Paleta matowych cieni Barry M Fall in Love



  Matowych cieni nie używam zbyt często, lubię troszkę błysku i rozświetlenia na powiekach. Na co dzień jednak takich makijaży nie noszę, więc postanowiłam zaopatrzyć się w paletę z matowych cieni. Przeglądając różnego rodzaju palety, zdecydowałam się na Fall In Love, skusił mnie do tego fakt, że nie ma opinii na temat tej palety, a ja lubię poznawać nowe kosmetyki.


paleta matowych cieni

  Cienie Fall In Love umieszczone są w tekturowej palecie, które mimo wszystko jest solidna. W środku znajduje się lusterko i 10 malutkich cieni o matowym wykończeniu. Kolorystyka cieni jest dość przyjemna, dla mnie taka jesienna, mamy tutaj jasne beże, troszkę brązu, róż i rudości. Na pierwszy rzut oka, takie odcienie idealnie nadają się do codziennych prostych makijaży.





  Struktura cieni jest mocno sucha, podczas nabierania ich na pędzel sypią się i pylą. Nie lubię tego efektu i już na samym początku był z tym problem, więc minus. Cienie w opakowaniu wyglądają na średnio napigmentowane, ale na powiece są bardzo delikatne. Widać to także na swatche.





 Wykonywanie makijażu przy użyciu Fall in Love jest trudne, podczas rozcierania kolor zanika, staje się ledwo widoczny. Bez dobrej bazy i malowania na mokro szansa na wykonanie makijażu jest praktycznie nierealna. Cienie najlepiej wklepywać i to w dużych ilościach, aby uzyskać efekt koloru i widoczności. Trwałość jest słaba, makijaż szybko się ściera. Paleta Fall In Love dla mnie to niewypał. Podczas próby wykonania makijażu trzeba się namęczyć, a efekty i tak marne, więc szkoda tracić na nią czas i pieniądze. Cena palety to ok. 40zł, więc w tej kwocie możemy dostać dużo lepsze produkty. Na szczęście niedawno trafiła do mnie paleta Kind of Magic z Kobo, która jest o niebo lepsza od tej i zawiera także same matowe cienie, więc nie szukam więcej.




  Lubicie matowe cienie? Znacie jakąś godną uwagi paletę matowych cieni? 




                                                        ***
 
   U mnie wreszcie zima, z której nawet się cieszę. Spacer w mroźny ranek mnie pobudza i mam więcej energii do działań. Niestety co dla mnie jest radością dla innych już nie. Minusowe temperatury szronią szyby w samochodzie i ich codzienne skrobanie potrafi być denerwujące, dlatego w domu pojawił się temat kupna garażu. W naszym przypadku mając kilka pojazdów i ograniczone miejsce sprawdzą się tylko garaże na wymiar. Może ktoś z Was zamawiał taki garaż i podpowie, na co warto zwrócić uwagę?








14 komentarzy:

  1. Ojj niestety widać, że pigmentacja jest słaba i nierównomierna. Ogromna szkoda, bo kolory są prześliczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do matu chyba trzeba dorosnąć. Kiedyś uważałam, ze nie, absolutnie. A teraz że to jedyny słuszny i elegancki wybór. Zwłaszcza jak jest taka paleta kolorów i że na pewno będą pasować do wszystkiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta marka ma całkiem dobre kosmetyki. Ja jednak zdecydowanie nie jestem fanką matu, kocham błysk. Czasem tylko łącze z nim odrobinę matowego cienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma bardzo ładne odcienie, którymi można stworzyć wiele ciekawych makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak lubie takie cienie, ta paletka ma rewelacyjne kolorki. Musze je poznać bliżej

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli już wiem czego nie kupować. Trochę szkoda, bo kolory bardzo ładne, a i opakowanie się ładnie prezentuje. Byłoby dobrym pomysłem na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolorki ma ta paletka. Takie w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. słaba pigmentacja, szkoda, że efekt nie jest lepszy. a co do garażu to na szczęście mam pod mieszkaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pigmentacja średnia, szkoda - bo paletka ma w sobie cudowne kolory - takie idealne na teraz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolory piękne, uwielbiam takie odcienie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolorki w paletce naprawdę zachwycają, piękne są, jednak widać na pierwszy rzut oka, że z pigmentacją u nich słabo.. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie bardzo przepadam za typowo matowymi paletami, wolę jak jest w nich kilka perłowych :) a fakt, że sa tak słabo napigmentowane, tym bardziej utwierdza mnie w tym żeby nie sięgać po nią.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi , Blogger