„Rywale”, Vi Keeland

„Rywale”, Vi Keeland

 

   Lubię książki z motywem hate-love, ten moment, kiedy nienawiść zmienia się w miłość, potrafi wywołać gęsią skórkę. Historia przedstawiona w książce Rywale fajnie pokazuje tę przemianę, w końcu od nienawiści do miłości jeden krok. Vi Keeland ponownie zrobiła na mnie dobre wrażenie, jej twórczość powinien poznać każdy książko maniak.


Rywale Vi Keeland

„… I tak oto jesteśmy tu razem. Zamknięci. Dwoje zaciekłych rywali. Ogień i woda. Próbujemy posprzątać bałagan, który odziedziczyliśmy po przodkach, i się przy tym nie pozabijać. Mamy tę wojnę w genach. Jest tylko jeden problem – im bardziej ze sobą walczymy, tym mocniej pragniemy siebie nawzajem.”


Książka Rywale


  Rodzina Sterling i Lockwood nienawidzi się od lat. Dziadkowie Sophie i Westona kochali jedną kobietę, a ona kochała ich obu, a mimo to nie potrafiła wybrać jednego. Rozłam trójki przyjaciół zapoczątkował nienawiść przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Kobieta po swojej śmierci przekazała mężczyzną po 49% udziałów w swoim hotelu, obie rodziny chcą zdobyć 2% trzeciego udziałowca, aby przejąć władzę nad hotelem. Zadanie to przypada Sophie i Westonowi, mają poznać hotel, wycenić i odkupić udziały. Rozwiązanie przydzielonych misji wydaje się proste, jednak nienawiść i pożądanie nie ułatwiają sprawy. Sophie i Weston od lat pielęgnują w sobie nieuzasadnione pokłady nienawiści i wrogości od siebie. Wszystko się zmienia przy bliższym poznaniu, kiedy odkrywają przed sobą swoje oblicze. Czy uda im się pogodzić rodziny? Kto przejmie władzę nad hotelem?

  Rywale to książka, która wciąga, jednak z braku czasu czytałam ją chwilami wieczorami. Historia pokazuje jak poglądy i przekonania potrafią źle ocenić człowieka. Nienawiść przekazywana z pokolenia na pokolenie jest błędem i przerwanie tego ciągu jest trudne, ale możliwe. Przeplecionym tematem w całości jest pokazanie, w jaki sposób działa na nas alkoholizm, jak wpływa na nasze życie i postrzeganie siebie. Drugą ważną rzeczą jest pokazanie przez autorkę traktowanie kobiety jak słabego przeciwnika w interesach, brak wiary i wsparcia dla niej. Fabuła płynie spokojnie, poznajemy bohaterów z różnych stron, nie brakuje humoru i pikanterii między Sophie i Westonem. Emocje i zwroty akcji rozbudzają, napędzają chęć poznania zakończenia książki. Historia podobna do Romeo i Julii, ale czy ze szczęśliwym zakończeniem?


Książka Rywale recenzja na blogu


  Informacje techniczne:
Tytuł: Rywale
Autor: Vi Keeland
Wydawnictwo: Kobiece, Niegrzeczne książki
Ilość stron: 384

„Kochaj mnie albo darz nienawiścią, jedno i drugie mi się przysłuży. Jeśli będziesz mnie kochać, zawsze będę w Twoim sercu...jeśli będziesz mnie nienawidzić zawsze będę w Twoich myślach”

 


  Lubicie książki Vi Keeland? Książki, z jakim motywem najchętniej czytacie?




Korygujący krem pod oczy Bright Now Resibo

Korygujący krem pod oczy Bright Now Resibo

 

  Moja codzienna pielęgnacja nie może obyć się bez kremu pod oczy. Cienka i wiotka skóra wokół oczu sprawia, że szybko się ona starzeje i wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Z racji tego, że moja skóra jest sucha, szybkiej się starzeje i wszelkie zmiany w jej strukturze są szybko widoczne. Muszę się pilnować i pamiętać o pielęgnacji okolic oczu, inaczej uzyskane efekty pielęgnacyjne szybko przestają być widoczne. Aktualnie moim sprzymierzeńcem w walce o zadbane okolice oka jest korygujący krem Bright Now Resibo.


Korygujący krem pod oczy Resibo


  Krem znajduje się w małym słoiczku o pojemności 15ml. Jego konsystencja jest bardzo lekka, czuć delikatna oleistość, nie przypomina treściwych gęstych kremów pod oczy. Struktura jest bardzo przyjemna, ma odcień beżowo-brzoskwiniowy z rozświetlającymi drobinkami miki.


Krem pod oczy resibo


  Krem Bright Now szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze lepkiej powłoki. Skóra staje się gładka, miękka i delikatna w dotyku. Krem rozświetla, pozostawia naturalny blask, który jest dobrze widoczny. Delikatnie niweluje cienie pod oczami, na co dzień efekt jest fajny, ale do makijażu wyjściowego używam korektora. Krem dobrze dogaduje się z kolorówką, sprawdza się pod makijaż, nie zwija i nie waży. Krem dobrze nawilża, jednak dla mnie jest to trochę za mało, lubię mocne i odżywcze nawilżenie, które będzie utrzymywać się cały dzień. Stosowany codziennie czasem dwa razy dnia sprawił, że skóra pod oczami jest delikatnie napięta i wygładzona. Dużą zaletą kremu jest możliwość stosowania go blisko oka, nie podrażnia i nie powoduje łzawienia czy zaczerwienienia. Produkt jest wydajny, wystarczy minimalna ilość kremu na jedno użycie.


Naturalny krem pod oczy

Recenzja kremu Resibo Bright Now


  W składzie kremu znajduje się: kofeinę, która wspiera krążenie krwi i zmniejsza cieni; wyciąg ze śliwki kakadu, który zapewnia działanie rozjaśniające i antyoksydacyjne; mikę, która rozświetla skórę i nadaje je zdrowego wyglądu; ekstrakt z australijskiego kwiatu kangurza łapa, który ma działanie liftingujące, olej sezamowy, olej słonecznikowy, kwas hialuronowy, witaminę E.


