Poznaj sekret egipskiej pielęgnacji! Krem ratunek do twarzy, ciała i włosów Egyptian Miracle



  Jakiś czas temu marka Eveline wypuściła na rynek krem, który zaskoczył wszystkich. Egyptian Miracle to produkt wielofunkcyjny, który może zastąpić wiele innych kosmetyków do pielęgnacji. Jego formuła, skład, zastosowanie i działanie jest tak podobno dobre, że znika ze sklepowych półkach w mgnieniu oka. Postanowiłam dokładnie to sprawdzić i czas na podsumowanie testów.




Krem- ratunek Egyptian Miracle




  „Poznaj sekret egipskiej pielęgnacji!

  Egipskie rytuały piękna łączyły w sobie niezwykła moc intensywnej pielęgnacji z działaniem leczniczym. Receptury kosmetyków Kleopatry czy Nefretete oparte były na naturalnych składnikach, wykorzystywanych w starożytnej medycynie, takich jak: drogocenne olejki, miód czy propolis.Czerpiąc z egipskiej tradycji, firma Eveline Cosmetics opracowała wyjątkowy krem-ratunek, przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji przesuszonej skóry twarzy i ciała, a także włosów.

  Odżywczy "opatrunek" prosto z natury.

  Miód i składniki pochodzenia pszczelego w starożytnym Egipcie były niemal na wagę złota, a pszczoły czczone jako łzy boga Ra. Ze względu na bogactwo zawartych w nich witamin, cukrów oraz makroelementów, wykazują silne działanie odżywcze, regenerujące i nawilżające. Miód od wieków  stosuje się jako lekarstwo na spierzchnięte usta, przesuszona i popękana skore oraz zniszczone końcówki włosów.





Krem ratunkowy łączy w sobie działanie aż 7 kosmetyków:
  1. Głęboko odżywczego kremu do twarzy,
  2. Wygładzającej maseczki do twarzy,
  3. Nawilżającego kremu pod oczy,
  4.Odżywczego i regenerującego balsamu do ust,
  5. Regenerującego kremu do rąk,
  6. Silnie naprawczej odżywki do włosów,
  7. Profesjonalnej kuracji zmniejszającej widoczność blizn i rozstępów.

Zawiera w sobie tylko 7 naturalnych składników:
 →  Miód
 →  Propolis
 →  Wosk pszczeli
 →  Mleczko pszczele
 →  Pyłek pszczeli
 →  Oliwa z oliwek

 →  Olej słonecznikowy

Olea Europaea Fruit Oil, Cera Alba, Helianthus Annuus Seed Oil, Mel, Propolis Extract, Royal Jelly Extract, Pollen Extract.”





  Krem Egyptian Miracle znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 40ml. Słoiczek jest w środku zabezpieczony sreberkiem oraz zamieszczony w kartoniku. Szata graficzna w złoto-niebieskiej kolorystyce bardzo ładnie się prezentuje. Na opakowaniu znajdują się wszelkie informacje na temat produktu, lubię gdy tak jest i nie muszę szukać po internecie co i jak.



  Konsystencja kremu jest unikalna i przyjemna, początkowo krem jest zbity, ale w trakcie nabierania na palce mięknie, a pod wpływem ciepła dłoni zamienia się w olejek. Super uczucie tej przemiany- jednolita masa zamienia się w płynne cudo. Krem bardzo dobrze rozciera się na skórze, ma poślizg, otula skórę przyjemną powłoką i wtapia w nią, tworzy także warstwę okluzyjną. Produkt jest średnio wydajny, chociaż sama nie żałuję go podczas aplikacji. Zapach kremu przypomina mi aromat wosku i podejrzewam, że to wosk pszczeli, dodatkowo wyczuwam delikatną woń oleju słonecznikowego.




