Całonocna maseczka do twarzy z koenzymem Q10 Vianek

Całonocna maseczka do twarzy z koenzymem Q10 Vianek

(Wpis reklamowy)


  Ten rok okazał się dla mnie dość trudny. Choroby, złe samopoczucie, spadek formy, nieszczęśliwe wydarzenia i przeciągająca się zimą odbiły się na moim wyglądzie. Najbardziej ucierpiała skóra twarzy, która szybko się wysusza, podrażnia i zrobiła się szara, pojawiły się niedoskonałości. Staram się dbać o nią bardziej jak zwykle, dlatego maski wjeżdżają co dwa dni i tak ostatnim hitem okazała się maska nocna z koenzymem Q10 z Vianka.



  Maseczka znajduje się w tubie o pojemności 75ml. Opakowanie proste, z ładnym pomarańczowym kolorem pozytywnie zwraca na siebie uwagę. Konsystencja maski jest średniej gęstości o żółtym zabarwieniu, bardzo delikatna lekko oleista. Zapach bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny.



  Skład maski jest pełen dobrodziejstw: koenzym Q10, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, gliceryna, masło shea, olej z awokado, panhenol, olej arganowy, olej z dzikiej róży, olej rokietnikowy, olej z nasion czarnuszki, lanolina, glukoza. 

  Maska z koenzymem Q10 przeznaczona jest do pielęgnacji wieczornej, nakładamy ją jako ostatni element zamiast kremu. Maska z przyjemnością się nakłada na skórę, otula ją delikatną warstwą. W trakcie nocy i snu nasza skóra się regeneruje, więc produkt ma czas na lepsze działanie. Rano budzimy się z dobrze nawilżoną i odżywioną skórą, która jest świeża, wypoczęta i rozświetlona.


Lubicie nocne maski do twarzy?



"Pozbawieni oddechu" Kinga Fukushima

"Pozbawieni oddechu" Kinga Fukushima

 

  W ostatnich dniach czytałam książkę "Pozbawieni oddechu", poświęciłam jej dwa razy więcej czasu niż zakładałam. Literatura młodzieżowa coraz częściej mi uświadamia, że to nie mój vibe czytelniczy. Może tutaj zadziałała dodatkowo fabuła i miejsce akcji, jednak czułam się jak dziecko, które czyta obowiązkową lekturę, a nie do końca tego chce. Z szacunku do autora i jego pracy skończyłam książkę i coś na jej temat powiem.



  Iris to młoda kobieta, która postawiła się oczekiwaniom rodziny i postanowiła żyć po swojemu. Odeszła z bogatego domu, porzuciła plany i nakazy, aby być szczęśliwym na własnych warunkach. Pracuje w sklepie odzieżowym, jest królową magazynu. Praca jest dla niej najważniejsza, poświęca się jej. Gdy pojawia się nowy pracownik Elliot jej ułożone życie się komplikuje. Chłopak szybko staje się jej najlepszym kompanem w pracy, a także przyjacielem. Iris otwiera się przed nim, opowiada swoją trudną przeszłość. Czy los będzie dla nich łaskawy i ta znajomość przyniesie radość?



  Autorka książki w swojej historii przeplata trudne tematy: utrata przyjaźni, choroba, żałoba. Sposób w jaki je przedstawia jest lekki i przyjazny w odbiorze. Pokazuje czytelnikowi jak dana osoba radzi sobie z trudną sytuacja, co ona w niej zmienia i jak wpływa na życie. To były fajne momentu tej książki. Niestety samo miejsce pracy i opis tego czym zajmuje się Iris przesłania te ważne rzeczy. Praca w sklepie została tak dokładnie opisana i przedstawiona jakby była czymś wyjątkowym i tylko dla wybranych osób niczym lot w kosmos. Czułam się zmęczona tymi opisami, których było za dużo. Nie miałam ochoty czytać o dniu pracownika magazynu. Nastawiłam się na emocje i wątki, które mają czegoś uczyć ale okazały się być one płasko przedstawione. Brakło mi tutaj samych bohaterów na pierwszym miejscu, ich historii i głębszego wniknięcia, w to co przechodzą. Czytanie o układaniu ubrań, ubieraniu manekinów i wiecznym plotkowaniu pracowników jest mało interesujące. Poza sklepem akcja od razu stawała się szybsza i ciekawsza. Może taki był zamysł, aby pokazać bardzo zwykłe życie Iris i osób z jej otoczenia, ich codzienne problemy ale to jednak trochę za mało aby stworzyć intrygująca i wciągająca historie. Być może nastolatki, które ją przeczytają inaczej ją odbiorą, to dla niej jest przeznaczona i mam taką nadzieję, że znajdują w niej przyjemność z czytania. Oczywiście nie zniechęcam nikogo do sięgnięcia po tę propozycję, to książka jednak której nie da się przeczytać w jeden wieczór. Książka ma wiele pozytywnych opinii i wysokich ocen, więc myślę że trafia w gusta innych czytników.