Resibo Bright Now recenzja kremu pod oczy


  Bright Now to krem godny uwagi, dobrze się sprawdza i efekty jego działania są zadowalające. Gdyby nawilżenie było mocniejsze, byłabym bardzo zadowolona, ale to nie znaczy, że teraz nie jestem. Dla osób z cerą normalną/tłustą myślę, że nawilżenie byłoby wystarczające, dlatego polecam ten krem. Dostępny jest w sklepie Topestetic w cenie 89zł.



Znacie ten produkt, co o nim sądzicie? Jaki krem pod oczy jest Waszym ulubieńcem?



Nowości z Femmeluxe

Nowości z Femmeluxe

 

  Od jakiegoś czasu regularnie zamawiam ubrania ze sklepu Femmeluxe. Jestem zadowolona z jakości tych ubrań, nie mam większych problemów z trafieniem w rozmiar. Zamawiając z innych zagranicznych sklepów, bardzo często byłam niezadowolona, rozmiary były niezgodne z podanymi w sklepie, a sam materiał pozostawiał wiele do życzenia. Femmeluxe oferuje całkiem fajne rzeczy, zresztą zobaczcie sami, co zasiliło moją szafę.

Femmeluxe

  Koszule w kratkę pokazywałam Wam już w ostatnim zamówieniu, była trochę duża, więc zamówiłam teraz mniejszy rozmiar. Podobała mi się ich wykonanie i krój, dlatego zdecydowałam się zamówić dwie. Granatowa zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, ta druga trudna w określeniu koloru na stronie sklepu miała odcień szarości. Koszule super sprawdzają się do luźnych sportowych stylizacji, są wygodne i ciepłe. Wczoraj spędziłam w niej długi dzień na spacerze i sprawdziła się super.


  Szary dres to kolejny dobry wybór. Widziałam go na blogu zaprzyjaźnionej Żanetki i bardzo mi się spodobał. Materiał jest cienki, lekko rozciągliwy, fajnie się układa i przede wszystkim jest wygodny. Dres ma spodnie na gumce, ma kieszenie i ściągacze dołem. Bluza jest prosta. Sprawdza się świetnie po domu, lubię takie ubrania, czuje się w nich dobrze i łatwo funkcjonuje. Na stronie sklepu widziałam taki sam w niebieskim kolorze i zamówię go kolejnym razem.


  Sukienka w pepitkę niestety okazała się być nieporozumieniem. Zamówiłam ją głównie ze względu na koszulę, która jest na modelce pod sukienką z myślą, że zalicza się ona do sukienki. Fakt nie doczytałam dokładnie opisu, więc to moja wina. Okazało się, że sukienka to sama górna część. Nie jest to mój typ, dodatkowo rozmiar oversize jest zdecydowanie za duży i nie wygląda to fajnie.


  W kolejnym zamówienie mam ochotę na ponowne zamówienie dresów, tak jak wspomniałam wyżej w niebieskim kolorze. Znalazłam także fajne spodnie w różowym kolorze. Kusi mnie jeszcze jedna koszula, tym razem z różem w roli głównej.

 

 Sprawdź:

Festival Outfits  

Grey Loungewear

Body Midi Dress

 

 



Maska do włosów Watermelon Hair Food Garnier Fructis

Maska do włosów Watermelon Hair Food Garnier Fructis

 

   Mam słabość do arbuzowych kosmetyków, powstała ona po poznaniu kosmetyków pielęgnacyjnych Watermelon Holika Holika. Kiedy zobaczyłam nową maskę z serii Garnier Fructis, która zawiera ekstrakt z arbuza, bardzo chciałam ją poznać. Nasza znajomość okazała się bardzo przyjemna, ale krótka, dlatego planuję ponowny zakup maski, a także szamponu i odżywki z tej serii. Kosmetyki dostępne są w sklepie notino.pl


Maska do włosów watermelon


  Maska znajduje się w plastikowym solidnym opakowaniu o pojemności 390ml. Szata graficzna przedstawia arbuza, jest przyjemna w odbiorze. Maska ma gęstą, treściwą konsystencję, jest kremowa. Zapach to obłęd, jeśli znacie gumę arbuzową, to tak właśnie pachnie ta maska. Zapach nie utrzymuje się zbyt długo na włosach, a szkoda. Jeśli znacie perfumy z aromatem arbuza, dajcie znać.


Arbuzowa maska do włosów


  Skład maski jest w 97% naturalny, nie zawiera silikonów, składników pochodzenia zwierzęcego, parabenów i alkoholu. W składzie znajdziemy: glicerynę, olej sojowy, sok aloesowy, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z granatu, olej kokosowy, ekstrakt z arbuza. Składniki aktywne są naprawdę bardzo fajne i jako maska emolientowa sprawdza się idealnie.


Maska do włosów watermelon


  Maskę można nakładać na trzy różne sposoby: jako odżywkę na chwilkę, jako maskę na dłuższy czas lub jako produkt bez spłukiwania. Szybko wchłania się we włosy, podczas wmasowywania jej zmienia się konsystencja na bardziej płynną. U mnie najlepiej działa, gdy pozostawię ją na włosach 20-30 minut. Maska sprawia, że włosy stają się gładkie, miękkie, nawilżone, odżywione, błyszczące, łatwiej się rozczesują. Kiedy chcę mocno je dociążyć, wzbogacam maskę oliwą z oliwek, dobrze się łączy i sprawia, że maska staje się jeszcze bardziej emolientowa. Jako odżywka też jest ok, ale efekty słabsze. Nie jestem do końca przekonana do nakładania jej na suche włosy, trzeba bardzo uważać na ilość, inaczej pasma wyglądają jak tłuste i poklejone. Jest to maska i tak ją traktuje, więc wolę ją zmywać i cieszyć się z dobrych efektów.


Emolientowa maska do włosów garnier


  Maska Watermelon Hair Food Garnier Fructis to dla mnie świetny produkt, który warto poznać. Moje włosy ją polubiły, dlatego sprawdzę z tej serii również szampon i odżywkę. Jej cena to aktualnie 28,90zł.



  Lubicie arbuzowe kosmetyki? Znacie maski do włosów z serii Garnier Fructis?



