"Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa" Marlena Kusia
(Recenzja reklamowa)
Science fiction to nie jest mój ulubiony gatunek literacki, ale obok tej książki nie mogłam przejść obojętnie. Historia pokazuje jak odkrycie nowej planety i nauka wpływa na zachowanie ludzi. Jest to bardzo emocjonalna opowieść o niebezpiecznym świecie, która zmusza do zastanowienia się nad pytaniem: czy inna cywilizacja nam zagraża, czy my jej?
Dwóch naukowców zostaje pobitych, jeden traci pamięć, a drugi przebywa w śpiączce. Max Ghonter jako syn i nowy właściciel firmy zajmującej się badaniem kosmosu staje w niebezpieczeństwie. Nieznani ludzie chcą od niego danych i informacji, których chłopak nie posiada. Młody zbuntowany rockman musi stawić czoła niebezpieczeństwu i szybko dorosnąć. Wszystko staje się trudniejsze kiedy chłopak dowiaduje się, że jego ojciec ze swoim przyjacielem odkryli nową planetę. Mieszkają na niej nieznane stworzenia, a szalony naukowiec chce przeprowadzić na niej badania nie dbając o jej mieszkańców. Czy Maxowi uda się ochronić odkrytą planetę? W walce pomoże mu nowa znajoma Clementine, córka przyjaciela jego ojca. Jak dwójka nastolatków poradzi sobie w bezwzględnej walce?
Historia mimo, że wymyślona i wypełniona scenami science-fiction jest dość naturalna. Bohaterowie to zwykli ludzie z zaletami i wadami. Poznajemy ich w różnych sytuacjach, przechodzimy z nimi przez zaskakujące chwilę i możemy dużo dowiedzieć się o ich osobowości. Od początku książki dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna i pełna zaskakujących wydarzeń. Przedstawiona nowa planeta "Luen" jest ciekawa tak jak zamieszkujące ją istoty, a wyprawy na nią wprawiają w osłupienie. Astronauci zmagają się z inna cywilizacją, poznają ją i próbują zrozumieć. Czy uda im się zbadać życie poza Ziemią? Jakie skutki będzie mieć to odkrycie?
Książka całkiem ciekawa, czyta się ją szybko i przyjemnie mimo, że to ponad 600 stron. Autorka miała fajny pomysł na fabułę i jak na debiut nieźle wyszło. Niektóre rzeczy może mało logiczne i niewytłumaczalne, czasem dość naciągane, ale przymykam na to oko. Myślę, że fani tego gatunku będą zadowoleni, ja dobrze spędziłam czas z tą książką. Pokazuje ona, że ambicja czasem możne prowadzić w złym kierunku, że nie zawsze warto dążyć do celu po trupach, a granicę moralności i przyzwoitości nie są rozciągliwe.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.
Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.