czego się cieszę. Jej produkty są świetnej jakości, śmiało mogę powiedzieć, że dorównują luksusowym markom. Ceny są przystępne, na każdą kieszeń. Podkład Matte Cover to mój hit, jestem bardzo zadowolona i chętnie po niego sięgam. Podkład Pro Formula jest równie dobry, chociaż dla mnie trochę za ciężki, ale równie dobrze mi się go używa. 



  Znacie podkłady Kobo? Która wersja jest dla Was odpowiedniejsza? 









Poradnik urodowy „Zrozum swoją skórę” Johanna Gillbro

Poradnik urodowy „Zrozum swoją skórę” Johanna Gillbro


  
  Lubię sięgać po poradniki urodowe, dzięki nim mogę powiększać swoją wiedzę w tym temacie. Książki beauty pozwalają mi łatwo przyswoić teorię z danej dziedziny, a tym samym nauczyć się czegoś, co przyda mi się w codziennym życiu i pielęgnacji. Książka „Zrozum swoją skórę” to bardzo fajna propozycja, dla osób chcących oswoić się z tematem skóry i jej pielęgnacji.


książka urodowa

  Książka Zrozum swoją skórę, została podzielona na cztery rozdziały główne, które dodatkowo składają się z mniejszych podrozdziałów. 


  Na początku jednak mamy szybki kurs dotyczący skóry. Zawarte w nim są różne pojęcia i definicje. Dowiadujemy się, czym jest sama skóra, bariera ochronna, utrata wody, mikroorganizmy, stres oksydacyjny, starzenie, pielęgnacja skóry  i dermatologia. 



O skórze


  Pierwszy rozdział zawiera podstawowe informacje dotyczące skóry, jej budowy i funkcji. Poznajemy rodzaje skóry i ich charakteryzacje. Dowiadujemy się jakie problemy może mieć skóra i jak z nimi walczyć. Poruszony jest tutaj także temat raka skóry i wpływu słońca na nią. Przyznaję, że ta wiedz była mi znana i nie dowiedziałam się zbyt wiele nowych rzeczy. Jednak dla osób zaczynających swoją przygodę ze „skórą” będą przydatne i interesujące.


O pielęgnacji skóry


  Ten rozdział mocno mnie zaciekawił. Autorka pokazuje jak wygląda krem od środka, czyli mówi o składach. Omawia główne składniki aktywne i zwraca uwagę na: masła, woski, oleje naturalna, alkohole tłuszczowe, silikony, gliceryne, mocznik, kwas hialuronowy, aminokwasy, glikole, retinol, niacynamid, witaminy, roślinne komórki macierzyste, kwasy, peptydy, kolagen, przeciwutleniacze. Zahacza także o konserwanty, substancje emulgujące, zagęszczające, żelujące, maskujące, zapachy.  Uczy jak powinna wyglądac skuteczna pielęgnacja skóry. Opisuje produkty pielęgnacyjne (krem pod oczy, serum, krem na dzień i na noc,  maseczki, peelingi, bazy i podkłady. Skupia się na ochronie przeciwsłonecznej. 


O mikrobiomie


  Tutaj do czynienia mamy z bakteriami i grzybami. Dowiadujemy się o rewolucji bakteryjnej, o grzybach i bakteriach w skórze i jak wspierać swój mikrobom. Znajdziemy odpowiedzi na pytania: co jelita mają wspólnego ze skórą,  co różni pośladki od nosa, Jakie są różnice skóry osób mieszkających na wsi a w mieście.


O stylu życia


  Autorka  tłumaczy, jak styl życia wpływa na stan skóry. Zwraca uwagę na dietę i jaki wpływ na skórę mają spożywane pokarmy. Wymienia co i w jakich ilościach powinniśmy spożywać, aby nasza skóra była zdrowa i ładna. Podaje przepisy i tłumaczy jak opóźnić starzenie się skóry za pomocą odżywiania.
Zakończenie


  Na końcu książki znajdziemy 10 przykazań dla zdrowej skóry, które są podsumowaniem całej książki. Pamiętając i stosując się do tych zasad, jesteśmy w stanie zapewnić skórze prawidłową pielęgnację.



