„Faida. Prawo zemsty” Anna Tuziak

„Faida. Prawo zemsty” Anna Tuziak

 

  Wielokrotnie powtarzałam, że lubię mafijne książki. Przeczytałam ich naprawdę dużo, czasem czułam przesyt, ale jest to gatunek, do którego powracam. „Faida. Prawo zemsty” to fantastyczna książka w mafijnym klimacie, ale nie takim zwykłym. Ta historia jest niebanalna, to coś innego, coś, co pokazuje dziwne zasady w mafijnym świecie. „Oko za oko, ząb za ząb, krew za krew” ma tutaj większe znaczenie niż rodzina i miłość.


Faida prawo zemsty


  Giusi to młoda kobieta, która żyje w mafijnym świecie, mimo że tego nie chce. Jej ojciec jest niebezpiecznym mafiozem, a jego mała córeczka udaje głupiutką, rozkapryszoną dziewczynę, aby ukryć swoją prawdziwą twarz. Takie zachowanie pozwala jej przetrwać. Kiedy na pewnej imprezie odkrywa, że jej były chłopak chce ją zgwałcić i wszystko nagrać, postanawia się zemścić i ośmiesza go publicznie. Jej wybryk wywołuje wojnę między mafijnymi rodzinami, a ona sama jest w wielkim niebezpieczeństwie. Z opałów ratuje ją ochroniarz ojca, Goran, który dostaje za zadanie dowieść dziewczynę całą i zdrową do domu. Ojciec dziewczyny chce załagodzić sytuację, wyjeżdża, a Giusi zostaje pod opieką ochroniarza. Między nimi rodzi się pewna więź, która odmienia ich życie. Czy Goran ochroni Giusi przed żądnym zemsty chłopakiem? Czy mafijne zasady skarżą dziewczynę na karę? Co z uczuciami, które są zakazane?


Recenzja książki faida prawo zemsty


  Mafia w tej książce stanowi mocną fabułę, wokół niej kręci się życie bohaterów. Nie każdy z nich chce się jej podporządkowywać, jednak ustalone zasady są twarde i nie ma opcji ich zmienić. Akcja jest świetna, autorka bardzo fajnie stworzyła mroczny i niebezpieczny klimat. Bohaterowie są charakterni, mimo że muszą działać zgodnie z zasadami, chcą robić wszystko jak najlepiej. Giusi jest młoda, ale mądra i potrafi poświęcić swoje życie. Goran został przedstawiony jako mężczyzna mądry, pewny siebie i odważny. Od pierwszych chwil go polubiłam. Z nimi nie można się nudzić, cała historia sprawia, że trudno się z nią rozstać. Ostatnie strony książki podnoszą ciśnienie, szok i niedowierzanie. Zapewniam, że przy tej historii spędzicie miło czas. Ja niecierpliwie czekam na kontynuację, jestem ciekawa dalszych losów pobocznych bohaterów.

  „Faida. Prawo zemsty” to książka dla każdego fana mafijnych historii z romansem w tle. Jeśli jesteście zainteresowani tą książką, to zapraszam do zakupów na stronie Tania książka.

Lubicie czytać takie historie?

 

Współpraca reklamowa z Tania książka

Gumkowy peeling do twarzy- PeelLove Marine Gommage, Floslek

Gumkowy peeling do twarzy- PeelLove Marine Gommage, Floslek

 

 W jednym z pudełek Pure Beauty znalazłam ciekawy produkt, jakim jest kwasowy peeling do twarzy- PeelLove Marine Gommage. Skuszona informacją na opakowaniu "Oczyszczanie przez gumkowanie" z ciekawością do niego podeszłam i zostałam mile zaskoczona.


Peeling do twarzy peelLove Marine Gommage


  Peeling umieszczony jest w miękkiej małej tubce o pojemności 75ml. Podoba mi się wygląd opakowania. Urocza uśmiechnięta buźka sprawia, że produkt rzuca się w oczy i trudno przejść obok niego obojętnie. Peeling ma żelową konsystencję o pięknym niebieskim kolorze. Jego zapach jest przyjemny, słodkawy.