  Na koniec muszę wspomnieć, że w książce znajduje się sporo informacji o chorobie takiej jak nadciśnienie płucne. Jeden z bohaterów zmaga się z tą chorobą, jest pokazana jego droga leczenia i droga po zdrowie. Autorka chce pokazać jak wygląda życie z chorobą, jak ją rozpoznać i leczyć. Procent ze sprzedaży książki jest przeznaczany na fundusz stowarzyszenia osób z nadciśnieniem płucnym - jest to piękny gest.



Balsam do ust Blistex Lip Revitalizer

Balsam do ust Blistex Lip Revitalizer

 (Wpis reklamowy)


  Lubię zimowe spacery, jednak moja skóra twarzy i dłoni oraz ust mniej. Muszę je zabezpieczyć przed każdym wyjściem. Do ust wybieram balsam Lip Revitalizer Blistex.



  Balsam ma tradycyjne opakowanie, sztyft w środku jest zbity. Podczas nakładania produktu na usta sztyft łatwo się rozprowadza i pozostawia delikatną powłoczkę. Balsam ma przyjemny zapach, czuć w nim delikatną nutę kawy.



  Balsam do ust Blistex Lip Revitalizer idealnie sprawdza się podczas wyjść. Otula ust ochronną powłoką, nawilża, wygładza i odżywia. Dzięki niemu nie mam problemu z wysuszeniem, podrażnieniem i uczuciem spierzchnięcia. Moja usta są zaopiekowane i pachnące, a ja mogę spacerować i być spokojna.



  W składzie balsamu znajdziemy: 

Peptydy- wpływają na elastyczność, gładkość i miękkość ust 

Olej z nasion kawy- dogłębnie nawilża, regeneruje

Wosk pszczeli i z wilczomlecza- wzmacniają ochronną barierę ust



Zestaw ampułek nieinwazyjnie złuszczających i oczyszczających – YASUMI Peeling AHA

Zestaw ampułek nieinwazyjnie złuszczających i oczyszczających – YASUMI Peeling AHA

 (Wpis reklamowy)


  Stosując wiele różnych kosmetyków zdarza mi się przeciążyć skórę twarzy, podrażnić, wysuszyć czy zapchać. Nie zawsze dany produkt sprawdza się tak jakbym chciała i nieraz muszę zmagać się z niechcianymi efektami. Ostatnio miałam problem z zapchaniem, zaskórnikami oraz wysypem bolących niedoskonałości, dlatego postanowiłam sprawdzić peeling AHA z Yasumi.



  Peeling jest w formie ampułek, mamy 3 o pojemności 3ml. Zapakowane są w małe kartonowe pudełeczko, na którym znajdziemy informacje dotyczące produktu. W środku ampułek znajduje się błękitny płyn. Jedno opakowanie wystarcza u mnie na 3 aplikacje, nakładam minimalną ilość na skórę twarzy.



Składniki aktywne: 

- Kwas glikolowy (AHA)- usuwa martwy naskórek, oczyszcza pory, reguluje wydzielanie sebum.

- Glikol kaprylowy- zapobiega utracie wody z naskórka, przywraca miękkość i elastyczność.



