Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cienie. Pokaż wszystkie posty
PALETA CIENI nr 304  Iuno Cosmetics

PALETA CIENI nr 304 Iuno Cosmetics

 (Wpis reklamowy)

  Prosty i elegancki makijaż oka z minimalną ilością cieni to najlepszy pomysł na szybkie malowanie. Wystarczy jedna mini paletka z trzema kolorami i możemy wyczarować makijaż na codzień lub na wieczór. Wszystko zależy od naszej zachcianki. Moim hitem ostatnio jest paleta Iuno Cosmetics nr 304, która pozwala zamalować fajny i szybki makijaż.



  Paletka ma marmurkowe opakowanie, które zdobi srebrny napis Iuno Cosmetics i logo marki. W środku znajdują się trzy okrągłe prasowane cienie.



  Kolorystyka palety Iuno Cosmetics nr 304:

- jasny beżowy matowy- idealny jako baza lub do wewnętrznej części powieki i pod łuk brwiowy

- ceglasty iskrzaco-brokatowy- odpowiedni do rozświetlenia makijażu 

- czekoladowy brąz - fajny do wieczorowego makijażu, odpowiedni do smokey eyes.



  Cienie mają różnorodną strukturę. Najjaśniejszy beżowy jest dość suchy. Brokatowy ceglasty to odcień lekko wilgotny jakby kremowy, a brąz jest matowy, ale nie całkiem suchy. Wszystkie trzy kolory mają dobrą pigmentację i nasycenie barwnikiem. Matowe kolory z łatwością nakładają się pędzelkiem i blendują. Odcień ceglasty najlepiej jest wklepać w powiekę opuszkiem palca, aby dobrze się trzymał i mógł pokazać swoją moc. Cienie są trwałe, dobrze trzymają się powieki i nie wchodzą w załamania. 

  Cienie pasują do moich niebieskich oczu, ceglasty ładnie podkreśla kolor tęczówki. Trio sprawdza się do makijażu dziennego i wieczorowego. Podoba mi się ta paletka i chętnie poznałabym inne warianty kolorystyczne.



Znacie kosmetyki Iuno Cosmetics?

Paleta cieni do powiek Eyeshadow Palette BRUSH UP! BY MAXINECZKA

Paleta cieni do powiek Eyeshadow Palette BRUSH UP! BY MAXINECZKA

 (Wpis reklamowy)

 

   Piękna paleta stworzona przez Maxineczke wraz z Brusy Up! to małe cudo, które znalazłam w pudełku Pure Beauty Royalty#13. Zauroczona kolorami z przyjemnością wykonałam kilka makijaży i dzięki temu poznałam możliwości tej palety, którymi się z Wami chce podzielić.




  Paleta to średniej wielkości kasetka, która skrywa w środku 14 cieni i lusterko. Paleta jest solidnie wykonana, ma piękny burgundowy kolor ze złotymi elementami ozdobnymi, co sprawia, że całość wygląda elegancko i gustownie.




  Połowa cieni jest matowych, a druga połowa błyszczących. Dwa najjaśniejsze odcienie mają powiększoną wielkość, dzięki czemu jako kolory bazowe na dłużej wystarczą. Cienie połączone są w pary, jest to podpowiedź jak można, je używać tworząc szybki i efektowny makijaż. Łączymy mat i błysk i mamy super kolorowy makijaż. Kolory pozwalają wykonać makijaż dzienny, jak i wieczorowy, chociaż na pierwszy rzut oka paleta wydaje się mocno kolorowa.




  Cienie matowe opisane numerem 1-6 są dość dobrze napigmentowane. Na ręce widzicie przejechanie jeden raz opuszkiem palca, może nie do końca to widać, ale wierzcie, że one mają moc. Cienie stanowią bazę makijażu, a wypełnia go blask, cieni błyszczących. Struktura cieni jest prasowana, sucha, ale nie osypują się. Łatwo się nimi pracuje, szybko się blendują i łączą bez robienia plam.




