„Sny Morfeusza”, K. N. Haner

„Sny Morfeusza”, K. N. Haner

 

   Powtarzałam wielokrotnie, że lubię mafijne historie. Jest to ten gatunek motywu w książkach, który można przedstawić na wiele sposobów, dzięki czemu czytelnik nie odczuje nudy. Na swoim koncie mam wiele przeczytanych książek mafijnych, a teraz dołączyła do nich seria od K.N. Haner „Mafijna miłość”. „Sny Morfeusza” to pierwszy tom czteroczęściowej historii.


Sny Morfeusza

„Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?”


Sny Morfeusza

  Cassandra Givens jest młodym architektem i stara się o posadę w firmie Adama McKeya. Dziewczyna na rozmowie kwalifikacyjnej nie zainteresowała swoją osobą przyszłego szefa, a na koniec swoim niewyparzonym językiem powiedziała, co o nim myśli. Mężczyzna nawet na nią nie spojrzał i sam nie pokazał swojej twarzy. Na poprawę nastroju idzie w miasto, gdzie poznaje młodego i miłego chłopaka Tommego. Razem idą do tajemniczego klubu Mirrors, gdzie każdy uprawia sex. Tommy szybko znika z nowo poznaną dziewczyną, a Cassandra postanawia potańczyć. Dołącza do niej mężczyzna w masce i proponuje wspólne wyjście, dziewczyna się zgadza i tak odmienia swoje życie. Morfeusz to mężczyzna, z którym Cassandra spędza namiętną noc, a rano ucieka. Po powrocie do domu odbiera telefon oraz wiadomość, że została zatrudniona w firmie McKeya. Dziewczyna cieszy się ze swojej szansy, jednak kiedy pojawia się pierwszy dzień w pracy i poznaje swojego szefa, jest zaskoczona. Adam McKeya to jednocześnie Morfeusz, mężczyzna z klubu. Mężczyzna proponuje je układ, który ma się opierać na wspólnym sexie. Czy Cassanda zgodzi zostać kochanką swojego szefa? Kim naprawdę jest Adam i dlaczego przybiera imię Morfeusz?

  „Sny Morfeusza” to pełna tajemnic historia, gdzie zwykła dziewczyna wchodzi w świat niezwykłego sexu. Cassandra wpada po uszy, jej życie diametralnie się zmienia, a ona sama nie potrafi się w nim odnaleźć. Jej nowy przyjaciel Tommy potrzebuje wsparcia, a ona chce mu pomóc w trudnych chwilach. Nie jest to jednak łatwe, kiedy ma nad sobą nieznoszącego sprzeciwu szefa, który chce nią rządzić. Adam jej imponuje, a Morfeusz wprawia w stan euforii, a jednocześnie strachu. Cassandra nie ma łatwego zadania, musi odnaleźć swoją drogę i podjąć trudne decyzje. Historia tej trójki jest naprawdę gorąca, jest w niej dużo namiętności i jeszcze więcej sexu. Bohaterowie muszą zmagać się z tajemnicami, niebezpieczeństwem, stresem i chorobą. Wszystko jest zaplątane, nikt nie wie, co przyniesie jutro i co go spotka. Najciekawszą postacią jest Adam i jego dwa oblicza, chce się go szybko poznać. Cassandra to młoda i niezdecydowana kobieta, daje sobą manipulować i wplątuje się w niebezpieczny układ. Tommy to najmilszy bohater, mimo choroby jest pełen życia, które do końca chce przeżyć w swój sposób. Polubiłam go i mam nadzieję, że w kolejnych tomach nie będę musiała się z nim żegnać.


Sny Morfeusza recenzja książki


  „Sny Morfeusza” to jedna z tych książek, których ocenić nie potrafię. Plusem jest fajny pomysł na historię, dwa oblicza głównego bohatera, tajemniczy klub i czające się niebezpieczeństwo. To lubię i takie rzeczy mnie przyciągają do książki. Niestety jej czytanie nie było dla mnie najłatwiejsze, książka jest napisana dziwną małą czcionką, długo mi zajęło jej skończenie. Opisy wszystkiego dookoła i myśli bohaterów potrafią zmęczyć, wolę więcej wydarzeń i akcji. Bardzo dużo scen sexu, chwilami czułam przesyt, ale z drugiej strony chyba na tym ma opierać się ta książka. Myślę, jednak że chęć poznania kontynuacji mówi sama za siebie i mimo pewnych niedogodności będę czytać kolejne części. Jestem ciekawa, do czego doprowadzi romans Cassandry i Adama, jakie niebezpieczeństwo na nich czeka i co dzieje się w klubie w zamkniętej części dla zwykłych gości.