„Ukochany wróg”, Kristen Callihan

„Ukochany wróg”, Kristen Callihan

 

  Ukochany wróg to pierwsza książka autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Historia Delilah i Macona bardzo mi się spodobała, dlatego mam ochotę poznać inne książki Kristen. Ta opowiada o miłości, która zaczęła się od nienawiści i świetnie opisuje ją powiedzenie „Kto się czubi, ten się lubi”.


Ukochany wróg


„…Tak czy inaczej, on był najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, a ona niepozorną dziewczyną o umyśle ostrym jak brzytwa i jeszcze ostrzejszym języku. Prócz wrogich uczuć w czasach szkolnych łączyło ich jeszcze jedno – jej siostra Samantha, która przez całe liceum była dziewczyną znienawidzonego Sainta. Z chwilą, gdy on zrywa z Sam na balu na zakończenie szkoły, znika z życia sióstr Baker na długie dziesięć lat….”


  Delilah i Macon poznają się jako dzieci i od pierwszego spotkania ich znajomość zamienia się w niechęć. Przez lata szkoły jedno dręczyło drugie, kłócili się i wyzywali. Po 10 latach los ponownie się łączy, siostra Delilah- Samantha kradnie cenną pamiątkę Macona i znika. Delilah w trosce o swoją matkę postanawia spłacić dług siostry i zatrudnia się u swojego wroga jako szef kuchni i asystent. Ich relacje są oschłe, kobieta pamięta każde upokorzenie ze strony mężczyzny. Czy uda im się pokonać przeszłość i zapanować nad uczuciami? Czy Samantha naprawi swoje błędy?


Kristen Callihan


  Ukochany wróg to historia trudna, pełna różnych emocji. Autorka pokazuje, jak szkolne przepychanki potrafią ciągną się latami, za bohaterami, a czas nie leczy ich ran. Nieporozumienia potrafią zawładnąć nastolatkami do tego stopnia, że ich wrogość jest wręcz namacalna. Wszystko jednak można wytłumaczyć, do czego potrzebne jest zaufanie i odwaga do przyznania się do winy. Bohaterom się to udało, ale nie było łatwo. Książka pokazuje, jak blisko jest nienawiść i miłość, jak ważna dla niektórych jest rodzina i odwaga poświęcenia się dla swoich bliskich, jak zazdrość niszczy życie, że prawda zawsze wychodzi na wierzch i wygrywa miłość. Historia jest bardzo realna i prawdziwa, mogłaby wydarzyć się naprawdę. Czytanie jej było czystą przyjemnością. Idealna lektura na długie wieczory.



  Informacje techniczne:
Tytuł: Ukochany wróg
Autor: Kristen Callihan
Wydawnictwo: Muza/ Grzeszne książki
Ilość stron: 448



„Myślę, że kiedy moje serce zechce poznać prawdę, kłamstwa mózgu będą bez znaczenia.”

 

 


Kobieca delikatność w perfumach Hugo Boss Femme

Kobieca delikatność w perfumach Hugo Boss Femme

 

   Zakochałam się, naprawdę zakochałam się w zapachu Femme od Hugo Boss. To perfumy, które wpasowały się w moje upodobania w 100%. Już dawno nie trafiłam tak z zapachem, aby czuć się przez niego ubezwłasnowolniona. Od kiedy Femme pojawiło się w moich rękach, sięgam po nie każdego dnia i mam wrażenie, że coraz bardziej się do niego przywiązuję.


Perfumy Femme


  Perfumy Femme umieszczone są w prostym, ale eleganckim i z klasą flakonie. Buteleczka jest dzielona pod skos, gdzie zatyczka łączy się z główną częścią flakonu. Wygląda to bardzo ciekawie. Przeźroczyste szkło pokazuje zawartość, która jest delikatnie różowa. Pojemność 50ml. Cena 144,50zł w sklepie Notino.pl


Femme


  Nuty zapachowe:
Nuty głowy: mandarynka, czarna porzeczka, frezja
Nuty serca: jaśmin, lilia, bułgarska róża
Nuty bazy: morela, drzewo cytrynowe, bursztyn

  Perfumy Femme marki Hugo Boss to kwiatowo-owocowa kompozycja. Zaraz po aplikacji wyczuwalny jest aromat mandarynki zmieszany z czarną porzeczką i frezją. Po rozwinięciu się zapachu wyczuwalne są nuty kwiatów: jaśminu, lilii i róży. Główną rolę w całej kompozycji gra jaśmin, jest mocno wyczuwalny, wybija się poza całość. Bardzo lubię perfumy z wonią jaśminu, są niezaprzeczalnie jednymi z moich ulubionych. Bazą zapachu jest morela i drzewo cytrynowe, te aromaty wyczuwalne są najdłużej.


Hugo Boss Femme


  Femme to zapach trwały, wyczuwam go nawet po całym dniu na ubraniach. Jest jak uzależnienie, chce się go czuć i otaczać nim. Aromat nie ma dużego ogona, ale jest wyczuwalny z odległości. Wyczuwam go w pokoju, w którym się psikam przez długi czas. Zapach Femme jest dla mnie delikatny, ma w sobie powiew świeżości, jest niezależny, otwarty i stanowczy. Mam wrażenie, że perfumy czarują, sprawiają, że czuje się lekko i zmysłowo, mają nutkę romantyczności w sobie. Idealnie sprawdzają się na dzień, jak i wieczór. Myślę, że to zapach na tyle unikalny i uniwersalny, że spodoba się kobiecie w każdym wieku. Widzę w jego otoczeniu młode szalone dziewczyny, a także kobiety dojrzałe, odważne i pewne siebie.

Jakie zapachy są Waszą miłością?

 

 

 

„Rywalizacja”, Laurelin Paige

„Rywalizacja”, Laurelin Paige

 

  Lubię książki Laurelin Paige, ma ona swój specyficzny styl pisania. Podoba mi się, jak buduje historię i w jaki sposób przedstawia relację pomiędzy bohaterami. Rywalizacja zaciekawiła mnie swoim opisem, wyobraziłam sobie niezłą zabawę pomiędzy kobietą a mężczyzną. Dostałam interesująca grę, jaką prowadzą bohaterowie.