  Peeling AHA to produkt dedykowany dla skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej, a moja jest sucha i wrażliwa więc ryzykowałam sięgając po ten produkt. To ryzyko było warte efektów. Zacznijmy jednak od początku: peeling nałożyłam na oczyszczoną skórę twarzy na 5 minut, po czym zmykam ciepłą wodą. Skóra delikatnie piekła, ale nie była czerwona czy podrażniona. Gołym okiem widoczne było oczyszczenie porów, rozjaśnienie, nawilżenie, a w dotyku gładkość i miękkość. Kolejne użycia coraz mniej piekły, a pozytywne efekty sprawiły, że po kilku razach moja skóra była doskonale oczyszczona z niedoskonałości, zero zaskórników, zwężone pory. Peeling nakładałam co 3-4 dni. Aktualnie mogę powiedzieć, że moja skóra jest w świetnym stanie, lepiej przyjmuje składniki aktywne. Jest dogłębnie nawilżona, miękka, gładka, rozświetlona. Minimalnie wygładzone zostały blizny po trądziku.



"Wyspa" Jędrzej Pasierski

"Wyspa" Jędrzej Pasierski

 (Wpis reklamowy)


  Lubię książki, gdzie głównym bohaterem jest psycholog, mocno mnie one ciekawią. Podoba mi się przedstawienie danej historii z szczególnym zwróceniem uwagi na psychologię człowieka. Szukanie prawdy, łączenie faktów i "grzebanie" w głowie przez specjalistów sprawia, że próbuje swoich sił w zrozumieniu człowieka. Jest to fajna zabawa i możliwość sprawdzenia się w roli cichego obserwatora szukającego prawdy.



  Ginie kobieta- Róża Marczyńska, ktoś brutalnie odbiera jej życie w jej własnym domu. Podczas zbrodni w domu znajdował się jej syn- Kostek. Niepraktykujący psycholog- Szczepan Turski zostaje poproszony o rozmowę z chłopakiem i sprawdzenie czy widział sprawcę, wie coś na temat śmierci matki, a może nawet czy to on jest winny. Sprawę bada policjant- Rafał Horecki, czy uda mu się znaleźć sprawcę morderstwa?Śledztwo nie jest łatwe, szukanie prawdy okazuje się być jak spacer nocą w mgle. Pojawiają się nowe wątki w tym tajemniczy mężczyzna - Pan O, oraz przeszłość Róża, która zaginęła na kilka dni. Czy ma to coś wspólnego z wydarzeniami z teraz?



  "Wyspa" to historia bardzo złożona, która pokazuje jak styl wychowania wpływa na nasze dorosłe życie. Rodzinne relacje, ambicje rodziców i niesforne dzieci to połączenie, które wcześniej czy później przyniesie tragedię. Róża od dzieciństwa była kształtowana na kogoś kim nie chciała być, to samo zrobiła ze swoim synem Kostkiem. Dawała się manipulować, była podporządkowywana i wykorzystywana, aż przypłaciła to życiem. Kto ją tak bardzo skrzywdził? Ktoś kto powinien być jej wsparciem, pomocą i ramieniem do podniesienia się kiedy upadała. Przykre jest to, że ludzie z "władzą" wykorzystują ją w złym celu. Teraz najtrudniejsze zadanie ma policja i wciągnięty do śledztwa psycholog, to oni muszą odkryć prawdę. Szukanie winnego, śledzenie ukrytej przeszłości, tajemnice, nowa zbrodnia to wszystko okazuje się być jak poplątana nić, której rozplątać nie można w pojedynkę. Każdy kto pracuje przy tej sprawie, musi wytężyć umysł i sprawnie łączyć fakty. Osoba, która realnie mogłaby pomóc odszukać mordercę- Kostek, prowadzi z psychologiem grę. Wybitnie inteligentny chłopak nie pomaga, wystawia na próbę doświadczenie Turskiego. Ten jednak się nie poddaje, wraz z przyjacielem policjantem grzebie w sprawie tak głęboko, aż dokopuje się do prawdy. Zakończenie jest zaskakujące, gdy już myślałam kto dokonał morderstwa okazało się że prawda jest całkiem inna.



