Letnie perfumy Escada Sorbetto Rosso

Letnie perfumy Escada Sorbetto Rosso

 

  Lato kojarzy mi się z owocami i ich zapachem: arbuz, truskawki, czereśnie. Uwielbiam ten czas, kiedy mam te owoce na wyciągnięcie ręki. Delektuje się ich zapachem, więc kiedy trafiłam na perfumy z aromatem arbuza, wiedziałam, że muszę je mieć. Escada Sorbett Rosoo to zapach letnich owoców.


Perfumy na lato

  Escada Sorbetto Rosso to zapach, który mieście się w prostym, ale efektowym flakonie. Buteleczka ombre, srebrna zatyczka i grafika arbuza pod nazwą, wyglądają bardzo lekko i wakacyjnie. Podoba mi się kształt flakonu, który jest poręczny. Zapakowany jest on dodatkowo w kolorowy kartonik.


Escade roso

 Nuty zapachowe:
Nuty głowy: cytrusy, gruszka
Nuty serca: arbuz, sól morska, nuty wodne, gardenia
Nuty bazy: piżmo, bursztyn

  Pierwsze momenty z zapachem otulają nas słodyczą arbuza, która jest wyraźna i wyjątkowo mocna. Następnie zapach się zmienia i na prowadzenie wysuwa się aromat kolejnych owoców: jabłko, grusza i nuty cytrusowe. Na zakończenie wyłania się piżmo i bursztyn. Mieszanka jest bardzo przyjemna, lekko słodka, a jednocześnie z delikatnym świeżym powiewem. Zapach spokojnie się rozwija, ale nie utrzymuj zbyt długi ok. 4-5 godzin. Trzyma się blisko skóry, raczej nie pozostawia swojego ogona zapachowe, ale czuć go w pomieszczeniu, gdzie się go
 używa.


Sorbetto Rosso Escada

  Escada Sorbetto Rosso to zapach idealny na lato i wakacje. Mam go niedługo, ale skradł moje serce, tak jak mojej córki. Mała dama podkrada mi go kiedy tylko może  Ten zapach mimo swojej słodyczy jest świeży i lekki, otula taką owocową mgiełką, która jest przyjemna. Czuć soczystość owoców, gdzie arbuz gra główną rolę, jest bardzo realistyczny i naturalny w odbiorze, taki apetyczny. Żałuję, że zapach nie jest trwalszy, ale nie mam problemy, aby się „dopsikać” w ciągu dnia. Obawiałam się, że w upalne dni będzie zbyt mdły i przytłaczający, ale nic takiego się nie dzieje. Podczas pisania tej recenzji przyszło mi na myśl, że są figlarne takie bardziej dla nastolatki, ale ja czuje się w ich towarzystwie świetnie.


Jakie zapachy lubicie na lato?


Lniane poszewki dla alergików

Lniane poszewki dla alergików

 

   Życie alergika nie jest łatwe, musi on dostosować do swojego życia wiele zasad, które pomogą mu w codzienności. Jedną z nich jest odpowiednie, dobranie pościeli i poszwy. Spokojny sen jest podstawą zdrowia i spokojnego życia, jednak nie każdy alergik może się nim cieszyć. Aby, zapewnić sobie spokój i pozwolić na zdrowy sen warto wybrać poszewki lniane.

poszewki dla alergika


Dlaczego poszewki lniane są dobre dla alergików?


  Len jest materiałem lekkim, przewiewnym, oddychającym, antyalergicznym, antybakteryjnym i antyelektrostatycznym. Jest to surowiec, w którym rozwój bakterii i roztoczy jest bardzo trudny, dzięki czemu sam materiał ma działanie zdrowotne. Len jest uznawany za zdrowy materiał i od wieków wykorzystywany dla szycia poszew i ubrań. Len nie „przyciąga” kurzu, łatwo się go czyści, można prać go w wysokich temperaturach. Dodatkową zaletą lnianych materiałów jest ich funkcja regulacji temperatury, latem daje chłód, a zimą grzeje. Len jest bardzo wytrzymałym materiałem, co zapewnia długi czas użytkowania poszewek bez konieczności wymiany. Osoby z alergią mogą spokojnie spać na pościeli z lnu, mając pewność, że jakoś snu będzie znacznie lepsza niż na poszwach z innych materiałów. Lniane poszwy polecane są dla każdego bez względu na rodzaj alergii, bardzo dobrze sprawdzają się u dzieci, nie podrażniając ich delikatnej skóry.