„Warto walczyć o kogoś na kim nam zależy. Nieważne czy to największy dupek na świecie, czy książę na białym rumaku.”


Czytaliście tę serię? Znacie „Sny Morfeusza”?


Za książkę dziękuję autorce i wydawnictwu Editio Red


„Mój Bodyguard”, Sonia Rosa

„Mój Bodyguard”, Sonia Rosa

 

   Twórczość Soni Rosy to dla mnie nowość, mimo chęci nie jestem w stanie znać wszystkich autorów choćby jednego gatunku książek. Mój bodyguard to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale na pewno nie ostatnie. Słyszałam o jej książkach pozytywne komentarze, dlatego postanowiłam poznać tę książkę. Czy było warto?


Mój bodyguard


„Bogata i rozpieszczona Olga musi radykalnie zmienić swój styl życia. Seksowny ochroniarz ma jej to zadanie ułatwić...

Olga myślała, że ma wszystko. Hubert, jej przystojny chłopak, prawnik z dyplomem prestiżowej brytyjskiej uczelni, niedawno poprosił ją o rękę, a ojciec, jeden z najbogatszych deweloperów w kraju, obiecał jej wesele godne księżniczki. Jednak nad jej bajką gromadzą się ciemne chmury – ktoś grozi jej ojcu, a pogróżki dotyczą również jej samej.

Wtedy pojawia się Aleks – przystojny i równie arogancki były agent rządowy, który na zlecenie jej ojca ma ją chronić przed zemstą niebezpiecznych ludzi. Dziewczyna jest jednak załamana radykalną zmianą stylu życia, a pewny siebie i nieznoszący sprzeciwu bodyguard od początku działa jej na nerwy.

Ludzie, którzy chcą skrzywdzić jej rodzinę, jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa – ktoś postrzelił jej ojca, a Olgę zaczyna oplatać misterna sieć kłamstw. Czy Aleks zdoła ją uratować? A może uparta i niezależna dziewczyna mu na to nie pozwoli?”


Mój bodyguard książka

  Olga to rozpieszczona córeczka tatusia, która ma to, co chce. Piękna z niewyparzonym językiem i mało ciekawią wizją na swoją przyszłość. Jest zaręczona z zamożnym prawnikiem. Hubert to mężczyzna, który myśli ciągle o sexie, można podejrzewać go o uzależnienie. Para wkrótce ma się pobrać, ich z pozoru ułożone i szczęśliwe życie się zmienia, kiedy ojcu Olgi ktoś grozi. Dziewczyna dostaje ochroniarza- Alexa. Mężczyzna jest młody, przystojny, zabawny i pociąga klientkę swojego szefa. Olga mimo planowanego ślubu myśli o swoim ochroniarzu. Ich drogi jednak szybko się rozchodzą. Ojciec dziewczyny zostaje zaatakowany, robi się gorąco. Kto chcę zrobić krzywdę dziewczynie i dlaczego? Czy bodyguard ochroni Olgę?


Mój bodyguard recenzja książki


  "Mój bodyguard" to lekka książka na jeden wieczór czyta się ją szybko i bez większego zainteresowania. Niestety nie wciągała mnie akcja, nie doznałam większych emocji w trakcie czytania, chwilami było nudno. Liczyłam na historię związaną z ochroniarzem, a większość książki jest poświęcona Oldze i Hubertowi, którzy głównie uprawiają sex. Za mało było bodyguarda, który moim zdaniem miał stanowić punkt główny całej historii. Bohaterowie nie zyskali mojej sympatii, trudno zrozumieć ich sposób bycia, najbliżej polubienia jest Alex, jako jedyny wydaje się normalny. Czuję rozczarowanie tą książką, liczyłam na fajny ognisty romans z ciekawą akcją. Na pewno pomysł na fabułę jest dobry, ale wykonanie nie zachwyca. Myślę, że wielu osobom spodoba się taka lekka historia, ale dla mnie to za mało. Lubię emocje, wrażenia, wybuchowe sytuacje i uczucia, którymi darzą się bohaterowie, a ja jestem w stanie je odczuć. Podobały mi się zabawne wydarzenia, które znajdziemy w książce, na pewno to dla mnie plus, że mogłam się uśmiechnąć pod nosem w trakcie czytania. Ciekawym pomysłem i wprowadzeniem czegoś innowacyjnego był wątek z przyjaciółką Olgi, który dodał pazura i pikanterii. Nie skreślam autorki i chętnie sięgnę po inne jej książki, aby móc wyrobić sobie zdanie o jej twórczości. Was zachęcam do poznania innych opinii o tej książce i zdecydowaniu czy to propozycja dla Was. Ja nie zachęcam do niej, ale też nie zniechęcam. Dla mnie 5/10.