  Akcja w książce płynie wolno, nie ma tu szybkich zwrotów akcji, wszystko jest wyważone. Dużą uwagę autor przywiązuje do osób biorących udział w wydarzeniach, a jest ich kilka i dokładnie możemy ich poznać. Każdy z nich ma powiązania ze sprawą, każdy może być winny. Opisy przemyśleń, są dość dokładne, chwilami mocno spowalniają akcje. Lubię mocne wrażenia, tutaj są one dość płytko przedstawione, przez co brakowało mi większych emocji. Książka pokazuje dwa morderstwa, a mimo to jest spokojna. Autor ma ciekawy styl pisania, który wciąga i sprawia, że trudno przerwać czytanie. Dla fanów kryminałów, którzy nie lubią zbytniej przemocy, a skupiają się na ogólnej sprawie i psychice bohaterów to odpowiednia lektura.


Książkę można kupić TUTAJ


Lubicie książki z psychologami?



WINTER WONDERS- zimowe pudełko Pure Beauty

WINTER WONDERS- zimowe pudełko Pure Beauty


(Wpis reklamowy) 


 Zima w tym roku jest wyjątkowo piękna. Mamy dużo śniegu, minusowe temperatury i chłód. Zima jak z obrazka, który zdobi nowe pudełko Pure Beauty Winter Wonders. Box jest podsumowaniem 5-letniej działalności Pure Beauty, wspaniałej przygody po świecie kosmetyków i innych umilaczy. Moja współpraca z nimi to jak fantastyczna zabawa, która niech się rozwija i kwitnie jak najdłużej.




  W pudełku Winter Wonders znalazło się, aż 15 produktów. Jest to świetny zestaw kosmetyków do pielęgnacji, makijażu, coś do sprzątania, a także smaczna przekąska. Zawartość jest świetna, a przyjemność z poznawania i testowania tych produktów wielka o czym przekonacie się wkrótce, gdy opiszę kilka z nich. Teraz zapraszam do przeglądu pudełka. 

Maseczka całonocna do twarzy z koenzymem Q10 

Vianek



 Jestem fanem masek, a moja cera je uwielbia. Wersja na noc pozwala zatroszczyć się o skórę i dać jej to co najlepsze. Zastosowana jako ostatni krok pielęgnacyjny maska z koenzymem Q10 ma intensywnie regenerować skórę, wspierać jej odnowę i redukować oznaki zmęczenia oraz starzenia. Bogata formuła głęboko nawilża, odżywia i przywraca skórze zdrowy blask.

 Energetyzująca maseczka z mikroigłami Mezzo Mask 

Pure by Clochee



  Maska z mikroigłami to dla mnie nowość. Słyszałam o kosmetykach inspirowanymi mezoterapią, Le dopiero teraz będę mogła osobiście je sprawdzić. Mikroigły mają delikatnie stymulować skórę i ułatwiać wchłanianie składników aktywnych. Dzięki nim każdy składnik trafia głębiej tam, gdzie najlepiej zadziała. 

Nawilżająca odżywka normalizująca

 Radical 



  Odżywka do włosów przetłuszczających się i bez objętości. Normalizuje wydzielanie sebum, nawilża, wygładza, ułatwia rozczesywanie i chronię przed negatywnymi działaniem czynników zewnętrznych. 

Koncentrat na chroniczne zaczerwienienia Redness 

Dermedic 



  Po długich spacerach w mroźne wieczory moja skóra jest podrażniona i potrzebuje czegoś dobrego w pielęgnacji, dlatego myślę że ten produkt będzie hitem. Krem niczym opatrunek dla skóry naczyniowej, podrażnionej, która piecze i swędzi. Polecany przy początkowym stanie zapalnym i trądziku różowatym. Zapewnia ulgę i ukojenie, hamuje rozwój zapalenia skóry, zapobiega rozszerzaniu się naczyń krwionośnych. 

Balsam do ust Lip Revitalizer 

Blistex 



  Balsam do ust to must have na zimę i tutaj mam nowy produkt do kurtki na spacery. Produkt zawiera peptydy, które zapewniają wygładzenie i miękkość. Wosk pszczeli i ekstrakt z wilczomlecza, które regenerują. Olej z kawy nawilża, nadaje blask i zdrowy wygląd. 

Tusz do rzęs Studia Lasu Electric Volume 

Miss Sporty



  Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs zapewnia podkreślenie spojrzenia. Szczoteczka w kształcie klapsydry dokładnie rozdziela rozdziela i unosi rzęsy już od nasady. Nadaje mega objętość i długość bez sklejania. 

