Krem nawilżający Daily Defense Moisturiser SPF30 Bare Addiction

 

   Mam cerę suchą, wrażliwą i podatną na podrażnienia. Z reguły dobieram do jej pielęgnacji kosmetyki typowo przeznaczone dla takiego rodzaju skóry, ale czasem eksperymentuje i sięgam po coś, co z założenia nie jest dla mnie. Tak było z kremem, o którym dziś chcę napisać. Krem nawilżający Daily Defense Moisturiser marki Bare Addiction rekomendowany skórze tłustej dobrze podpasował mojej suchej.




  Krem został umieszczony w fajnym opakowaniu z wygodną pompką. Łada szata graficzna, połączenie bieli i koloru niebieskiego podoba mi się. Krem ma kremową lekko oleistą konsystencję, która z łatwością rozprowadza się na skórze. Początkowo troszkę się lepi, ale po chwili to uczucie zanika. Na skórze pozostaje wyczuwalny filtr ochronny. Ma bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny neutralny zapach.



  W kompozycji kremu kluczowe składniki to: niacynamid, wyciąg z korzenia żeń-szenia indyjskiego i specjalnie opracowana formuła połączenia filtrów UV z naturalnym proszkiem celulozowym. Dodatkowo w kremie znajdziemy: masło shea, glicerynę, olej nasion słonecznika. Nie zawiera SLS, lanoliny, silikonów, olejów mineralnych, parabenów. Cały skład to 77,3% składników pochodzenia naturalnego.

  Daily Defense Moisturiser SPF30 to krem, który ma konkretne zadania do wykonania, które mnie skusiły, aby go sprawdzić. Po pierwsze filtr UV i tutaj mamy SPF30, więc stwierdziłam, że na okres zimowo-wiosenny wystarczy i sprawdził się ok. Po drugie wpływa na bakterie i plamy na skórze, a u mnie lubią się takowe pojawiać. Podczas stosowania kremy nic nowego się nie pojawiło, istniejące przebarwienia się rozjaśniły, a koloryt skóry ujednolicił. Dodatkowo ograniczył pojawianie się wyprysków. Krem ma kontrolować błyszczenie się skóry, jednak nie zostawia matowego wykończenia. Skóra wygląda u mnie normalnie, ma swój naturalny blask. Kolejna rzecz to wpływ kremu na skórze i oddziaływania światła niebieskiego, tutaj nie potrafię tego stwierdzić jednak wierze producentowi, że takie działanie krem ma. Skóra po nałożeniu kremu jest dobrze nawilżona, gładka i miękka. Produkt nadaje się pod makijaż. 


1 komentarz:

  1. Mam taką samą cerę i zazwyczaj omijam produkty do skóry tłustej, ale Twoja opinia o braku matu i ujednoliceniu kolorytu mnie przekonuje. Skład z niacynamidem i masłem shea brzmi jak coś, co moje skłonne do podrażnień poliki mogą polubić, więc chętnie go przetestuję

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, czas nie pozwala mi na każdy odpowiedzieć, ale wszystkie czytam i cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Komentarze z linkami są usuwane.

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © Anszpi blog , Blogger