„Prawdziwa miłość jest wolna od strachu.
Za mężczyznę, który zawładnąłby całym twoim sercem, wyszłabyś bez lęku i bez wahania.”


Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

  Znacie książki Soni Rosa? Czytaliście historie bodyguarda?


„Uwikłana”, Alicja Sinicka

„Uwikłana”, Alicja Sinicka

 

  Alicja Sinicka to moja ulubiona autorka thrillerów. Jej mroczna twórczość od pierwszych stron pochłania mnie niczym mrok, który przychodzi każdej nocy. „Uwikłana” to najnowsze działo autorki, wchodzące w skład serii „Uwikłane”. Każda historia dotyczy innych bohaterów i wydarzeń, dlatego można czytać je osobno. Pierwszy tom „Będziesz tego żałować” podobał mi się, więc z ciekawością zabrałam się do czytania tej historii.


Uwikłana Alicja Sinicka

"Zuza Wilk, poetka i instagramerka, zaczyna poznawać smak sukcesu. Jej debiutancki tom poezji okazał się bestsellerem, w planach ma kolejny, a profil na Instagramie rośnie z dnia na dzień. Mimo że dziewczyna rozwija skrzydła w działalności twórczej, sprawy rodzinne nie pozwalają jej w pełni cieszyć się tym, co osiągnęła. Wraz ze swoim chłopakiem, Michałem, postanawia wyjechać do urokliwego domku położonego w spokojnej miejscowości Zadry. Ale nie będą niestety sami: są tam już brat bliźniak Michała oraz ich wspólna przyjaciółka. Postarają się nie wchodzić sobie w drogę.

Zuza chce wyciszyć myśli i skoncentrować się na pracy nad drugim tomem poezji. Jednak powoli nabiera przeświadczenia, że wokół niej dzieją się niepokojące rzeczy. Ogarnia ją coraz większy lęk. Czy ktoś za tym stoi? Czy da się wytłumaczyć to, co ją spotyka? Czy dom tuż przy lesie, który miał być jej schronieniem, okaże się pułapką?"


Uwikłana książka

  Zuza pisze wiersze, które publikuje je na instagramie. Jej konto się rozwija, przybywa czytelników, a ona tworzy drugi tomik swojej poezji. Dziewczyna wyjeżdża ze swoim chłopakiem do domu w lesie, gdzie ma w spokoju pisać. Jej ostatnie lata nie były łatwe, najpierw umarła jej mama, potem ojciec, siostra zaginęła w lesie podczas imprezy, na której dziewczyny były razem, upadła jej kawiarnia. Zuza jest zmęczona, te wydarzenie zniszczyły ją psychicznie, szuka ukojenia w pisaniu. Jej chłopak Michał pomaga jej na każdym kroku i wspiera. Kiedy razem zamieszkują w jego domu, życie Zuzy przybiera mroczny charakter. Dziewczyna zmaga się z przeszłością, która atakuje ją na każdym kroku. Ktoś chce jej śmierci, prześladuje ją i gnębi. Dziewczyna nie radzi sobie z tą sytuacją, czuje, że wariuje, nie pamięta nic z nocy, kiedy zaginęła jej siostra, a prześladowca zdaje się mieć informacje na ten temat. Czy Zuza odkryje, co stało się z jej siostrą i kto się na nią uwziął?