Konturówka do ust Oh My Olimp! Lip Shaper 

Rimmel 



  Kredka do ust podkreśla kontur i nadaje wargom pełniejszego kształtu. Zapewnia długotrwały i intensywny kolor, nadaje matowo-aksamitne wykończenie.

Krem na zrogowacenia Advanced Care The Feel Coach 

Podologic 



  To krem jak z listy marzeń, moje stopy wiecznie zdobi sucha i popękana skóra. Krem walczy ze zniszczoną i bardzo suchą, zrogowaciałą skórą. Połączenie kwasu hialuronowego, lipidów i licznika zapewnia skuteczne działanie.

 Balsam do ciała Łagodzenie i Ulga 

Physiogel 



  Zima to pora, która wysusza skórę więc balsam to obowiązkowy kosmetyk do nawilżania. Produkt od Physiogel długotrwałe i głęboko nawilża, odbudowuje warstwę ochronną skóry, przynosi ulgę, wygładza i zmiękcza. 

Żel pod prysznic Creamy Shea Butterfly 

Treaclemoon 



  Żel delikatnie oczyszcza skórę, a jednocześnie pielęgnuje. Kremowa formuła z masłem shea nawilża, odżywia i wygładza. Idealny do codziennego stosowania.

Oczyszczający kawowy żel do mycia twarzy 

Himalaya



  Żel głęboko oczyszcza, zapewniając odświeżenie i likwidację nadmiaru sebum. Połączenie różnorodnych kaw i cynamonu zapewnia skórze czystość o promienny wygląd. Zapach kawy odpręża i dodaje energii.

 Serum Liposomów C-Vit 

Sesderma 



  Serum jest bestsellerem marki. Wykazuje silne właściwości antyoksydacyjne oraz przeciwzapalne, chroni skórę przed wolnymi rodnikami, rozświetla i ujednolica koloryt skóry. Zapewnie głęboki poziom nawilżenia, zwiększa syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu cera staje się bardziej jędrna i elastyczna. 

Serum ujędrniające Polipeptydowe 

Bioliq 



  Serum zapewnia długotrwałe i widoczne ujedrnienie już po 1 aplikacji. Wyraźnie napina i poprawia sprężystość skóry. Aktywne składniki tworzą w skórze nowe włókna kolagenowe i podnoszą jakoś ich struktury. Wypełnia zmarszczki i opóźnia pojawienie się oznak starzenia. 

Przekąska Mochi Bamboo House 

Decare



   Japoński smakołyk na bazie kleistego ryżu posypany sezamem. Znany ze swojej charakterystycznej, miękkiej i sprężystej konsystencji. 

Płyn do czyszczenia lodówki i mikrofali 

Zielko 



  Naturalny płyn do mycia lodówki i mikrofali, który usuwa zanieczyszczenia i zapachy. Bezpieczny dla środowiska i bezpieczny dla powierzchni mających kontakt z żywnością.




   Tak wygląda cała zawartość pudełka Winter Wonders. Przyznajcie, że jest zacnie i na bogato, wartość przekracza ponad 700zł, a box można kupić za 113zł. Niezła "promocja" jakiej nie znajdziecie nigdzie indziej. Wybranie trójki hitów jest nie wykonalne, ponieważ całe pudełko jest hitem i każdy produkt mnie cieszy i kusi do poznania.


Maska do włosów Matcha Time Niuviu by So!Flow

Maska do włosów Matcha Time Niuviu by So!Flow

 (Wpis reklamowy)


  Zima jest trudna dla skóry i zazwyczaj na jej pielęgnacji się skupiamy. Często zapominamy o włosach, które także wymagają dobrej pielęgnacji, która ochroni jej przed wysuszeniem, łamaniem się i puszeniem. Minusowe temperatury, wiatr, suche powietrze sprawiają, że włosy łatwo tracą nawilżenie, puszą się i ulegają zniszczeniom mechanicznym np wycierają się od czapki czy kurtki. Należy poświęcić im uwagę i zapewnić pielęgnację, która będzie skuteczna. Przychodzę do Was z poleceniem maski, która będzie odpowiednia do zimowej pielęgnacji włosów. Poznajcie maskę Matcha Time od Niuviu by So!Flow.