  Cienie błyszczące nr 7-14 to iskrzące multichromy, czyli ich kolor zmienia swój odcień pod względem padania światła. Blaski cieni są piękne i mega napigmentowane, nie trzeba ich budować, bo już po pierwszej warstwie dają mocny efekt. Im mniej, tym lepiej tak naprawdę, grubsza warstwa cieni wygląda ciężko. Cienie błyszczące mają bardziej wilgotną foliową konsystencję, szybko „przyczepiają” się do powieki i długi czas utrzymują. Bardzo dobrze nakłada mi się je palcami (jeśli nakładam na całą powiekę), ciepło dłoni ułatwia aplikację.




  Paleta Maxineczki skradła moje serce. Podoba mi się połączenie kolorystyczne, jednak nie każdy odcień jest „mój”. Ta paleta pozwala na szaleństwo, ale także na wykonanie zwykłego prostego makijaż w beżowym stylu, który lubię najbardziej. W pełni kupiły mnie odcienie multiwymiarowe, to są cuda. Maty zrobiły na mnie mniejsze wrażenie, być może to kwestia upodobań. Ogólnie mówiąc super paleta, jakość na wysokim poziomie.

Jak się Wam podoba?

Paleta cieni Timeless Moments Affect- bezkonkurencyjna paleta w mojej kosmetyczce

Paleta cieni Timeless Moments Affect- bezkonkurencyjna paleta w mojej kosmetyczce

 

  Jestem monotematyczna, jeśli chodzi o makijaż oka, lubię sięgać po beże, brązy, odcienie złota. Jest to najbezpieczniejsza opcja makijażu, sprawdza się na każdą okazję i nigdy nie wychodzi z mody. Gdybym miała wybrać jedną paletę, jaka będzie mi już zawsze towarzyszyć w makijażu, bez wahania wybrałabym Timeless Moments marki Affect. To moja aktualnie ulubiona paleta cieni. Sprawdźcie dlaczego.





  Paleta Timeless Moments to bardzo uniwersalna paleta cieni dla każdego, zwłaszcza osób początkujących swoją przygodę z makijażem. Kasetka zawiera w sobie 12 odcieni: 9 z nich ma matowe wykończenie i 3 błyszczące. Paleta posiada duże wygodne lusterko. Jej wygląd zewnętrzny jest delikatny i subtelny, ozdobne grafiki fajnie się prezentują.




  Zajmijmy się zawartością palety. Tak jak wspomniałam zawiera ona aż 12 kolorów, które mają matowe lub błyszczące wykończenie. Cienie są sporej wielkości (2g), każdy z nich ma podpis. Poniżej macie swatche kolorów, nie jest ono może zbyt wyraźne, ale zapewniam, że kolory mają dobre nasycenie, pigmentacja jest super. Struktura cieni jest kremowa, ale nie każdy kolor jest taki sam, zdążają się odcienie bardziej suche i te się troszkę osypują.






  Praca z paletą jest przyjemna, już przy jednym pociągnięciu pędzlem mamy ładny kolor. Odcienie pozwalają się łączyć, dobrze rozcierać, nie tworzą plam i rozkładają się równomiernie na powiece. Ich trwałość jest bardzo dobra, nie zbierają się w załamaniach, nie tracą na intensywności. Dla mnie nie mają większych minusów, poza drobnym osypywaniem, ale to normalne przy mocniejszych kolorach.



 Paleta Timeless Moments to jedna z dwóch marki Affect, jakie mam i obie są świetne pod względem jakości i trwałości. Jestem zadowolona i mam na oku teraz paletę do konturowania.

  Znacie palety do makijażu Affect?