książka urodowa

  Zrozum swoją skórę. Fakty, mity i porady to książka napisana przez dermatologa z długoletnim stażem w pracy z osobami zmagającymi się z problemami skórnymi. Doświadczenie Johanny Gillbro sprawia, że mamy do czynienia do rzetelnymi informacjami i sprawdzonymi technikami pielęgnacji. Autorka posługuje się prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu treść jest łatwa w przyswojeniu. Podoba mi się, to w jaki sposób podaje sprawdzone triki dotyczące pielęgnacji, zwraca uwagę na, co patrzeć i jak nie dać się omamić chwytom reklamowym firm kosmetycznych. Niestety nie zawsze się z nią zgadzałam i niektóre informacje były dość kontrowersyjne, ale szanuje jej zdanie i pracę w postaci pisania tej książki. Na pewno wiele informacji wykorzystam w swojej pielęgnacji i polecam zapoznać się z tym poradnikiem. Nie warto jednak bezmyślnie postępować kropka w kropkę z tym, co znajdziemy w tej książce, każdy ma swój rozum i iście ślepo za kimś może nie być trafne. Pamiętajmy, że każda skóra jest inna i wymaga dopasowanej pielęgnacji, nie ma takich samych zestawów pielęgnacyjnych, które będą u każdego się sprawdzać. Ogólnie jestem zadowolona z tego poradnika i cieszę się, że mogłam go przeczytać.



  Informacje techniczne dotyczące książki:
Tytuł: Zrozum swoją skórę. Fakty, mity i porady
Autor: Johanna Gillbro
Wydawnictwo: Wydawnictwo kobiece
Oprawa: twarda
Ilość stron: 304
 

  Inne książki poświęcone urodzie, które warto przeczytać:
Sekrety koreańskiego piękna
Skin Beauty. Biblia pięknej i zdrowej skóry
Sekrety urody babuszki


  Lubicie czytać książki poświęcone tematom urody i pielęgnacji?











Kolekacja lakierów hybrydowych Dress Code klasyczne nudziaki

Kolekacja lakierów hybrydowych Dress Code klasyczne nudziaki



  Styl nude na paznokciach uwielbiany jest przez osoby spokojne i nie lubiące szaleństw kolorystycznych. Często praca wymaga stonowanych odcieni na paznokciach. Marka NC Nails Company wypuściła specjalną kolekcję dla tych osób, w której znajduje się 12 lakierów w kolorach nude. Dress Code to hybrydy dopasowane do codziennego stylu i pracy.


hybrydy nude

  Kolekacja Dress Code kojarzy mi się z manicure dla businesswoman. Kolory są stonowane w cielistych odcieniach, bladoróżowe, beżowe, pastelowe oraz z mocniejszym akcentem, ale nadal zachowane w stylu nude. W skład kolekcji wchodzi 12 kolorów: Meeting, Semi Formal, Back Office, Freelancer, Moring Dress, Showroom, Casual, Feedback, Informal, Q&A, Work Work Work i Brief. Piękne są te kolory i przyznaję, że miałam problem podczas wybierania zestawu dla siebie, chce się mieć je wszystkie. Ostatecznie w moje ręce trafiły cztery odcienie.



nc nails company dress code

  Kolory, które posiadam to:
Informal- jasny delikatny róż
Meeting- jasna kawa z mlekiem, z dużą ilością mleka ;)
Showroom- przygaszony róż
Back Office- brudny ciemniejszy róż

  Kolory mają podobna tonację. Informal idealny na paznockie „no makeup” dziewczęcy i spokojny. Meeting to taki specyficzny nudziak, który mam ochotę łączyć z czerwienią. Showroom i Back Office to „siostry” podoba mi się ich połączenie w jednej stylizacji. Lakiery nadają się dla każdej kobiety, zwłaszcza sukcesu.



lakiery nude nc

  Lakiery tradycyjnie umieszczone są w małych flakonach o pojemności 6ml. Pędzelek jest zaokrąglony, dobrze rozprowadza lakier na paznokciu. Konsystencja samych lakierów bardzo mi się podoba, jest lejąca, ale taka kremowa i aksamitna. Krycie zapewniają dwie cienkie warstwy. Nie polecam nakładać grubszych warstw, ponieważ lakier się waży. Sama się o tym przekonałam podczas pierwszego malowania i musiałam malowanie powtórzyć. Dłuższy czas utwardzania także mile widziany, ja trzymałam je w lampie minutę.