  Jeśli jesteście alergikami lub macie osoby z tym problemem w swoim otoczeniu lniane poszewki możecie kupić na stronie https://szyjemykolorem.pl/sklep/poszewki-lniane/

 

  Macie lniany poszwy?


"Moja matka psychopatka" Olivia Rayne

"Moja matka psychopatka" Olivia Rayne

 

  Lubię lekkie i niewpływające na psychikę książki, ale zdarza mi się sięgać także po te "mocniejsze". Moja matka psychopatka to literatura faktu, gatunek u mnie nie spotykany, ale po tej historii się to zmieni. Książka jest opowieścią o trudnych relacjach matki psychopatki wobec swojej córki, która jest niszczona. To trudna relacja i czytanie tej książki nie było łatwe.


Moja matka psychopatka

 "Problem z moją matką polega na tym, że gdybyście ją poznali, polubilibyście ją. Każdy ją lubił, przynajmniej na początku. Tak właśnie jest z psychopatami – są charyzmatyczni i uwodzicielscy
Pamiętam, jak zachwycone były szkolne koleżanki, gdy odkryły, że mama podrzuca mi do drugiego śniadania liściki. Nie byłam w stanie przyznać się, że ich treść odbierała apetyt: „Nie nagradzaj się jedzeniem. Nie jesteś psem”.
Dlatego kiedy opowiadam swoją historię, trudno w nią uwierzyć. Długo trwało, zanim sama zrozumiałam, że moja własna matka – osoba, której powinnam ufać najbardziej na świecie – każdego dnia próbowała mnie zniszczyć. Odkąd pamiętam, żyłam w lęku i oczekiwaniu na wybuch jej gniewu. Mogła go wzbudzić nieodpowiednia mina przy zmywaniu naczyń, nie potrzeba było niczego więcej. Im byłam starsza, jej manipulacje i próby złamania mnie stawały się coraz bardziej wyrafinowane. Nawet kiedy założyłam własną rodzinę, znalazła sposób, aby mnie kontrolować.
Choć minęło już tyle lat, wciąż boję się, że czai się w ciemności.
Ta książka to próba zmierzenia się z bolesną przeszłością. Fascynujący, wstrząsający i głęboki obraz tego, jak wygląda dorastanie z psychopatycznym rodzicem."


Moja matka psychopatka książka na faktach

  Olivia opowiada wspomnienia ze swojego życia obok psychopatki matki. Dziś jest dorosła, ale jej życie od najmłodszych lat było trudne i wyniszczające. Już jako trzy latka spędziła noc w łazience, bo matka chciała się wyspać, a dziewczynka płakała (była chora). Jako nastolatka była zmuszona do obcięcia włosów, bita, obrażana, męczona psychicznie, wystawiana na próby lojalności wobec matki, zmuszana do potwierdzenia, że matka jest najlepsza, budzono w niej poczucie winy. Relacje między matką, a córka były wyjątkowo trudne. Otoczenie uważało, że Olivia ma wspaniałe życie i super matkę, jej koleżanki jej tego zazdrościły. Niestety nikt nie wiedział, co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Domu, w którym był także ojciec, ale nie reagował na zachowanie żony. Do czego doprowadzi takie życie dręczycielki matki i Olivii?