Paleta multifunkcyjna Pupa Whale No 2

Paleta multifunkcyjna Pupa Whale No 2

 

   Mam słabość do kosmetyków, które wyglądają oryginalnie i nieszablonowo. Często kupuje produkty, które zwróciły moją uwagę na siebie przez wygląd. Nie potrafię się oprzeć niezwykłym opakowaniom i chyba budzi się we mnie dziecko, kiedy zobaczę takie „zabaweczki”. Tak było z linią palet Whale Pupa, gdzie opakowanie przypomina uroczego wieloryba.


Paleta cieni i błyszczyków pupa whale no 2


  Palety Pupa Whale to kolekcja, której opakowanie wygląda jak wieloryb. Do wyboru jest kilka wariantów kolorystycznych, które różnią się kolorem opakowania, a także kolorystyką cieni i błyszczyków. Dla siebie wybrałam wariant o numerze 003 Rosso, który przekonał mnie do siebie wewnętrzną kolorystką, dzięki której można stworzyć prosty makijaż.


Multifunkcyjna paleta pupa whale


  Paleta zapakowana jest w kartonik, który w środku skrywa wieloryba. Po otwarciu górnej części ukazuje się nam lusterko i kolejna „skrytka”, gdzie znajdziemy cienie i błyszczyki. Po otwarciu dodatkowego wieczka znajdujemy 7 okienek z produktami do ust i po drugiej stronie 5 okienek z produktami do malowania oczu i twarzy oraz malutki pędzelek. Jak widzicie opakowanie jest nietypowe i zaskakujące.


Paleta pupa wieloryb


  Produkty do ust to błyszczyki, które różnią się od siebie kolorami. Każdy z nich ma miękką strukturę, która najlepiej rozprowadza się na ustach za pomocą małego pędzelka. W opakowaniu wyglądają na maty, jednak po rozprowadzeniu na skórze delikatnie się błyszczą.  Krycie jest półptransparentne, aby dokładnie pokryć usta i „wyciągnąć” równomierny kolor trzeba nałożyć dwie warstwy. Błyszczyki nie lepią się i dobrze noszą, na ustach utrzymują się ok. 4 godzin, z czasem „zjadają”. Swatche zrobiłam na kartce papieru, aby pokazać jak wygląda kolorystyka, na dłoni było to słabo widoczne.


Błyszczyki pupa whale


  Produkty do makijażu oczy i twarzy to zestaw czterech cieni suchych i kremowy rozświetlacz. Cienie mają zbitą strukturę, są trochę suche i się delikatnie osypują podczas aplikacji. Kolorystyka jest ze sobą połączona i daje możliwość wykonania prostego makijażu. Mamy delikatny brzoskwiniowy odcień, który można wykorzystać także jako róż do policzków; złoty z metalicznym wykończeniem; miedziano-bordowy i brąz. Rozświetlacz ma kremową konsystencję, jest kremowo-srebrny, ciekawie się prezentuje. Można nałożyć go na twarz, a także w kącik powieki. Praca z cieniami nie jest trudna, tylko brąz trzeba dokładnie rozblendować, robi plamy. Makijaż przy użyciu tych produktów wygląda elegancko, jednak nie może pochwalić się trwałością. Nałożony na bazę wytrzymuje ok. 4 godziny i po tym czasie zbiera się w załamaniach.


Cienie w palecie pupa whole


  Paleta Pupa Whole No 2 ładnie i wyjątkowo wygląda. Zawartość jest ciekawa, pozwala na makijaż oka i ust, jednak nie zachwyca. Błyszczyki są ok. i do nich nie mam zastrzeżeń, jednak cienie swoją słabą trwałością nie zasługują na większą uwagę. Szkoda, myślałam że paleta sprawdzi się na co dzień i będę z niej korzystać, ale wymagam dobrej trwałości, a tutaj jej brakuje. Wielorybek trafi w ręce mojej córki i będzie jej zabawką.