  Peeling chemiczny PeelLove Marine Gommage zawiera w swoim składzie kwasy: migdałowy, winowy, jabłkowy, salicylowy, cytrynowy. Glicerynę, ekstrakt z aceroli, ekstrakt z kwiatów hibiskusa, ekstrakt z owoców dzikiej róży, ekstrakt z fiołka trójbarwnego.




  Peeling Floslek przeznaczony jest do codziennego stosowania. Ja nie potrzebuje mocnego oczyszczania, więc stosuje go 1-2 razy w tygodniu. Produkt fajnie się rozprowadza na skórze, podczas masażu jego żelowa konsystencja zmienia się w wałeczki, które złuszczają martwy naskórek. Wystarczy małą porcję nałożyć na wilgotną skórę i masować przez kilka chwil. Po tym czasie należy zmyć powstałe ruloniki i przystąpić do dalszej pielęgnacji skóry. Efekty, jakie uzyskuje po zastosowaniu peelingu to: złuszczenie naskórka, dobre czyszczenie skóry, wygładzanie. Produkt nie powoduje podrażnienia.

Stosowaliście peeling, który działa jak gumka?


 

Współpraca reklamowa- produkt z pudełka Pure Beauty

„Asystentka”, Karolina Jaskóła

„Asystentka”, Karolina Jaskóła

 

 „Asystentka” to debiutancka książka Karoliny Jaskóła i mój patronat na luty. Premiera książki odbędzie się w walentynki 14 lutego, a ja już dziś mam dla Was recenzję przedpremierową. Zapraszam.


Asystentka Karolina Jaskóła


  Maya pracuje jako przedstawiciel handlowy, jest fanką książek i chętnie czyta erotyki. Podczas jednej z wizyt w księgarni spotyka mężczyznę, który się z niej naśmiewa. Dziewczyna chwilę później wpada mu pod samochód, ich znajomość nie zaczyna się przyjemnie. Wkrótce w firmie, gdzie pracuje młoda kobieta, zachodzą zmiany i jej nowym szefem zostaje poznany w księgarni Włoch. Renzo to przystojny mężczyzna, który zostaje dyrektorem w firmie, gdzie pracuje Maya. Oboje czują się dziwnie, między nimi iskrzy i czuć napięcie. Maya ma narzeczonego, jednak coraz częściej zastanawia się, czy jej związek jest tym, czego potrzebuje. Obecność nowego szefa w jej życiu wszystko komplikuje, zwłaszcza kiedy dowiaduje się, że ma spędzić z nim tydzień na służbowym wyjeździe. Co wydarzy się we Włoszech? Czy Maya i Renzo ulegną pokusie, który ich opętała?


Karolina Jaskóła Asystentka


  „Asystentka” to bardzo dobry debiut, gdybym nie wiedziała, że jest to pierwsza wydana książka autorki, nigdy bym tego nie przypuszczała. Pomysł na historię fajny, realizacja udana i całość jest przyjemna w odbiorze. Lekka, zabawna i romantyczna historia, jest idealna na zimowy wieczór z kubkiem kakao. Podoba mi się fabuła, zwroty akcji są zaskakujące, można się uśmiechnąć podczas czytania. Bohaterowie książki są fajnie wykreowani, od pierwszych stron polubiłam Maye i chętnie czytałam o jej losach. Renzo także wzbudza sympatię. Ich relacje nie były łatwe, oboje musieli przejść swoje.
  „Asystentka” to świetny romans biurowy w zabawnej oprawie, który zapewni Wam udaną rozrywkę. Myślę, że to idealna książka na walentynki, dlatego polecam zrobić sobie taki mały prezent i ją zamówić.

  Ps. Wkrótce na moim Instagramie "Anszpi" pojawi się rozdanie, gdzie do zdobycia będzie Asystentka i inna książka wydawnictwa Miraż.

Czytacie debiuty? Skusicie się na „Asystentkę”?