  „Uwikłana” to mroczna i trudna historia młodej dziewczyny, której los nie oszczędza. Bohaterka i jej towarzysze zostali w ciekawy sposób wykreowani, fabuła jest pełna niepokoju, strachu i tajemnic. Autorka od pierwszych stron wprowadza czytelnika w stan niepewności, trudno odgadnąć co jest prawdziwym wydarzeniem, a co wytworem wyobraźni Zuzy. Początkowo trudno było mi zrozumieć tę historię, chwilami czułam się nią przytłoczona i znudzona, brakowało mi mocniejszych zwrotów akcji. Kiedy się wkręciłam, kartki poszczególnych stron uciekały mi w szybkim tempie. Autorka stworzyła niewiarygodnie ciężką historię z psychologicznym tłem, to co spotkało główną bohaterkę, jest zaskakujące. Spodziewałam się szokującego zakończenia, ale to jakie na mnie czekało było całkowicie nieoczekiwane. Nauczyłam się, że Alicja pisze książki, gdzie zakończenia trudno przewidzieć, ale tutaj do ostatniego momentu nawet nie przeszło mi przez myśli, że taki będzie finał. Liczne poszlaki i ślady, kierujące nasze myśli na „sprawców” zaginięcia siostry Zuzy i jej prześladowcy namieszały mi w głowie. Jeśli macie ochotę na historię z gęstą atmosferą, chcecie pobawić się w detektywa, to ta książka jest dla Was idealna.


Uwikłana recenzja


  Zaglądnijcie do działu nowości na Tania Książka, a znajdziecie tam wiele ciekawych propozycji książek na jesienne wieczory. Sama zwrócę uwagę na książki w świątecznym klimacie.

„Wysoka wrażliwość to więzienie.
Człowiek cały czas czuje się osaczony przez własne emocje.”


  Lubicie thrillery? Czytacie książki Alicji Sinickiej?



Wpis powstał w ramach współpracy z Tania Książka.


Pomysły na prezenty na święta w Douglas

Pomysły na prezenty na święta w Douglas

 

   Mam wrażenie, że czas ostatnio płynie szybciej i każdy dzień ucieka, zanim się obejrzę. Nadmiar pracy i obowiązków sprawia, że się gubię i nie zawsze mam kontrolę na upływającym czasem. Postanowiłam to zatrzymać, zaplanować najbliższe tygodnie na miarę swoich możliwości i skupić się na najważniejszych rzeczach. Na mojej liście znalazł się punkt „prezenty na święta”, nie chcę tego odkładać na ostatni moment, dlatego już teraz planuję upominki dla bliskich. Was także zachęcam do zakupu świątecznych prezentów wcześniej i mam kilka propozycji, które znajdziecie w drogerii Douglas.

 



  Drogeria Douglas to kopalnia produktów, które idealnie nadadzą się na prezent pod choinkę. Bogaty asortyment daje możliwość wybrania upominku dla każdego, bez względu na wiek, płeć czy pokrewieństwo. Kosmetyki do makijażu, produkty pielęgnacyjne, perfumy na święta i akcesoria to klasyczne prezenty, ale jednocześnie trafne i są dobrze odbierane przez osoby nimi obdarowane. Wybierając prezent dla bliskiej osoby, należy pamiętać o jej upodobaniach i potrzebach. Dobrze jest wcześniej przeprowadzić małe śledztwo i sprawdzić np. jakie produkty lub perfumy się kończą, podpytać jakie kosmetyki/perfumy ktoś chciałby poznać lub czy marzy o czymś wyjątkowym.
  Poznajcie kilka propozycji prezentów na święta:

  • Perfumy- zawsze i wszędzie perfumy jako prezent są u mnie na pierwszym miejscu. Jako fanka pięknych zapachów, sama takimi obdarzam swoich bliskich. Ważne jest jednak, aby znać gust osoby, której chcemy podarować perfumy. Na uwagę zasługują klasyki znanych marek perfumach np. Carolina Herrera, Dior, Chloe, Paco Rabanne, Chanel.
  • Zestaw kosmetyków do włosów- włosy są wizytówką kobiet, zadbane dodają uroku i klasy ich właścicielce. Warto wybrać zestaw takich produktów, które pomogą utrzymać pasma w dobrym stanie. Takie zestawy posiada marka T-LAB Professioanl, wśród których znajdziemy wiele propozycji do rodzaju i potrzeb włosów.
  • Zestaw kosmetyków do twarzy- pielęgnacja twarzy jest kluczowa, aby wyglądać młodo. Myślę, że każdy ucieszy się z zestawu, dzięki któremu będzie mógł o siebie zadbać. Dodatkowo pięknie zapakowany zrobi wrażenie. Dla kobiet może to być zestaw od Caudalie, a dla mężczyzn od Kann.
  • Świece- święta to magiczny czas, który warto umilić świecą. Piękny zapach i wyjątkowy klimat, jaki zapewnia palenie świec, spodoba się fanom romantyzmu, rodzinnego ciepła i aromatycznych zapachów. Świece Yankee Candle oferują zapachy dostosowane do zimowego i świątecznego czasu, np. Letters To Santa, Snowflake Cookie, Snow In Love.