Rywalizacja Laurelin Paige


„Bogaci mężczyźni, eleganckie kobiety i namiętności, które burzą krew w żyłach.
Ten facet to diabeł wcielony. Bierze, co chce, i nie ogląda się na nikogo. A teraz chce mieć Celię Werner. Jest zimny, okrutny, wyrachowany, a jednocześnie jego obecność wywołuje w kobiecie dreszcz podniecenia.
Edward Fasbender jest największym rywalem biznesowym ojca Celii i zarazem jej największym przekleństwem. Żeby zdobyć władzę, nie cofnie się przed niczym. Małżeństwo z Celią jest mu potrzebne jako element transakcji biznesowej. Kto chciałby wychodzić za mąż z takich powodów? Na pewno nie Celia. A przynajmniej nie od razu. Najpierw musi trochę pograć z tym nazbyt pewnym siebie intrygantem. Problem w tym, że trafiła na naprawdę bezwzględnego przeciwnika. Dokąd zaprowadzą ją igraszki z diabłem?”


Laurelin Paige


  Celia to młoda kobieta, której sprawia radość granie ludźmi. Lubi patrzeć na ich radość i cierpienie, satysfakcję daje jej osiąganie celu poprzez manipulację. Jest zdolną projektantką wnętrz, ale żyje w cieniu swojego ojca. Edward jest rekinem biznesu, rywalizuje z ojcem Celi. Nikt nie ma prawa się mu sprzeciwić, dostaje zawsze to, co chce, bez względu na przeszkody. Prosi Celię o rękę, chcę się z nią ożenić i w ten sposób przejąć władzę w firmie jej ojca. Kobieta początkowo się nie zgadza, jednak zmienia zdanie i zaczyna swoją grę. Nie spodziewała się jednak, że to ona stanie się pionkiem w grze Edwarda. Do czego doprowadzi ich ta zabawa?

  Rywalizacja to książka z ciekawą fabułą, pełną nieoczekiwanych wydarzeń, tajemnic, emocji i dziwnych zasad gry jaką prowadzą główni bohaterowie. Bohaterowie książki mają mocne charaktery, od koleżanki wiem, że znani są z innych książek autorki, jednak ja ich nie czytałam. Trudno ich polubić, są to osoby, których raczej nikt nie chce spotkać na swojej drodze. Jednak ich los jest intrygujący, wzbudza ciekawość. Połączenie tej dwójki nie prowadzi do niczego dobrego. Autorka potrafi wciągnąć czytelnika w labirynt treści, z którego nie ma się ochoty opuszczać. Zakończenie sprawia, że czekanie na kontynuację nie jest łatwe.


Rywalizacja recenzje książki


  Informacje techniczne:
Tytuł: Rywalizacja
Cykl: Slay Quartet (tom 1)
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece, Niegrzeczne książki


„Ustalił zasady naszej mrocznej gry. Gry, w którą zaangażowałam się bardziej niż w jakąkolwiek inną. Nie potrafiłam tylko stwierdzić czy chciałam, by go zniszczyć, czy raczej zdobyć..”

 



Gra dla dzieci, która uczy rozwiązywać problemy- LIFE SKILLS ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW

Gra dla dzieci, która uczy rozwiązywać problemy- LIFE SKILLS ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW

 

  Przywiązuję dużą uwagę do nauki i wychowywania swojego dziecka. Chcę, aby Milenka była samodzielna, potrafiła rodzić sobie w wielu sytuacjach, które mogą ją spotkać. Rozwiązywanie problemów to jedna z bardzo ważnych umiejętności, które powinno nauczyć się każde dziecko. Warto ćwiczyć z nim radzenie sobie z problemami na podstawie różnych sytuacji, które będą sprawić kłopot. Idealnym sposobem są gry i zabawy, dlatego chcę pokazać Wam grę, która jest pomocna w nauce rozwiązywania problemów. Poznajcie grę LIFE SKILLS Rozwiązywanie Problemów.




  Gra umieszczona jest w tekturowej walizce. W środku znajdują się dwie plansze na problemy dla dwóch graczy, 33 karty z problemami, 33 żetony z rozwiązaniem problemów z kart, spinner ze strzałką, 2 medale, 28 kart z trudnymi problemami, instrukcja. Zawartość zestawu gry jest tekturowa, ale solidnie wykonana. Kolorowe grafiki i rysunki zachęcają dziecko do zabawy.

  Gra jest nieskomplikowana, a moja czteroletnia córka szybko pojęła jej zasady. Po kilku rundach zna na pamięć problemy i rozwiązania. W skrócie: zadaniem dziecka jest ułożenie pięciu problemów na karcie, następnie zakręcenie spinnerem i wykonanie zadania, które wskaże strzałka. Na kółku z zadaniami są cztery warianty rzeczy do wykonania: rozwiąż problem (gracz szuka odpowiedniego żetonu pasującego na rozwiązanie problemu, na podstawie liczb lub rysunków, następnie odwraca kartę i kładzie przy niej żeton z rozwiązaniem), zamień problem (gracz wymienia problem ze swojej karty na inny), odrzuć rozwiązany problem (gracz oddaje rozwiązany problem i na jedno miejsce wybiera inny do rozwiązania), ogromny problem (gracz losuję jedną z kart i odpowiada na dwa pytania, które są na niej zadane. Prawidłowa odpowiedź powoduje wygraną medalu). Wygrywa ta osoba, która rozwiąże wszystkie problemy i zdobędzie medal.




  Problemy przedstawione na kartach zostały wybrane z codziennego życia. Są to takie sytuacje na które dziecko może natknąć się na każdym kroku. Odpowiedzi są proste i idealnie dopasowane do każdej kłopotliwej sytuacji. Dziecko w ten sposób poznaje problemy, jakie mogą je spotkać i uczy się, w jaki sposób można je rozwiązać. Szukanie rozwiązań problemu bywa dla dziecka emocjonujące, musi dobrze rozeznać się w danej sytuacji , aby dopasować najlepsze rozwiązanie. U nas fajnie sprawdziło się układanie historyjek do każdej karty z problemem i rozwiązaniem. Pobudza to dodatkowo wyobraźnię dziecka, rozwija ją i pomaga w przedstawianiu danej sytuacji.

  Gra LIFE SKILLS Rozwiązywanie problemów odpowiada na jedną z umiejętności życiowych określonych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Gry Life Skills mają na celu rozwój i trening życiowych umiejętności, które pozwalają dziecku zmierzyć się ze swoim rozwojem i je przyswoić.





