Całonocna maseczka do twarzy z koenzymem Q10 Vianek
(Wpis reklamowy)
Ten rok okazał się dla mnie dość trudny. Choroby, złe samopoczucie, spadek formy, nieszczęśliwe wydarzenia i przeciągająca się zimą odbiły się na moim wyglądzie. Najbardziej ucierpiała skóra twarzy, która szybko się wysusza, podrażnia i zrobiła się szara, pojawiły się niedoskonałości. Staram się dbać o nią bardziej jak zwykle, dlatego maski wjeżdżają co dwa dni i tak ostatnim hitem okazała się maska nocna z koenzymem Q10 z Vianka.
Maseczka znajduje się w tubie o pojemności 75ml. Opakowanie proste, z ładnym pomarańczowym kolorem pozytywnie zwraca na siebie uwagę. Konsystencja maski jest średniej gęstości o żółtym zabarwieniu, bardzo delikatna lekko oleista. Zapach bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny.
Skład maski jest pełen dobrodziejstw: koenzym Q10, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, gliceryna, masło shea, olej z awokado, panhenol, olej arganowy, olej z dzikiej róży, olej rokietnikowy, olej z nasion czarnuszki, lanolina, glukoza.
Maska z koenzymem Q10 przeznaczona jest do pielęgnacji wieczornej, nakładamy ją jako ostatni element zamiast kremu. Maska z przyjemnością się nakłada na skórę, otula ją delikatną warstwą. W trakcie nocy i snu nasza skóra się regeneruje, więc produkt ma czas na lepsze działanie. Rano budzimy się z dobrze nawilżoną i odżywioną skórą, która jest świeża, wypoczęta i rozświetlona.
Lubicie nocne maski do twarzy?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.
Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.