  Maska znajduje się w tubie o pojemności 200ml.Opakowanie ma bardzo ładny wygląd, kremowo-zielona kolorystyka nawiązuje do wanilii i matchy, czyli zapachu maski. Konsystencja jest kremowa i lekka, należy nakładać ją małymi porcjami na włosach, ponieważ może z nich spływać. Zapach tej maski to aromatyczna uczta dla nosa. Wanilia jest tutaj bardzo mocno wyczuwalna, ciepła i otulająca.



  W składzie maski znajdziemy: sok z liści aloesu, mocznik, biotyna, masło shea, olej z nasion bawełny, olej słonecznikowy, witamina E, panthenol, ekstrakt z matcha.



  Maska Matcha Time wpływa na stan włosów bardzo szybko. Wystarczy nałożyć ją na umyte włosy na 2-3 minuty, warto zostawić dłużej dla lepszych efektów. Po spłukaniu maski pasma są lejące, gładkie i nie splątane. Łatwo się rozczesują i układają. Po wysuszeniu włosy są nawilżone, miękkie, gładkie, błyszczące i pachnące. Maska wzmacnia włosy, zapobiega łamaniu się, rozdwajaniu i kruszeniu.


Znacie tą maskę?


 "Nie idź tam" Dorota Glicka

"Nie idź tam" Dorota Glicka


  Odkopuje stare książki, które przez przypadek odnalazłam zapomniane w pudle. Nawet nie chce myśleć ile niektóre tam czekały na czas kiedy się nimi zainteresuje. Powoli będę je czytać pomiędzy nowościami, które wpadają w moje ręce. Na początek książka nieznanej mi dotąd autorki Doroty Glickiej "Nie idź tam".



  Marta i Piotr znają się wiele lat, a dwa lata temu związało ich sakramentalne "tak". Ona pracuje w szkole jako pedagog, on jest znanym i cenionym lekarzem. Są szczęśliwym małżeństwem, które stara się o dziecko. W przeszłości po ognisku maturalnym przyjaciółka Marty- Karolina została zamordowana w lesie. Sprawcy nie udało się znaleźć. Po 12 latach Archiwum X powraca do sprawy i znajduje nowe poszlaki, które prowadzą do mordercy. Marta dostaje informacje, że to jej mąż jest zamieszany w śmierć młodej kobiety. Próbuje go chronić, jednak różne wydarzenia sieją ziarno niepewności. Kto zabił? Czy jest świadek tamtego wydarzenia, który po upływie lat chce ukarać winnego?

  

  "Nie idź tam" to bardzo wciągająca książka, która pokazuje realistyczną historie. Paczka przyjaciół, ognisko w lesie i morderstwo. Brak śladów, brak winnego do czasu kiedy po latach śledztwo zostaje wznowione. Wszystkie poszlaki prowadzą do jednej osoby, ale czy napewno to on jest winny. Czy miłość Marty uratuje Piotra? Można zadawać sobie wiele pytań w trakcie czytania, szukać pomiędzy wierszami podpowiedzi kto jest ten zły. Jest to świetna zabawa w detektywa, którym jest Marta szukająca prawdy. Dla męża chce jak najlepiej, ryzykuje i próbuje go chronić chociaż to nie zawsze jest rozsądne. Wartka akcja, zaskakujące wydarzenia sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem. Mrok lasu, tajemnice, niewyjaśnione sprawy z przeszłości, niepewność, uczucia i chęć poznania prawdy sprawia, że książka wciąga i wywołuje chwilami gęsią skórkę. Finał tej historii jest zaskakujący, myślę że nikt z czytelników nie wpadnie na myśl o takim zakończeniu póki go nie pozna. Dla mnie całości fabuły na wysokim poziomie i świetne wykonanie. Bohaterowie zostali dobrze przedstawieni, można ich poznać i stworzyć sobie ich obraz w głowie. To dobry kryminał, chociaż nie do końca taki standardowy. Autorka ma fajny styl pisania, czytaniem się wręcz płynie po stronach książki.


Znacie twórczość tej autorki?


Copyright © Anszpi blog , Blogger