 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Miraż


Nawilżający duet do pielęgnacji twarzy HYALUROGEL marki Mixa hyalurogel mixa

Nawilżający duet do pielęgnacji twarzy HYALUROGEL marki Mixa hyalurogel mixa

 

  Wybierając kosmetyki do pielęgnacji swojej twarzy, kieruje się kilkoma zasadami. Jedna z nich dotyczy nawilżającego działania produktów, jakie mam stosować. Mając suchą skórę i często odwodnioną jestem wręcz zmuszona ją nawilżać i zapewniać odpowiedni poziom nawodnienia. Nie zawsze jest to łatwe zadanie, ale mając dobre produkty możliwe do wykonania. Przez ostatni miesiąc stosowałam dwa produkty z linii Hyalurogel marki Mixa. Jak się sprawdziły?


Kosmetyki Mixa z kwasem hialuronowym


  Linia Hyalurogel stworzona została z myślą o cerze wrażliwej, suchej oraz normalnej. W składzie kosmetyków znajdziemy kwas hialuronowy, niacynamid, pantenol. Głównym zadaniem produktów jest nawilżenie skóry i jak najdłuższe jego utrzymanie.

Serum nawilżające z kwasem hialuronowym Mixa


  Serum zamieszczone jest w szklanym solidnym opakowaniu, które wyposażone jest w pompkę. Buteleczka skrywa w sobie 30ml serum, które ma ciekawą konsystencję. Jest to wodny żel, fajnie rozprowadza się na skórze, zwłaszcza gdy jest ona lekko zwilżona np. tonikiem. Produkt ma bardzo delikatny przyjemny zapach.


Serum z kwasem hialuronowym

  Serum nawilżające to pierwszy kosmetyk pielęgnacyjny, który nakładam po oczyszczaniu i tonizowaniu na swoją cerę. Ten produkt przyjemnie otula skórę, ale zostawia lepką warstwę, przyznaję, że jest ona denerwująca, ale po chwili nakładam krem i on ją tuszuje. Serum sprawia, że skóra jest dobrze nawilżona, ukojona, podrażnienia wyciszone. Ciężko ocenić dogłębnie działanie tego serum, ponieważ stosowałam je głównie z kremem, więc o efektach tego duetu przeczytanie poniżej.


Nawilżające serum do twarzy Mixa


Bogaty krem intensywnie nawilżający Mixa


  Krem znajduje się w szklanym słoiczku o pojemności 50ml. Wygląd i szata graficzna podobna do opakowania serum. Opakowanie skrywa w sobie gęsty i treściwy krem, o bardzo przyjemnej lekko oleistej strukturze. Krem ma subtelny przyjemny zapach.


Nawilżający krem z kwasem hialuronowym Mixa

  Krem przyjemnie rozprowadza się na skórze, dość szybko wchłania i zapewnia natychmiastowe efekty. Skóra staje się gładka, miękka, nawilżona, ukojona, czuć ulgę np. gdy jest przesuszona i nałożę ten krem. Po kilku dniach codziennego stosowania rano i wieczorem widać odżywienie skory, wygląda ona na zdrowszą, jest promienna. Krem u mnie nie jest zbyt wydajny, nakładam sporą porcję (zwłaszcza na noc), do tego nieraz w ciągu dnia dokładam dodatkową warstwę, aby pogłębić nawilżenie i ukojenie.


Nawilżający krem do twarzy


  Krem i serum z kwasem hialuronowym Hyalurogel to bardzo dobry zestaw dla mojej cery. Naprawdę sprawdza się znakomicie, daje mocne nawilżenie, którego brakuje mojej skórze. Cera zostaje nawodniona przez serum, a krem „zamyka” to i zapobiega odparowaniu się wody, dzięki czemu nawilżenie utrzymuje się długi czas. Oba produkty nadają się pod makijaż, nie potrzebuje nawet bazy, jeśli wybieram podkład rozświetlający. Jestem zadowolona z tych produktów, żałuję że krem powoli dobija dna, ale serum mam jeszcze niecałą połowę. Stosując ten zestaw nie zauważyłam niechcianych efektów, np. zatkania porów.




