Kofeinowe serum pod oczy Nature Queen


  Marka Nature Queen ma w moim sercu wyjątkowe miejsce. Bardzo lubię ich produkty, nie wszystkie jakie poznałam były dla mnie odpowiednie, ale większość to prawdziwe perełki. Jestem fanem NQ i z wielką radością zawsze witam u siebie ich kosmetyczne nowości. Ponad 3 miesiące temu na rynku pojawiły się ich cztery nowe produkty, serum do twarzy w różnych wariantach i serum pod oczy. Dziś chcę zaprezentować Wam kofeinowe serum pod oczy, które stało się moim hitem.



  Serum umieszczone jest w małej szklanej buteleczce, która została wyposażona w pipetę. Jest to fajny sposób aplikacji, jednak wolę bardziej pompkę i żałuję, że tutaj takiej nie ma. Szata graficzna serum jest utrzymana w stylu marki, przejrzysta, czytelna i jak dla mnie bardzo ładna. Produkt dodatkowo zapakowany jest w kartonik, na którym znajduje się kilka informacji na jego temat. Pojemność to 10ml. Produkt jest bardzo wydajny.



  Serum ma przyjemną średnio gęstą konsystencję, która z łatwością rozprowadza się na skórze. Produkt ma perłowe zabarwienie, delikatnie się mieni. Pachnie ciekawie, nie jest to aromat kawy, którego się spodziewałam. Wyczuwam nuty kwiatów, jest to przyjemny zapach, ale nie mocny.



  W składzie serum znajdziemy: ekstrakt z wina lodowego, naturalną kofeinę, hydrolazy z białej herbaty, ekstrakt z kakaowca, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, estry oleju morelowego. Serum jest vegańskie.



  Zadaniem serum kofeinowego pod oczy jest napięcie, lifting skóry i spłycenie zmarszczek wokół oczu. Regularne stosowanie zmniejsza widoczność cieni pod oczami, a skóra staje się jędrna i gładka. Jak jest w rzeczywistości? Na początek wspomnę, że stosuje ten produkt ok 3 miesięcy,  nie było to regularne codzienne stosowanie, ale naprawdę efektywne. Po pierwsze łatwo się nakłada, otacza skórę przyjemną warstwą, nie jest ona tłusta. Wchłania się dość szybko, przez co nadaje się także pod makijaż. Pierwszym efektem jaki u siebie zauważyłam to nawilżenie, wygładzenie i ukojenie skóry. Po kilku razach koloryt skóry się poprawił, cienie pod oczami stały się jaśniejsze, przez, co otoczka oka wygląda młodziej i zdrowiej. Po dłuższym czasie okolice oczu stały się bardziej napięte, skóra elastyczna i jędrna. Mini kurze łapki zostały spłycone (nie zniknęły całkowicie), skóra jest odżywiona, zregenerowana, wygląda na zadbaną. Jestem zadowolona z takiego działania i zachęcona do dalszego stosowania.

 

  Znacie to serum? Czego używacie do pielęgnacji okolic oczu?

7 komentarzy:

  1. Nie znam, ale ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego serum nie miałam okazji jeszcze poznać, fajnie że zostało Twoim hitem :) ja obecnie używam kremu pod oczy marki Weleda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety często się nie wysypiam, więc serum pod oczy jest dla mnie must have. Kosmetyk wygląda bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam to serum. Jest rewelacyjne. To kolejny mój ulubieniec wśród kosmetyków Nature Quuen i wiem, że nie ostatni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jeszcze tego serum, więc mam co nadrabiać w tym zakresie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi blog , Blogger