Recenzja palety pupa whale


  Prezentacja wizualna kosmetyków  jest ważna i ma wpływ na odbiór. Unikalny wygląd może zapewnić etykieta, która przyciągnie uwagę odbiorców i zainteresuje się danym kosmetykiem. Takie etykiety można zamówić na stronie etykieta.info.pl/etykiety-na-kosmetyki/  (Informacja reklamowa)

 

   Dajecie się ponieść i kupujecie kosmetyki ze względu na ich wygląd? Macie kosmetyki, których wygląd różni się od standardowych?

Paleta cieni Urban Decay Naked Ultraviolet

Paleta cieni Urban Decay Naked Ultraviolet

 

   Kilka tygodni temu pokazywałam Wam piękną paletę Naked Honey, wspomniałam wtedy również o moim nowym marzeniu palecie Naked Ultraviolet. Marzenie się spełniło i mam swoją kolejną paletę Urban Decay. Byłam oczarowana wersją Honey i liczyłam na taki sam zachwyt tą paletą.


Urban Decay Naked Ultraviolet


  Paleta Naked Ultraviolet umieszczona jest w solidnej kasetce w kolorze holograficznego fioletu. Zdobi ją duży napis z nazwą w kolorze jasnego fioletu. Opakowanie jest bardzo ładne. W środku znajduje się duże lusterko, które pomaga podczas wykonywania makijażu. W dolnej części umieszczone jest 12 cieni i dwustronny pędzelek.


Fioletowa paleta cieni Naked


  Naked Ultrafiolet jak nazwa wskazuje, zawiera cienie w kolorystyce fioletu i pasujących do niego odcieni. Mamy tutaj barwy beżu, brązu, miedzi, różu, niebieskiego, czerni i holograficzna jasna zieleń. Część cienie ma matowe wykończenie, a część metaliczne i holograficzne. Odcienie matowe mają przyjemną strukturę, leciutko się osypują podczas nakładania. Kolory metaliczna są bardziej wilgotne, jednak tracą na swojej intensywności podczas przenoszenia ich na powiekę.


Kolory palety Naked Ultraviolet


  Praca nad makijażem z tą paletą jest łatwa i przyjemna. Lubię łączyć maty i metaliczne cienie, tworząc wyjątkowe makijaże. Dzięki różnorodności odcieni, a jednocześnie pasującemu do siebie zestawieniu można wykonać wiele wariantów makijażu. Jest idealna do tworzenia makijażu dziennego lub wieczorowego. Cienie położone na bazę utrzymują się w niezmienionej formie przez cały dzień, nic się nie osypuje, blednie czy zbiera w załamaniach. Maty łatwo nakładają się pędzlem, jednak metaliczne lepiej nakładają się przy pomocy palca lub wilgotnego pędzelka. Wtedy ich intensywność jest mocniejsza i wyrazista.


Pędzel naked

  Pędzelek dołożony do palety jest dwustronny i pomaga w wykonaniu makijażu. Nie jest on wystarczający, ale przydatny. Jednak strona kępki włosia jest większa, a druga mniejsza. Włosie jest mięciutkie i dobrze utrzymane w skuwce, nie wypada podczas mycia.


Recenzja palety Naked Ultraviolet


  Bardzo lubię beżowo-brązowe makijaże, a zaraz po nich te w kolorystyce fioletu, dlatego ta paleta wpisuje się w mój gust. Chętnie po nią sięgam na co dzień i na różne okazje. Od kiedy sięgam po „lepsze” jakościowo palety, mój makijaż jest bardziej dopracowany i mam wrażenie, że się rozwijam w tej dziedzinie. Cieszę się, że ta paleta powiększyła moje makijażowe zbiorowisko. Paleta dostępna jest na stronie notino.pl

Lubicie palety cienie w fioletowych kolorach? 