  Moja matka psychopatka to trudna książka. Każdy rozdział zaczyna się od faktów i informacji na temat psychopatów. Przyznaję, że im bardziej zagłębiałam się w te informacje, w głowie szukałam takich cech u osób ze swojego otoczenia. Książka dużo wyjaśnia na temat psychopatów i osób przez nich męczonych. Nie jestem w stanie zrozumieć takiego postępowania i nie chce oceniać matki i córki w tym przypadku, bo nie byłam w ich sytuacji, ale wiele rzeczy było naprawdę dziwnych. Były momenty, kiedy przeżywałam opisywane wydarzenia, były też takie, kiedy czułam się zmęczona tą historią. Nie jest to książka do przeczytania na raz, czułam się zobowiązana, żeby ją analizować. Nie potrafię wyjaśnić chęci rozkładania tej historii na czynniki pierwsze, ale było to dla mnie coś nowego.


Moja matka psychopatka recenzja książki


  Informacje techniczne:
Tytuł: Moja matka psychopatka
Autor: Olivia Rayne
Wydawnictwo: Znak

  Czytacie książki faktu? Lubicie sięgać po takie historie?

 

 

Przygotowanie kawy w terenie

Przygotowanie kawy w terenie

 

 Kto choć raz wypił kubek świeżo przygotowanej kawy w drodze na górski szczyt, na polanie w lesie, gdy zbieramy siły na kolejne kilometry wyprawy czy nad brzegiem jeziora tuż przed następnym spływem kajakowym ten wie, jak wspaniale poprawia nastrój i pozwala pokonać nadchodzące wyzwania. Jeżeli do tego poświęcimy odrobinę czasu i przeznaczymy jakąś część środków na kawowy zestaw wyprawowy, będziemy delektować się pysznym smakiem kawy, gdziekolwiek tylko będziemy. Kawa z saszetki, czy rozpuszczalna wymieszana z cukrem i mlekiem w proszku odejdzie w zapomnienie.

 


AeroPress
  Jednym z najbardziej znanych i lubianych zaparzaczy w czasie podróży jest AeroPress. Wersja standardowa oraz wersja Go sprawdzą się świetnie w każdych warunkach. Aeropress jest bardzo lekki, prosty w użyciu, łatwy do mycia i w zasadzie niezniszczalny w podróży otóż został wykonany z trwałego poliwęglanu. Dodatkowo pozwala zminimalizować sprzęt towarzyszący, ponieważ nie wymaga ani precyzyjnego polewania, a w metodzie odwróconej (inwert), możemy zagotować wodę na palniku gazowym w tym samym naczyniu, do którego zaraz potem przelejmy kawę. Sam proces parzenia zajmie nam około dwu minut.

Łapcie przepis na kawę, która sprawdza się w podróży:
1. Ustawiamy AeroPress w pozycji odwróconej.
2. Wsypujemy 18 g kawy o średnim przemiale i dolewamy ok 50g wody po ok minucie/ dwóch
od momentu jej zagotowania
3. Po upływie ok 30 sekund dolewamy wodę do końca
4. Po minucie mieszamy kawę w AeroPressie oraz nakręcamy wcześniej przelany gorącą wodą
w sitku filtr
5. Po upływie kolejnych 30 sekund od zalania kawy wodą odwracamy AeroPress i umieszczamy
na naszym kubku.
6. Przeciskamy kawę, powolnym stabilnym ruchem, powinno nam to zając około 20 sekund.

  Przepis jest banalnie prosty, a kawa, jeżeli tylko użyjemy dobrych ziaren, będzie wybitnie smaczna.

 



NanoPresso
  Jeżeli lubimy skoncentrowane napary, zbliżone do espresso, warto spojrzeć na zaparzacz NanoPresso. To bardzo udane urządzenie, lekkie, doskonale zbudowane, które bez problemów zmieści się w plecaku. Niespodzianką jest to, że w zestawie znajduje się mocny futerał. W nanopresso wykorzystuje się mechanizm ręcznej pompy, która buduje ciśnienie niezbędne do ekstrakcji kawy metodą ciśnieniową. W połączeniu z NanoVessel (termos o pojemności 210 ml) pozwoli w sposób ergonomiczny i bezpieczny przygotować kilka porcji espresso nawet bez dostępu do energii koniecznej do zagotowania wody. Wystarczy ok 30 ruchów pompki i po 30 sekundach w kubeczku z zestawu NanoPresso mamy esencjonalne espresso w kubeczku znajdującym się w zestawie. W przypadku kiedy nie będziemy korzystać ze świeżo zagotowanego wrzątku, tylko wody z termosu warto wybrać trochę ciemniej palone ziarna kawy, ułatwi to nam poprawną ekstrakcję.

