Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Rozświetlający puder Ever Glow Hean

Rozświetlający puder Ever Glow Hean

 (Wpis reklamowy)


  Lubię rozświetlony makijaż, podoba mi się blask na skórze. Jestem fanką rozświetlonych pudrów, więc kiedy w nowym pudełku Pure Beauty znalazłam sypki puder z rozświetlającym wykończeniem od razu go zaczęłam używać. Poznajcie Ever Glow marki Hean.



  Puder mieści się w małym słoiczku o pojemności 7g. Opakowanie jest standardowe, zawiera małe siteczko przez, które wysypuje się puder. Szkoda, że nie ma gąbeczki zabezpieczającej, ale coś sobie tam wsadzę. Puder jest bardzo delikatny, lekki o jedwabistej strukturze.



  Puder Ever Glow z łatwością rozprowadza się na skórze i z nią stapia. Jest delikatny, nie tworzy efektu pudrowej maski. Ma jasny beżowy kolor, ładnie dostosowuje się do mojej jasnej karnacji. Puder daje naturalny glow, który delikatnie rozświetla skórę, odbija światło i tuszuje jej niedoskonałości np. pory i nierówności skóry. Puder nie podkreśla suchych skórek, jednak przy większych przesuszonych miejscach szybciej się wyciera.



PALETA CIENI nr 304  Iuno Cosmetics

PALETA CIENI nr 304 Iuno Cosmetics

 (Wpis reklamowy)

  Prosty i elegancki makijaż oka z minimalną ilością cieni to najlepszy pomysł na szybkie malowanie. Wystarczy jedna mini paletka z trzema kolorami i możemy wyczarować makijaż na codzień lub na wieczór. Wszystko zależy od naszej zachcianki. Moim hitem ostatnio jest paleta Iuno Cosmetics nr 304, która pozwala zamalować fajny i szybki makijaż.



  Paletka ma marmurkowe opakowanie, które zdobi srebrny napis Iuno Cosmetics i logo marki. W środku znajdują się trzy okrągłe prasowane cienie.



  Kolorystyka palety Iuno Cosmetics nr 304:

- jasny beżowy matowy- idealny jako baza lub do wewnętrznej części powieki i pod łuk brwiowy

- ceglasty iskrzaco-brokatowy- odpowiedni do rozświetlenia makijażu 

- czekoladowy brąz - fajny do wieczorowego makijażu, odpowiedni do smokey eyes.



  Cienie mają różnorodną strukturę. Najjaśniejszy beżowy jest dość suchy. Brokatowy ceglasty to odcień lekko wilgotny jakby kremowy, a brąz jest matowy, ale nie całkiem suchy. Wszystkie trzy kolory mają dobrą pigmentację i nasycenie barwnikiem. Matowe kolory z łatwością nakładają się pędzelkiem i blendują. Odcień ceglasty najlepiej jest wklepać w powiekę opuszkiem palca, aby dobrze się trzymał i mógł pokazać swoją moc. Cienie są trwałe, dobrze trzymają się powieki i nie wchodzą w załamania. 

  Cienie pasują do moich niebieskich oczu, ceglasty ładnie podkreśla kolor tęczówki. Trio sprawdza się do makijażu dziennego i wieczorowego. Podoba mi się ta paletka i chętnie poznałabym inne warianty kolorystyczne.



Znacie kosmetyki Iuno Cosmetics?

Podkład Perfect To Last 30h Miss Sporty

Podkład Perfect To Last 30h Miss Sporty

 

  Instagram zalała fala ochów i achów nad nowym podkładem marki Miss Sporty. Skuszona zachwytami postanowiłam sprawdzić go i ja. Oczekiwałam wielkich efektów niczym na salonach gwiazd, ale o jednym zapomniałam- nie mam skóry odpowiedniej do tak kryjących podkładów. Jak się u mnie zatem sprawdził podkład Perfect To Last 30h?



  Podkład znajduje się w  tubce, ma mniejszą pojemność bo tylko 22ml. Opakowanie jest ok, jednak wyciskanie przy końcówce produktu może być utrudnione. Konsystencja jest gęsta, dobrze i łatwo się rozprowadza na skórze, ale wymaga szybkich ruchów, aby nie było mazaków.