 Muszę wspomnieć, że przykładam się do pielęgnacji swojej cery, zawsze przed wprowadzeniem nowych produktów robię jednodniowy detox pielęgnacyjny, aby sprawdzić jak cera zareaguje na nowe kosmetyki i dzięki czemu mam dobry obraz ich działania. Zdarza się, że wystarczy jeden dzień, aby moja skóra stała się wysuszona na wióry, szorstka i pozbawiona blasku.

Znacie te kosmetyki?

 

Wpis reklamowy, zestaw z pudełka Pure Beauty

„W mroku Korei”, Monika Magoska-Suchar

„W mroku Korei”, Monika Magoska-Suchar

 

  Ostatnie kilka dni spędziłam w towarzystwie Agenta Kelly i już wiem, że będzie mi go brakować. Trzeci tom serii „W mroku Korei” to fantastyczne zakończenie serii o Amerykańskim agencie, który jest niczym filmowy James Bond 007. Wkręciłam się w przygody agenta i z wielką przyjemnością obejrzanym film na podstawie tej książki, dlatego, jeśli autorka kiedyś zechce zekranizować swoją historię, powinna wybrać tę serię.


W mroku Korei Monika Magoska-Suchar


  Kelly budzi się w szpitalu, ma amnezję i nie pamięta nic ze swojego dotychczasowego życia. Znajduje się w Korei, nie wie co się stało i co go czeka, jest na łasce Najwyższej Przywódczyni. Kobieta chce go wykorzystać do swoich celów, kuloodporny agent jest jej potrzebny do zrealizowania swoich planów nie tylko "zawodowych" ale także jako kochanek. Mężczyzna chce poznać swoją przeszłość, ulega władczej Pani, ale czy dobrze robi? Kelly musi kierować się intuicją, aby stanąć po dobrej stronie walki. Czy uda mi się wyjść obronną ręką spod spisku wielu osób?

  Ta część serii to prawdziwa petarda, od pierwszych stron stajemy się świadkami wielu niewiadomych, tajemnic i intryg. Nasz agent musi stawić czoła władczyni Korei, która nie gra czysto. Kobieta ma obsesję na punkcie przystojnego mężczyzny i z jego pomocą spełnić swoje plany. Kelly znajduje się w trudnym położeniu, chcąc poznać swoją przeszłość, musi na nią zapracować, często wbrew sobie. Bez pamięci, uzbrojony w nieziemską moc szybkiej regeneracji staje w nierównej walce, czy uda mu się ją wygrać? Walka o władzę, zemsta, a może miłość do rodziny, co stanie się najważniejsze dla bohaterów?


Recenzja książki w mroku Korei


  Akcja wydarzeń mknie niczym wystrzelona kula z pistoletu, nie ma mowy o nudzie. Autorka rewelacyjnie stworzyła klimat niewiadomych, wzbudziła ciekawość w czytelniku, chwilami wraca do przeszłości i dozuje "prawdę", a chwilami mąci. Fabuła jest ciekawa, zgrywa się z wcześniejszymi tomami, jest ich dobrym zakończeniem. W tej historii pojawi się także Safija i Promień. Jestem zachwycona pomysłem autorki na tę serię, wciągające intrygi, zwarta akcja i motyw fantastyki z romansem to idealne połączenie, które nie pozwala się od siebie oderwać. Zachęcam do przeczytania wszystkich trzech części, są one ze sobą powiązane. Peter Kelly zawładnie Wami jak nim adrenalina i nie będziecie mogli oprzeć się jego urokowi, aż nie poznacie całej historii.



Współpraca reklamowa. Książkę otrzymałam od wydawnictwa Kobiecego

 

Exotic Home Care- enzymatyczna pianka do mycia twarzy marki Apis

Exotic Home Care- enzymatyczna pianka do mycia twarzy marki Apis

 

  Od długiego czasu do oczyszczania twarzy najchętniej wybieram pianki, chociaż ostatnio słyszałam, że do cery suchej najlepsze jest mleczko. Na pewno to sprawdzę i jakieś przetestuje, ale na razie zostaje przy piankach. Enzymatyczna pianka do mycia twarzy marki Apis to produkt, który stosuje już kilka miesięcy z przerwami. Czas na przedstawienie tego produktu.