Hario V60
  Kolejną opcją podczas podróży jest Hario V60. Wersja plastikowa, lekka i naprawdę wytrzymała. Najlepiej się sprawdzi, kiedy mamy bazę wypadową i możliwość zaparzenia kawy w prawie domowych warunkach. V60 wymaga nieco więcej skupienia niż Aeropress czy NanoPresso. Tu warto mieć ze sobą naczynie, które pozwoli nam kontrolować strumień wody przy zalewaniu zmielonych ziaren (dobrze sprawdzi się w warunkach turystycznych budżetowy dzbanek do spieniania mleka) używany przez baristów). Po zaparzeniu możemy przelać kawę do kubka termicznego, np. Asobu, Mirr, czy Contigo, dzięki czemu kawa będzie przyjemna do picia nawet po czterech-sześciu godzinach od zaparzenia. Dodatkowo szczelne zamknięcie tych kubków i termosów ocali rzeczy w naszym plecaku, a co najważniejsze zaparzoną kawę przed rozlaniem.

  Alternatywą dla V60, może okazać się Gabi Master. Jego przewagą jest to, że nie wymaga tak dużej precyzji przy zalewaniu. Jeżeli dysponujemy stabilnym blatem i wrzątkiem, zaparzymy doskonałą kawę do wypicia od razu lub gotową do przelania do butelki termicznej MiiR i zabrania w trasę. W upalne dni możemy też pomyśleć o metodzie parzenia cold brew. Wystarczy zalać kawę zimną wodą w dowolnym dzbanku i odstawić na noc do lodówki. Rano, przelewamy nasz macerat przez filtr papierowy do butelki termicznej MiiR, jeżeli mamy możliwość dorzucamy kilka kostek lodu i delektujemy się orzeźwiającym, stawiającym na nogi naparem.

 


Samochodowy ekspres do kawy
  Dla osób, które wybierają się na samochodowe wycieczki ciekawą opcją może być ręczny ekspres do kawy RS5. Z wyglądu zbliżony jest do zaparzacza NanoPresso, ten natomiast pozwoli na parzenie kawy z kapsułek kompatybilnych z systemem Nespresso. Urządzenie posiada własny akumulator, ładowarkę samochodową i stacjonarną. Jest w stanie podgrzać wodę do temperatury około 90C i zaparzyć pod ciśnieniem kawę, jaką znacie ze stacjonarnych maszyn Nespresso. Cały proces łącznie z podgrzaniem wody zajmie nam tylko kilka minut.

Elektryczna kawiarka
  Osoby, które podróżują do miejsc, gdzie mają dostęp do gniazdka eklektycznego, świetnym rozwiązaniem jest kawiarka elektryczna Bialetti. To już kultowe urządzenie, które pozwala w banalnie prosty sposób przygotować skoncentrowany, aromatyczny napar. Wiele osób zachwyca się smakiem kawy zaparzonej w Moce, więc jest duża szansa, że elektryczna kawiarka będzie parzyła kawę na co
dzień, a nie tylko w czasie wakacji.

  Poza RS5 każde z urządzeń, odwdzięczy się lepszym naparem, jeżeli kawę będziemy parzyć ze świeżo zmielonych ziaren. Ręczny młynek dobrej jakości, np. 1zpresso Q2, czy comandante będzie idealnym kompanem każdej wyprawy poważnego kawosza-turysty.



Wygodne i stabilne sandały na obcasie? Odkryj model na słupku, czyli hit tego sezonu!

Wygodne i stabilne sandały na obcasie? Odkryj model na słupku, czyli hit tego sezonu!