  Wybierając prezenty w drogerii Douglas, jest możliwość skorzystania ze świątecznego serwisu, który: daje możliwość zwrotu zamówionego towaru do 60dni, bezpłatne zapakowanie prezentu w ozdobny papier lub torebkę, darmową dostawę od 49zł.

Macie już plany na świąteczne prezenty?

 

Wpis powstał w ramach współpracy z drogerią Douglas.
 

Trzy produkty, które w ekspresowym czasie odbudowują włosy. Kosmetyki z kompleksem lamelarnym

Trzy produkty, które w ekspresowym czasie odbudowują włosy. Kosmetyki z kompleksem lamelarnym

 

  Moje rozjaśniane i wysoko porowate włosy są podatne na zniszczenia. Wymagają pielęgnacji, która je wzmocni, odbuduje i zregeneruje. Taka pielęgnacja musi być regularna i przemyślana, aby przyniosła pozytywne efekty. Nie jest to łatwe zadanie, wiele razy czułam się zawiedziona, że za mało robię dla swoich włosów lub nadmierna troska nie przynosi oczekiwanych efektów. Najtrudniej jest mi zapanować nad ich stanem po rozjaśnianiu, ten zabieg bardzo negatywnie na moje włosy. W trakcie jednej wizyty u fryzjera Pani zaproponowała mi zabieg odnowy włosów po rozjaśnianiu, czyli zabieg lamelarny. Efekty były zaskakujące, jednak trwałość i cena nie idą ze sobą w parze. Postanowiłam znaleźć zastępniki fryzjerskiego fluidu lamelarnego i tak poznałam trzy produkty, które śmiało mogę polecić.


Kosmetyki lamelarne

Co to jest zabieg lamelarny?

  Zabieg lamelarny to specjalne potraktowanie włosów suchych, zniszczonych i po zabiegach fryzjerskich. Na umyte i osuszone włosy, nakłada się dokładnie na całe włosy fluid lamelarny i pozostawia na kilka minut. Następnie włosy zostają spłukane i wystylizowane. Innowacyjna formuła rekonstrukcji włosów odmienia ich wygląd i stan. Kompleks składników wnika w głąb włosa, wypełnia go, odnawia, regeneruje, nawilża, zapewnia blask. Efekty zależne są od stanu włosów i ich późniejszej pielęgnacji. Średni czas utrzymania się efektów to 2 tygodnie.

Jakie kosmetyki mogą zastąpić profesjonalny zabieg lamelarny?

  Poszukiwanie kosmetyków o podobnym składzie i działaniu do fluidu lamelarnego nie było łatwe. Pierwsze poszukiwania rozpoczęłam ponad 1,5 roku temu i od tamtego czasu udało mi się znaleźć trzy kosmetyki, które z powodzeniem zastąpiły mi profesjonalny zabieg. Obecnie na rynku znajduje się jeszcze kilka innych produktów, które zostały oparte na podobnym działaniu jak produkty fryzjerskie. Ja polecam: Total Results High Amplify Shine Rinse Lamellar Treatment Matrix, Pro Longer Filler-A100+ Amino Acid L’oreal Professionnel i Dream length 8 sekuned Wonder Water Laellar Haarfluid L’oreal Paris.

Total Results High Amplify Shine Rinse Lamellar Treatment Matrix


  Produkt lamelarny z Matrix to kosmetyk, który poznałam jako pierwszy. Nie daje takich samych efektów jak zabieg u fryzjera, jego działanie jest bardziej powierzchowne. Efekt, jaki uzyskuje na swoich włosach to: niesamowita gładkość i miękkość; pasma dużo łatwiej się rozczesują, co jest dla mnie bardzo ważne, normalnie mam problem z plątaniem się włosów; blask; sprężystość. Pasma lepiej się układają, wyglądają na zdrowe. Niestety efekty utrzymują się maxymalnie do  5 myć włosów. Produkt kosztuje ok. 60zł.