  Marka oferuje sześć odcieni tego podkładu. Kolory są różnorodne, myślę że z łatwością każdy dobierze odpowiedni odcień dla siebie. Ja wybrałam nr 15 Warm, który jest dobry dla jasnej karnacji, dość neutralny bez różowych tonów.



  Perfect To Last to podkład, który ma sporo zalet i jedną wadę dla mnie. Dobre krycie, które można budować. Stapia się ze skórą, wpija w nią i sprawia że wygląda naturalnie bez efektu maski. Jest niczym druga skóra, lekki i komfortowy w noszeniu. Utrzymuje cały dzień bez ścierania i wchodzenia w załamania skóry. Zapewnia matowo-satynowe wykończenie, dla mnie bardziej matowe. Jest wodoodporny, więc można "nosić" go np. na basenie. Zawiera składniki pielęgnujące skórę: kwas hialuronowy, witaminę E. Posiada filtr SPF20, chroni przed promieniowaniem UV. A teraz czas na wadę, którą nie każdy zauważy. Podkład jest trwały i dobrze kryjący, a za tym idzie podkreślanie suchych skórek. Mam suchą, często odwodnioną skórę i ten podkład mimo, że cudnie wygląda pokazuje to czego ja nie chcę pokazać. Przed jego zastosowaniem muszę zrobić dobry peeling i mocno nawilżyć skórę, a wtedy jest miodzio. 


Znacie?

Korektor Hydrating Multi-Use Concealer Miss Sporty

Korektor Hydrating Multi-Use Concealer Miss Sporty

 (Wpis reklamowy)

 

  Marzę o nieskazitelnej cerze, ale mam świadomość że takiej mieć nie będę, więc staram się taką "osiągnąć" makijażem. Mając niedoskonałości, przebarwienia lub cienie pod oczami wykonując makijaż staram się to ukryć. Idealny jest do tego korektor, a ten który Wam chcę pokazać idealnie się do tego nadaje. Poznajcie bohatera dzisiejszej recenzji - korektor Hydrating Multi-Use Concealer marki Miss Sporty.



  Korektor umieszczony jest w małym opakowaniu, które jest minimalistyczne. Aplikator jest dość duży, nabiera większą ilość produktu, którego nadmiar warto usunąć, aby na skórę nie nakładać grubej warstwy. Aplikator łatwo nakłada korektor i rozprowadza na skórze, chociaż ja wolę dodatkowo wklepać go opuszkiem palca. Dość wolno zastyga, co daje nam czas na dokładne rozprowadzenie. Konsystencja korektoru jest kremowa i aksamitna.



  Korektor dostępny jest w trzech odcieniach. Ja mam kolor Shade 20 i jest to środkowy odcień z dostępnych trzech wersji. Jest to neutralny beżowy odcień, nie ma różowych tonów. Po zastygnięciu bardzo delikatnie ciemnieje.



  Korektor w łatwy i szybki sposób zakrywa to czego nie chcemy pokazywać, jego krycie można budować dodając kolejne cienkie warstwy. Krycie ma średnie w stronę mocnego, w zależności od ilości jaką nałożymy na skórę. Formuła jest lekka, przez co nie robi efektu maski, nie zbiera się w załamaniach skóry. Korektor rozświetla skórę i zapewnia jej zdrowy ładny wygląd. Dodatkowo skóra zostaje nawilżona i wygładzona. W składzie znajdziemy kompleks antyoksydacyjny (witamina E, prowitamina B5), aloes, panthenol.


Znacie? Jaki jest Wasz ulubiony korektor?


PODKRĘCAJĄCY I ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ TUSZ DO RZĘS Rimmel

PODKRĘCAJĄCY I ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ TUSZ DO RZĘS Rimmel

 (Wpis reklamowy)


  Mój makijaż nie może obejść się bez podkładu i tuszu, te dwa kosmetyki są dla mnie najważniejsze. Lubię testować nowych przedstawicieli tych produktów, chociaż mam swoich ulubieńców do których zawsze wracam. Aktualnie nowością jest dla mnie tusz marki Rimmel- Mega Lift, który otrzymałam w ostatnim pudełku Pure Beauty.