 

 Post powstał we współpracy z drogerią Notino.pl

 

Paleta cieni Naked Honey Urban Decay

Paleta cieni Naked Honey Urban Decay

 

  Długo „chorowałam” na palety od Urban Decay, zawsze jednak cena była dla mnie sporą zaporą. Kilka tygodni temu postanowiłam zrobić sobie prezent na Dzień Kobiet i zamówiłam paletę Naked Honey. Przekonały mnie do niej pozytywne opinie i kolorystyka paleta. Piękne złociste kolory, przeplatane musztardą, brązem, beżem. Nie ukrywam, że sam wygląd palety mnie zauroczył.


Naked Honey


  Paleta Naked Honey umieszczona jest w pięknym opakowaniu. Solidna złota kasetka z pięknym napisem, połyskująca i zwracająca na siebie uwagę. Prezentuje się niezwykle elegancko i z klasą. W środku znajduje się lusterko, bardzo lubię, kiedy jest ono przy paletach, to spore ułatwienie podczas makijażu. Paleta zawiera 12 cieni, utrzymanych w spójnej kolorystyce oraz dwustronny pędzelek do nakładania cieni.


Naked Honey recenzja palety


  Paleta zawiera cienie matowe i błyszczące, z małą przewagą matów. Struktura cieni jest bardzo przyjemna, maty są delikatnie suche i nieznacząco osypują się podczas nakładania. Błyszcząco-metaliczne kolory mają świetną konsystencję, bezproblemowo rozprowadzają się na powiece. Cienie są wyraziste, mają dobry pigment, który nie zanika.


Kolory palety Naked honey


  Kolorystyka palety Naked Honey:
Flyby- najjaśniejszy cielisty beż
Sweet- jasny brąz
Swarm- musztardowy mat
Amber- miedziane złoto o metalicznym wykończeniu
Keeper- brązowy rudy mat
Golden- ciemniejsze brokatowe złoto
Honey- miodowy złoty
Queen- metaliczny ciemniejszy brąz
Hibe- średni matowy brązowo-rudy
Drip- ciemny ciepły brąz
Hbic- miedziany metalik
Sting- ciemny matowy brąz


Swatche Naked Honey


  Makijaż wykonywany tą paletą jest prosty i przyjemny w wykonaniu. Bardzo lubię takie połączenie kolorów, uważam, że super pasuje do mojej niebieskiej tęczówki oka. Sama też dobrze się czuje w takim makijażu, łączenie matów i błysków zapewnia świeżość w oprawie oka. Paleta fantastycznie się spisuje, jej jakość jest na wysokim poziomie. Szczerze stwierdzam, że to najlepsza moja paleta, a nie mam ich mało. Jestem tak pozytywnie zaskoczona, że planuję zakup kolejnej tym razem w kolorystyce fioletu. Chętnie sięgam po nią przy wykonywaniu makijażu dziennego, jak i wieczorowego, nigdy mnie jeszcze nie zawiodła. Cienie są trwałe, z bazą w niezmiennej formie wytrzymują cały dzień. Nie zbierają się w załamaniach, nie osypują i nie bledną.


Pędzelek z palety Naked Honey


  Pędzelek w palecie jest utrzymany w złoto-miodowej kolorystyce. Skuwki w kolorze brudnego złota, dobrze trzymają włosie, nic nie wypada. Włosie jest bardzo przyjemne, łatwo nabierają cienie i rozprowadzają na powiece. Dobrze się z nimi pracuje.

  Podsumowując moje zdanie na temat palety Naked Honey to jestem bardzo zadowolona i uważam, że jej cena przy jakości nie wypada tak wygórowanie. Aktualnie na stronie notino.pl paleta kosztuje 235zł z darmową dostawą.


  Znacie palety Urban Decay?