Total Results High Amplify Shine Rinse Lamellar Treatment Matrix

Pro Longer Filler-A100+ Amino Acid L’oreal Professionnel


  Koncentral Pro Longer to mój ulubiony produkt, wśród opisywanej trójki. Ogólnie bardzo lubię całą linię, ale ten kosmetyk to taki must have do suchych i zniszczonych włosów. Po jego zastosowaniu włosy są jak nowe, ubytki zostają uzupełnione, przez co cała długość włosa jest odbudowana i zregenerowana. Pasma są śliskie i lejące, z łatwością się rozczesują, są gładkie i miękkie, błyszczące, nawilżone, odżywione, pogrubione. Po spłukaniu preparatu i wysuszeniu włosów czuć na nich taką jakby delikatną powłoczkę, która chroni przed utratą wody i zniszczeniami mechanicznymi. Efekty utrzymują się ok. 2-3 tygodnie, gdzie włosy myję 2-3 razy w tygodniu. Produkt kosztuje ok. 90zł.


Pro Longer Filler-A100+ Amino Acid L’oreal Professionnel


Dream Length 8 sekuned Wonder Water Laellar Haarfluid L’oreal Paris


  To ostatni produkt, jaki testowałam. Mój pochodzi z zagranicznego sklepu, ale nie dawno pojawił się w polskich sieciówkach, więc jest łatwo dostępny w cenie ok. 35zł. Dream Length stawiam na drugim miejsce wśród tej trójki, jest lepszy w działaniu od Total Results, ale Pro Longer jest wyżej w moim odczuciu. Woda lamelarna fajnie sprawdza się na moich włosach, zapewnia mega wygładzenie, blask, nawilżenie, odżywienie, ułatwia rozczesywanie. Pasma wyglądają zdrowo i tworzą taflę, która utrzymuje się do 2 tygodni.


Dream Length 8 sekuned Wonder Water Laellar Haarfluid L’oreal Paris


  Każdy z opisanych produkt ma płynną konsystencję, którą należy rozprowadzić na całej długości włosów. Ilość płynu 10-20ml trzeba dostosować do długości i gęstości włosów, u mnie jest to ok. 15ml. Producenci mówią, aby pozostawić kosmetyk na włosach kilka-kilkanaście sekund lub 2-4 minuty, ale na swoją rękę wydłużyłam ten czas do 10-20 minut.

  Jeśli szukacie produktów, które zapewnią waszym włosom spektakularne efekty, polecam wypróbować te produkty. Ja jestem zadowolona, stan włosów i ich wygląd diametralnie się zmienia po zastosowaniu kosmetyków z formułą lamelarną. Minusem mogą być krótkie efekty, ale zabieg można często powtarzać. Ja widzę, znaczną przemianę włosów, bez stosowania tych kosmetyków są one suche, puszą się, plączą, trudniej nad nimi zapanować.

 

  Znacie zabieg lamelarny? Stosujecie kosmetyki z formułą lamelarną?


„W słońcu Dubaju”, Monika Magoska-Suchar

„W słońcu Dubaju”, Monika Magoska-Suchar

 

   O książkach Moniki słyszałam wiele pochlebnych opinii od swoich blogowych koleżanek. Jej twórczość jest chwalona i polecana. Zdecydowałam się przeczytać książkę „W słońcu Dubaju”, która jest pierwszym tomem serii Agent Kelly. Jako fanka agenta 007 odnalazłam się w tej historii jak ryba w wodzie.


W słońcu Dubaju

„Gorący Dubaj, arabska księżniczka, nieokiełznane namiętności i rozgrywki, w których stawką jest życie.
Peter Kelly to pewny siebie agent CIA, uzależniony od mocnych wrażeń. Przyciąga do siebie piękne kobiety jak magnes, jednak angażuje się tylko w przelotne romanse. Treścią jego życia stały się ryzykowne misje, których podejmuje się bez wahania.
Tym razem Peter otrzymuje zlecenie, by udać się do Emiratów Arabskich jako ambasador USA. W imieniu zaprzyjaźnionego emira bierze udział w pewnej licytacji. Jej zwycięzca ma zdobyć nie tylko rękę księżniczki, ale przede wszystkim jej wart fortunę posag – tajemniczy przedmiot, który przyciąga uwagę wielu żądnych władzy bogaczy.
Safija nie jest typem kobiety, która z pokorą przyjmuje swój los. Nie zamierza się podporządkować i proponuje Peterowi układ, dzięki któremu oboje mogą zyskać to, na czym zależy im najbardziej. Tylko czy aby na pewno wiedzą, komu wypowiadają wojnę? I co ostatecznie okaże się dla nich warte najwyższego ryzyka?”