 

  Czy istnieją modne sandały na obcasie, w których będziesz czuć się pewnie i komfortowo? Oczywiście! Model na słupku z sezonu na sezon cieszy się coraz to większą popularnością wśród pań. Szerszy obcas na grubym klocku gwarantuje bezpieczeństwo i wygodę, a przy okazji dodaje stylizacji eleganckiego i modnego looku. Jeśli szukasz wyższych sandałów na ten sezon, ten model na pewno przypadnie Ci do gustu. Jaki wybrać? Jakie marki oferują tego typu obuwie? Jak je stylizować w zestawach na co dzień, a jak w wersji wieczorowej? Wszystko wyjaśniamy w poniższym tekście!


Hit tego lata: modne sandały damskie na słupku


  Wygoda na stałe wpisała się już w modowe trendy, co pokazują najnowsze kolekcje od topowych projektantów oraz sieciówek. Niebotycznie wysokie sandały na cienkiej szpilce coraz częściej zastępowane są przez uniwersalne i praktyczne na niższym obcasie. Przykładem takiego obuwia są sandały na słupku wyposażone w szersze, stabilne podwyższenie w formie klocka - lansują je zarówno takie domy mody jak Chanel, ale i mniejsze marki: Jeffrey Campbell czy Steve Madden. Jeśli zastanawiasz się, jakie modele sandałów na słupku znajdziesz wśród znanych marek online, zerknij do katalogu na Allani. Zobaczysz tam ofertę wszystkich topowych sieciówek i polskich marek bez wychodzenia z domu.

Jak nosić sandały na słupku w stylizacjach damskich? Porady stylistki

 
  Wysokie sandały czy może niższe? Peeptoe czy ze spiczastym słupkiem? Czarne, beżowe, a może w wyrazistym kolorze? Które sprawdzą się w konkretnych stylizacjach? Podpowiadamy!


Sandały na słupku w wersji na co dzień
  Jeśli szukasz letnich butów na obcasie, które założysz do codziennych zestawów, najlepszym wyborem będą sandały na średnim, kilkucentymetrowym klocku. Wybierz uniwersalny model w kolorze czarnym lub beżowym, który połączysz ze zwiewną wzorzystą sukienką, jak i jeansami.

Sandały na słupku na wieczór
  Do eleganckich stylizacji - np. na drinka, randkę czy kolację ze znajomymi - możesz wybrać wyższe sandały na słupku z odkrytymi palcami. Mogą być dodatkowo wykończone ozdobami: ćwiekiem, cyrkoniami lub wzorem na obcasie. Możesz nosić je w zestawie z małą czarną, spodenkami z wysokim stanem czy dopasowaną spódnicą i bieliźnianym topem.

Sandały na słupku na imprezę
  Czeka Cię oficjalna impreza firmowa, uroczyste spotkanie ze znajomymi lub rodzinna uroczystość? Na tę okazję wybierz kolorowe zamszowe sandały na słupku z efektownym wykończeniem: biżuteryjnym zdobieniem, dodatkową klamrą przy kostce lub ażurowym wzorem na cholewce.



"Chechło" Paulina Świst

"Chechło" Paulina Świst

 

  Książki Pauliny Świst postrzegane są za bestsellery. Jedna z moich koleżanek zawsze je zachwala i poleca, wielokrotnie od niej słyszałam: "Aneta musisz to przeczytać". Nastąpił ten moment, że jej najnowsza książka znalazła się w moich rękach i przeczytałam. Czy pochwalam te ochy i achy nad twórczością Świst?


Paulina Świst Chechło

  „Piaszczyste plaże, trawy i trzcinowiska przyciągają ludzi spragnionych wypoczynku. Oraz tych, którzy z dala od wielkomiejskiego gwaru prowadzą tu swoje ciemne interesy. Na przykład takich jak Luca. Inni, tacy jak Marcin i Paulina, woleliby pewnie zjawić się tam z własnej woli i w nieco przyjemniejszych okolicznościach. Chwilowo są jednak za bardzo zajęci ratowaniem własnej skóry, żeby o tym myśleć. I choć ciąg dalszy nastąpi, to nie wszystkim to wyjdzie na dobre i nie każdy wyjdzie z tego żywy...”


