Musy do mycia twarzy od LaQ: peelingujący, oczyszczający i nawilżający



  Markę LaQ poznałam kilka tygodni temu i bardzo szybko zyskała miano hitu. W pielęgnacji swojej twarzy stosuję trzy musy do mycia: peelingujący, oczyszczający i nawilżający. Są to produkty wprost niesamowite i wyparły prawie całkiem inne kosmetyki  do oczyszczania twarzy. Co jest w nich takiego, że je pokochałam?





Peelingujący mus do mycia twarzy LaQ

  „Peelingujący mus do mycia twarzy z drobinkami mikrokorundu. Intensywnie złuszcza martwe komórki naskórka i przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Systematycznie stosowany wyrównuje koloryt, dotlenia i pobudza mikrokrążenie, pozostawiając cerę gładką, nawilżoną i doskonale oczyszczoną.”

Oczyszczający mus do mycia twarzy LaQ

  „Głęboko oczyszczający mus do mycia twarzy dzięki zawartości węgla aktywnego, regulującego pracę gruczołów łojowych oraz oleju z nasion konopi siewnych, bogatego w przeciwzapalny kannabidiol (CBD), działa silnie detoksykująco i wspomaga walkę z niedoskonałościami skóry. Idealny do codziennej pielęgnacji cery problematycznej, szczególnie tłustej i mieszane.”

Nawilżający mus do mycia twarzy LaQ

  „Lekki mus do mycia twarzy zapewnia cerze delikatne  oczyszczanie bez zaburzania jej naturalnego pH. Dzięki zawartości masła shea i wysokiej jakości gliceryny roślinnej usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i dobrze nawilżoną. Idealnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej.”



  Musy umieszczone są w małych plastikowych opakowaniach o pojemności 100ml. Szata graficzna jest przyjemna, a największą uwagę zwracają na siebie zwierzaki umieszczone na zakrętce. Konsystencja jest delikatnie zbita, łatwo nabiera się na palce i rozprowadza na skórze. Wersja peelingująca dodatkowo ma bardzo drobniutkie drobinki niczym piasek. Zaletą produktów jest niesamowita wydajność, myślałam, że te małe słoiczki szybko się skończą, ale po ok. dwóch miesiącach użytkowania zużyte są w połowie, a używam je na przemian. Wystarczy na jedno użycie mniej niż pół łyżeczki. Każdy mus ma piękny zapach; różowy i żółty to owocowy aromat, a czarny uniwersalny, trudny do porównania.





  Musy do mycia twarzy LaQ stanowią zgrany zespół, stosuje ich na przemian i idealnie dbają o cerę. Można je łączyć podczas jednego mycia.  Mus peelingujący (żółty) zawiera delikatne drobinki, które oczyszczają skórę z martwego naskórka i wygładzają. Jest to peeling mechaniczny, ale mimo to nie podrażnia mojej wrażliwej skóry i nie wysusza. Bardzo go polubiłam, chociaż po użyciu mam lekko zaczerwienioną twarz. Mus oczyszczający (czarny) używam w najmniejszej ilości, jest najmocniejszy. Mocno i głęboko oczyszcza skórę i matowi, plusem jest brak wysuszenie, jakie zostawiają inne produkty z węglem aktywnym, jakie używam. Mus nawilżający (różowy) to mój ulubiony, fajnie sprawdza się w połączeniu z pozostałymi. Oczyszcza skórę, a dodatkowo sprawia, że pozostaje gładka, delikatnie otulona filtrem i nawilżona. Minusem podczas stosowania musów jest tylko jedna rzecz, po dostaniu się do oczu  niesamowicie szczypie, dlatego trzeba uważać  i nie nakładać zbyt blisko oczu.




  Musy LaQ  tak jak inne produkty bazują na naturalnych składnikach i wykonywane są w 100% HANDMADE. Składy są krótkie i treściwe, nie zawierają zbędnych dodatków. Idealne dla vegan. Atrakcyjne są także ceny jak na kosmetyki naturalne, kosz musów to 17,99zł co przy wydajności na kilka tygodni jest mega tanio. Musicie je poznać, gwarantuje, że je polubicie :)



  Lubicie stosować musy do mycia twarzy? Znacie markę LaQ?







 





18 komentarzy:

  1. Widziałam już te musy i nawet chciałam je zakupić, ale ostatecznie zdecydowałam, że zużyje to co mam w zapasach. Najbardziej chciałabym wypróbować ten nawilżający, chociaż oczyszczający też kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę dorwać wersję oczyszczającą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To w takim razie, nie mam innego wyjścia, jak tylko wypróbować te musy :) Wyglądają naprawdę bardzo przyjemnie, a jeśli do tego pięknie pachną, to już mnie kupiły ;) I tak sobie myślę, że produktu do oczyszczania o takiej konsystencji, chyba jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fenomenalna konsystencja. Sporo osób poleca kosmetyki LaQ. Ja jeszcze nie wypróbowałam, ale teraz widzę, że nie ma wyjścia i muszę spróbować, bo naprawdę skusiłaś mnie taką recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  5. same dobre opinie czytam o Laq, na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie mialam okazji stosować musu na twarz. Sądzę, że jest to fajna alternatywa do żeli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam jeszcze kosmetyków z tej firmy. Ale lubię takie kolorowe opakowania i fajne, słodkie produkty, więc chętnie je wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam do czynienia jedynie z różowym, wiśniowym musem - bardzo się z nim polubiłam! Produkt super sprawdzał się przy pielęgnacji mojej suchej cery - chyba nawet pisałam o nim kiedyś na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wersję oczyszczająca i peelingującą tych musów :) Poluję jeszcze na wariant różowy, który podobnie pachnie jak wiśnia, więc tym bardziej mam na niego ochotę :) Mi podoba się właśnie to, że wersja oczyszczająca ładnie matuje i dogłębnie oczyszcza skórę :) Z tej marki mam jeszcze żel pod prysznic z melonem i mydło w płynie bananowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam różowy i go uwielbiam'
    chętnie wypróbuję pozostałe wersje

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne opakowania, myślę że skuszę się na zakup takiego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tej marce. Będę musiała się jej bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marki co prawda nie znam, ale chętnie przetestowałabym ten oczyszczający ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tych musach, ale wyglądają rewelacyjnie i te piękne pakowania, super

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię tą firmę, ale do tej pory miałam okazję poznać tylko jeden, czy dwa kosmetyki. Nie miałam pojęcia, że posiadają w ofercie tak wspaniałe musy. Jestem fanką musów, maseł do ciała i balsamów, a tym po prostu nie mogę się oprzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki tej marki bardzo mnie ciekawią. Do tej pory miałam jedynie żel pod prysznic ale byłam nim oczarowana. Chętnie zobaczę te musy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie cudne musy, nigdy nie używałam ale ten kolor różowy jest taki piękny i uroczy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi , Blogger