 Tusz na pierwszy rzut oka pięknie wygląda. Ciemno czerwona- wiśniowa obudowa i złote litery 3D prezentują się elegancko. Szczoteczka tuszu także się wyróżnia, jest zwężana ku czubkowi, wygląda jak stożek. Kolor jest intensywny, głęboko czarny. A jak efekty?



  Tusz Thrill Seeker Mega Lift wie co robi. Po pierwsze specjalna szczoteczka fajnie rozdziela i maluję nawet najkrótsze rzęsy, pokrywa je równomiernie i podkręca. Szybko zastyga, więc drugą warstwę należy szybko nakładać. Efekt podkreślonych i uniesionych rzęs utrzymuje się cały dzień, tusz się nie osypuje. Co więcej? Nic, to wystarczy aby ten produkt Wam polecić.


Znacie, planujecie poznać? 



Paleta cieni do powiek Eyeshadow Palette BRUSH UP! BY MAXINECZKA

Paleta cieni do powiek Eyeshadow Palette BRUSH UP! BY MAXINECZKA

 (Wpis reklamowy)

 

   Piękna paleta stworzona przez Maxineczke wraz z Brusy Up! to małe cudo, które znalazłam w pudełku Pure Beauty Royalty#13. Zauroczona kolorami z przyjemnością wykonałam kilka makijaży i dzięki temu poznałam możliwości tej palety, którymi się z Wami chce podzielić.




  Paleta to średniej wielkości kasetka, która skrywa w środku 14 cieni i lusterko. Paleta jest solidnie wykonana, ma piękny burgundowy kolor ze złotymi elementami ozdobnymi, co sprawia, że całość wygląda elegancko i gustownie.




  Połowa cieni jest matowych, a druga połowa błyszczących. Dwa najjaśniejsze odcienie mają powiększoną wielkość, dzięki czemu jako kolory bazowe na dłużej wystarczą. Cienie połączone są w pary, jest to podpowiedź jak można, je używać tworząc szybki i efektowny makijaż. Łączymy mat i błysk i mamy super kolorowy makijaż. Kolory pozwalają wykonać makijaż dzienny, jak i wieczorowy, chociaż na pierwszy rzut oka paleta wydaje się mocno kolorowa.




  Cienie matowe opisane numerem 1-6 są dość dobrze napigmentowane. Na ręce widzicie przejechanie jeden raz opuszkiem palca, może nie do końca to widać, ale wierzcie, że one mają moc. Cienie stanowią bazę makijażu, a wypełnia go blask, cieni błyszczących. Struktura cieni jest prasowana, sucha, ale nie osypują się. Łatwo się nimi pracuje, szybko się blendują i łączą bez robienia plam.




  Cienie błyszczące nr 7-14 to iskrzące multichromy, czyli ich kolor zmienia swój odcień pod względem padania światła. Blaski cieni są piękne i mega napigmentowane, nie trzeba ich budować, bo już po pierwszej warstwie dają mocny efekt. Im mniej, tym lepiej tak naprawdę, grubsza warstwa cieni wygląda ciężko. Cienie błyszczące mają bardziej wilgotną foliową konsystencję, szybko „przyczepiają” się do powieki i długi czas utrzymują. Bardzo dobrze nakłada mi się je palcami (jeśli nakładam na całą powiekę), ciepło dłoni ułatwia aplikację.




  Paleta Maxineczki skradła moje serce. Podoba mi się połączenie kolorystyczne, jednak nie każdy odcień jest „mój”. Ta paleta pozwala na szaleństwo, ale także na wykonanie zwykłego prostego makijaż w beżowym stylu, który lubię najbardziej. W pełni kupiły mnie odcienie multiwymiarowe, to są cuda. Maty zrobiły na mnie mniejsze wrażenie, być może to kwestia upodobań. Ogólnie mówiąc super paleta, jakość na wysokim poziomie.