Chechło ksiazka

  Paulina pracuje na dwa etaty: w Urzędzie Gminy i jako kelnerka. Jest wykształcona i ambitna, posługuje się ciętym językiem i nie brak jej odwagi. Marcin jest adwokatem, który ma zająć posadę w gminie. Para poznaje się na jednej z imprez i kończy w łóżku. Miała to być jedna noc, jednak los sprawił, że mają razem pracować. Kontynuacja znajomości jest burzliwa i emocjonalna. Oboje mają grać w pracy do jednej bramki, ale czy na pewno tak się stanie?

  Chechło to książka, która wymęczyła mnie na wszystkie strony. Początkowo nie mogłam się połapać kto kim i jak. Gdy doszłam do zrozumienia bohaterów, akcja przyspieszyła i wydarzenia poleciały jak z procy. Niestety nie odnalazłam się w tej historii. Fabuła mnie nie porwała, a samo wykonanie jak dla mnie słabe. Bohaterowie wykształceni, a zachowują się jak niewychowane dzieciaki. Język pełen przekleństwo, dziwne wymiany zdań, mało zabawny humor. Podobno autorka ma taki styl i to ją wyróżnia, zgadzam się ta książka różni się od innych, ale dla mnie niestety na minus. Brakowało mi emocji w tej historii, nie odczułam ich na sobie, jedynie co, to chciałam ją jak najszybciej przeczytać i odłożyć. No cóż, jak widać nie jestem czytelnikiem, który będzie pod wrażeniem każdej książki. Nie skreślam autorki i w przyszłości spróbuję jeszcze coś przeczytać od niej, może będzie inaczej i odnajdę się w jej literackim świecie.


Chechło Paulina Świst recenzja


  Informacje techniczne:
Tytuł: Chechło
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320

  Lubicie książki Paulina Świst?

 Pogrubiający tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie Dramatic

Pogrubiający tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie Dramatic

 

  Tusze do rzęs to jedne z najszybciej kończących się u mnie kosmetyków do makijażu. Średnio raz na miesiąc kupuję nowy tusz, który chcę poznać i sprawdzić. Kilka tygodni temu padło na pogrubiający tusz 2000 Calorie Dramatic.


Tusz max Factor 2000 Calorie dramatic


  Tusz mamy zamieszczony w tradycyjnym prostym opakowaniu. Zdobi go złoty napis z nazwą produktu. Szczoteczka jest z włosia, które gęsto zostało osadzone i ułożone w spiralę. Osobiście nie przepadam za takimi szczoteczkami, zdecydowanie bardziej lubię silikonowe, ale chęć poznania tego produktu wygrała. Tusz ma gęstą konsystencję, należy delikatnie ją usunąć ze szczoteczki przed nałożeniem na rzęsy. Pojemność 9ml.


Max Factor 2000 Calorie Dramatic


  Tusz 2000 Calorie Dramatic nie zrobił na mnie wrażenie wow. Jego zaletą jest dobrze ciemny czarny odcień, który podkreśla rzęsy. Efekt pogrubienia jest całkiem przyjemny, należy nakładać jednak cienkie warstwy, aby nie posklejać rzęs. Brakuje mi w nim działania wydłużenia i podkręcenia rzęs, dlatego nakładałam dodatkowo inny tusz, który mi to zapewniał. W trakcie noszenia po kilku godzinach tusz delikatnie się osypuje. Plusem jest łatwość zmycia i brak podrażnienia oczu.



  Znacie ten tusz? Macie swojego ulubieńca do malowania rzęs?