W słońcu Dubaju


  Agent Peter Kelly przebywa w Dubaju pod przykrywką jako ambasador Ameryki. Zdobył wśród arabskich władców szacunek i przyjaźń. W imieniu emira bierze udział w licytacji, gdzie ma zdobyć rękę księżniczki Safiji. Kobieta w swoim małżeńskim posagu ma tajemniczy Promień, największa i najbardziej pożądaną broń. Władze Ameryki chcą przejąć broń i uchronić świat przed zmianą, jaka nastąpi, kiedy on dostanie się w niepowołane ręce. Księżniczka Safija to wyjątkowo piękna kobieta, która nie chce podporządkować się swojej kulturze, pragnie wolności. Zrobi wszystko, aby uwolnić się z rąk brata i przyszłego męża, zawiera układ z agentem. Czy agent zdobędzie Promień i wykona swoją misję? Czy księżniczka Safija zyska wolność?


W słońcu Dubaju recenzja książki


  „W słońcu Dubaju” to książka, która wciąga i trudno się od niej oderwać. Prawie nigdy nie czytam na weekendach, kiedy czas spędzam z rodziną, ale przy tej książce nie mogłam czekać do poniedziałku i w sobotę wieczór spędziłam w jej towarzystwie. Historia jest niebezpieczna, pełna tajemnic, układów, zadań specjalnych dla agentów, pożądania, kłamstw, zawiłych momentów i zaskakujących zwrotów akcji. To co, się dzieje w tej książce to jeden wielki rollercoster, dopieszczony elementami fantastyki. Jest gorąco, ciekawie i łatwo poczuć się niczym bohater wszystkich wydarzeń. Podoba mi się to, w jaki sposób autorka wykreowała bohaterów, ich siłę, wolę do walki i wolności. Peter walczy dla ojczyzny, Safija o siebie, powinni być dla siebie wrogami, a złączył się układ. Jak to się dla nich skończy? O tym przekonajcie się sami, a nie pożałujecie.

 

Lubicie arabskie klimaty w książkach?

 

Za ksiązkę dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

 


Tusz Maybelline Colossal Waterproof

Tusz Maybelline Colossal Waterproof

 

   Tusz do rzęs to jeden z kosmetyków do makijażu, który najszybciej mi się kończy i wymieniam go na nowy. W ten sposób poznaje i testuję kilka-kilkanaście tuszy rocznie. Mam też swoich ulubieńców, do których regularnie wracam. Dzisiejszym bohaterem wpisu jest tusz Maybelline Colossal Waterproof.


Tusz Maybelline Colossal Waterproof

  Tusz umieszczony jest w żółtym opakowanie, które zdobi niebieski holograficzny napis z nazwą produktu. Kształt opakowania jest wygodny, dobrze leży w dłoni i łatwo się nim posługuje. Szczoteczka jest silikonowa, włoski zostały gęsto osadzone, są miękkie i elastyczne. Konsystencja jest płynna, w odcieniu mocnej czerni.


Maybelline Colossal Waterproof


  Tusz Maybelline Colossal Waterproof to produkt godny zainteresowania. Po pierwsze fajna szczoteczka pozwala na szybkie i dokładne pomalowanie rzęs. Konsystencja jest „gładka, równomiernie rozprowadza się na rzęsach, nie pozostawiając na nich grudek. Rzęsy zostają dobrze rozdzielone, wydłużone, pogrubione i podkreślone. Kolejnym plusem jest trwałość, tusz trzyma się przez cały dzień, nie kruszy się i nie rozmazuje. Tusz zapewnia ładną oprawę oczu, jestem z niego zadowolona.

 Znacie ten tusz? Jaki jest Waszym ulubionym?