Jak się Wam podoba?

ENDLESS VOLUME MASCARA Nam  ulubieniec wśród tuszy do rzęs

ENDLESS VOLUME MASCARA Nam ulubieniec wśród tuszy do rzęs

 

Jakiś czas temu zrobiłam gruntowne porządki w toaletce z kosmetykami do makijażu. Do kosza trafiło wiele produktów po terminie lub te które były otwarte naprawdę długo. Trochę kosmetyków poszło do znajomych. Postawiłam na minimalizm i zostawiłam tylko te rzeczy, które regularnie używam i lubię. Wśród tych produktów znalazł się tusz do rzęs Endless Volume marki NAM, który znalazłam w jednym z pudełek Pure Beauty.



  Tusz ma fajne opakowanie, które jest na klik. Ozdobione złotym napisem z nazwą maskary i marki. Szczoteczka jest silikonowa, bardzo wygodna, z jednej strony wygięta z dłuższymi włosami, z drugiej jest prosta i ma krótkie włoski. Dzięki temu można łatwo nią pracować, docierając do najkrótszych rzęs. Szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy. Tusz ma kremową konsystencję w czarnym kolorze.



  Maskara Endless Volume to produkt, który świetnie podkreśla rzęsy. Wydłuża, delikatnie podkręca, pogrubia. Zapewnia świetny efekt wachlarza rzęs, który nienagannie otrzymuje się kilka godzin. Zaletą tuszu jest pielęgnacyjny skład, w którym znajduje się olej arganowy i jojoba. 


Znacie ten tusz? 


Wpis reklamowy, produkt z pudełka Pure Beauty

 Błyszczyk do ust Gloss Is My Boss Claresa

Błyszczyk do ust Gloss Is My Boss Claresa

 (Wpis reklamowy)

 

 Delikatny błysk na ustach przy mocniejszym makijażu oka, to coś co lubię u siebie. Wyraziste i podkreślone oczy, a do tego subtelny kolor ust lub delikatne podkreślenie błyszczykiem i tak powstaje mój ulubiony efekt. Ostatnio stawiam na bezbarwny błyszczyk, który nadaje tylko połysk i zapewnia optyczne powiększenie. Przed Wami błyszczyk do ust Gloss Is My Boss marki Claresa.




  Błyszczyk mieści się w małym poręcznym opakowaniu. Przeźroczysta cześć pokazuje z jakim kolorem mamy styczność, pozwala także kontrolować zużycie. Złoty akcent i napisy nadają eleganckiego wyglądu całości. Opakowanie mieści 5ml produktu. Pacynka (gąbeczka) jest malutka, dzięki czemu pozwala na precyzyjną aplikację. Sam błyszczyk jest dość gęsty, w przeźroczystej (transparentnej) postaci. Produkt delikatnie i przyjemnie pachnie, trochę jak słodka kawa cappucino.




  Gloss Is My Boss to błyszczyk, który z łatwością rozprowadza się na ustach. Pokrywa jest warstwą, która nadaje im blasku i sprawia, że wargi optycznie wyglądają na większe i pełniejsze. Dodatkowo błyszczyk zapewnia pielęgnację: nawilża, odżywia, regeneruje, działa antyoksydacyjnie i spowalnia procesy starzenia. Można nakładać go solo lub na matową szminkę, aby nadać jej blasku. Zaletą jest brak efektu klejenia się ust czy uczucia lepkości oraz niska cena ok. 14zł.


Lubicie błyszczyki?


Nowości z linii THE ONE marki Oriflame

Nowości z linii THE ONE marki Oriflame

 (Wpis reklamowy)

 

   Marka Oriflame zaskoczyła fanki makijażu i stworzyła nowości z linii kosmetyków THE ONE. Pojawiły się 3 nowości, które zapewnią efekt glow i olśnienie. W przesyłce od Pure Beauty i marki Oriflame otrzymałam te nowości i chcę je Wam pokazać. Zobaczcie sami jak łatwo uzyskać piękny blask wykorzystując trzy produkty.