  Jestem zaskoczona i zadowolona z tego jak moja córka poradziła sobie z tą grą. Milenka bardzo szybko poznała problemy i potrafiła znaleźć do nich poprawne rozwiązania. Jej rozwój jest na wysokim poziomie, co potwierdza ta gra, dzięki czemu łatwiej jest jej funkcjonować w codziennym życiu. Uważam, że nauka poprzez zabawę daje najlepsze efekty, dlatego polecam grę każdemu dziecku, a także rodzicom. Łatwo i szybko dzięki niej możemy nauczyć swoje dziecko radzenia sobie z problemami i szukaniu rozwiązań każdej niekorzystnej sytuacji. Jeśli macie ochotę poznać pozostałe gry z linii Life Skills lub inne zabawki dla dzieci zapraszam na stronę Dante, a zakupy możecie zrobić np. w Smyku.

 

 

Wiosenne nowości w mojej szafie

Wiosenne nowości w mojej szafie

   
Często przeglądam asortyment sklepu FammeLuxe i wyszukuje dla siebie perełek. Nie zawsze trafiam z rozmiarem, ponieważ nie jest on zawsze dobrze opisany na sklepie, ale wtedy ubrania trafiają w ręce kogoś innego. Zadowolona ze swojego ostatniego zamówienia z dresami, postanowiłam zamówić kilka wiosennych rzeczy.

 

piżamy

  Postawiłam na dwa zestawy piżamowe, które równie dobrze mogą być traktowane jak dresy po domu. Spodnie są obcisłe, więc na wyjście się nie nadają. Bluzki są bardzo wygodne i luźne. Dekolt w V ładnie podkreśla biust, po bokach są rozcięcia, tył delikatnie jest dłuższy, dodatkowo bluzeczki mają pasek, który jest wiązany. Wersje brązowo-karmelowa niestety nie miała paska w zestawie, a szkoda. Wersja pudrowego różu ma paseczek i ładnie wygląda zawiązany.

 

 

spodnie skórkowe

  Kolejnym wyborem były czarne skórkowe spodnie. Pierwsze są długie, na gumce, elastyczne i rozciągliwe. Spodnie w pasie są większe, ale nie spadają i dobrze się noszą. Drugie mają krótszą długość na 7/8 tak do kostek i dołem posiadają ściągacze. Te spodnie są grubsze, w pasie jest szeroka gumka i dodatkowo sznureczek. Spodnie posiadają kieszenie.

 

koszula płaszczyk

  Ostatnią rzeczą w zamówieniu jest koszula w kratę. Jest to wielki hit i tego typu koszule pojawiają się wszędzie. Materiał jest ciepły, dość gruby, koszula jest wygodna. Ozdobą koszuli są duże kieszenie na klapach. Rękawy są trochę długie, dlatego je podwinęłam. Rozmiar to XL i wydaje mi się trochę za duży, zwłaszcza w ramionach, ale z drugiej strony dużo osób uważa, że te koszule powinny być większe jako oversize. W kolejnym zamówieniu skusze się mniejszy rozmiar i inny wariant kolorystyczny. 

 

  Jestem zadowolona z tego zamówienia i już planuje kolejne, a nawet mam wybrane rzeczy w koszyku. Tak jak wspomniałam wyżej wybrałam ponownie koszulę, szare dresy, sukienka midi i bluzeczkę. Zastanawiam się jeszcze czy na pewno to zamówię, bo muszę poszukać po blogach opinii na temat tych rzeczy, aby nie trafić na niewypały. Was zapraszam na kilka działów, które mają fajne propozycje ubraniowe: Festival Outfits, Grey Loungewear, Co Ord Sets, Bodycon Midi Dress, Milkmaid.



 

 

„Pieprz”, Iza Maciejewska

„Pieprz”, Iza Maciejewska

 
 

  Twórczość Izy Maciejewskiej poznałam przy jej debiutanckiej książce Pociąg. Historia bardzo mnie zaciekawiła, jest niezwykle życiowa i realna. Niecierpliwie czekałam na kontynuację bohaterów książki i kiedy dowiedziałam się od autorki, że wkrótce pojawi się drugi tom, aż zacierałam ręce. Pieprz jest kontynuacją Pociągu, a jednocześnie pokazuję drugą historię popieprzonej miłości.


Iza Maciejewska Pieprz


„Emocjonalna bomba!
Nie taka oczywista kontynuacja Pociągu.
Zdawałoby się, że mimo wielu przeciwności uczucie, jakie połączyło Ewę i Michała, przetrwa wszystko. Los ma jednak dla nich w zanadrzu kolejną niespodziankę. Taką, która zdecydowanie nie wywoła uśmiechu na twarzy.
Taką, która może być zarówno początkiem, jak i końcem ich związku.
Taką, która będzie miała również ogromny wpływ na Dominikę i Filipa.
Czy życie Ewy i Michała może się jeszcze bardziej skomplikować? Jak mocno powiązane są ze sobą ludzkie losy? Czy bycie złym człowiekiem jest nieuleczalne? Do czego prowadzi desperacja?
To tylko garstka pytań, a odpowiedzi na nie...nie zawsze muszą być oczywiste. Tak jak nieoczywista i nieprzewidywalna jest ta książka. Tak jak nieoczywiste i nieprzewidywalne jest życie.
Pieprz to zaskakująca, pikantna lektura, która wywoła wzruszenie, uśmiech i niejeden orgazm.”


Pieprz opis książki

  Ewa i Michał mimo zaskakujących informacje kończących pierwszy tom są razem. Ich związek przeszedł prawdziwą próbę, z której wyszedł obronną ręką. Ich los wydaje, się być przesądzony, jednak to, co jeszcze ich spotka będzie prawdziwym zaskoczeniem. Autorka nie szczędzi niespodzianek i emocji bohaterom, które ostatecznie prowadzą je w stronę szczęścia. Na pierwszym planie książki znajduje się Dominika i jej adoratorzy. Ta kobieta to istny wulkan, który wybucha w najmniej oczekiwanym momencie. Po rozstaniu z Szymonem jest na rozstaju dróg, jedna prowadzi do Łukasza, a druga do Filipa. Dominika przejdzie bardzo wyboistą drogę do swojego szczęścia, a kto będzie jej rycerzem na białym koniu?