hybrydy nails company

  Lakiery Dress Code dostaniecie w sklepie firmowym marki w cenie 29,90zł → https://nailscompany.eu/. Aktualnie trwa tam promocja na produkty z linii Beauty Spa, które możecie kupić 30% taniej. Kupując płyn do dezynfekcji, dodatkowo możecie zamówić dowolny krem do rąk za 10zł.



nc

   Inne kolekcje lakierów NC Nails Company:
Chic Intense lakiery brokatowe
Magnetique lakiery magnetyczne


Lubicie nudziaki na paznokciach? 










Kosmetyki Jowae z Topestetic: pianka do mycia twarzy i suchy olejek do ciała

Kosmetyki Jowae z Topestetic: pianka do mycia twarzy i suchy olejek do ciała



  Kilka dni temu opisywałam dla Was dwa produkty Jowae, dziś pora na kolejne dwa. Tym razem jest to pianka do mycia twarzy Micellar Foaming Cleanser i suchy olejek do ciała Nourishing Dry Oil. Muszę przyznać już teraz, że marka Jowae zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i cieszę się, że te produkty u mnie się znalazły.


jowae


Micellar Foaming Cleanser Jowae- oczyszczająca pianka miceralna


  Pianka znajduje się w 150ml buteleczce. Opakowanie wyposażone jest w aplikator, który wytwarza i wydobywa z opakowania zawartość. Szata graficzna jest delikatna i czytelna, z tyłu opakowania znajduje się nalepka z informacją na temat produktu, reszta treści nie jest w języku polskim.



pianka do twarzy jowae



  Micellar Foaming Cleanser to produkt do codziennego stosowania i zmywania makijażu. Osobiście pianki używam tylko do mycia twarzy. Zawartość dwóch pompek pozwala oczyścić skórę twarzy. Powstała pianka jest lekka i puszysta. Jest to przyjemna struktura, łatwo rozprowadza się na skórze. Pianka jest wydajna. Masaż podczas mycia jest przyjemny i relaksacyjny. Skóra po zastosowaniu pianki jest oczyszczona, gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Nawilżenie jest na niskim poziomie, ale nie jest to dla mnie wada, zawsze po oczyszczaniu przystępuje do dalszej pielęgnacji.


pianka jowae micellar foaminh cleanser


Nourishing Dry Oil Jowae- odżywczy suchy olejek


  Olejek umieszczony jest w poręcznym opakowaniu o pojemności 150ml. Buteleczka posiada atomizer, który wytwarza delikatną mgiełkę. Flakonik jest przeźroczysty, co pozwala kontrolować zużycie olejku. Konsystencja jest płynna, lekka, nie ma tradycyjnej struktury olejku. Zapach jest bardzo przyjemny, lekko kwiatowy.



suchy olejek jowae
 
  Nourishing Dry Oil nałożony na skórę szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustej, śliskiej czy lepkiej powłoki. Olejek sprawdza się przy pielęgnacji, kiedy nie mam czasu lub ochoty na balsamowanie. Łatwa i szybka aplikacja, pozwala w kilka chwil zadbać o ciało. Skóra staje się gładka, miękka, przyjemna w dotyku, ma takie naturalny zdrowy wygląd i blask, nawilżenie jest całkiem dobre. Olejek można stosować także na włosy, jednak nie sprawdziłam tej opcji.



suchy olejek do ciała jowae


  Jowae to produkty, które mają ponad 93% składników naturalnych. Producent wykorzystuje moc koreańskich roślin, aby stworzyć jak najlepsze fitokosmetyki. Nie zawierają one parabenów, fenoksyetanolu, olejów mineralnych i składników pochodzenia zwierzęcego.



topestetic


  W sklepie topestetic.pl znajdziecie spory wybór produktów Jowae, a jeśli nie wiecie co wybrać skorzystajcie z darmowej porady. Ja jestem zadowolona z znajomości z Jowae i chętnie poznam inne jej produkty. 



Znacie markę Jowae?