Cień do powiek w sztyfcie THE ONE Colour Unlimited



  Cień w sztyfcie (kredce), który ma super pigmentację i piękne satynowe wykończenie z połyskiem. Struktura jest kremowa, wodoodporna i trwała, przez co odporna na rozmazywanie, ścieranie czy zbieranie się w załamaniach skóry. Przyjemna formuła sprawia, że cień z łatwością się nakłada i rozprowadza po powiece. Można go rozcierać, blendować lub budować nasycenie kolejną warstwą. Łatwo usuwa się produktami do demakijażu wodoodpornego. Uważam, że można stosować je również jako rozświetlacz czy róż.



  W pudełku znalazłam trzy piękne kolory, uniwersalne i idealne dla każdej karnacji:
Nude- delikatny, jasny nudziak, który w świetle dziennym przybiera jasno różowe tony
Bronze- średni brąz
Sand- szampański złoty, piękny jako rozświetlacz

Marker do ust THE ONE Stain&Stay



   Flamaster do ust, który ma niesamowitą trwałość, producent mówi o 10 godzinach, a ja uważam, że jest dużo trwalszy. Przetrwa każdą imprezę, wpija się w skórę i jest nie zniszczalny. Nie rozmazuje się i równomiernie ściera po paru godzinach, a całkowicie usuwa tylko z dobrym produktem do demakijażu. W składzie ma kwas hialuronowy, który zapewnia nawilżenie. Miękka końcówka pozwala z łatwością malować usta, a nasycony kolor zapewnia idealne krycie.



  Do wyboru jest sześć odcieni, ja mam kolor Chili i jest to taka malinowa czerwień. Marker ma matowe wykończenie, ale można użyć błyszczyku i nadać mu blasku.

Rozświetlający sztyft do makijażu The One



  Wielofunkcyjny produkt, który można stosować jaki róż do policzków, cień do powiek lub pomadkę do ust. Jeden produkt, a możliwości wiele. Kremowa miękka konsystencja i wygodna formuła zapewnia przyjemne nakładanie, a kolor utrzymuje się do 8 godzin. Można go łatwo rozcierać, blendować i łączyć z innymi kosmetykami. W składzie znajdują się odżywcze masło shea i olej jojoba. Sztyft ma przyjemny waniliowy zapach.



  W ofercie znajduje się cztery kolory, mój odcień to  Pink Pride i jest to dla mnie taki malinowy róż.




 

  Nowości marki Oriflame są świetne. Kolory, formuły, trwałość (zwłaszcza markera do ust) to spore pozytywne zaskoczenie. Trzy kosmetyki, które mogą odmienić makijaż. Używa się ich łatwo, szybko i z efektem wow. Sprawdzicie?



Współpraca @oriflamepoland @purebeauty #oriflamepoland

Bronzer do twarzy w sztyfcie Multi- Tasker Rimmel

Bronzer do twarzy w sztyfcie Multi- Tasker Rimmel

 (Wpis reklamowy)


  Bronzer w makijażu to dla mnie niezastąpiony produkt, który musi być i już. Dzięki niemu mogę wymodelować twarz, nadać jej "innego" wyglądu. Mimo, że jestem fanką suchych bronzerów to kolejny raz z ciekawością podeszłam do wersji kremowej w sztyfcie. Bronzer Multi Tasker znalazłam w pudełku Pure Beauty i od pierwszego użycia pojawiła się przyjaźń.



  Bronzer Multi Tasker umieszczony jest w plastikowym wykręcanym sztyfcie. Opakowanie jest dobrej jakości, łatwo się nim "steruje", jest wygodne w użytkowaniu. Sam bronzer ma postać zbitą, a jednocześnie jest miękki o kremowej strukturze.



  Bronzer z łatwością nakłada się na skórę, blenduje i rozciera. Wystarczy przejechać po wybranych miejscach i gąbeczką rozetrzeć. Ładnie wtapia się w skórę, nie tworzy smug. Efekt jest naturalny, skóra wygląda jak muśnięta słońcem, jest rozświetlona. Natężenie można stopniować (budować), jednak dla mnie wystarczy delikatny efekt, który uzyskuje przy minimalnej ilości produktu. Bronzer nie podkreśla suchych skórek, utrzymuje się wiele godzin. Konturowania twarzy przy jego pomocy jest łatwe i szybkie, a efekty zadowalające, co sprawia że jest to produkt wart uwagi.