Paleta do makijażu Pupart M Good Vibes Pupa

Paleta do makijażu Pupart M Good Vibes Pupa

 

   Mam szczęście w ostatnim czasie do palet. Trafiam na hity, które zaczynają się piętrzyć, co mnie cieszy. Lubię mieć wybór w trakcie wykonywania makijażu i dobierać kolorystykę do stroju czy zachcianek. Nieraz powtarzam sobie, że mam już wystarczająco dużo palet, ale nowe ciągle kuszą i oprzeć się trudno. Nowością jest dla mnie paleta Pupa Pupart M Good Vibes.


Pupa Pupart M paleta


  Paleta mieści się w czaderskiej różowej kasetce, która zapakowana jest w pudełko. Opakowanie jest plastikowe, ale solidne i dobrze wykonane. Pierwsza część palety otwiera się do góry i ukazuje, zestaw cieni do powiek, korektorów, bazy i różu. Dolną część palety stanowi wysuwana szuflada, która wyposażona jest w 16 produktów do ust. Paleta posiada duże lusterko, które pomaga w wykonaniu makijażu.


Pupa paleta Good Vibes


  Paleta cieni do powiek, składa się z 15 kolorów. Mamy w niej piękne kremowe błyszczące/metaliczne kolory. Odcienie są różnorodne, ale zachowane w podobnej tonacji, świetnie się łączą i tworzą nietuzinkowe makijaże. Bardzo podoba mi się to zestawienie, jest dobrze skonstruowane i pasuje do mojego gustu. Znajdziemy tutaj takie kolory jak: srebro, jasny perłowy, beż, delikatne róże, pomarańcz, złoto, brąz, fuksja, odcień ceglasty, czerń.


Pupart M Good Vibes
Paleta do makijażu pupa Good vibes

  Cienie mają kremową, jakby wilgotną strukturę, super się nakładają na powiekę i blendują. Ciemniejsze kolory minimalnie się osypują, ale jest to znikoma ilość. Pigmentacja jest na dobrym poziomie, te jaśniejsze odcienie, są mniej nasycone. Podczas nakładanie cieni warto nabierać je delikatnie i małe ilości, zbyt duża/gruba warstwa trudniej się rozciera. Do makijażu używam pędzli, ale te bardziej brokatowe kolory na środek nakładam palcem.


Kolory palety pupa Good vibes
Kolory palety pupa Pupart m

   W drugiej części górnej palety mamy róż. Jest to bardzo ładny kolor, taka mieszanka przygaszonego różu z brzoskwiniową poświatą. Na policzkach wygląda spokojnie, daje naturalny wyraz. Kolejny produkt to primer pod cienie, który wzmacnia przyczepność i trwałość. Na powiece jest bezbarwny. Obok znajdują się cztery korektory. Odcienie są różnorodne i łatwo można dopasować kolor do swojej karnacji, wybierając jeden z gotowców lub pomieszać je. Korektory mają średnie krycie, nie tworzą maski, dają matowe wykończenie.


Korektory w palecie pupa Good vibes

  W szufladzie palety znajdują się produkty do ust. Mamy tutaj duży zestaw 16 kolorów, o różnym wykończeniu i kolorystyce. Kolory Gloss to błyszczyki z delikatną błyszczącą strukturą, uniwersalne i spokojne kolory. Shiny mają także formułę jak błyszczyki, ale w półmacie. Classic to zestaw matowych klasycznych pomadek. Matt jak sama nazwa wskazuje to różowe maty. Produkty do ust mają przyjemną miękką formułę, łatwo się nakładają przy użyciu pędzelka, który jest w zestawie. Ich trwałość jest różna, ogólnie dobrze się trzymają.


Błyszczyki w palecie pupa
Swatche pomadek do ust pupa Good vibes
Swatche szminek paleta pupa Good vibes

  Paleta Pupart M Pupa zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Jej wielofunkcyjna funkcja, różnorodność, jakość i ogólne parametry sprawiają, że jest to mój hit. Makijaż przy jej użyciu jest łatwy i przyjemny, dobrze pracuje się cieńmi, produkty do ust także nie sprawiają problemów. Zaletą palety jest je cena, obecnie 65,40zł w sklepie notino.pl. Do wyboru są cztery wersje kolorystyczne, moja to Good Vibes. Pozostałe to: Naturally Sexy (naturalne kolory beży, brązów), Glamour Artis (kolorowe cienie i produkty do ust), Back to Red (klasyczne cienie naturalne i czerwienie do ust).