  Pieprz pokazuje dalsze losy Ewy, Michała, Dominiki, Filipa, Stanisława, ale też nowych bohaterów. Losy wszystkich krzyżują się i razem tworzą smutną, ale jednocześnie piękną historię o miłości, dążeniu do szczęścia, walce o ukochane osoby. Bardzo polubiłam Stanisława, chociaż mniej było go w tej książce. To wspaniały człowiek, a gdy kończyłam książkę z jego powodu walczyłam z płaczem. Dominika i Filip zapewnili mi wiele humoru, ta dwójka to prawdziwa petarda.


Pieprz Iza Maciejewska


  Pieprz to druga książka Izy Maciejewskiej, ale jest napisana inaczej. Autorka przeszła wielką przemianę, jej styl jest bardziej profesjonalny. Chwilami brakowało mi jej ciętego języka, jaki poznałam w pierwszej książce, jednak mimo to dobrze czytało mi się całość tej książki. Chciałam także pogratulować autorce założenia swojego wydawnictwa- Magnolia, trzymam kciuki za jego rozwój.

  Informacje techniczne:
Tytuł: Pieprz
Autor: Iza Maciejewska
Wydawnictwo: Magnolia
Ilość stron: 315

…wszystko jest po coś, nawet to, co zdawałoby się wyrządzać nam krzywdę…

 


Poznaliście już książki Izy Maciejewskiej?

 

 

***

  Kochani czy ktoś z Was ma tapetę w pokoju dziecięcym? Zastanawiam się nad taką dla córki. Fototapeta do pokoju dziecka to dobre rozwiązanie, które zdobi pomieszczenie, ale zastanawiam się nad trwałością i wytrzymałością. 

 

 




Maska do twarzy Revolution Skincare x Jake Jamie Toffee Apple Face Mask

Maska do twarzy Revolution Skincare x Jake Jamie Toffee Apple Face Mask

 

  Marka Revolution kojarzyła mi się zawsze z kosmetykami do makijażu. Kiedy jej asortyment został powiększony, o produkty pielęgnacyjne wiedziałam, że trudno będzie mi przejść obok nich obojętnie. Na pierwszy ogień postanowiłam wypróbować maskę do twarzy Jake Jamie Toffe Apple. Czy jestem zadowolona z tego wyboru?

 

maska do twarzy revolution

  Maska zamieszczona jest w szklanym słoiczku. Pod wieczkiem skrywa się dodatkowe zabezpieczenie. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, kojarzy się z karmelem. Dodatkowe plastikowe opakowanie zawiera informacje na temat produktu w języku angielskim, nie mam polskiej wersji.

 

Maska do twarzy Revolution Skincare x Jake Jamie Toffee Apple Face Mask

  Maska jest gęsta, lejąca i trudno rozprowadza się na twarzy. Konsystencja maski przypomina toffi ma piękny kolor i zapach jabłka w karmelu. Najlepiej nakładać ją palcami, pędzlem jest trudniej. Aplikację umila cudny zapach, jestem niczym oczarowana. Maska trzyma się skóry, nie spływa z niej. Po 10-15 minutach należy ją dokładnie rozmasować i zmyć ciepłą wodą.

 


  Naczytałam się dobrych opinii na zagranicznych stronach na temat tej maski. Liczyłam na fajne efekty, ale już zapoznając się ze składem miałam wobec niej pewne obawy. No cóż, maska mnie zawiodła, po jej zmyciu skóra jest zaczerwieniona, towarzyszy temu uczucie ściągnięcia, wysuszenie, podkreśla suche skórki. Maska przeznaczona jest do każdego rodzaju cery, ale moja sucha/normalna nie polubiła się z nią. Może na skórze tłustej efekty byłyby inne, ale ja jej nie polecam.



Mieliście okazję poznać produkty pielęgnacyjne Revolution?



„Sprośne listy”, Vi Keeland, Penolope Ward

„Sprośne listy”, Vi Keeland, Penolope Ward

 

   Duet autorek Vi Keeland i Penelope Ward zawsze mnie do siebie przyciąga. Lubię historie, które wspólnie tworzą, ich czytanie jest przyjemne. Sprośne listy to książka, która wywołała we mnie ciekawość, interesująca fabuła i niecodzienna historia wciągała mnie bez reszty. Spędziłam weekend z tą książkę i żałuję, że skończył się zarówno on, jak i ta historia.


Sprośne listy Vi Keeland Penelope Ward

„Historia miłosna, która rozpoczęła się od przyjaźni między dziewczyną i chłopcem, a rozkwitła, gdy nawiązali kontakt ponownie- jako dorośli ludzie.
Griffin Quinn był moim korespondencyjnym powiernikiem z dzieciństwa, angielskim chłopcem, od którego różniło mnie wszystko. Z biegiem lat, wraz z setkami napisanych listów, staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi- dzieliliśmy się najgłębszymi, najmroczniejszymi sekretami i zbudowaliśmy więź, która wydawała się niezniszczalna. Pewnego dnia jednak została zniszczona.

Nagle, zupełnie niespodziewanie, przyszedł kolejny list. Pełen wyrzutów- gniewu nagromadzonego przez osiem lat. Nie miałam wyboru i w końcu musiałam się przyznać, dlaczego przestałam odpowiadać na korespondencję.”


Sprośne listy

  Luka jako mała dziewczynka nawiązała przyjaźń z Griffinem. Ich znajomość opierała się na listach, które do siebie wysyłali. Pisała z nim kilka lat, nagle kontakt z jej strony został urwany. Griffin pisał, lecz z czasem zrezygnował. Po kilku latach Luka ponownie otrzymała list od Griffina, nie był już tak przyjemny, jak te z wcześniejszych lat. Mężczyzna w złości oskarża kobietę o zerwanie kontaktów. Luka ciężko odbiera list i postanawia napisać do swojego przyjaciela, wyjaśnić mu powody, dla których przestała się z nim kontaktować. Kobieta przeszła przez tragedię, w wyniku czego cierpi na agorafobię. Ich znajomość zostaje odnowiona, tak jak uczucia, które do siebie żywili. Luka chce zobaczyć jak wygląda Griffin, jednak ten nie chce wymiany zdjęć. Kobieta wyrusza w podróż, aby odnaleźć mężczyznę, co z tego wyniknie? Czy to, co odkryje pozwoli jej na spokojne życie?