Mydła do rąk Aroma Ritual Dermacol

Mydła do rąk Aroma Ritual Dermacol




  Mycie dłoni to podstawa ich pielęgnacji, zwłaszcza w teraźniejszym okresie. Mam nadzieję, że pamiętacie o tym i często myjecie ręce. Ja bardzo tego pilnuję i zużywam duże ilości różnych mydełek, dlatego dziś chcę przedstawić Wam serię Aroma Ritual marki Dermacol.


dermacol mydło

  Mydełka Aroma Ritual zamieszczone są w plastikowych butelkach o pojemności 250ml. Opakowania posiadają wygodną i higieniczną pompkę, która dozuje zawartość. Bardzo lubię takie rozwiązania i wybieram mydła tylko w takich opakowaniach. Etykiety mydeł są kolorowe i przykuwają wzrok. Na każdej znajduje się grafika składników zapachowych. Konsystencja mydeł jest średnio gęsta, żelowa o delikatnym zabarwieniu odpowiadającym barwie etykiety. W połączeniu z wodą mydło dobrze się pieni. Zapach każdego mydełka jest inny, bardzo przyjemny i umilający mycie dłoni.



aroma ritual


Mydło Grape & Lime Aroma Ritual


  Mydło znajduje się w fioletowym opakowaniu z grafiką winogron i limetki. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży i relaksujący. Po myciu dłoni utrzymuje się na nich chwilę. Znałam go wcześniej, mając olejek z tej linii → antystresowy olejek winogrona i limetka Dermacol. Zapach ma działanie anty-stresowe.  Mydło dobrze oczyszcza dłonie, nie powoduje wysuszeń czy podrażnień. Skóra jest czysta, gładka i miękka.



winogorna i limetka mydło dermacol


Mydło Fresh Watermelon Aroma Ritual 


  Opakowanie tej wersji mydła jest zielone z motywem arbuza. Zapach jest słodki i przyjemny, mniej wyrazisty jak w poprzedniej wersji. Mydło dobrze się pieni i oczyszcza dłonie, które dodatkowo są zadbane. Nie ma potrzeby nakładać kremu pielęgnacyjnego zaraz po myciu dłoni, ale mimo to smaruje ręce. Częste mycie i używanie żeli antybakteryjnych mocno wysusza skórę. Lubię tę wersję za jej delikatność w zapachu i dobre działanie.



mydło arbuzowe dermacol


Mydło Lemon Splash Aroma Ritual


  Mydło cytrynowe ma zieloną etykietę, już samym wyglądem daje poczucie orzeźwienia. Zapach jest bardzo przyjemny, cytrusowy, świeży i rzeźki. Bardzo mi się podoba i latem na pewno wrócę do tej wersji. Mydło tak jak pozostałe dobrze myje dłonie, dba o ich świeżość i stan.



cytrynowe mydło dermacol

  Mydła Dermacol sprawdzają się w swojej roli, skutecznie oczyszczają dłonie. Bardzo lubię je za wspaniałe zapachy, ogólnie produkty Dermacol świetnie pachną. Mydła, jak i inne kosmetyki marki dostępne są w sklepie notino.pl 



Znacie mydła Dermacol?








Perfumy Ma Vie Florale Hugo Boss

Perfumy Ma Vie Florale Hugo Boss



  Perfumy Hugo Boss do tej pory gościły tylko u mojego męża. Lubię ich zapachy, dlatego postanowiłam poznać zapach dla Pań. W oko wpadł mi Ma Vie Florale ze względu na swoje nuty zapachowe, a dokładnie woń kwiatu kaktusa, którego nie znam. Czy dobrze wybrałam?


perfumy hugo boss


Ma Vie Pour Femme Florale


  Zapach Ma Vie Florale został umieszczony w prostym flakonie w kolorze pastelowego przygaszonego różu. Zatyczka jest przeźroczysta, widać pod nią srebrny atomizer. Aplikator wydobywa delikatną zapachową mgiełkę. Ozdobą buteleczki jest srebrna opaska, na której znajduje się Hugo Boss. Flakon jest bardzo schludny, a jednocześnie wygląda uroczo i dziewczęco. Brakuje mi jednak napisu na nim z nazwą perfumy, niby taki mały szczegół, ale dla mnie bardzo ważny. Nie zawsze pamiętam nazwy perfum, których używam. Buteleczka dodatkowo zapakowana jest w ozdobny kartonik.



