"Halo Room", Agata Cichy

 (Recenzja reklamowa)

  

  Sięgając po książkę "Halo Room" liczyłam na lekki romans z którym spędzę luźny czas. Dostałam jednak, książkę która bardzo mnie zaskoczyła. Piękna historia, która zmusza do refleksji. Nietypowa, bardzo emocjonalna opowieść, gdzie nie słowa są najważniejsze, a czując obecność i gesty.



  Andy przyjechała do Nowego Jorku zacząć nowe życie z dala od rodziny, od przeszłości i otoczenia. Zamieszkała nad barem The Halo Room, w którym poznała Antonego. Mężczyzna jest barmanem i właścicielem lokalu, który ma w sobie niesamowity klimat. Andy spędza sporo czasu w barze, początkowo miał to być czas na lampkę wina, ale potem zmienił się w coś więcej. Skrzywdzona i osamotniona zaprzyjaźnia się z Antonym, który także nosi bolesne rany. Oboje mają swoje tajemnice, zranione dusze i pragnienie spokoju. Czy uda im się sobie pomoc?



  "Halo Room" to piękna historia, która zaskakuje na każdym kroku. Dwoje ludzi którzy, szukają spokoju i czegoś więcej. Ich rozmowy, są nietypowe, wypełnione urwanymi zdaniami i ciszą, która mówi więcej niż słowa. Obecność drugiej osoby i gesty, są tutaj ważniejsze. Ich relacja powoli staje się poważna, rośnie zaufanie i potrzeba bycia razem. Bez pośpiechu, bez zwrotów akcji i wielkich wydarzeń każdy dzień przybliża ich do czegoś nowego. Oboje doświadczają czegoś, czego potrzebowali nie będąc tego świadomi. Autorka w świetny sposób buduje napięcie, emocje jakimi nas raczy są wręcz namacalne, zwłaszcza ból, samotność i potrzeba bycia z kimś. Jako czytelnik miałam pragnienie, aby bohaterowie odnaleźli "siebie". Emocje są tutaj bardzo ważne, ważniejsze niż wydarzenia i wszystko wokół. To bardzo głęboka, psychologiczna książka, która wymaga czasu, , zaangażowania i wolnego umysłu aby ją zrozumieć. Niedopowiedziane zdania, urwane słowa i cisza mają tutaj duże znaczenie. Duży plus za życiowe porady, które zostały przeplecione między wierszami. Proste, zwykle, codzienne, a jednocześnie ważne i potrzebne. Bardzo mi się podoba styl, który jest nietypowy. Pierwszy raz czytałam taką książkę i mimo zaskoczenia bardzo mi się podoba. Jej "inność" jest wyjątkowa.Autorka porusza trudne tematy, żałoba, ucieczka z dotychczasowego życia, poszukiwanie samego siebie. Bohaterowie nie mają łatwo, ale mimo to idą na przód i nieświadomie pomagają sobie nawzajem. Ich relacje, obecność i gesty, są wyjątkowe, uczą że w życiu nie słowa są najważniejsze, a po prostu obecność drugiej osoby obok w ciszy. To bardzo emocjonalna opowieść, gdzie nie słowa są najważniejsze.



  Po jej przeczytaniu, długo nie wiedziałam jak ją opisać bo zasługuje na coś więcej niż zwykle słowo polecam. Ta historia to taka wyprawa w głąb siebie, o której czytelnik nie wie, dopóki nie dotrze do końca i sam nie zacznie się zastanawiać nad swoim życiem. Warto się zatrzymać, spojrzeć na siebie od boku i zobaczyć, co jest dla nas drogowskazem aby iść w najlepszą stronę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi blog , Blogger