Używacie bronzerów w sztyfcie?


Produkt z pudełka Pure Beauty. Współpraca 

Róż w musie ETHERNAL MOUSSE BLUSH Bell Hypoallergentic

Róż w musie ETHERNAL MOUSSE BLUSH Bell Hypoallergentic


  Róż do policzków w formie musu? Bardzo proszę! ETHERNAL MOUSSE BLUSH Bell HYPOAllergenic to produkt, który zaskoczył mnie swoją strukturą i efektem. Nie spodziewałam się, że róż w takiej formie może odmienić cały makijaż.




  Róż umieszczony jest w malutkim poręcznym szklanym opakowaniu. Konsystencja różu jest mięciutka i delikatna, jak roztopione masło. Nasycenie na wysokim poziomie, pigmentacja lepsza niż można sobie wyobrazić. Mocny wyrazisty róż, który łatwo się rozciera i blenduje, dobrze przyczepia podkładu i staje trwały. Utrzymuje się kilka godzin. Najlepiej rozprowadza się przy pomocy gąbeczki, ale można zrobić to także pędzlem lub palcami. Wystarczy minimalna ilość dosłownie kropelka, aby uzyskać ładny efekt. Produkt jest bardzo wydajny.



  Róż nadaje skórze zdrowego rumieńca, wygląda naturalnie i świeżo. Wykończenie jest delikatnie świetliste, skóra wygląda na wygładzoną i zdrową.



  Mój odcień to 01 ECHO. Dostępny jest także drugi kolor 02 MOMENT.


Znacie ten róż w musie?



Puder brązujący + rozświetlający Max & More

Puder brązujący + rozświetlający Max & More

 

  Kosmetyki z Action wywołują kontrowersyjne opinie. Jedni je uwielbiają za całkiem dobrą jakoś i niskie ceny, inni krytykują. Losowo wybieram różne produkty i je testuje, przyznaje że jak narazie trafiam na całkiem fajne kosmetyki. Paletka bronzer i rozświetlacz należy do udanych wyborów. Poznajcie to małe duo.



  Puder brązujący + rozświetlający znajduje się w małej plastikowej kasetce. Opakowanie nie jest najwyższej klasy, ale spełnia swoją rolę. Przezroczyste wieczko pozwala zapoznać się z produktem nie otwierając go. W środku mamy dwa sporej wielkości kosmetyki do makijażu. Łączna waga rozświetlacza i bronzera to 9g, czyli po 4.5 na produkt. Taka wielkość pozwala na długie użytkowanie produktów.



  Bronzer jest ciepłym orzechowym odcieniem z połyskującym wykończeniem. Jest dobrze zbity, ale delikatny pudrowy. Łatwo nabiera się na pędzel i bez problemowo rozprowadza na skórze, tworząc delikatny efekt opalenizny. Pigmentacja jest średnia, nie można przesadzić z tym produktem. Można dokładać kolejne warstwy wzmacniając efekt, który i tak zostaje bardziej naturalny.


  Rozświetlacz ma delikatny szampański kolor, pięknie się mieni na skórze odbijając światło. Jego struktura jest ciut bardziej mokra, zbita i mniej pudrowa jak rozświetlacza. Ładnie wygląda na policzkach, a także jako cień do powiek. Nie jest to nachalny blask, a raczej delikatny i subtelny.



  Oba produkty mają średnią trwałość. Wytrzymują na skórze ok 4-5 godzin, nie zbierają się w załamaniach skóry, równomiernie się ścierają, więc nie powstają plamy na skórze. Marka Max&More stworzyła fajny duet, uważam że sprawdzi się głównie początkującym osobą, które zaczynają zabawę z makijażem lub dla dzieci. Cena paletki to niecałe 7zł.


Znacie tą paletkę?