  Pianka zamknięta jest w plastikowej buteleczce o pojemności 150ml. Szata graficzna pianki jest ładna, prosta, zawiera kilka informacji dotyczących kosmetyku. Opakowanie posiada pompkę, która przekształca płynną postać produktu w delikatną piankę. Zapach jest przyjemny, ma aromat cytrusowych owoców ze słodką nutką.




  Skład pianki jest dość interesujący, znajdują się w niej nie tylko składniki oczyszczające, ale także aktywne. Mamy tutaj enzym papainy odpowiadający za złuszczanie naskórka, ekstrakt z marakui odpowiada za łagodzenie suchości cery, ekstrakt z mango sprawia, że skóra staje się elastyczna i sprężysta, ekstrakt z ananasa działa przeciwbakteryjnie, olej kokosowy.




  Enzymatyczna pianka do mycia twarzy przeznaczona jest dla każdego rodzaju skóry, więc podeszłam do niej z rezerwą. Co jest do wszystkiego, często jest do niczego. Pianka fajnie rozprowadza się na skórze, jest „rzadka” i delikatna, podczas masażu twarzy zanika. Dobrze oczyszcza skórę, ja używam jej po demakijażu (jeśli mam makijaż tego dnia) zazwyczaj wieczorem, na poranne mycie jest za mocna. Pianka sprawia, że cera zostaje „umyta”, zmatowiona, pory oczyszczone. Tak prezentują się zalety, niestety są też wady i u mnie jest to uczucie ściągnięcia skóry, wysuszenie. Dla mojej suchej skóry to produkt „mocny”, nie nadaje się do częstego stosowania. Sięgam po tę piankę dwa-trzy razy w tygodniu w celu dogłębnego oczyszczenia twarzy. Jest bardzo wydajna. Przy jej stosowaniu należy uważać na oczy, jeśli się do nich dostanie mocno szczypie.

 

 Stosujecie pianki do mycia twarzy?

 

 

„W cieniu Białego Domu”, Monika Magoska-Suchar

„W cieniu Białego Domu”, Monika Magoska-Suchar

 

   Kilka dni temu chciałam czytać trzeci tom serii Agent Kelly, ale zorientowałam się, że nie dokończyłam „W cieniu białego domu”. Książkę zaczęłam czytać bardzo dawno temu, ale w trakcie trafiłam do szpitala, a następnie natłok problemów i różnych wydarzeń sprawił, że o niej zapomniałam. Postanowiłam szybko to zmienić, ponownie przeczytałam początek i wciągnięta w losy agenta w ciągu dwóch dni udało mi się przeczytać całość. Ta historia pobudza lepiej jak filiżanka najmocniejszej kawy.


W cieniu Białego Domu Monika Magoska-Suchar


  Kelly przebywa na urlopie, jest nieszczęśliwy, ponieważ jego ukochana Safija odeszła. Wolny czas go nudzi, więc kiedy nadarza się okazja do rozrywki, korzysta z niej. Na swojej drodze spotyka uciekającą dziewczyną, którą goni mafia. Agent postanawia jej pomóc i tak staje się opiekunem Diany. Mężczyzna nie wie, z kim ma do czynienia, chce pomóc młodej kobiecie, a tym samym zostaje wciągnięty w ponowną pracę dla Białego Domu. Pracując dla prezydenta, spotyka Safiję, jest tym wzburzony i chce wykorzystać ten fakt, aby dowiedzieć się dlaczego ukochana go opuściła. Kelly wie, że prezydent i jego córka mają tajemnice, a tylko jej znajomość pozwoli agentowi pomóc władzy Stanów Zjednoczonych. Pojawia się magiczny lek, czy głowa Państwa ma Promień?