ma vie florale

  Nuty zapachowe Ma Vie Florale:
Nuty głowy: kwiat kaktusa
Nuty serca: róża, jaśmin, frezja
Nuty podstawy: bursztyn, cedr, drzewo sandałowe

  Ma Vie Florale otwiera aromat kwiatu kaktusa, jest on delikatny i subtelny, podoba mi się. W sumie to zapach delikatnie przypomina mi napój o smaku kaktusa. Dalej wyczuwam jaśmin i róże, oba aromaty są naturalne. Zapach jaśminu zazwyczaj jest wyraźny i mocno się odznacza, tutaj jest zmieszany z różą i razem tworzą spokojną kwiatową woń. Frezja jest słabo wyczuwalna, delikatnie się przeplata i trzeba się wczuć, aby ja wyłapać. Na koniec zapach z kwiatowego staje się ciepły i otulający, wysuwa się bursztyn, cedr i drzewo sandałowe.



hugo boss

  Perfumy spodobają się kobietom, które lubią kwiatowe nuty i są romantyczkami. Jest to zapach pełen lekkości, świeżości, a jednocześnie z domieszką ciepła. Idealna kompozycja na ciepłe dni, czas wiosenno-letni będzie dla mnie odpowiedni. Zapach utrzymuje się na jednym poziomie intensywności, nie wyróżnia się w trakcie rozwijania żadna strefa. Wyczuwalny jest ok. 6 godzin. Perfumy dostępne są w sklepie notino.pl



Znacie perfumy Hugo Boss? Jakie zapachy wybieracie na wiosnę? 









 
Podpisywanie ubrań do przedszkola- naklejki Stikets

Podpisywanie ubrań do przedszkola- naklejki Stikets



  Obecnie szkoły i przedszkola zostały zamknięte na czas epidemii. Powrót dzieci do placówek myślę, że nastąpi za kilka tygodni, kiedy przywitamy lato. Wraz ze zmianą pory roku niezbędne będzie zmiana garderoby i gadżetów. Nie lubię czekać na ostatnią chwilę z przygotowaniami, dlatego już teraz kompletuję kolejną wyprawkę. Ważnym zadaniem w trakcie przygotowań jest podpisanie używanych przez dziecko ubrań i rzeczy, które mogłyby ulec zamianie lub zgubieniu.


podpisywanie ubrań

  Podpisując ubrania dziecka, warto wybrać naklejki i naprasowanki. Wcześniej korzystałam z markera, niestety z czasem podczas prania i użytkowania napis się ścierał i stawał niewyraźny. Tradycyjne nalepki, także nie są trwałe, odklejają się i wycierają napisy na nich. Pomocne tym razem stały się etykiety Stikets, a dokładnie zestaw 114 naklejek.

  W skład zestawu wchodzi:
 -  24 Naprasowanki imienne małe
 -  16 Naprasowanki imienne medium
 -  64 Naklejki imienne na przedmioty (24 mini plus, 16 małych, 20 średnich, 4 duże)
 -  8 Nalepki do butów (4x2)
 -  2 przywieszki bagażowe



stikets

  Zestaw jest duży, pozwala podpisać sporą ilość ubrań, a także innych rzeczy przedszkolaka (ręczniki, buty, przybory). Do wyboru są różne wzory, Milenka sama wybrała sobie wersję kolorową z tęczą i jednorożcami. Napis na nich jest czytelny i widoczny, chociaż wołałabym, aby miał czarny kolor, a nie biały.