Pomadka do ust Thrill Seeker Lip Latex Rimmel

Pomadka do ust Thrill Seeker Lip Latex Rimmel

 (Wpis reklamowy)


  Marka Rimmel zaskakuje swoimi nowościami i zachwyca propozycjami makijażowymi. W świątecznym czasie testowałam lateksową pomadkę do ust, która zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, że zyskała miano hitu. Poznajcie Pomadkę Thrill Seeker Lip Latex.



  Pomadka ma eleganckie matowe opakowanie w fajne zdobienia, do tego białe napisy. Całość prezentuje się naprawdę wybornie. W środku znajduje się pomadka o średniej gęstości i świetnej pigmentacji. Pacynka do nakładania i rozprowadzania produktu na ustach jest mięciutkim puszkiem, który idealnie i równo maluje bez robienia smug.



  W składzie pomadki znajduje się ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy i witamina E, olej z nasion słonecznika, wosk. 



  300 MAIN CHARACTER to odcień, który posiadam i uważam, że jest jednym z najbardziej uniwersalnych i praktycznych kolorów z kolekcji. Jest to kolor różowy, przygaszony, lekko przybrudzony. W zależności od padania światła się zmienia. Pięknie podkreśla usta, nadaje im wyrazisty kolor, blask i optyczne powiększenie. Trwałość jest super, długo się utrzymuje i wpija w usta. Zaletą jest nie klejąca się powłoka oraz działanie pielęgnacyjne jakie daje ta pomadka. Usta są nawilżone, odżywione i gładkie. Uwielbiam! 💋


Znacie lateksowe pomadki? 


Wpis reklamowy, produkt z pudełka Pure Beauty 



 Puder scalający So Flawless Max & More

Puder scalający So Flawless Max & More


  Owocowe pudry do makijaż So Flawless Max& More z Action stały się hitem na internecie. Postanowiłam zapolować na swój egzemplarz i po kilku wizytach w sklepie udało mi się dostać wersję Berry Sweet. Czy warto było poszukiwać tego pudru? Tak!



  Puder ma duże plastikowe opakowanie, w środku znajduje się aż 22 g produktu. Jest naprawdę spory i wystarczy na długi czas. Opakowanie jest proste, zdobi je etykieta z motywem truskawek. W środku mamy siteczko i foliowe zabezpieczenie. Puder jest sypki, bardzo drobny i lekki, w dotyku miękki i aksamitny. Zapach jest obłędny, słodki i czuć w nim truskawki (trochę chemiczne). Aromat szybko się ulatnia.



  Puder jest transparentny, więc zgrywa się z kolorem podkładu, nie wyróżnia się na skórze. Troszkę pyli podczas aplikacji, ale szybko "przyczepia" się do podkładu, wygładza makijaż i nadaje mu jednolitości. Wykończenie jest lekko matowe, ale nie płaskie, nie robi efektu pudrowej maski. Utrwala makijaż. Długo się utrzymuje, ale po kilku godzinach ściera głównie z brody. Minusem jest podkreślenie większych suchych skórek. Mam problem z przesuszeniem skóry, dlatego musze z nim uważać. Dobrze się też sprawdza do delikatnego "przypudrowana" miejsc, które się wyświetlają. Nie trzeba go wklepywać, tylko delikatnie pędzlem przyprószyć, wtedy daje delikatny efekt bez podkreślenia suchych miejsc.



  Puder Scented Setting Powder dostępny jest w kilkunastu odsłonach, które różni zapach. Do wyboru jest np. malina, banan, kokos, mango, brzoskwinia, arbuz, borówka. Cała owocowa gama. Jest to produkt, który bardzo szybko się wyprzedaje, a jego cena nie przekracza 9zł.



  Puder scalajacy Go Flawless! z Action to kolejny produkt marki Max&More, który przetestowałam i oceniam pozytywnie. Ta marka pokazuje, że dobre kosmetyki do makijażu nie muszą kosztować dużo. 


  Znacie owocowe pudry z Action? Chcecie abym coś konkretnie sprawdziła dla Was z asortymentu Action?

Copyright © Anszpi blog , Blogger