 

 ***

  Pandemia i związane z nią obostrzenia sprowadziły wiele osób do zadłużeń i bankructwa. Brak możliwość spłaty długów wiąże się z nowymi rosnącymi zadłużeniami. Jest jednak sposób, aby wstrzymać taką „śnieżną kulę- długów” to upadłość konsumencka. Jest to zmniejszenie lub umorzenie zobowiązań osoby, która nie posiada działalności gospodarczej, w przypadku niezawinionej niewypłacalności.

„Zostań dla mnie” Corinne Michaels

„Zostań dla mnie” Corinne Michaels

 

   Zostań dla mnie to już czwarty i ostatni tom serii The Arrowood Brothers. Bardzo podobała mi się historia czterech braci, którzy odnaleźli swoje szczęście w znienawidzonym miasteczku. Na końcu poznajemy historię Jacoba i Brenny, która jest równie udana, jak wcześniejsze tomy.


Zostań dla mnie Corinne Michaels

"Do czasu, kiedy muszę wrócić do Sugarloaf na sześć miesięcy, a Brenna Allen daje mi szansę udowodnienia, że mogę zostać jej bohaterem. Ona jest wszystkim, czego pragnąłem, a czego nie mogę mieć. Jej złamane serce, piękna twarz i cudowne dzieci wywracają mój świat do góry nogami. Zamiast przygotowywać się do następnej głównej roli, zaczynam reżyserować sztukę teatralną w miejscowym gimnazjum.
Wszystko dla samotnej matki z małego miasteczka.
Byle tylko zobaczyć jej uśmiech.
Im dłużej tu jestem, tym bardziej chcę zostać. Dla niej. Zacząć życie od nowa w miejscu, do którego nigdy nie chciałem wracać.
Kiedy jednak wszystko się komplikuje, muszę zdecydować, czy dla kobiety, którą kocham, lepiej będzie, jeśli zostanę czy wyjadę?”


Zostań dla mnie książka

  Jacob jest znanym aktorem i super bohaterem wśród dzieciaków. Jako ostatni przyjeżdża na sześć miesięcy do miasteczka, a potem planuje wrócić do Hollywood. Jego czas w Sugarloaf zapowiada się interesująco, kiedy poznaje Brenne i jej dzieci. Kobieta jest wdową, od niedawna mieszka w miasteczku i próbuje ułożyć sobie życie. Jej syn Sebastian jest fanem Jacoba, dlatego mężczyzna chce mu pomóc. Z niezobowiązującej wyprawy na ryby powstaje pomysł, aby Jacobs wyreżyserował szkolne przedstawienie. To zadanie ma zbliżyć go do społeczności miasteczka, a także Brenny. Co wyniknie z tej znajomości?

  "Zostań dla mnie" jak można przewidzieć, jest happy endem całej rodziny Arrowood. Jacobs jako ostatni poznaje swoją miłość- Brenne. Niestety, zanim zaznają szczęścia czeka ich mała życiowa przeprawa. Podobało mi się jak ich znajomość dojrzewała, to jak byli ze sobą szczerzy od pierwszych chwil. Oboje mają za sobą trudy życia, ale są pozytywnie nastawieni do życia. W końcu wszystko, co się dzieje, jest po coś. Historia jest bardzo emocjonalna, nieraz miałam łzy w oczach, ale i uśmiechałam się pod nosem. Całość czyta się szybko i przyjemnie. Autorka potrafi posługiwać się językiem i wprowadzić czytelnika w świat wyobraźni. Uważam, że warto przeczytać tę książkę, można to zrobić bez znajomości wcześniejszych tomów, ale polecam całą serię.


Zostań dla mnie recenzja książki


  Informacje techniczne:
Tytuł: Zostań dla mnie
Seria: Bracia Arrowood
Autor: Corinne Michaels
Wydawnictwo: Muza, Grzeszne książki

„Wszyscy jesteśmy ułomni. Stajemy się wspaniali, gdy znajdziemy kogoś, kto dostrzeże piękno w rysach i pęknięciach. Możesz mieć drobne wady, ale one czynią cię tym, kim jesteś”.


  Lubicie książki Corinne Michaels? Znacie historię braci Arrowood?

 

 

Copyright © Anszpi blog , Blogger