  Sprośne listy to piękna historia o miłości, o walce z własną traumą, ze swoimi słabościami, z poświęceniem swojego życia dla drugiej osoby. Bardzo podobało mi się jak Griffin walczył o szczęście i miłość z Luką. Bohaterowie w swojej historii otwierają się przez sobą, odkrywają swoje słabości, wyjawiają pragnienia. Po tytule liczyłam na gorący romans/erotyk, ale autorki postawiły bardziej na emocje, na budowaniu relacji między bohaterami, pokazując ich życie, problemy i chęć bycia razem. Bardzo spodobało mi się to, co zostało napisane, jest tu wiele strachu, bólu, ale i humor i romans. Fantastyczne połączenie tego wszystkiego sprawiło, że nie miałam ochoty odkładać książki.


Sprośne listy recenzja


 Informacje techniczne:
Tytuł: Sprośne listy
Autor: Vi Keeland, Penolope Ward
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 340

„… chcę złapać cię za rękę i być twoim światłem, dopóki znowu go nie znajdziesz. To robią, ludzie, kiedy się kochają. Nie zawsze będę w stanie dać ci światło, bo czasami będziesz musiała odnaleźć je w sobie, ale będę stał przy tobie i trzymał cię za rękę, żebyś nie bała się ciemności.”



Znacie książki Vi Keeland i Penolope Ward?



„Do ostatniej kropli krwi”, Monika Cieluch

„Do ostatniej kropli krwi”, Monika Cieluch

 

  Lubię książki, gdzie łączą się dwa światy dwójki ludzi. Dobry i jasny z tym złym i ciemnym. Lubię niegrzecznych mężczyzn, co zdobywają serce poukładanych kobiet. Szybka akcja, niebezpieczeństwo, adrenalina to wszystko kręci mnie w książkach i sprawia, że myślami przenikam w ich świat. Tak było z książką Do ostatniej kropli krwi, która wciągała mnie bezpowrotnie.


Do ostatniej kropli krwi

„On- wychowany w patologicznej rodzinie zdobywa świat pięściami.
Ona- wrażliwa i zdolna fotografka, poszukuje modela do swojego projektu artystycznego.

Kiedy drogi Leo i Nasturcji się przetną, cały świat stanie w ogniu. Coraz silniejsze pożądanie, seks tak zmysłowy, że niemal nierealny i pragnienie, by wciąż sięgać po więcej… Ale przeszłość w końcu upomni się o Leo, nakazując mu dokonać najważniejszego w życiu wyboru. Może się okazać, że łącząca ich namiętność nie wystarczy, by zawalczyć o wspólną przyszłość… W końcu świat podziemia rządzi się swoimi prawami.”


Do ostatniej kropli krwi opis książki

  Leo to młody mężczyzna, który miał ciężkie dzieciństwo, spadł na dno podziemnego świata, dla którego pracował. Jego styl życia zaprowadził go do więzienia, kiedy z niego wychodzi, stara się ułożyć życie. Jego pasją, sposobem na życie jest walka, jest niczym maszyna zaprogramowana do bójek, dzięki nim usuwa złość. Poznaje młodą utalentowaną fotografkę Nasturcję, która od początku go irytuje, ale postanawia nawiązać z nią współpracę. Ich relacje początkowo czysto zawodowe, zaczynają się zmieniać w coś więcej. Niestety na ich drodze staje przeszłość Loe, która chce wciągnąć go w swoje szpony ponownie. Mężczyzna staje między młotem, a kowadłem. Musi zdecydować czy chronić ludzi, których kocha i wrócić na stare śmieci, czy odciąć się na zawsze od przeszłości i stracić to, na czym mu zależy. Czy Leo podejmie słuszną decyzję?

  Do ostatniej kropli krwi to książka ze świetną fabułą, wartką pełną zwrotów akcji historią. Bohaterowie są świetnie wykreowani, to przedstawiciele różnego środowiska, które się łączy. Czytanie tej książki wywołało we mnie wzburzenie, ciarki, chwilami strach o losy bohaterów, nie obyło się bez uśmiechu i zaskoczenia. Żałuję, że końcowe sytuacje zostały pobieżnie opisane, dla mnie stanowiły mocy punkt całości i chciałbym je dokładnie poznać. Historia pokazuje trudy podejmowania decyzji, naukę kochania i przemiany. Autorka zwraca uwagę na to, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla osób, które są dla nas ważne. Nie mamy tu słodkiej miłosnej historii, ale brutalne życie, w które wkradają się prawdziwe uczucia. Dla mnie to bardzo fajna historia pokazuje że nigdy nie możemy się podawać, a walka o siebie i swoje uczucia potrafi przenieść happy end.


Do ostatniej kropli krwi recenzja


  Informacje techniczne:
Tytuł: Do ostatniej kropli krwi
Autor: Minika Cieluch
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 360

"Bo prawdziwa miłość zawsze zwycięża, czasami tylko potrzebuje odrobiny cierpliwości, by móc urosnąć w siłę. Siłę, której nic nie jest w stanie pokonać."

 


Jakie książki najbardziej Was wciągają?

 



Podsumowanie kuracji retinolem i kosmetyki Retinol Jasmine Pixi

Podsumowanie kuracji retinolem i kosmetyki Retinol Jasmine Pixi

 

  Kurację retinolem rozpoczęłam późną jesienią i kontynuowałam zimą. Wykorzystałam do tego zestaw Pixi, który otrzymałam kilka miesięcy wcześniej. Miałam czas, aby przygotować się do kuracji, dokładnie o niej poczytać i zaplanować pielęgnację, tak aby nie wyrządzić sobie „krzywdy”. Obecnie większość produktów mi się skończyła, więc czas na podsumowanie.

 

Pixi seria Retinol Jasmine

Co to jest retinol i jak działa?