Znacie palety Pupa? 

 

Paletki cieni Pixi Eye Effects Shadow Palette

Paletki cieni Pixi Eye Effects Shadow Palette

 

  Kosmetyki Pixi budzą w kobietach chęć ich pożądania. Marka zasłynęła dzięki tonikowi Glow, który znany jest na całym świecie. Zaraz za nim znajdują się produkty pielęgnacyjne i do makijażu. Osobiście kosmetyki do pielęgnacji bardziej mnie przekonują. Dziś jednak recenzja dwóch paletek cienie Pixi Eye Effects.

 

Pixi Eye Effects Shadow Palette recenzja

  Paletki umieszczone są w plastikowych opakowaniach w kolorze pastelowej zieleni. Jest to kolor, który kojarzy mi się wyłacznie z marką Pixi. Kasetki są dobrze wykonane, nie rysują się, a złota nazwa marki nie ściera. W środku znajduje się duże lusterko, ułatwia ono wykonanie makijażu. Palety dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych: Hazelnut Haze i Rosette Ray.

Paleta Hazelnut Haze


  Ta paleta zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu przez swoją kolorystykę. Mamy tuta tylko jeden cień matowy, nadający się na podkład i bazę makijażu- beż. Pozostałe kolory są satynowe lub z delikatnymi drobinkami.  Paleta kojarzy mi się z kolorami miodów, nie wiem, skąd to skojarzenie się pojawiło, ale mam takie wrażenie. Kolory jakie w niej znajdziemy to: złoto, odcienie jasnego brązu, miedź, rudości i zieleń.

 

Paleta Hazelnut Haze pixi
palety pixi blog

Paleta Rosette Ray


  Paleta jest bardziej stonowana na podobnym poziomie kolorystycznym. Mamy tutaj delikatne brązy i róże. Mam odczucie, że kolorystyka jest trochę mdła i brakuje czegoś wyrażniejszego. Część cienie ma satynowe wykończenie, część jest z drobinkami błyszcząca.

 

Paleta Rosette Ray pixi recenzja
Paleta Rosette Ray

  Paletki są bardzo podobne, różnie je tylko kolorystyka, więc opinia jest taka sama. Cienie mają wilgotną strukturę, są delikatnie śliskie. Nasycenie jest średnie, nakładając je pędzlem dodatkowo słabnie. Najlepiej rozprowadzają się po powiece palcem, wtedy kolory są mocniejsze i lepiej przylegają do powieki. Paletki nadają się do codziennego makijażu, warto wcześniej nałożyć bazę. Trwałość jest na całkiem dobra, ale po ok. 6 godzinach cienie zaczynają zbierać się w załamaniach. Nasycenie kolorów nie blednie, ale wydaje się delikatnie zmieniona. Podczas makijażu niektóre cienie się osypują.  

  Pixi Eye Effects Shadow Palette oceniam na mocne 3+, nie zachwyciły mnie zbyt. Na co dzień do szybkiego i nie zobowiązującego makijażu są ok. Na większe wyjście nie zdecydowałabym się na ich użycie. Malowanie palcami nie jest perfekcyjne i trudno uzyskać identyczny efekt na obu powiekach.


Poznajcie inne palety Pixi:

→  Paleta cieni Eye Heard Defensor 

Mineralne cienie Eye Reflections Shadow Palette

Rachh Loves paleta pastelowych rozświetlaczy



  Znacie te paletki? Co jest Waszym hitem od Pixi?