  Naprasowanki idealnie nadają się do ubrań. Wystarczy odpowiednio je nakleić i zaprasować żelazkiem, aby połączyły się z ubraniem i nie odklejały czy ścierały. Naklejki dobrze trzymają się różnych powierzchni, klej jest mocny. Całość wygląda bardzo ładnie. Nalepki do butów mają dodatkową zaletę, pozwalają dziecku na założenie dobrze obuwia nie myląc prawego z lewym, wystarczy że maluch spojrzy na nakleję i dopasuje but do stopy. Przywieszki można zapiąć do plecaka, wtedy nie da się go pomylić, jeśli inne dziecko będzie mieć taki sam.



trwałe naklejki na ubrania

  Etykiety Stikets to świetny wybór do podpisania ubrań i przyborów dziecka. Wiem, że niepodpisane rzeczy łatwo zamienić z innym dzieckiem lub zgubić. Milenka miała kiedyś problem z ręcznikiem, pewnego dnia stwierdziła, że ktoś jej zabrał. Niestety Pani przedszkolanka nie była w stanie tego wyjaśnić, twierdząc że takie same mają też inne dzieci. Nasz był podpisany i dzięki temu udało się go znaleźć i problem został rozwiązany.


Podpisujecie ubrania swoich dzieci?











Dlaczego warto pozycjonować stronę? Zalety pozycjonowania

Dlaczego warto pozycjonować stronę? Zalety pozycjonowania



  Pozycjonowanie to ważny element prowadzenia strony internetowej  i nie należy pomijać tej czynności. Dobrze prowadzone działania związane z pozycjonowaniem i SEO przynoszą wiele korzyści. Nie są one widoczne od razu, ale po dłuższym czasie znacznie podnoszą widoczność strony w wyszukiwarce, a co za tym idzie, niosą ze sobą szereg korzyści.


dlaczego warto pozycjonować strone





 7 zalet pozycjonowania strony:

 

1. Wzrost widoczności strony w Google

  Dobrze prowadzona strona i działania pozycjonujące sprawiają, że strona pojawia się w wynikach wyszukiwarki częściej i na lepszej pozycji. Frazy kluczowe krótkie i długie  tz. „z ogonem” pozwalają dotrzeć do większej ilości użytkowników.

2. Wzrost liczby wejść na stronę

  Większa widoczność w wyszukiwarce automatycznie przekłada się na wzrost odwiedzin strony internetowej. Pozycjonując wybrane frazy kluczowe, docieramy do osób zainteresowanych danym tematem, które szukają informacji o nim.

3. Zdobycie zainteresowania potencjalnych klientów

  Osoby szukające informacji z danej dziedziny wyszukują swoje zapytanie na różne sposoby, dlatego warto pozycjonować na różnorodne frazy swoją stronę. W ten sposób docieramy do większej ilości osób, które są zainteresowane naszymi usługami i mogą zostać naszymi klientami.

4. Wzrost zysków

  Większa widoczność w wyszukiwarce i większa ilość klientów niesie za sobą większą sprzedaż i zarobki. Docierając do coraz większej ilości osób, mamy możliwość powiększać zyski i tym samym się rozwijać. Im większa i lepsza jest nasza oferta, tym więcej można zarobić.

5. Rozwój marki

  Zdobywanie nowych klientów i duże zyski pozwalają na rozwój marki. Mając możliwość inwestycji w nowe produkty i oferty, zdobywamy kolejnym klientów, dzięki czemu marka rośnie i staje się rozpoznawalna.

6. Rozpoznawalność marki

  Pozycjonować można się na rynku lokalnym, a także ogólno krajowym czy światowy. Ważne jest jednak, aby nasza marka była rozpoznawalna wśród klientów i godna zaufania. Strona w Internecie, w mediach społecznościowych, forach i innych źródłach dostępu do klientów daje możliwość poznania marki i jej oferty.

7. Przewaga nad konkurencją

  Dobra pozycja w wyszukiwarce, odpowiedzi do najczęściej wyszukiwanych fraz, rozpoznawalność na rynku daje większe szanse na dotarcie i pozyskanie nowych klientów. Zalety te dostarcza dobre pozycjonowanie, dlatego należy z niego korzystać i zostawić konkurencje w tyle.


  Pozycjonowanie strony nie jest łatwe i wymaga wiedzy i doświadczenia specjalistów. Warto w tym przypadku korzystać z agencji, która ofertuje rozbudowane pozycjonowanie, które przyniesie korzyści i pozwoli na rozwój. Jedną z takich firm jest Agencja INPOZYCJONOWANIE

 

W jaki sposób pozycjonujecie swoją stronę/markę?










Copyright © Anszpi blog , Blogger