  Retinol (pochodna witaminy A) to jedna z najmocniej działających substancji stosowanej przeciwstarzeniowo, przeciwtrądzikowo, w celu odmłodzenia skóry, rozjaśnienia przebarwień i blizn. Jego działanie zauważalne jest po kilku tygodniach, dlatego wymaga regularnego stosowania z zachowaniem ostrożności. Retinol należy stopniowo wprowadzać do swojej pielęgnacji, obserwując skórę. Początkowo może być ona zaczerwieniona, podrażniona, wysuszona, a to znak, że zastosowaliśmy za dużą dawkę lub skórę mocno zareagowała. Po kilku dniach skóra przyzwyczaja się do retinolu i zaczyna korzystać z jego dobrego działania. Efekty działania widoczne są dość szybko i te pierwsze odnoszą się do usunięcia martwego naskórka, odczyszczenia i zmniejszenia porów, zmniejszenia wyprysków i zaskórników. W dalszym czasie widoczne są głębsze zmiany na skórze, czyli wyrównanie koloryty, spłycenie się zmarszczek, napięcie skóry, wygładzenie i ujędrnienie.

  Stosując retinol należy pamiętać o dogłębnym nawilżaniu skóry i stosowaniu filtrów. Jest to substancja fototoksyczna i należy chronić skórę przed promieniowaniem słonecznym, w celu uniknięcia efektów ubocznych. Dodatkowo podczas pielęgnacji z retinolem w tym samym czasie należy unikać kosmetyków z kwasami, witaminą C i olejkami eterycznymi. Połączenie retinolu i tych składników np. w trakcie jednego zabiegu pielęgnacyjnego wieczorem, może wystąpić podrażnienie i wysuszenie.

Linia kosmetyków Retinol Jasmine Pixi


  Seria kosmetyków Pixi składa się z sześciu produktów, które zapewniają pełny zestaw pielęgnacyjny. W pięknej kosmetyczce znajdziemy: krem do mycia twarzy, tonik, serum na dzień, serum na noc, lotion/balsam do twarzy, krem pod oczy. Kosmetyki mają wspólną szatę graficzną i wspólny cel- mają zapewnić codzienną pielęgnację twarzy.


Krem do mycia twarzy Retinol Jasnime Cleaner Pixi


  Krem do mycia twarzy ma przyjemną kremową konsystencję, podczas kontakt z wodą staję się płynny i łatwo oczyszcza skórę. Cera staje się odświeżona, czysta, gładka i ma ładny zapach. Cleaner pachnie jaśminem, który bardzo lubię. Jeden minus to szczypanie oczu, gdy się do nich dostanie.

 


Tonik Retinol Pixi


  O tym toniku już pisałam na blogu i powtórzę, że jest to mój ulubiony tonik Pixi. Ma ładny zapach. Tonik szybko się wchłania, pozostawia cerę gładką, miękką i gotową na dalsze kroki pielęgnacyjne.

 


Krem pod oczy Retinol Eye Cream Pixi


  Krem pod oczy ma fajne opakowanie, jego konsystencja jest lekka i dobrze się wklepuje w skórę. Uwaga na oczy, bo szczypie. Skóra po jego użyciu jest delikatna, miękka i z czasem staje się bardziej napięta, cienie zmniejszone.

 


Serum na dzień Jasmine Oil Blend Pixi


  Serum z dołączoną pietą ma przyjemną oleistą konsystencję. Cudny zapach jaśminu. Serum dobrze się wchłania, ale pozostawia delikatnie tłustą powłokę na skórze. Przed makijażem warto powstałą warstwę lekko usunąć wacikiem, zdarzyło mi się, że podkład warzył się w miejscu pozostawienia serum.

 


Serum na noc Overnight Retinol Oil Pixi


  Serum na noc tak jak wersja dzienna ma oleistą strukturę, łatwo rozprowadza się na skórze. Powoli się wchłania, pozostawia tłustą warstwę, którą przykrywałam lotionem lub innym kremem. Skóra po nim jest gładka, miękka i czuć nawilżenie, natłuszczenie.

 



Balsam do twarzy Retinol Jasmine Lotion Pixi


  Krem do twarzy jest bardzo delikatny i lekki, za lekki dla mnie. Używałam go na serum, ale po wchłonięciu, nakładałam inny bardziej odżywczy krem. Sprawdza się pod makijaż, szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze żadnej warstwy.

 


Jak wyglądają efekty stosowania serii Retinol Jasmine Pixi?


  Kosmetyki Retinol Jasmine Pixi stosowałam wspólnie dokładając odżywczy nawilżający krem i krem z filtrem. Efekty kilkutygodniowej kuracji są łączną zasługą, więc opisze je tutaj. Początek kuracji był całkiem dobry, pierwszy tydzień kosmetyki nakładałam co drugi dzień, aby skóra mogła się przyzwyczaić. Nakładałam małe ilości i dokładnie rozprowadzałam po skórze twarzy i szyi. Następnie stosowałam je codziennie, głównie wieczorem (krem do mycia twarzy, tonik, serum na noc, lotion), rano wybierałam tonik i serum na dzień. Po około trzech tygodniach skóra przeszła załamania, stała się bardzo sucha, łuszczyła się i była podrażniona. Odstawiłam na dwa dni produkty z retinolem, mocno ją nawilżałam i odżywiałam. Po powrocie do kuracji sytuacja była opanowana, skóra całkowicie przywykła do retinolu. Pierwsze co zauważyłam to wygładzenie skóry, rozjaśnienie, lekkie napięcie. Po kilku tygodniach zmarszczki mimiczne wokół oczu stały się płytsze, ale nie zostały całkowicie usunięte. Skóra jest elastyczna, bardziej napięta, wyraźnie w lepszej kondycji. Od lat mam problem z wypryskami podczas okresu, w czasie stosowaniu kuracji były ona mniejsze i szybciej się goiły. Blizny po trądziku stały się delikatnie bledsze. Cała kuracja przeszła pomyślnie, dokończę resztki pozostałych produktów i zrobię sobie przerwę w stosowaniu kosmetyków z retinolem. Dodatkowym plusem jest dla mnie mobilizacja w stosowaniu filtrów zimą, przyzwyczaiłam się do tego kosmetyku i nie mam zamiaru rezygnować z jego stosowania. Dawniej sięgałam po filtry od wiosny do jesieni, teraz będę robić to cały czas.



Stosujecie kosmetyki z retinolem?


Copyright © Anszpi blog , Blogger