 

 ***

  Zniszczona posadzka może przyczynić się do niebezpiecznych sytuacji. Dziury, nierówna nawierzchnia i pęknięcia mogą doprowadzić do wypadku, dlatego jeśli  u Twoim miejscu pracy jest taki problem zwróć na to uwagę. Odpowiednie firmy zajmują się renowacją zniszczonych posadzek, dlatego warto je zatrudnić i wykorzystać ich doświadczenie, aby naprawić zdewastowaną posadzkę, więcej na ten temat możecie poczytać na stronie https://vawnik.com/ (Informacja reklamowa).

„Przyjemna nienawiść”, Angelika Łabuda

„Przyjemna nienawiść”, Angelika Łabuda

 
  Z twórczością Angeliki Łabudy nie miałam dużej styczności, na moim koncie jest jedna jej książka „Pierwszy stopień do piekła”. Historia mi się podobała i postanowiłam powiększyć swoją biblioteczkę o inne książki autorki. W moje ręce wpadła „Przyjemna nienawiść”, najnowsza książka Angeliki.


Przyjemna nienawiść Angelika Łabuda

„Niebezpieczne interesy, niemożliwa do powstrzymania namiętność i chęć poznania prawdy mogą mieć poważne konsekwencje...

Cameron jest młodym prawnikiem, dziedzicem rodzinnej firmy. Prowadzi wygodne, pełne luksusów życie, choć w głębi serca wciąż nie może zapomnieć o przeszłości. Chętnie bierze pod swoje skrzydła niedoświadczoną, ale zdolną stażystkę.

Riley wraca do rodzinnego miasta, które opuściła jako mała dziewczynka po tragicznej śmierci rodziców. Staż w znanej firmie prawniczej ma jej pomóc zrealizować od dawna przygotowany plan, jednak sprawdzenie się w nowej roli to nie jedyne trudne zadanie, jakie czeka na nią w tym miejscu…

Kim tak naprawdę jest Riley?
Kto jest odpowiedzialny za śmierć jej rodziców?
I czy zemsta po latach ma sens?”


Przyjemna nienawiść

  Riley dostaje się na staż do kancelarii prawnej. Dziewczyna chce poznać zawód prawnika i prokuratora, a następnie wybrać jeden z nich. Drugim powodem przyjazdu do rodzinnego miasta jest zemsta. Riley w wieku sześciu lat straciła rodziców i pragnie zemsty na osobie, która jej nie pomogła. Chce sprawiedliwości i umieszczenia osób odpowiadających za śmierć jej rodziców w więzieniu. Cameron jest prawnikiem i szefem Riley. Mężczyzna zatrudnił dziewczynę, ponieważ przypomina mu przyjaciółkę z dzieciństwa, którą stracił, a wciąż kocha. Co łączy Riley z Emily (przyjaciółką prawnika)? Czy dziewczynie uda się zemścić?


Przyjemna nienawiść recenzja książki


  Książka „Przyjemna nienawiść” skusiła mnie swoim opisem.  Zaciekawiona historią dwójki rozdzielonych przyjaciół, z zainteresowaniem sięgałam po książkę. Lubię kiedy fabuła opiera się na przeszłości, motywie zemsty, tajemnicach i miłości. Tutaj mamy to wszystko, co daje wrażenie historii idealnej. A jak jest? Pomysł na historię jak najbardziej na plus, jednak wykonanie moim zdaniem jest średnie. Nie odczułam tych wszystkich emocji, jakie targały bohaterami. Cała akcja szybko się potoczyła, brakowało mi rozwinięcia próby zemsty, wybuchu namiętności wobec bohaterów i odnowienia starych uczuć. Historia jest napisana powierzchownie, brakuje jej pazura, przez co jest lekka. Chwilami miałam wrażenie, że całość to takie „pitu pitu”. Zwroty akcji często się pojawiały, ale szybko kończyły i nie powodowały napięcia, na które liczyłam. Jednak ważny jest przekaz, jaki dostajemy od autorki: Zemsta na niewinnych osobach, nigdy nie jest dobry, pomysłem. Będąc dzieckiem, nie jesteśmy w stanie spełnić swoich obietnic.


„W tamtej chwili zrozumiałam, jak ogromny błąd popełniłam. Już za późno na wycofanie się. On na pewno wie. W końcu i tak pewnie się domyślał. Przegrałam. Przegrałam wszystko, o co walczyłam.”


  Znacie książki Angeliki Łabuda?

 

Za książkę dziękuję wydanictwu Pascal  


Copyright © Anszpi blog , Blogger