 

 


 




Najlepsza paleta cieni Makeup Revolution- Forever Flawless Utopia

Najlepsza paleta cieni Makeup Revolution- Forever Flawless Utopia

 

   Palety Makeup Revolution są znane każdemu, mam wrażenie, że to najbardziej rozpoznawalna marka kosmetyków do makijażu. Przez moje ręce przewinęło się kilka palet marki oraz innych produktów. Jedne stały się moimi ulubieńcami, a inne szybko trafiły do kogoś innego. Dziś jednak chcę przedstawić Wam paletę, która moim zdaniem jest najlepsza wśród tych, które poznałam. Przed Wami paleta cieni Forever Flawless Utopia.

paleta utopia makeup revolution

  Paleta ma metalowe opakowanie, co różnią ją od wyglądu tradycyjnych plastikowych palet. Podoba mi się to rozwiązanie, jest zdecydowanie bardziej wytrzymałe, nie brudzi się i nie rysuje. Na początku ciężko paleta się otwierała, ale z czasem zamykanie się wyrobiło. Szata graficzna jest kolorowa, taka mieszanka barw, która nawiązuje do zawartości.

 

Paleta cieni Forever Flawless Utopia Makeup Revolution

  Forever Flawless Utopia to paleta, która zawiera 18 cieni i duże lusterko. Kolorystyka palety jest bardzo zróżnicowana, powiedziła bym nawet, że zaskakująca. Znajdziemy w niej takie kolory jak: beże, brązy, fiolety, róże, niebieskie, brzoskwinia, złoto. Struktura cieni jest mieszana, znajdziemy w niej matowe, błyszczące i perłowe kolory.

  Swatche kolorów w palecie Forever Flawless Utopia

 

kolory cieni utopia
kolory palety forever flawless

  Pigmentacja cieni jest bardzo dobra, jednak niektóre kolory mają słabsze nasycenie. Byłam zaskoczona mocą nasycenia i barwą cieni, bym bardziej, że pierwszy makijaż wykonałam bez bazy. Ne wszystkie kolory mogą się pochwalić świetną pigmentacją, znajdą się tutaj także te delikatniejsze.

  Cienie dobrze pracują, łatwo nakładają się na powiekę i blendują. Niektóre delikatnie się osypują, ale nie jest to wada przy takiej pigmentacji, zwłaszcza u matów. Brokatowe kolory dobrze jest nakładać na mokro, świetnie przyczepiają się do całości i nie przemieszczają. Większość cieni rozprowadza się równomiernie, ale np. Trance i Urbanism robią prześwity i nie chcą się zapełnić. Żałuję, że tę wadę ma fiolet, jest piękny i chętnie wykorzystywałabym go w swoim makijażu. Trwałość cieni jest rewelacja, na pewno ma tutaj wpływ także baza, ale bezproblemowo wytrzymują cały dzień. Makijaż nie blednie, nie zbiera się w załamaniach i nie rozciera się.

 

forever flawless

  Forever Flawless Utopia to paleta, która możemy wykonać makijaż dzienny, jak i wieczorowy. Duży rozmach kolorystyczny daje spore pole do popisu. Dla mnie to jedna z lepszych palet, jakie mam, chętnie jej używam i wiem, że mnie nie zawiedzie. Cała seria Forever Flawless jest wyjątkowo ciekawa, mamy do wyboru 13 różnych palet o różnej kolorystyce. W oko wpadły mi jeszcze Unconditional Love, Fire, Show Stopper i Midnight Rose. Myślę, że skuszę się w przyszłości na przynajmniej jedną i sprawdzę czy jest tak dobra jak ta. Wszystkie palety dostępne są w sklepie Notino.pl w obecnej cenie 53,90zł. Uważam, że cena jest atrakcyjna co do jakości palety.



  Lubicie palety Makup Revolution? Znacie którąś z serii Forever Flawless?

 

 


 

Copyright © Anszpi blog , Blogger