W cieniu Białego Domu recenzja książki


  Akcja w tej książce pędzi jak szalona, od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w wir niebezpieczeństwa, tajemnic i intryg. Agent Kelly musi kolejny raz ochronić kobietę, która związana jest z Promieniem. Jego istnienie jest dla agenta przekleństwem, a także życiem. Pojawiają się osoby, które chcą zdobyć Promień i zrobią wszystko, aby to osiągnąć. Kelly musi go chronić i osoby, które są zagrożone z jego powodu. W życiu agenta ponownie namiesza kobieta i to nie jedna. Wydarzenia, które spotykają bohaterów są zaskakujące, do ostatnich stron czuć napięcie, chce się rozwikłać zagadkę, czemu Sofia odeszła od Kellego. Autorka książki sprawi, że będziecie czytać i się złościć, w głowie będziecie mieć milion myśli „dlaczego”, „po co”, „jak”. To świetna historia, która nie pozwala się nudzić, a jej czytanie wywołuje emocje. Mamy tutaj mieszankę teraźniejszości i przeszłości, co sprawia, że wątek miłosny jest ciekawszy, a informacje o Promieniu uzupełnione w stosunku do pierwszego tomu. Przeczytajcie tę serię, gwarantuje, że spędzicie miło czas.

 

  Lubicie książki o agentach takich jak 007? Znacie historię agenta Kelly?

 

 Współpraca reklamowa, książka od wydawnictwa Kobiecego


„Contadina. W sieci kłamstw”, Weronika Tomala

„Contadina. W sieci kłamstw”, Weronika Tomala

 

   „Contadina. W sieci kłamstw” to moja pierwsza książki Weroniki Tomala. Słyszałam o tej twórczości od swojej blogowej koleżanki, ale wcześniej nic spod jej pióra do mnie nie trafiło. Niedawno autorka ogłosiła nabór na recenzentów swojej najnowszej książki z mafijnym motywem, więc się zgłosiłam i tak książka trafiła w moje ręce.


Contadina książka Weronika Tomala


  Sofię poznajemy jako nastolatkę, która przeprowadziła się z ojcem do nowej miejscowości- Vieste. Dziewczyna nie została dobrze przyjęta w szkole, jest po przejściach, co dodatkowo utrudnia jej zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Zaprzyjaźnia się z Fabiem, chłopakiem, który nie traktował jej jak wieśniaczkę. Mijają lata, Sofia i Fabio razem dorastają, a ich przyjaźń zamienia się w miłość. Pewnego dnia wszystko się zmienia, chłopak znika, a Sofia zostaje sama. Dlaczego i gdzie Fabio zniknął? Sofia po latach wychodzi za mąż i spodziewa się dziecka, jej życie z pozoru jest udane. Niespodziewanie spotyka dawną miłość i wszystko się komplikuje.


Książka Contadina


  „Contadina. W sieci kłamstw” to bardzo fajna obyczajowa historia z mafijnym wątkiem. Poznajemy parę nastolatków, każde z nich żyje w innym świeci, a mimo to zostają przyjaciółmi. Mijają lata, a oni zawsze razem, co sprawia, że się w sobie zakochują. Ich miłość nie trwa długo, chłopak znika, jego mafijna rodzina ucieka przed wrogami. Wraca po latach, oboje są pewni, że ich uczucia umarły, ale czy to prawda? Czy prawdziwa miłość może umrzeć? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w książce. Historia tej dwójki nie jest łatwa, czytając o niej odczuwałam smutek. Ogólnie przez całą lekturę towarzyszyły mi różne emocje, przeżywałam wraz z Sofią jej losy. Można się wzruszyć, uronić łzy smutku i uśmiechnąć. Jest to piękna historia miłości, walki o siebie i swoich bliskich. Bohaterowie są naturalni, zwłaszcza Sofia to osoba, którą od razu polubiłam i trzymałam kciuki za jej szczęście. Książka jest napisana prostym językiem, szybko się ją czyta. Z wielką chęcią przeczytam kolejne części serii, które będą dotyczyć innych bohaterów.

  Znacie twórczość Weroniki? 

 

Współpraca reklamowa. Za książkę dziękuje autorce i wydawnictwu Love Book.

Copyright © Anszpi blog , Blogger