Róże w sztyfcie On-the-Glow Blush Pixi
Kilka tygodni dostałam przesyłkę od marki Pixi, w której znajdowały się trzy róże w sztyfcie. W mojej kosmetyczce tego rodzaju produktów raczej nie znajdę, jednak skoro już je dostałam, postanowiłam wykorzystać. Czy zagoszczą na stałe wśród moich kosmetyków do makijażu?
Róże zostały zapakowane w fantastyczne tekturowe pudełko przypominające sztyft. W środku znajdowały się trzy odcienie: Juicy, Fleur i Ruby. Każdy z nich znajduje się w plastikowym opakowaniu w kolorze umieszczonego w środku różu. Zawartość jest wykręcana, a struktura bardzo miękka, aksamitna i kremowa.
Kolory róży Pixi:
Fleur- nasycony róż
Juicy- brzoskwiniowo-pomarańczowy
Ruby- mocna malina
Róże On-the-Glow Blush nadają się do stosowania na policzki oraz usta. Ich nasycenie jest wysokie, przez co wystarczy delikatne muśnięcie na skórze, aby nadać jej koloru. Róż możemy nałożyć bezpośrednio na podkład, gdzie efekt będzie lekko wilgotny i świetlisty. Możemy go przypudrować i zmatowić. Jeśli chodzi o nakładanie go na policzki, osobiście stosowałam do tego gąbeczkę. Czystą gąbeczką delikatnie przejechałam po sztyfcie, a następnie to, co się „nabrało” nałożyłam na kości policzkowe. Efekt był bardzo naturalny i delikatny, nie chciałam przesadzić, zwłaszcza że same kolory uważam za mało uniwersalne. Jeśli chodzi o nakładanie ich na usta, duży rozmiar jest nie poręczny, więc używałam do tego pędzelka. Róże na ustach wyglądają bardzo ładnie, świetliście i nadają im zdrowego wyglądu oraz ładnego koloru. Dodatkowo skład jest nawilżający, więc róże pielęgnują usta.
Podsumowując moją znajomość z tymi różami, jestem z nich zadowolona, ale nie sięgam po nie zbyt często. Zdecydowanie bardziej podobają mi się na ustach. Policzki pokryte różem wyglądają ładnie, ale nie można przesadzić z ilością nałożonego produktu, aby nie przypominać klauna.
Lubicie róże w sztyfcie?