  Krem ratunek Egyptian Miracle to produkt wielozadaniowy, można go stosować na wiele sposobów. Sprawdziłam go:
- na twarzy- spisuje się super, natłuszcza, nawilża i odżywia skórę, idealny na wyjścia na zewnątrz, chroni przed zimnem. Nie stosuję go jednak cały czas, obawiam się, że może zapychać. Nakładam go również na usta i sprawdza się lepiej niż nie jedna pomadka, nawilża wargi, chroni i pielęgnuje.
- na dłoniach- w okresie jesienno-zimowym są bardzo wymagające. Każde mycie sprawia mi ból, skóra jest sucha, podrażniona i popękana. Krem łagodzi i koi, sprawia, że odczuwam ulgę po jego zastosowaniu. Zmiękcza skórę dłoni, a także skórki przy paznokciach, a same paznokcie po jego użyciu nabierają blasku.
- na skórze ciała- krem idealnie sprawdza się po depilacji, koi skórę i łagodzi powstałe zadrapania czy wysuszenia. Na długi czas natłuszcza skórę, dzięki czemu jest ona gładka i miękka.
- na włosach- w ostatnim czasie nie wyglądają najlepiej. Skład kremu jest odpowiedni do włosów suchych i zniszczonych, bardzo fajnie je odżywia i regeneruje, zwłaszcza końcówki. Małą porcję rozcieram w dłoniach i wcieram we włosy, które natychmiast wyglądają lepiej. Włosy stają się wygładzone, miękkie, nawilżone, błyszczące i łatwiej je ułożyć. Codziennie przez kilka dni nakładałam na noc krem i pasma stały się widocznie odbudowane. Mam wrażenie, że moje włosy piją ten krem.
- do demakijażu- pewnie Was zaskoczę, ale ten krem nadaje się także do usuwania makijażu. Płynny krem wmasowuję w twarz, aż rozpuści makijaż i następnie zmywam gąbeczką. Twarz zostaje oczyszczona i jednocześnie odżywiona.




  Krem Egyptian Miracle to produkt, który można śmiało nazwać egipskim cudem. Jestem zachwycona i jedyne moje zastrzeżenie to mała pojemność kremu (chętnie przygarnęła bym opakowanie w rozmiarze 400ml) oraz dostępność. Krem można kupić w większości drogerii kosmetycznych, jednak jest rzadko dostępny, gdy tylko się pojawia na półkach znika z nich ekspresowo. Cena to ok. 20zł. Śmiało polecam każdemu ten krem i daję mu odznakę odkrycia roku.



  Mieliście okazję poznać już Egyptian Miracle? Lubicie w pełni naturalne i uniwersalne kosmetyki pielęgnacyjne?






 



25 komentarzy:

  1. Połączenie siedmiu kosmetyków w jednym to musi świetne. Już jesteśmy ciekawi jak będzie działał na nas, a na pewno sprawdzimy

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, ale cena kusząca. Spodziewałam się, że będzie ten krem droższy, bo widzę, że ma szerokie zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam miodowe kosmetyki. Super skład. Cena jest ok, wpis mnie zachęcił.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam miodowe kosmetyki również chociaż dostałam kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go wypróbować :) o to ciekawe, że można tez za jego pomocą zmyć makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytam o nim same pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skojarzyly mi się z piosenką Katy P. " Dark horse" i piosenką Cleo " Bastet" 😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Miód i mleko zawsze kojarzą mi się z Kleopatrą

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, jaki multifunkcyjny kosmetyk! Jeszcse chyba nie spotkałam się z kremem, który spełniałby tyle różnych zadań - więc tym bardziej będę na niego polować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Markę znam i bardzo lubię :) MOże nie tak w pielęgancji, jak w kosmetykach do makijażu. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie kremiki :) Jednak staram się wybierać sprecyzowane do tego do czego mają służyć :) Nie ufam tym uniwersalnym :D Choć nie powiem, wygoda i oszczędność :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Produktu nie znam, ale lubię takie uniwersalne produkty, a i skład, jak na tę markę na duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie znam tego kremu, ale markę uwielbiam dlatego nie dziwię się że taka opina:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam go w Rossmannie, jakoś nie przekonał mnie fakt, że jest to krem "do wszystkiego". Jednak po Twojej recenzji myślę, że mogłabym go wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Krem naprawdę zachęca do nabycia. Szczególnie jak nadaje się na włosy czy do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam czasem kosmetyków tej firmy i są super!

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę sprawdzić, tak dobra recenzja i taki ciekawy ten krem, że muszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię markę Eveline, chociaż tutaj konsystencja trochę mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. No to mnie zaskoczyłaś! I w składzie są tylko te składniki? Nic więcej? Jeśli tak to wielkie Wow i brawa dla Eveline

    OdpowiedzUsuń
  19. takie kosmetyki to ja lubię, zwracam uwagę na skład, a ten mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiele słyszałam na temat tego kosmetyku i ogólnie ostatnio zrobiło się na jego temat głośno. Myślę, że my z reguły lubimy produkty wielofunkcyjne, a ten kosmetyk jest wyjątkowym tego przykładem. Ma wiele właściwości i aż żal go nie wypróbować. Ja jeszcze nie miałam okazji, ale na pewno niebawem po niego sięgnę, chociażby z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię produkty tej firmy. Są konkurencyjne zarówno względem ceny, jak i jakości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Choć na włosy bym się go bała używać, bo sporo odżywek dla suchych włosów u mnie powoduje ich ciężkość, to jednak ciekawi mnie jak by się spisał jako krem do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie wyprobuje bo opis mnie przekonuje

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi , Blogger